Wredni żonaci faceci!!!!

18.07.07, 20:23
Tchórze bojacy sie odejsc od żon, skoro mają kochanki, czego sie boicie,zemsty
żony?????????????????tchórze i oszuści
i co kochanki widzą w tym zonatym, tchórzowatym oszuście....
ja nie wiem
    • facettt A Wredni nie-żonaci faceci!!!!??? 18.07.07, 20:32
      a wrednych niezonatych to nie ma?
      • forumowicz_pospolity Re: A Wredni nie-żonaci faceci!!!!??? 18.07.07, 20:34
        ogólnie faceci są wredni i wprowadzanie dodatkowych podkategorii nie ma sensu:)
    • nocoments Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:34
      Pisze o zonatych tchorzach!
      • facettt ale zonaci sa odwazniejsi od niezonatych :))) 18.07.07, 20:39
        raz w zyciu szarpneli sie na odwage :)
      • kraszan34 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 22:58
        nie lubie wrednych facetów:)
    • ginger43 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:35
      nocoments napisała:

      > i co kochanki widzą w tym zonatym, tchórzowatym oszuście....
      > ja nie wiem

      Może to, czego nie widzą w swoim mężu (jeśli same są wrednymi żonami), albo
      widzą w nich to czego nie widzą w nich ich żony...
    • eeela Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:37
      A moze on nie boi sie, tylko nie ma ochoty odchodzic od zony? :-)
      • forumowicz_pospolity Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:38
        eeela napisała:

        > A moze on nie boi sie, tylko nie ma ochoty odchodzic od zony? :-)
        >

        pewnie tak jest
        kochanka to kochanka i swoje miejsce w trójkacie musi znac:)
        • eeela Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:42
          Dlatego wlasnie nigdy nie pchalam sie i nie bede sie pchac na scene do takich
          rol - ja jednak lubie byc gwiazda na pierwszym planie ;-)
          • nocoments Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:43
            Skad ta pewnośc ,że jestes na pierwszym planie??
            Ja bym taka pewna nie byla!!
            • eeela Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:46
              Byc moze ty bys nie byla, ale ja jestem.
              • nocoments Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:47
                eeela napisała:

                > Byc moze ty bys nie byla, ale ja jestem.

                Ja znam taka co tez taka pewna byla i sie przeliczyla No ale Ty wiesz lepiej:)
                >
                >
                • eeela Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:50
                  Ja co prawda jednej takiej nie znam, ale za to znam swojego partnera, i dlatego
                  wlasnie tak, ja wiem lepiej.
                  • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:06
                    To , ze jestes na pierwszym planie to nie ulega watpliwosci, ale czyjest to
                    teatr jednego aktora?
                    Tego nigdy nie wiesz.
                    zawsze moze sie ktos przyplatac i , na ktotki czas , zacmic Twoj obraz w oczach
                    ukochanego.
                    • nocoments Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:11
                      dziadek53 napisał:

                      > To , ze jestes n
                      > zawsze moze sie ktos przyplatac i , na ktotki czas , zacmic Twoj obraz w oczach
                      >
                      > ukochanego.

                      To wlasnie miałam na mysli ....
                      Ale eeela wie lepiej:)
                      • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:16
                        Ona bardzo skrupulatnie odpowiada na posty.
                        Zwróc uwage ,ze twierdzilas , ze Ona nie moze byc pewna bycia na pietwszym
                        planie.
                        To dwie zupelnie inne rzeczy.
                        • nocoments Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:17
                          Byc może tak
                          Ale ja sadze ze nigdy nie mozna wierzyć ,byc pewnym w 100%
                          • asiunia311 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:20
                            Wybaczcie, że się wtrącę, ale skoro uważasz, że nie można wierzyć i być kogoś
                            pewnym, to podważasz cały sens miłości. Być z kimś i cały czas się zadręczać,
                            czy ta druga osoba mnie nie oszukuje...? Posunęłabym się do stwierdzenia, że
                            właśnie ta nieufna osoba ma problemy z własną emocjonalnością.
                            • tygrysio_misio Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:22
                              to co teraz napisalas to jest w kwestii ideologicznej...ale cala masa kobiet
                              pewnych swoich partnerow w 100% i wierzacych w "ideologie" sie przeonala na
                              wlasnej skorze, ze tak nie jest
                              • asiunia311 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:24
                                Napisałam tylko to, co JA sądzę. Nie jestem vox populi ani nie aspiruję do tego
                                miana. Po prostu stawiam znak równości pomiędzy miłością a zaufaniem.
                            • nocoments Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:22
                              Bo tak jest ..Nie mysle o tym caly czas ,nikt nie mysli ale prawda jest wlasnie
                              taka .To oczywiste .
                              • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:25
                                Bo macie wszyscy zle ustawiony system wartosci.
                                To dopiero 20 wiek uczynil fetysz z tzw wiernosci seksualnej , wbrew zreszta
                                naturze czlowieka.
                                problem zostal sztucznie stworzony i rozdmuchany do niewyobrazalnie
                                idiotycznego poziomu.
                                • tygrysio_misio Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:27
                                  oj spojrzmy inaczej..to dopiero XX wiek uczynil ze zdrady kobiet cos
                                  naturalnego...nie rzual ich od razu na stos albo dozgonna banicja od zycia
                                  towarzystiego
                                  • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:33
                                    Poczytaj chociazby "Lalke" , zobaczysz , ze i wczesniej kobiety radzily sobie z
                                    problemem wysmienicie.
                                    Nikt ich na stosach nie palil.
                                    • tygrysio_misio Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:36
                                      no coz...te zepsute elity ;] wcale nie lepsze od naszych terazniejszych "łże-
                                      elit" ;]

                                      mi jednak bardziej w glowie przyklad Anny Kareniny...choc ona bardziej chyba za
                                      pozostawienie meza i syna zostala wyluczona z wszelkich kregow

                                      ale jedno da sie stwierdzic..iedys bardziej poblazano zdradom mezczyzn niz
                                      kobiet....bo kobieta nic nie mogla zrobic...bardziej tez poblazano zdradom o
                                      ktorych sie nie mowi publicznie..a teraz wszyscy z ta ekshibicja doprowadzaja
                                      sie tylko do klopotow
                                      • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:49
                                        Bardzo madra wypowiedz.
                                        kiedys mezczyzna mial byc zapobiegliwy , pracowity , powazny , gospodarny.!
                                        A ze tam gdzies mial jakas "jalowke" na boku nikomu nie przeszkadzalo , a juz
                                        najmniej zonie.
                                        za to ktos kto przegrywa majatek w karty byl uwazany za lachmyte!!
                                        Dzisiaj mowi sie , ze jest chory, ze to nalog.
                                        moze i tak , ale tamten system wartosci przetrwal tysiace lat, dzisiejszy trwa
                                        50 = 70 lat i juz sie totalnie sypie, zadajac wielu ludziom mnustwo bolu.
                                        monogamia jest przeciwna naturze czlowieka , mozna by ja przyrownac do
                                        chodzenia na rekach!
                                        Mozna? Mozna , tylko po co?
                                • floo77 może i wierność to wymysł, ale masz wybór 18.07.07, 22:28
                                  > To dopiero 20 wiek uczynil fetysz z tzw wiernosci seksualnej , wbrew zreszta
                                  > naturze czlowieka.
                                  > problem zostal sztucznie stworzony i rozdmuchany do niewyobrazalnie
                                  > idiotycznego poziomu

                                  w XX wieku, a tym bardziej w XXI wieku mężczyzna nie musi się żenić. Wydawało
                                  mi się, że właśnie o to chodzi autorce postu - że mężczyźni nie mają odwagi
                                  przyznać tak jak Ty tutaj, że wierność to coś wydumanego, i że będę żyli tak
                                  jak chcą, nie będą tchółrzami. Po prostu. Ale rozumiem, że to wygodniejsze.
                                  WQielokrotnie pisałam już, że ludzie są ze sobą, bo:
                                  1. boją się samotności
                                  2. bo wszyscy tak robią, czyli zakładają rodziny
                                  3. bo tak jest łatwiej
                                  4. bo co ludzie powiedzą
                                  5. i co tam jeszcze chcecie.... i tyle.
                              • asiunia311 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:26
                                Cóż, w takim razie ta 'oczywistość' nie jest oczywistością dla mnie.
                    • eeela Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:22
                      > To , ze jestes na pierwszym planie to nie ulega watpliwosci, ale czyjest to
                      > teatr jednego aktora?
                      > Tego nigdy nie wiesz.

                      Tego nigdy nie wiem. I, jak juz kiedys Ci sie z tego wierzalam, wole po prostu
                      nie wiedziec, jakie figle moze platac przewrotna meska natura. Dopoki jestem na
                      tym pierwszym planie, wszystko jest w porzadku. Jesli przestane - wierze, ze
                      zostane o tym poinformowana. A jesli i to nie, bede potrafila wyczuc.

                      A moja niezmacona pewnosc dotyczy dnia dzisiejszego. Uzylam czasu
                      terazniejszego, pragne zaznaczyc gwoli rozjasnienia sprawy co poniektorym
                      dyskutantom, ktorzy zdaja sie tylko marzyc o tym, aby moja pewnosc zostala
                      pewnego dnia zachwiana.
                      • nocoments Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:24
                        Bardzo sie mylisz - ja nie chce tego i zyczę Ci powodzenia :):)
                        • eeela Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:35
                          Ciesze sie, ze sie myle - i dziekuje.
                      • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:31

                        >
                        > Tego nigdy nie wiem. I, jak juz kiedys Ci sie z tego wierzalam, wole po prostu
                        > nie wiedziec, jakie figle moze platac przewrotna meska natura. Dopoki jestem
                        na
                        > tym pierwszym planie, wszystko jest w porzadku.

                        dokladnie tak!!!
                        jestes numero uno, reszta jest wazna ale juz nie tak .

                        Jesli przestane - wierze, ze
                        > zostane o tym poinformowana. A jesli i to nie, bede potrafila wyczuc.

                        Nie przestaniesz, dlaczego masz przestac?
                        ale .. pewne sprawy lepiej zeby przykrylo milczenie, nie rozdrapywac, nie
                        przeceniac wydarzenia.
                        >
                        > A moja niezmacona pewnosc dotyczy dnia dzisiejszego. Uzylam czasu
                        > terazniejszego, pragne zaznaczyc gwoli rozjasnienia sprawy co poniektorym
                        > dyskutantom, ktorzy zdaja sie tylko marzyc o tym, aby moja pewnosc zostala
                        > pewnego dnia zachwiana.

                        Ja , nie , ja z calego serca zycze Ci zebys jak najdluzej grala w teatrze
                        jednego aktora , ale jestem pewien , ze gdby sie okazalo , ze jest inaczej tez
                        bys sobie z tym poradzila , bez problemu.
                        sa z zyciu wielokrotnie wazniejsze rzeczy niz wiernosc seksualna.
                        >
                        >
                        • eeela Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 22:08
                          > sa z zyciu wielokrotnie wazniejsze rzeczy niz wiernosc seksualna.

                          Rozumiem to. Nie jest to przyjemna wiedza, ale rozumiem i godze sie z tym.
                        • floo77 wierność seksualna? hm.. 18.07.07, 22:38
                          więc wierność to już nie wierność -lojalność, tylko pomniejsza się wagę tego
                          słowa mówiąc o wierności seksualnej?
                          wiernośc seksualna czy niewierność seksualna trąci lekceważeniem, nie tylko
                          żony ale i.. obiektu, który jest tu jakimś ciałem seksualnym, ciałem -
                          przedmiotem użytku seksualnego, w zasadzie to taka.. gumowa lalka, więc racja -
                          nie można mówić o zdradzie, to.. załatwienie potrzeby fizjologicznej...

                          ok... te co się wikłają w takie układy to nic niewarte szmaty. Za to żona i mąż
                          zasługują na szacunek, a wspólne plucie na ten głupi obiekt seksualny, w który
                          mężczyzna się czasem spuszcza (bo ma potrzebę, prawda?) może wręcz scementować
                          uświęcony węzłem małżeńskim związek... ok...

                          chyba czytałam ostatnio "opowieść podręcznej" atwood.. sorry za ostre słowa,
                          nic osobistego.
                          • dziadek53 Re: wierność seksualna? hm.. 18.07.07, 22:55
                            Mysle , ze jest to wypowiedz tyle emocjonalna co i poza tematem komentowanego
                            postu eeeli.
                            Seks jest potrzeba fizjologiczna, to raczej nie podlega dyskusji.
                            Jesli nie nadaje mu sie jakies roli ktorej nie moze pelnic, sprawa ukazuje sie
                            w zupelnie innym wymiarze.
                            Zwiazwk opiera sie na uczuciach, najpierw na zauroczeniu , poznie na milosci ,
                            jeszcze pozniej na przywiazaniu, przyzwyczajeniach , dzieciach , wspolnych
                            interesach , a nie na seksie.
                            Wmowino ludziom , ze seks pozamalzenski konczy zwiazek, to glupota.
                            Eeela ma racje, to bardzo przykra wiedza ale tylko epizod w okresie trwania
                            zwiazku, tylko epizod!
                            gdyby z powodu kazdego epizodu zwiazki mialy sie rozpadac to zaden by nie
                            przetrwal.
                            tylko tego juz ludziom nie powiedziano.
                            a takie epizody bywaja rozne, kochanka, podbite oko , hazard , alkocholizm, itp.
                            idiotyzmem dla mnnie jest to , ze w dzisiejszym systemie wartosci kochanka jest
                            postrzegana jako wieksze zlo niz hazard czy alkocholizm, to wbrew interesowi
                            kobiety , dzieci , rodziny.

                            • floo77 i dobrze, że są emocje, bo to ważne.. 18.07.07, 23:11
                              może i moja wypowiedź była poza tematem postu, ale była po prostu odpowiedzią
                              na Twój post - tak się rozwija jakaś tam rozmowa...
                              I oczywiście masz rację - seks to potrzeba fizjologiczna.. dla mężczyzny.
                              Dlatego mogą mówić o tym tak lekko. Kiedy jednak piszesz potem, że niewierność
                              seksualna to tylko epizod, pomyśl, że piszesz o kobiecie, z którą byłeś - to
                              nieco lekceważące, ale rozumiem konwencję, na tym Forum przyjmujemy, że
                              kochanki to podgatunek.
                              Tak zdaję sobie sprawę, że piszę emocjonalnie i że piszę być może
                              niesprawiedliwie, bo pamiętam, że w Twoim przypadku wygląda to nieco inaczej.

                              Piszesz, że wmówiono ludziom, że seks pozamałżeński to coś co kończy związek, a
                              ja piszę jak wcześniej - że mężczyźni mają wybór. Albo tworzą taki związek jaki
                              masz Ty - czyli, że Twoja żona zna zasaday i je akceptuje, albo po prostu nie
                              wiążą się z kobietą, która ma nieco inne wyobrażenia o związku niż dany
                              mężczyzna.
                              Napisałeś też:
                              > gdyby z powodu kazdego epizodu zwiazki mialy sie rozpadac to zaden by nie
                              > przetrwal. a takie epizody bywaja rozne, kochanka, podbite oko , hazard ,
                              alkocholizm, itp

                              naprawdę tak jest? każdy zdradza? w sumie pytanie retoryczne...

                              no nic, w sumie nieważne.
          • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:02
            tego sie nie planuje, moze byc tak , ze przyjdzie ktos , wezmie Cie za reke i
            pojdziesz za nim bez slowa.
            • eeela Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:13
              > tego sie nie planuje, moze byc tak , ze przyjdzie ktos , wezmie Cie za reke i
              > pojdziesz za nim bez slowa.

              Dziadku, nie znasz mocy mojego pragnienia bycia w porzadku wobec siebie samej.
              Nie jestem w stanie z cala pewnoscia stwierdzic, ze mnie lub Fidelowi nigdy sie
              nie przydarzy spotkac kogo innego, dla kogo bylibysmy w stanie rzucic wszystko.
              Nie moge za niego reczyc glowa, chociaz raczej ufam, ze zachowalby sie uczciwie.
              Ja natomiast wiem o sobie, ze nie poszlabym za tym drugim, oszukujac Fidela.
              Fidel musialby wiedziec. I na pewno nie poszlabym za tym drugim, gdyby on mial
              wciaz jakas pierwsza. O nie. Ja co prawda mam zwyczaj wskakiwac panom szybko do
              lozka, ale tylko wtedy, kiedy moge sobie na to pozwolic i nikogo tym nie
              oszukuje ani nie ranie.

              I za nikim w pierwszym stadium znajomosci nie ide bez slowa. Ze mna, moja duma,
              moimi zasadami uczucie porafi zrobic rzeczy straszne, ale tylko uczucie
              dojrzale, a nie hormonalny zawrot glowy.
              • nocoments Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:16
                Wszystkie tu sa uczciwe ,z zasadami ..itp to dlaczego jest tyle zdradzanych i
                zdradzajacych??
              • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:21
                Poziom hormonow jest zmienny, wierze Ci , ze dzisiaj tak jest , ze jestes tego
                pewna, ale masz przed soba jeszcze szmat zycia.
                Oczywiscie zycze Ci by tak bylo przez cale Twoje zycie, ale wybacz mi , nie
                wierze w to.
                Oboje z Fidelem jestescie indywidualistami , a to nie jest najlepszy material
                na "calozyciowe" zwiazki. ::))
                • eeela Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:30
                  Nie mam jak z Toba w tej materii dyskutowac, bo nie wiem, co hormony robia z
                  czlowiekiem po trzydziestce i czterdziestce :-)
                  I nie rozumiem, dlaczego indywidualizm przeszkadza w calozyciowych zwiazkach.
                  • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:36
                    Ja z kolei nie wiem dlaczego tak jest , ale tak jest.
                    znalem w zyciu kilkunastu wielkich indywidualistow , wszystkie ich zwiazki
                    rozpadaly sie lub , chociazby tylko , kulaly.
            • ginger43 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:15
              dziadek53 napisał:

              > tego sie nie planuje, moze byc tak , ze przyjdzie ktos , wezmie Cie za reke i
              > pojdziesz za nim bez slowa.

              Bo miłość jest jak mżawka, nie czujesz, że pada zanim całkiem nie
              przesiąkniesz... a nigdy nie wiadomo kiedy będzie padać
              • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:38
                jest cos w tym co napisalas.
                Ale sa tez inne powody , jest ich dziesiatki.
                to nie musi byc koniecznie milosc, to moze byc zauroczenie, samotnosc , zal ,
                bol ..... itp.
                • ginger43 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 22:01
                  Uogólniłam pisząc miłość. Często jak człowiek jest zauroczony, to mu się
                  wydaje, że kocha, też traci rozum. Samotność, żal, ból też szukają gdzieś
                  jakiegoś ciepła i tracą zdolność realnej oceny, wtedy widzi sie to, co się chce
                  zobaczyć. Jesteśmy stare zrzędy w dodatku zgorzkniałe :( Ale mnie na szczęście
                  jeszcze nigdy rozumu nie odebrało, bo miałabym problem moralny. Miłego wieczoru
                  Piotrze:)))
      • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:00
        Narescie madre zdanie. oczywiscie , ze nie chce odchodzie cd zony.
    • funny_game Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:37
      To chyba potwierdza tezę, że nie istnieje obiektywnie coś takiego, jak piękno.
    • pani.misiowa Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:37
      a kto powiedzial ze oni chca odejsc od zony?
      wiekszosc mezczyn zonatych ktorzy szukaja kochanek ani mysli o porzuceniu zony
      i ciepluch domowych pieleszy
      oni szukaja tylko przygody, szybkiego skoku w bok i tyle
      a kochanki ludza sie ze moze jednak odejda, wiele z nich sie w tych draniach
      zakochuje
      • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:55
        ale tez i wiele szuka tego samego co faceci. odmiany , zrozumienia ,
        zainteresowania , czulosci , wszystkiego tego czego w malzenstwie nie maja.
    • chyba_normalny Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:39
      nocoments napisała:

      > Tchórze bojący sie odejść od żon, skoro mają kochanki, czego sie boicie,zemsty
      > żony?????????????????tchórze i oszuści
      przecież po to jest kochanka aby nie odchodzić od żony
      > i co kochanki widzą w tym żonatym, tchórzowatym oszuście....
      > ja nie wiem
      to samo co mężczyźni w kochankach
      • nocoments Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:40
        A pozniej placza bidule ,ze taki typek oszukal ,ze obiecal to i tamto i nie
        dotrzymal slowa !!
        • eeela Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:44
          Bidule powinny przed zawierzeniem draniowi najpierw rozwazyc, co warte sa jego
          obietnice, skoro wlasnie na ich oczach i z ich cialem lamie jedna juz komus
          innemu dana :-)
          • nocoments Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:46
            To prawda .Kochanki zasluguja czesto na to co sobie same zgotowaly!!Tylko wsrod
            mezczyzn często sa oszusci ktorzy udaja wolnego, bez zobowiazan!!
            • kookardka Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:54
              W takiej sytuacji zrobiłabym wszystko by poinformować małżonkę,
              że jej mąż to oszust a co ona z tym zrobi to jej sprawa, ja jestem
              czysta, bo to nie ja oszukiwałam ...

          • floo77 kochanki to podgatunek, no nie? 18.07.07, 22:47
            jasne, kochanki to szmaty. takie zdanie chętnie wypowiadają kobiety zamężne i w
            dobrych szczęśliwych związkach.. tylko.. czemu tak chętnie oceniają inne
            kobiety i wrzucają wszystkie do jednego worka?
            • dziadek53 Re: kochanki to podgatunek, no nie? 18.07.07, 22:57
              Odpowiedz jest prosta, bo sa glupie!
              Na szczescie nie wszystkie.
              • floo77 Re: kochanki to podgatunek, no nie? 18.07.07, 23:14
                zbyt prosta odpowiedź...
                • dziadek53 Re: kochanki to podgatunek, no nie? 19.07.07, 07:38
                  Moze i zbyt prosta, bardziej skomplikowana napisala Ci eeela.
                  Zreszta nie dosc , ze bardziej rozbudowana to jeszcze od madrej kobiety.
                  Podpisuje sie dwoma rekoma pod tym co Ona pisze.
                  Kobiety maja miliony powodow z ktorych wplatuja sie w takie kulawe zwiazki.
                  Nazywanie ich wszyskich szmatami swiadczy , po prostu , o ograniczeniu
                  umyslowym.
                  Moge Ci tylko od siebie dodac , ze nie spotkalem sie , osobiscie , z kims kto
                  tak okresla wszystkie kobiety wplatane w zwiazki z zonatymi facetami.
                  Pozdrawiam.
        • pani.misiowa Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:45
          wiesz, niestety te kochanki to czasami sa bidule
          to tez kobiety mimo ze pogardza sie nimi bo jak smialy sie pchac

          mowie o przypadkach, gdy kobieta nie wiedziala ze facet ma zone, dziecko/ dzieci
          on ja rozkochal w sobie a tu taka siurpryza

          pamietam jak w mojej poprzedniej pracy przyszedl nowy do biura, widac bylo ze
          jest mna zainteresowany
          zapraszal na kawe, pisal maile, dzwonil na sluzbowa komorke
          nie umowilam sie z nim bo nie odzwajemnialam zainteresowania
          dopiero po 2 latach (gdy ani on ani ja nie pracowalismy juz w tej firmie)
          dowiedzialam sie przypadkiem ze gosc od kilku lat byl juz zonaty i mial dziecko
          i tak sie zastanawiam ile dziewczyn w ten sposob zbajerowal
    • kookardka Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:52
      Ja mam jedną zasadę, której trzymam się zawsze.
      Żonaty facet jest dla mnie bezpłciowy, nie postrzegam go w kategorii
      "interesujący lub nie mężczyzna" nawet jeśli jest przystojny i ma
      wiele cech, które mogłyby mi się podobać - on jest dla mnie jak koleżanka.
      Taka blokada mi się ustawia i nie widzę powodu, by ją przełamywać.

      Kolejna zasada, którą wyznaję w swoim życiu to "najpierw skończ jedno potem
      zaczynaj drugie", sama się tego trzymam i tego wymagam od faceta, który usiłuje
      przyjacielską relację zamienić na coś więcej .

      Uważam, że kobieta, która daje się wciągnąć w rolę kochanki nie ma
      do siebie szacunku - przecież chce być z "zajętym " facetem ... a facet,
      który tak postępuje wobec swojej żony - nie zasługuje na mój szacunek ...
      ne mieści się to w moim pojęciu uczciwego życia ...
      Jeśli ją zdradza, to znaczy, że jej nie kocha a jak nie kocha to po co
      z nią jest i ją oszukuje ? No chyba, że żona mi powie "słuchaj, to tylko
      kontrakt, spółka z o.o. jak chcesz z nim coś budować to ja ie mam nic
      przeciwko temu " ... HAHAHA

      z tego powodu nie mam takich rozterek :)))
      • laskamini Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 20:58
        Oczywiscie ,ze kochanki same sie nie szanuja a wiec niech nie wymagaja szacunku
        od innych .
        • floo77 to kiedy kamienujemy jakąś? 18.07.07, 22:56
          skoro nie zasługują na szacunek...

          podobają mi się słowa kokardki, ale to, że wiele osób jakoś napastliwie
          podchodzi do zagadnienia przeraża. To, że kobieta jest kochanką uprawomocnia
          zachowania w stylu - a ja jestem lepsza, ona jest nic nie warta, nie zasługuje
          na szacunek.. tylko jak zwykle zgubił się w tym gdzieś mężczyzna... mężczyznę
          łatwo uspraiwedliwić, prawda? kobiecie się nigdy nie wybacza...

          jestem tylko dziwakiem, nawet nie kochanką - i nie napiszę, że nie jestem
          kochanką, bo mam takie zasady, bo jestem silna, wspaniała i mam super mężczyznę
          u boku i mogę oceniać tak lekko - po prostu nikt mnie nie chce i tyle, jestem
          zbyt odrażająca, ale.. może to i dobrze, bo wszędzie tylko... po prostu nie
          warto, niczego nie warto już. i tyle.
          • dziadek53 Re: to kiedy kamienujemy jakąś? 18.07.07, 23:00
            Mysle , ze zbyt emocjonalnie traktujesz te rozmowe.
            Co to znaczy "nikt mnie nie chce"?
            nie przypominam sobie zebys mnie pytala czy ja Cie chce, wiec nie wiem na
            jakiej podstawie tak generalizujesz?
          • eeela Re: to kiedy kamienujemy jakąś? 19.07.07, 00:21
            Floo, ty mnie chyba zle rozumiesz.
            Ja nie pogardzam kochankami. Nie uwazam, ze sa szmatami. Uwazam, ze sa ludzmi,
            jak kazdy inny. Niektore z nich sa co prawda bardzo niemadre, pokladajac ufnosc
            w obietnicach mezczyzny, ktory przeciez jawnie im demonstruje, ze nie jest
            godzien zaufania, ale to inna sprawa. Wszyscy jestesmy w jakichs punktach glupi,
            ale to nie powod, zeby automatycznie soba wzajemnie gardzic.

            To, ze sama nie chce byc kochanka, nie wyplywa z jakichs niezlomnych zasad.
            Obawiam sie, ze gdyby - teoretyzujac - moj Fidel przyjechal ze Stambulu ozeniony
            z jakas oszalamiajaca Turczynka, duzo czasu by mi zajelo, zanim bym wyplatala
            sie z roli jego kochanki, bo uczucie do niego przewazyloby nad moimi zasadami.
            Ja tylko mowie, ze sama swiadomie w sytuacje kochanki siebie samej nie wplacze,
            bom zbyt pyszna i zarozumiala, zeby zdzierzyc granie drugich skrzypiec. Jestem z
            natury zaborcza, zachlanna i ekstrawertyczna. To wszystko po prostu nie pozwala
            mi wejsc w role kochanki, i dlatego wyrobilam w sobie zasade, aby starac sie nia
            nigdy nie zostac. Jak dotad, nie mialam z tym problemow, zajeci panowie sa dla
            mnie aseksualni i zycie nie postawilo przede mna zadnych powaznych dylematow w
            tej kwestii. Mam nadzieje, ze tak pozostanie, ale nie znaczy to, ze a priori
            gardze kobietami, ktore sie w taka sytuacje wplataly.
      • eeela Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:01
        Podpisuje sie pod wszystkim, co napisala Kookardka. Dla mnie rowniez zonaty lub
        pozostajacy w nieformalnym zwiazku facet po prostu przestaje byc obiektem
        jakiegokolwiek poza czysto przyjacielskim zainteresowania :-)
        • nocoments Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:21
          Przyjazń miedzy kobieta i mezczyzna???
          Zwykle kończy się w łóżku:)))
          • eeela Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:27
            Nigdy zadnej przyjazni z mezczyzna nie zakonczylam w lozku.
            Kilka z nich w lozku zaczelam, ale to inna sprawa :-)
          • grzech_o_1 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:33
            Raczej stwierdzenie bzdurne.
            Mam Przyjaciółkę od dzieciństwa. Pół życia spędziliśmy razem. Podwórko,
            przedszkole, podstawówka, ogólniak i dalej.
            Droga mi jak siostra.
            Tylko teraz bardzo rzadko się widujemy. Daleko.
          • dziadek53 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:40
            Nie prawda!!!
            Przyjaznilem sie z kobieta 20lat i nigdy z Nia nie laczyl mnie seks , chociaz
            nie raz przyszlo nam spac w jednym łozku.
            • grzech_o_1 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 22:50
              Dziesiątki razy z koleżankami bardzo bliskimi spałem w jednym śpiworze, czy na
              jednej pryczy. I jeszcze żeśmy się przytulali do siebie z powodu cholernego
              zimna. Ale żadnego seksu.
              Pozdr...
          • kookardka Re: Wredni żonaci faceci!!!! 19.07.07, 00:21
            Nie skończy się w łóżku, gdy są zasady, które trzymają w pionie.
            Wtedy jest świadomość tego, że złamanie tej zasady spowoduje
            obrzydzenie do samego siebie. To jest wtedy mocniejsze niż pociąg
            fizyczny. Tym różnimy się od zwierząt, że poza popędem mamy jeszcze
            mózg i wyrzuty sumienia. Życie w zgodzie ze sobą i w taki sposób by nie
            krzywdzić innych wiele ułatwia ... Często Ci, którzy zasad nie mają
            tumaczą siebie samych przed sobą i innymi "jesteśmy tylko ludźmi i mamy
            prawo popełniac błędy " a to głupie jest i oznacza brak dojrzałości,
            doprowadza do dramatów życiowych, do kłopotów emocjonalnych, depresji.
            Jak człowiek ma zasady, to już dziś wie, że wg swojego systemu wartości
            zrobi coś wbrew sobie i to go trzyma by nie popełnił czegoś wbrew sobie.
            Życie wcale nie jest skomplikowane, to my je sobie komlikujemy ...

            Ja nie muszę zdradzić swojego faceta by wiedzieć jak się będę potem czuła,
            nie muszę sypiać z facetem żonatym by mieć świadomość tego, że robię tym
            krzywdę sobie, jemu i jego żonie ...
      • tygrysio_misio Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:12
        wiem,ze to glupie ale dla mnie w 100% bezplciowi sa faceci jeszcze przed slubem
        ale juz z dziewczyna...za to zonaci juz sa plciowi.....i boje sie do czego moze
        to mnie doprowadzic kiedys
        • grzech_o_1 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 21:38
          Doprowadzi Cię, do rozpaczliwych pytań i próśb o ratunek na jakimś durnym
          netowym forum.
    • k0tek38 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 22:31
      po prostu te kochanki najczęściej też są zamężne :-)
      a więc zgodnie z Twoją teorią też są oszustkami :-)
      a jak wiadomo swój ciągnie do swego :-)
      ot i cała tajemnica




      nocoments napisała:

      > Tchórze bojacy sie odejsc od żon, skoro mają kochanki, czego sie boicie,zemsty
      > żony?????????????????tchórze i oszuści
      > i co kochanki widzą w tym zonatym, tchórzowatym oszuście....
      > ja nie wiem
    • kraszan34 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 22:45
      ja też nie wiem co widzą, zgroza:)))
    • kochanica2 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 22:51
      nocoments napisała:

      > Tchórze bojacy sie odejsc od żon, skoro mają kochanki, czego sie boicie,zemsty
      > żony?????????????????tchórze i oszuści
      > i co kochanki widzą w tym zonatym, tchórzowatym oszuście....
      > ja nie wiem

      Co widzę? To że nie musze prać jego skarpetek i prasowac koszul :)
      • grzech_o_1 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 23:02
        A niech Cię diabli!
        Taka młoda a taka mądra.
        :))))))))))
        • kochanica2 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 18.07.07, 23:06
          grzech_o_1 napisał:

          > A niech Cię diabli!
          > Taka młoda a taka mądra.
          > :))))))))))

          Ma się to doświadczenie :D
    • oczydiabla Re: Wredni żonaci faceci!!!! 19.07.07, 08:04
      Co to za lament? :))) Wredni, tchórzliwi, oszuści żonaci:)))
      Jest bardzo wiele powodów dla których ludzie zdradzają, ale to temat na
      doktorat. Śmieszne i zarazem żałosne tutaj jest tylko to, że tak szybko
      potraficie osądzać ludzi. Jeśli nigdy nie byłaś/eś w takiej sytuacji,
      proszę...zamilcz. Nie oceniaj innych ze swojego punktu widzenia, bo nie chcesz
      przecież, żeby ktoś oceniał ciebie równie subiektywnie. Poza tym, nigdy nie
      wiesz czy w przyszłości nie spotka to CIEBIE. Tak, jesteś tylko człowiekiem, a
      skoro takie "niemoralne romanse" przytrafiają się ludziom, to i tobie mogą. Nie
      wiesz w jakiej sytuacji zyciowej będziesz za kilka miesięcy, lat, więc po co
      się tak zaklinać i opluwać innych. Twoja własna ślina może kiedyś spaść na
      ciebie.
      Życzę więcej dystansu do tematu, którego się nie zna i rozwagi przy wydawaniu
      opini.
    • krystkaoj Re: Wredni żonaci faceci!!!! 19.07.07, 08:13
      A moze jest tak, ze to my kobiety tak robimy, ze oni sa tchórzami?
    • menk.a Re: A Ty to kto?? 19.07.07, 08:44
      Ta 1 czy ta 2? Zdradzana żona czy kochanka , dla której ON nie chce się rozstać
      z tą 1?;)
      • niezorientowany1 I znowu żonaci pod obstrzałem :(( 19.07.07, 08:51
        Cześć :-))
        Co znowu do żeniatych siem czepiacie ? Nie dość , że tyrają na utrzymanie
        całego bałaganu, wysłuchiwać muszą pokornie gderania żon i teściowych, to nawet
        pogadać nie mogą z koleżanką , bo od razu podejrzenia itp. , itd. :((
        NN
        • menk.a Re: I znowu żonaci pod obstrzałem :(( 19.07.07, 08:58
          Sami sobie wybrali taki marny los. Trza było się zapierać rękami i nogami. Albo
          przedstawić zaświadczenie o niezdolności do pełnienia służby małzeńskiej. A nie
          teraz lamentować na lamenty;)

          A w radiu... Angie - Rolling Stonesów ........
          • niezorientowany1 Re: I znowu żonaci pod obstrzałem :(( 19.07.07, 09:02
            menk.a napisała:

            > Sami sobie wybrali taki marny los> teraz lamentować na lamenty;)
            **Ba ! Żeby faktycznie sami wybrali - Ludzie ludziom ...
            > A w radiu... Angie - Rolling Stonesów ........
            **Stara, porządna kapela :-))
            NN
            • menk.a Re: I znowu żonaci pod obstrzałem :(( 19.07.07, 09:44
              niezorientowany1 napisał:
              > **Ba ! Żeby faktycznie sami wybrali - Ludzie ludziom ...
              > > A w radiu... Angie - Rolling Stonesów ........
              > **Stara, porządna kapela :-))

              Ludzie ludziom - powiadasz? O ile wiem, to Nałkowska w zupełnie innym
              kontekście to napisała :P
              A po Twoim wpisie zabrzmiało, jakby żonaci panowie byli najbardziej ciemiężoną
              częścią społeczności;))
    • jpy1 Re: Wredni żonaci faceci!!!! 19.07.07, 13:02
      No cóż mógłbym napisać to samo o pewnej kobiecie która jest zamężna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja