dadadi
28.06.07, 15:01
Wkurzaja mnie faceci pod 50-tkę,
najbardziej starzy kawalerowie którzy zaczepiają dziewczyny ok 30-latki,
-założę się o wiele , że 90% z nich to piotrusiepany które przebimbały te
lata, kochały ich kiedyś dziewczyny a oni "nie byli gotowi na ślub", z jedną z
drugą, itp... a teraz obleśniakowi starość spojrzała w oczy i rwie się żeby
jakąś młodą naiwną albo zdesperowaną pupę przy sobie zatrzymać...Pielęgniarki
szuka która się da mu nabrać na wyznania miłości! A bierzcie się za
równolatki!!! Jest pełno kobiet około 50-tki które są same! Orzydzenie bierze
jak się patrze na zaloty takiego starego satyra któremu strach przed
starzeniem się każe się odmładzać przy boku młodej kozy...
albo żonaci....to samo.... buueeee
albo rozwodnicy... przez parenaście lat po rozwodzie zwodzą swoje kolejne
dziewczyny , że już niedługo się z nimi ożenią, jak dziewczyny się nie
doczekały i wyszły za kogo innego a ten tu się zestarzał i prostata zaczęła
dawać znać o sobie to w panice nagle zachciewa mu się ustatkowania! i to
oczywiście z przynajmniej 20 lat młodszą dziewczyną której się wydaje, że
miłość za nogi złapała, a to czysty interes starzec bierze młodą
małodoświadczoną pielęgniarkę której się chce koło niego skakać i którą może
dyrygować bo starszy to niby mądrzejszy!!... ohyda!