smutno mi...

23.07.07, 20:57
czemu ci faceci są tacy dziwni?? z jednej strony jest tak, ze mam kilku
facetow, ktorych moge nazwac moimi przyjacielami i sa super i sie super
dogadujemy, natomiast za nic nie potrafie utrzymac faceta albo trafiam na
dziwnych... skonczylam 30 lat, mowia ze jestem atrakcyjna i kobieca, podobno
do tanca i rozanca... ale... jak juz sie zaangazuje to oni nagle milkna i bez
slowa odchodza :( albo chca tylko seksu.... albo sa zonaci... czy takie czasy
sa dziwne czy ja podswiadomie oczekuje od faceta zeby sie zdecydowal na cos?
dla mnie jest jasne - albo chce albo nie... te polsrodki sa najgorsze a ja
sie mecze... teraz tez byl, bylo milo, po miesiacu spotykania sie zaczelam
delikatnie dawac mu do zrozumienia ze chcialabym wiedziec o co chodzi, bo on
wysylal sprzeczne sygnaly... i co? nagle przestal miec czas, przestal sie
kontaktowac :( przepraszam za te wynurzenia ale musialam... jest wieczor,
jest mi smutno, nie umiem sie jeszcze przyzwyczaic do ciszy z jego strony,
chce mi sie plakac :(
    • poprioniony Re: smutno mi... 23.07.07, 21:02
      No coz, im szybciej zrozumiesz ze jestes skazana na role materaca, tym lepiej
      dla Ciebie. Odprez sie wiec i dawaj chlopakom bo jak nie to dasz robakom.
    • smok_sielski Re: smutno mi... 23.07.07, 22:18
      > sie mecze... teraz tez byl, bylo milo, po miesiacu spotykania sie zaczelam
      > delikatnie dawac mu do zrozumienia ze chcialabym wiedziec o co chodzi,

      jezus maria, po MIESIACU?? nie dziwie sie, ze spieprzaja gdzie pieprz rosnie. to
      by moze przystalo gdybys miala 17 lat, ale nie 30 na karku. ciekawe czy seks
      tylko po slubie?
      smok
      • floo77 Re: smutno mi... 23.07.07, 22:35
        no ale to co ona napisała może oznaczać, że oni nie wykazują inicjatywy ani w
        tą ani w tą, to ona ma się do niego dobierać? facet łazi i łazi, nawet nie
        dotnie i po cholerę łazi - może to taki tok myślenia ;-))

        poza tym miesiąc ma 4 tygodnie - załóżmy że spotykają się w weekend, to tylko..
        4 randki...

        eh..
        • smok_sielski Re: smutno mi... 23.07.07, 22:41
          no ja to zrozumialem, ze oni zaczynaja randkowac, a nie ze jej sie cos w glowie
          roi :)
          smok
          • floo77 Re: smutno mi... 23.07.07, 22:53
            mogłam coś namieszać, dziś nie nadążam z myśleniem :)

            ja zrozumiałam, że Ty zrozumiałeś, że oni zaczynają dopiero randkować i że jej
            roi się już konkretny związek typu - wprowadzam się ;))
            przeczytam jutro dokładniej :D
            • smok_sielski Re: smutno mi... 23.07.07, 23:01
              > ja zrozumiałam, że Ty zrozumiałeś, że oni zaczynają dopiero randkować i że jej
              > roi się już konkretny związek typu - wprowadzam się ;))

              no dobrze zrozumialas :)
              smok
        • nika6 Re: smutno mi... 24.07.07, 07:26
          spotkania nie co weekend tylko czeste a on nie wykazuje zadnej inicjatywy i
          wysyla sprzeczne sygnaly. nie chodzilo mi o wprowadzenie sie, deklaracje,
          oswiadczyny, cokolwiek!! latwo jest oceniac, trudniej sie wczuc i zrozumiec jak
          on sie zachowywal...
          • smok_sielski Re: smutno mi... 24.07.07, 08:02
            > spotkania nie co weekend tylko czeste a on nie wykazuje zadnej inicjatywy

            Skoro spotkania tak czesto, to chyba jednak wykazuje inicjatywe? Chyba, ze
            chcialabys aby stal codziennie u ciebie pod oknem, albo slal chodnik przed domem
            platkami rozy.
            smok
            • nika6 Re: smutno mi... 24.07.07, 09:59
              spotkania byly z mojej inicjatywy
              • smok_sielski Re: smutno mi... 24.07.07, 10:52
                > spotkania byly z mojej inicjatywy

                Inicjatywa powinna wychodzic od faceta - przynajmniej na poczatku :) moja rada:
                daj sie zdobywac. nie chodzi o zgrywanie ksiezniczki, ale pokazanie facetowi, ze
                nie jest jedyny na swiecie. niech troche powalczy, postara sie, poglowkuje.
                podajesz sie na tacy i dziwisz, ze facet nie ma motywacji. po co ma miec jak i
                tak za nim latasz?
                smok
      • kozica111 Re: smutno mi... 24.07.07, 10:26
        Ona nie napisała że planuje slub i rodzinny obiad po miesiacu.Tylko chciała
        wiedziec czy jest zainteresowany rozwijaniem znajomosci.Słusznie.Faceci poza
        wyjątkami to tchorzliwe dzieciaki ktorę nie dostaja erekcji na
        słowo "odpowiedziałność" niestety.
        • ginger43 Re: smutno mi... 24.07.07, 12:10
          kozica111 napisała:

          > Ona nie napisała że planuje slub i rodzinny obiad po miesiacu.Tylko chciała
          > wiedziec czy jest zainteresowany rozwijaniem znajomosci.

          Znajomość można przecież w różnym kierunku.
    • no_okki Re: smutno mi... 24.07.07, 11:07
      niestety to nasza ciemna strona. Odchodzi się brutalnie, bez słowa
      wytłumaczenia, a powinno:P
      • nika6 Re: smutno mi... 24.07.07, 11:10
        ja bym to nazwala brakiem odpowiedzialnosci, niedojrzaloscia... bo wystarczy
        tylko powiedziec jedno zdanie, zachowac sie jak facet z klasa... ale czy tacy
        istnieja??
        • dziadek53 Re: smutno mi... 24.07.07, 11:13
          Nie trac nadziei , istnieja :))
        • smok_sielski Re: smutno mi... 24.07.07, 11:14
          Jedyny facet z klasą to nauczyciel :>
          smok
      • fox_girl Re: smutno mi... 24.07.07, 11:11
        i to cholernie boli...
      • smok_sielski Re: smutno mi... 24.07.07, 11:11
        ale jak wytlumaczyc, ze sie po prostu nie kocha? myslisz, ze do drugie strony,
        zakochanej to dotrze? niezaleznie, czy ta druga strona to facet czy baba
        smok
        • fox_girl Re: smutno mi... 24.07.07, 11:13
          jest mnóstwo słów... trzeba tylko potrafić je użyć i nie bać się spojrzeć komuś
          prosto w oczy
          • dziadek53 Re: smutno mi... 24.07.07, 11:49
            Dokladnie tak. :(
            • smok_sielski Re: smutno mi... 24.07.07, 11:50
              > Dokladnie tak. :(

              judasz i lizus :P
              smok
              • dziadek53 Re: smutno mi... 24.07.07, 11:59
                Czlowieku , widac , ze wrociles z "dalekiej podrozy"!
                Ja jestem bawidamek , wszyscy o tym wiedza, wielokrotnie bylo to tu , na
                forum , stwierdzane, a ja potakuje.
                Wic Twoje slowa tylko mnie utwierdzaja , ze nadal utzymuje sie na dawno obrznym
                kierunku.
            • fox_girl Re: smutno mi... 24.07.07, 11:56
              ale dla niektórych to nieosiągalne;( wolą znikać bez słowa....
              ps. opisałam @
        • nika6 Re: smutno mi... 24.07.07, 11:18
          ale ja nie oczekiwalam i sie nawet nie ludzilam ze on mnie kocha! ja jego tez
          nie kocham, za krotko sie znamy (znalismy). oczekiwalam jedynie okreslenia czy
          jest zainteresowany rozwijaniem tej znajomosci. jesli nie, to wypadaloby / milo
          by bylo, gdyby najzwyczajniej na swiecie mnie o tym poinformowal a nie uciekal
          jak tchorz!
          • kobieta.11 Re: smutno mi... 24.07.07, 13:42
            Mężczyzni często tak postępują Uśmiechnij sie i nie zamartwiaj Nie warto .Uwierz
            mi Pozdrawiam
            • tesco4 Re: smutno mi... 24.07.07, 16:17
              Nie wyszyscy ,nie wszyscy TAK postepują Kobieto .11.!!!:)
              Przytulam Smutasa:Nikę ):)
              • dziadek53 Re: smutno mi... 24.07.07, 17:21
                Co znaczy ta zbitka " Smutasa:Nikę" ?
                Interesuje mnie to o tyle , ze tez kiedys bylem smutas :))
                Czy sa tu jeszcze inne smutasy?
                Bo kiedy "bralem " ten nick to wiele smutasow bylo juz zajaete, a pozniej nigdy
                zadnego smutasa nie spotkalem.
                Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja