sen01
31.07.07, 22:40
Zepsuł mi się samochód, żaden z Panów, nawet nie zapytał, czy pomóc...
Zobojętnieli? Pewnie, gdybym wysiadła w swoich wysokich szpilkach znalazło by
się kilku chętnych? Czy tak trudno o trochę życzliwości?
Wyjątkowi niezwykle dziękuję.