o co chodzi z tym "wsparciem"?

23.07.07, 22:40
co rusz kobiety pisza, ze oczekuja od faceta owego "wsparcia". sie zastanawiam
na czym to ma polegac? czy np. jesli moja obecna mi truje jak to u niej w
pracy zle, ze sie "nie spelnia zawodowo", ze sie "nie rozwija", ze "sie dusi"
to wystarczy, ze kiwam glowa i udaje zrozumienie? czy moze jeszcze cos
powinienem zrobic, zeby dobrze wesprzec? bo ja do roboty chodze, zeby zarobic
kase, generalnie jest to zajecie odmozdzajace i nie mam o to do nikogo
pretensji. prosze wiec o dodanie do ponizszej listy wlasnych punktow.
Wspierac mozna poprzez:
- mimike: kiwanie glowa, wytrzeszczanie oczu, mlaskanie
- potakiwanie: "uhm", "rozumiem", "aha", "o!"
- uzalanie sie: "biedactwo", "to okropne" itd
- udawanie ze sie slucha
prosze szanowych forumowiczow i forumowiczki o uzupelnienie w miare mozliwosci
tej listy. dziekuje za uwage
smok :)
    • poprioniony Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 23.07.07, 22:57
      - Kochanie, czy to futro z norek nie jest cudowne? Jestes taki kochany,
      potrzebuje Twojego wsparcia!
      W slowniku jest na to slowo "zebranina", ale samice ukuly na to eufemizm "zwiazek".
      • floo77 Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 23.07.07, 23:03
        oh, dzięki, może zrozumiem istotę związku i sama jakiś założe, chyba miałam
        jakieś błędne założenia do tej pory.. hm.. :D
    • floo77 Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 23.07.07, 23:02
      kluczowe wydaje mi sie, udawanie że się słucha - zawsze twierdzę, że z facetami
      gada się lepiej niż z kobitami, bo facety w gruncie rzeczy nei słuchają ;)
      co do punktu pierwszego - wytrzeszczanie oczu i mlaskanie to bym to dopracowała
      jakoś, zmieniła, bo ona może pomyślec, że jesteś po prostu głodny :)
      użalanie - jak najbardziej
      potakiwanie - takoż
      ja bym dodała jeszcze poklepanie po plecach co ma mowić "jakoś to będzie"
      :-))
      • smok_sielski Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 23.07.07, 23:07
        > gada się lepiej niż z kobitami, bo facety w gruncie rzeczy nei słuchają ;)

        ja na poczatku naprawde staram sie sluchac i skupiac, bo chce dobrze wspierac.
        no, ale po chwili mi sie nudzi i zauwazam, ze nie trzeba sluchac i sie skupiac,
        wystarczy sprawiac wrazenie ze sie to robi. dla kobity to bez roznicy, a chlopu
        latwiej :)
        smok
        • floo77 Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 23.07.07, 23:11
          więc to prawda? a ja sobie tak to rzuciłam.. ehh ;)))
          • smok_sielski Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 23.07.07, 23:13
            przykro mi, ze obdzieram twoj maly, cieply swiat z resztek zludzen :)
            smok
      • smok_sielski Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 23.07.07, 23:17
        > ja bym dodała jeszcze poklepanie po plecach co ma mowić "jakoś to będzie"

        o dzieki! jutro to przetestuje :)
        smok
        • ginger43 Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 23.07.07, 23:27
          Klepać po grzbiecie to można konia, a kobietę wystarczy przytulić i czasami
          samo to wystarczy, takie czułe cieplutkie przytulenie, a to wbrew pozorom nie
          jest łatwe :)
          • smok_sielski Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 23.07.07, 23:34
            > Klepać po grzbiecie to można konia, a kobietę wystarczy przytulić i czasami
            > samo to wystarczy,

            dam rade. i poklepie i przytule - bedzie takie wsparcie, ze hej :)

            > takie czułe cieplutkie przytulenie, a to wbrew pozorom nie jest łatwe :)

            nielatwe to jest przez 15 minut udawac zainteresowanie bzdetami :)
            smok
            • ginger43 Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 24.07.07, 00:18
              Też uważam, że dasz radę :)))))
            • floo77 hm..co za dużo to.. 24.07.07, 10:40
              jak tak zaczniesz pocieszać, a wcześniej tego nie robiłeś, to ona faktycznie
              zapomni (zepchnie na bok) problemy w pracy, ale może zacznie podejrzewać, że
              między wami jest coś nie tak, tym samym narazisz się na podejrzliwe spojrzenie
              (kobiety mają wpisaną funkcję "paranoja" i "podejrzliwość"), a może nawet coś
              więcej niż podejrzliwe spojrzenie.
              Więc cokolwiek zastosujesz - rób z umiarem
        • kozica111 Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 24.07.07, 10:36
          Trzeba tez niezbyt nachalnie przyjmowac strone swojej kobiety.Jak skarzy sie na
          zle uklady w pracy mowic;tak ten twoj szef to prawdziwy ...ch...!
          Byle nie za gwałtownie bo uzna to za pokazowke.:)
    • andreas3233 Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 24.07.07, 00:24
      Z kamiennym spokojem, i udawanym zainteresowaniem - udawac, ze sie slucha;
      oczywiscie myslac o czyms zupelnie innym; sprawdzone.
    • funny_game Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 24.07.07, 10:43
      Można jeszcze wspierać poprzez:
      - dosłowne, fizyczne podpieranie, gdy biedaczka zaniemoże.
      - nieograniczony dostęp do środków na karcie kredytowej.

      A tak na serio to dla mnie największym wsparciem jest milczenie, gdy zrobię
      jakieś głupstwo i widać, że sama wiem, że zrobiłam. Niczego tak nie cierpię jak
      umoralniających gadek... Mam wtedy ochotę najeżdżać Europę ;)))
      • smok_sielski Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 24.07.07, 10:47
        > Niczego tak nie cierpię jak umoralniających gadek...

        ja mojej kobicie truje dupe, zeby sobie zalozyla dostep do konta bankowego przez
        internet. nie moge pojac, ze chce jej sie latac z kazdym rachunkiem do banku. no
        nie moge tego po prostu przeskoczyc, to bedzie chyba koniec pieknego zwiazku :)
        smok
        • funny_game Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 24.07.07, 10:50
          Przez takie coś?
          Załóżcie razem, może jak zobaczy, jakie to proste i wygodne, to się przekona.
          Na mnie by podziałał argument, że moge sobie kupić w necie ulubioną wodę
          toaletową o 30 zł taniej, zapłacić przelewem internetowym i za trzy dni mieć ją
          w domu ;)
    • ulotne_piekno Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 24.07.07, 10:59
      jak wypiję jedno piwo za dużo(czyli dwa:)) jego ramię okazuje sie nieocenione:)
      • funny_game Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 24.07.07, 11:00
        Znaczy robisz na nim fikołki, jak na trzepaku?
        Raz spróbowałam, ale nie polecam :DDD
        • ulotne_piekno Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 24.07.07, 11:03
          no własnie gdyby nie to ramię, na pewno bym wygladała jak gimnastyczka...po
          nieudanym wystepie. a tak, trzymam pion(na ile to możliwe oczywiście:))
    • smok_sielski Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 24.07.07, 11:05
      No prosze i zrobil sie ladny praktyczny poradnik, "jak wpierac kobiete" :)

      - mimika: kiwanie glowa, wytrzeszczanie oczu, mlaskanie
      - potakiwanie: "uhm", "rozumiem", "aha", "o!"
      - uzalanie sie: "biedactwo", "to okropne" itd
      - udawanie ze sie slucha - to sie czesto przewija i chyba jest tzw. clue :)
      - poklepanie po plecach co ma mowić "jakoś to będzie"
      - przytulić i czasami samo to wystarczy, takie czułe cieplutkie przytulenie
      - niezbyt nachalnie przyjmowac strone swojej kobiety
      - milczenie, gdy kobita zrobi jakieś głupstwo i widać, że sama wie, że zrobiłam
      - pomoc po imprezie - meskie ramię okazuje sie nieocenione

      smok
      ps. moze w koncu to forum sie komus do czego przyda :)
      • smok_sielski Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 24.07.07, 11:09
        Zeby uspokoic wszystkich panow - kazdy dojrzaly mezczyzna wie doskonale, ze
        powyzsze zabiegi musi czasem wykonywac jesli chce w zamian otrzymywac to, co
        najbardziej lubi :) wiec zaciskajmy zeby i wspierajmy ile sil :)
        smok
        • ulotne_piekno Re: o co chodzi z tym "wsparciem"? 24.07.07, 11:26
          z tym zaciskaniem zębów to troche przegiecie, aż taka ciężka nie jestem:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja