bycie w związku to słabość?

02.08.07, 09:09
Czy nie odnosicie czasem wrażenia że ludzie wchodzą w związki i trwają w nich
z powodu różnego rodzaju słabości? bo boją się samotności, bo obawiają się że
nie będą w stanie się utrzymać, bo ogarnia ich strach przed pustką w
mieszkaniu.... Ciągle słyszę o ludziach którzy są nieszczęśliwi ale trwają w
takich toksycznych związkach bo.... no właśnie bo?
    • forumowicz_pospolity Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 09:12
      co do toksycznych to racja, trwaja ze słabosci albo z jakiegos musu
      najczesciej ekonomicznego gdy zwiazek jest asymetryczny w tej dziedzinie

      ale generalnie w zwiazki wchodzi sie po to zeby gatunek przedłużyc;)
      to od strony kobiety patrząc
      a od strony mezczyzny chodzi o podanie browara przed meczem, zimnego browara
      z lodówy:)
    • gipsygirl Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 09:33
      W drugą stronę można powiedzieć to samo. Ze strachu przed zbudowaniem czegoś
      nowego i stałego, przed utratą niezależności, przed przyjęciem
      odpowiedzialności nie tylko za siebie, Niektórzy nie potrafią zbudować trwałej
      relacji. W jednym i w drugim przypadku motywem może być strach. W jednym i w
      drugim - dojrzały wybór. Pozdrawiam.
      • grzech_o_1 Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 13:20
        Witaj Kasia.
        Przyznaje, ze nic nie rozumiem. Zakochalem sie, wzajemnie, zawarlismy zwiazek -
        i juz!
        Pozdrawiam serdecznie.:) Grzech.
        • fruttini Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 14:04
          a nie znasz takich, którzy się zakochali (albo im się tak wydawało), zawarli
          związek, teraz nie mogą na siebie patrzeć a mimo to są razem?
    • menk.a Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 09:48
      - ze strachu
      - z lenistwa
      - z wygody
      - są uzależnieni
      - ....
      • grzech_o_1 Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 13:22
        Witaj Menka.
        Z jednym sie zgadzam. Zakochali sie w sobie, sa od siebie uzaleznieni,
        obopolnie. I dlatego zawieraja zwiazek.
        Pozdrrr....:))) Grzech.
        • menk.a Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 13:25
          Pytanie dotyczyło toksycznych związków i powodów trwania w nich. Tego dotyczyła
          moja odp;) witaj;))
    • ulotne_piekno Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 13:46
      mój były zawsze twierdził, że nie potrafi byc sam...nie wiem, co to oznacza
      własciwie, ale chyba faktycznie bardzo uzależniony był od związków, bo zanim
      zdążyłam się wyprowadzić, już umawiał się z jakąś gwiazdą
      • l0vely Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 13:54
        Moja koleżanka z pracy jest z facetem, którego lubi, bo jak twierdzi nie
        potrafi być sama, z tym jej dobrze, innego szukać nie chce, bo zakochać pewnie
        by i tak się nie umiała, a tu ma dobrze, bo i mieszkanie, i samochód...
        Więc bywa. Choć nie rozumiem zupełnie.
        Ale bywa i normalnie. Że są razem, bo się kochają i chcą.
        I dzięki za to ;-)
        • ulotne_piekno Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 13:56
          l0vely napisała:


          > Ale bywa i normalnie. Że są razem, bo się kochają i chcą.
          > I dzięki za to ;-)

          i właśnie z tego powodu tamten jest tylko byłym:)
          a normalność jest cudowna
      • smok_sielski Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 14:15
        > mój były zawsze twierdził, że nie potrafi byc sam...

        A ja nie potafie byc dluzej z kims. Krotkie, przelotne znajomisci sa epizodami w
        samotniczym zyciu. Przewaznie juz po miesiacu, dwoch mam dosc.
        smok
        • ulotne_piekno Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 14:29
          nie jestem romantyczna, dlatego ciężko mi idzie pisanie tego, co tu przeczytasz:)
          nasuwa mi się jednak oczywiste stwierdzenie, że jeszcze nie spotkałeś tej, z
          którą chcesz spedzić resztę życia...
          bossszzeee..ze też ja cos takiego napisałam
          • smok_sielski Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 14:33
            > nasuwa mi się jednak oczywiste stwierdzenie, że jeszcze nie spotkałeś tej, z
            > którą chcesz spedzić resztę życia...

            Jeszcze nie spotkalem takiej, z ktora chce spedzic caly weekend :)
            smok
            • ulotne_piekno Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 14:43
              i dobrze, oby jak najpóźniej, bo skończy się high life:)
    • butterflymk Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 14:05
      nie wyobrażam sobie czegoś takiego
      ale tez obserwuje toxyczne związki
      i tymbardziej mnie mierzi na myśl że miałabym mieć tak jak oni
      • fruttini Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 14:19
        wiele osób mierzi, a później okazuje się że sami w takim związku tkwią od lat
        (tylko nie chcą albo nie potrafią tego zauważyć) - nie mam tu na myśli Ciebie
        of course:-)
        • butterflymk Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 14:34
          ale ja wcale nie mówię że moje związki były idealne :D
          choć bardzo tego chciałam i też na dużo pozwalałam...
          ale całe szczęście zrozumiałam na takim goownie daleo nie zajadę.
          O i to jest lekcja życia która trzeba brać :)
          i w porę się ocknąć..
    • pumha Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 18:28
      Z moich obserwacji wynika, że ludzie nie potrafią być sami, nie znają siebie, i
      nie potrafią budować związków. Wynika to z tego, że nie spędzili sami ze sobą
      jakiegoś czasu w swoim życiu. Jak nie mieszkali z rodzicami, to ze swoją
      dziewczyną/chlopakiem. Nie wierzą, że potrafiliby poradzić sobie ze swoim
      problemami, więc unikają takich sytuacji jak ognia. Muszą być z kimś 7 dni w
      tygodniu. Myślę, że to słabość, brak odpowiedzialności za siebie i swoje życie,
      brak samodzielności.
      • fruttini Re: bycie w związku to słabość? 03.08.07, 14:56
        I ja się z tym zgadzam w 100%!!!
        Ktoś mądry ostatnio mi powiedział, że nikt kto nie zna i nie akceptuje siebie,
        nie umie być sam ze sobą - nie będzie umiał zbudować dobrego związku.
        Analizowałam przypadki rozpadających się związków moich znajomych i wiele mi
        się zgadza...



        pumha napisała:

        > Z moich obserwacji wynika, że ludzie nie potrafią być sami, nie znają siebie,
        i
        >
        > nie potrafią budować związków. Wynika to z tego, że nie spędzili sami ze sobą
        > jakiegoś czasu w swoim życiu. Jak nie mieszkali z rodzicami, to ze swoją
        > dziewczyną/chlopakiem. Nie wierzą, że potrafiliby poradzić sobie ze swoim
        > problemami, więc unikają takich sytuacji jak ognia. Muszą być z kimś 7 dni w
        > tygodniu. Myślę, że to słabość, brak odpowiedzialności za siebie i swoje
        życie,
        >
        > brak samodzielności.
        • pumha Re: bycie w związku to słabość? 03.08.07, 16:09
          cieszę się, że kolejna osoba zgadza się z moją teorią :)
    • yagiennka Generalnie nie :) 02.08.07, 19:00
      Tkwią głównie z przyzwyczajenia. A czasami dlatego bo będąc w środku trudno
      zauwazyć to co sie dzieje, z zewnątrz zawsze wiecej widać.
      • facettt masz racje Ty-Genia :))) 03.08.07, 14:02
        yagiennka napisała:

        z zewnątrz zawsze wiecej widać.


        I dlatego, nawet tkwiac w zwiazku, trzeba sie przez lufcik wychylac :)))
    • mahadeva ja nie odczuwam potrzeby zwiazku :) 02.08.07, 19:24
      kocham fajnych facetow, ale bez przesady... :)
    • graviola Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 19:54
      strzal w 10!
    • mike2005 Re: bycie w związku to słabość? 02.08.07, 20:12
      fruttini napisała:

      > Czy nie odnosicie czasem wrażenia że ludzie wchodzą w związki i trwają w nich
      > z powodu różnego rodzaju słabości? bo boją się samotności, bo obawiają się że
      > nie będą w stanie się utrzymać, bo ogarnia ich strach przed pustką w
      > mieszkaniu.... Ciągle słyszę o ludziach którzy są nieszczęśliwi ale trwają w
      > takich toksycznych związkach bo.... no właśnie bo?

      Tkwienie w toksycznym związku to frajerstwo. Dosyć długo byłem sam, bo nie
      chciałem wiązać się z byle kim. Naprawdę świetnie się wtedy bawiłem i nie miałem
      kompleksów z tego powodu, że nikogo nie mam.
      Mój kumpel, z którym razem chodziliśmy na dziwki, twierdzi, że faceci na siłę
      poszukujący drugiej połówki to durnie potrzebujący się dowartościować kobietą
      przy boku. W pewnym sensie się z nim zgadzam.
    • ma_gala Re: bycie w związku to słabość? 03.08.07, 13:58
      Hmmm... faktycznie ludźmi kierują różne motywy wchodzenia w związki, ale jeżeli
      jest to TYLKO strach przed samotnością? niemożność utrzymania się? ucieczka od
      rodziców? to... trochę smutne...
      Toksyczne związki mają to do siebie, że uzależniają emocjonalnie. Dopiero, gdy
      jest się w stanie spojrzeć na związek bez skrajnych emocji można ocenić czy
      jest on dla mnie dobry czy nie? sprawia mi radość czy mnie dołuje?

      Moje myśli krążą ostatnio w trochę innym kierunku: jestem sama z różnych
      powodów, mimo że tego nie chcę... poznaję róznych mężczyzn, ale zawsze z
      jakichś powodów nie wychodzi. Czasami ja decyduję, czasami ktoś...i tak sobie
      myślę - czy naprawdę poznajemy aż tylu wartościowych ludzi żeby tak "lekką
      ręką" ich odprawiać w poszukiwaniu jakichś nieuchwynych porywów serca??
      fruttini napisała:

      > Czy nie odnosicie czasem wrażenia że ludzie wchodzą w związki i trwają w nich
      > z powodu różnego rodzaju słabości? bo boją się samotności, bo obawiają się że
      > nie będą w stanie się utrzymać, bo ogarnia ich strach przed pustką w
      > mieszkaniu.... Ciągle słyszę o ludziach którzy są nieszczęśliwi ale trwają w
      > takich toksycznych związkach bo.... no właśnie bo?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja