Dzis sobie w metrze obserwuje...

03.08.07, 11:59
ludzi.Wsiadam na 1 stacji - Wilsona, jeszcze szczyt...sporo osob
czeka...Oczywiscie wszyscy usiłuja wsiąść na raz i z obłędem w oczach gnaja
zaklepac miejsce....
Na 2 stacji wsiada kobieta z malym dzieckiem..nie ma juz miejsc siedzących,
panowie obojętnie przelatują po niej wzrokiem, a moze nawet nie obojętnie
jest w nim troche złości...bo "wypadałoby" ustąpić miejsca..nikt sie nie
rusza.Mastępna stacja; wsiada mloda dziewczyna w b.widocznej ciąży, staje z
boku, nie wypina brzucha, siedzaąćy uwaznie studiują swoje stopy i "Metro"
ktore dostali przed wejsciem..Wstaje starsza pani i ustepuje miejsca.Reszta
odetchneła z ulgą...:)))))
    • funny_game Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:01
      Ufff, ja też... ;)))
      • menk.a Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:22
        Uff bop myślałam, że jak U Wołoszańskiego zaraz coś pierdyknie ;DD
        • funny_game Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:23
          Że dziecko w bek, staruszka lagą bez plecy, a ciężarówka zacznie rodzić i
          pandemonium gotowe :D
          • menk.a Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:26
            A gentlemani już nie tylko własne ale i cudze buty by oglądali z jeszcze
            większym zainteresowaniem :D
            • funny_game Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:31
              Jak historyjka dojedzie do trzeciej stacji, to ja chyba zemdleję :D
              • menk.a Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:32
                Nastepna to stacja Metro Ratusz :D
    • menk.a Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:25
      Co się dziwisz. Nie byłoby problemu, gdyby kobiety w ciąży, z małymi dzieśmi i
      starsi siedzieli w chałupach na (_._)ach, a nie wozili się metrem, autobusami i
      tramwajami i byli czasem solą w oku "mężczyzn".
      • smok_sielski Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:30
        > Nie byłoby problemu, gdyby kobiety w ciąży, z małymi dzieśmi i
        > starsi siedzieli w chałupach na (_._)ach, a nie wozili się metrem,
        > autobusami i tramwajami i byli czasem solą w oku "mężczyzn".

        Dokładnie tak! Takie osoby tylko zakłócają estetykę otoczenia :)
        smok
        • funny_game Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:32
          I pewnie jeżdżą na gapę, co sprawia, że bilety drożeją!!!
          • menk.a Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:33
            Jednocześnie produkują nadmierne i zbędne ilości CO2, przez co panuje zaduch ;)
            • funny_game Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:34
              I lasy deszczowe giną!
              • smok_sielski Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:35
                > I lasy deszczowe giną!

                Mysle, ze troszeczke przesadzasz :>
                smok
      • kozica111 Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 13:37
        Powinien byc nakaz zeby wszedzie pieszo chodzili...dla zdrowia, a nie dylematy
        jakies stwarzają...
        • funny_game Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 13:51
          No właśnie i człowiek się musi aż zdenerwowac i napisać, co o tym myśli :D
          • menk.a Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 14:14
            funny_game napisała:
            > No właśnie i człowiek się musi aż zdenerwowac i napisać, co o tym myśli :D

            Ok, to ja na tę specjalną okoliczność zacznę nucić Vangelisa... mmmmmmmmmm
            mmmmmmm mmmmmm :D
            • funny_game Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 14:18
              <lol>
              A ja piosenkę z "Metra" choć żadnej nie znam.
              Mmmmmmmmm mmammaaaammmmmm, kochaaaanyyyyyy, mmmmm....
        • kookardka Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 14:14
          dla zdrowia to powinni byc wiązani do wagonika na końcu ...
          w ramach małej porannej rozgrzewki bieg za metrem ;)
          • funny_game Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 14:19
            I padłam :D
            Weźcie coś dziś na poważnie, bo mi już łzy ze śmiechu wyżłobiły koryta na
            policzkach :DDD
            • kookardka Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 15:30
              nie no kochana to trzeba coś zaradzić, bo zmarszczek dostaniesz ...
              może spinaczem biurowym naciągnij sobie policzki w stronę uszu ;)
              tylko nie za bardzo, bo pępek wyląduje Ci na brodzie ;)
    • ulotne_piekno Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 12:38
      czyli dzień, jak codzień
    • kookardka Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 13:14
      Ja tam się nie szczypie i jak widzę, że wsiada kobieta w ciąży
      albo jakaś starsza osoba, to pytam czy ma chęć sobie usiąść
      i jeśli tak, to zaczytanego delikwenta pukam grzecznie w kolanko
      i proszę o ustąpienie miejsca ... ludzie, którzy to obserwują
      reagują różnie- czasem się uśmiechają a czasem patrzą z oburzeniem
      ( i tych ostatnich nie rozumiem, ale nie pyszczą nic to i ja nie reaguję ;) )

      Kiedyś siedziała w metrze dziewczyna, była blada, miała podkrązone oczy,
      głowa spadła jej do tyłu i bujała się na boki w rytm jazdy wagoników...
      trochę mnie to zaniepokoiło i zaczęłam się jej przyglądać przez chwilę, nie
      wiedziałam czy śpi czy zasłabła ... po chwili złapałam ją za rekę delikatnie,
      ona sie przebudziła, zapytałam czy słabo sie poczuła czy może potrzebuje pomocy,
      a ona uśmiechnęła się i powiedziała, że miała cięzką noc ale wszystko jest w
      porządku :))) czasem lepiej zareagować niż potem mieć wyrzuty, ze można było
      pomóc komuś a się tego nie zrobiło z głupiej obawy przed ośmieszeniem ...
      ale reakcja kobiety, która siedziała obok bardzo mnie zdumiała, popatrzyła
      na mnie takim wzrokiem jakby chciała powiedzieć " panikara" ...

      • ulotne_piekno Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 13:34
        kiedyś byłam świadkiem niezłego przypadku. młoda dziewczyna siedziała w tramwaju
        i na widok wsiadajacej sapiącej(wcale nie niedołężnej) kobiety nie ruszyła się z
        miejsca. w tej sytuacji sapanie było już słychać prawie na cały tramwaj. na
        następnym przystanku wsiadła kolejna podobna i staneła obok dziewczyny i
        pierwszej wspomnianej sapaczki. oczywiście znalazły wspólny temat, jak to ta
        młodzież bezwgledna, niewychowana itp. po 10 minutach krzyku i plucia(dosłownie)
        dziewczyna ustąpiła miejsca i wtedy okazało się, że ma całą nogę w gipsie...miny
        obu krzykaczek możecie sobie wyobrazić:)
        dlatego nie można generalizować, że kto nie wstanie, ten buc
        • menk.a Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 13:38
          Zdrowy, nie objuczony szarańczą dzieciaków i toreb podróżnych...to buc? :D
          • ulotne_piekno Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 13:43
            a pytałaś, czy zdrowy?:)
            • menk.a Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 13:55
              Oczywiście, zawsze proszę o zaświadczenie od lekarza ,że nie cierpi na jakieś
              schorzenia niewidoczne gołym okiem, a uniemożliwiające ustąpienie miejsca
              ciężarnej czy starszej osobie;))
              • ulotne_piekno Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 14:02
                zaradna dziewczynka..a jak nie ma akurat przy sobie, ale mówi, że chory, to badasz?
                • menk.a Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 14:13
                  Nie ryzykuję zarażenia;))))
        • kookardka Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 14:11
          ha, ja sama kiedyś dostałam zjebkę od dziadka, który musiał usiąść na miejscu
          dla inwalidy "bo to jego miejsce" , jemu należne ... niedaleko było inne wolne
          miejsce i przeczłapałam ze skręconą na SKSie kostką na to inne wolne ...
          też miał minę nieciekawą, a nie był to jakiś niedołężny staruszek, tylko
          upierdliwy czepliwy dziad, bo zobaczył, ze nastolatka siedzi na miejscu
          dla inwalidy ...
    • gentlemani life as usual... 03.08.07, 13:28
      czyli, jak mawial Poeta:


      gentlemani sa, a tylko miejsc brak :)
    • dzikoozka No więc... 03.08.07, 13:32
      ja tam nie ubilewam nad poziomem uprzejmości (czy przyzwoitosci) pasażerów.
      Jako widoczna cieżarna doswiadczyłam uprzejmości wielu Warszawiaków, a jak nikt
      nie spostrzegł to teśż nie stawałam zbolała nad paniczem tylko z usmiechem
      prosiłam faceta (lub kobietę, jeśli siedziała na miejscu z + i niestara) o
      ustąpienie miejsca. Z małym dzieckiem to samo - z reguły ludzie od razu
      ustępują, a jak się nie domyslą, że maluch się sam na stojaco nie utrzyma, to
      po prostu proszę o ustapienie.
      Nie widze powodu, zeby stawać sie stojacym wyrzutem sumienia :))
      • gocha033 Re: No więc... 03.08.07, 13:36
        dzikoozka napisała:
        > po prostu proszę o ustapienie.
        > Nie widze powodu, zeby stawać sie stojacym wyrzutem sumienia :))

        naczyta sie taka paniusia jedna z druga ksiazek o asertywnosci
        i negatywne rezultaty dla otoczenia gotowe :)))
        • dzikoozka Re: No więc... 03.08.07, 13:38
          hyhyhy ja mam taką wrodzoną asertywność, z ksiażek sie jeszcze niczego nie
          nauczyłam :))))
    • izabellaz1 Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 15:35
      Ja się raczej nie spotykam z takim zachowaniem. Gdy byłam w ciąży zawsze
      ustępowano mi miejsca. Raz nikt nie zaproponował, że poczułam się nie najlepiej
      sama poprosiłam o zwolnienie miejsca.
      Jeśli kobieta źle się czuje lub oczekuje pomocy powinna o nią poprosić. Nikt nie
      ma obowiązku obserwowania otoczenia z myślą wypatrywania potrzebujących pomocy.
      • kookardka Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 17:09
        Masz rację, ze jak ktoś potrzebuje to powinien poprosić, teżś raz musiałam
        poprosić, bo miałam prawie 40 stopni goraczki a do pracy musiałam jechać
        i przed zwolnieniem lekarskim pilne sprawy dokończyć ...

        ale nie każdy ma taką odwagę wewnętrzną, szczególnie starsze panie,
        które ledwo stoją na nogach, ale nie poproszą o zwolnienie miejsca ...
        • kolorowa_diablica Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 20:42
          ja również jeżdżę komunikacją miejską i z reguły ludzie ustępują miejsca osobom starszym, czy kobietom w ciąży. Sama bardzo często to robię. Ale szczytem są dla mnie babsztyle ok 45-50 lat, odpindrzone, na szpilach, widac, że jak postoją to im się nic nie stanie, ale udające pierwsze niedołężne, wręcz pchające się na młode osoby wymuszając ustąpienie miejsca. Na takie panie mam alergię, zawsze jak mi nad głową takie babsko sapie - Pani to jest młoda, może postać, odpowiadam, że przykro mi, ale jestem w ciąży. Co prawda ostatnie co po mnie widać, to ciążę, ale w końcu nie mówię, że w zaawansowanej.

          albo ostatnio już mnie dobiła jedna osobniczka. Autobus, jadę z wielką torbą na kolanach, siedziałam na jednym miejscu, torba wystawała, ze raczej na drugim siedzeniu było mało miejsca. W autobusie ludzi niewiele, kilka osób stoi, brak staruszek, osób w ciąży, tudzież innych uprzywilejowanych, a kwoka z siedzenia w drugim rzędzie, na oko ok 30 - może by pani wzięła tę torbę, przeciez całe siedzenie pani zajęła, tak nie można. Dodam, że torbę mogłam prócz kolan postawić w przejściu, co zatamowałoby ruch. Na poczatku nic nie mówiłam, ale jak ta podniosła lament i rozprawiała jaka ja jestem okropna, że przez torbę dodatkowe miejsce zajęłam, to już nie mogłam wytrzymać i odpowiedziałam - za to jakby Pani wstała, to 2 miejsca by się zwolniły. Babsztyl zrobił się czerwony jak burak, ale przymknęła się w jednej chwili. Wiem, ze nie był to szczyt kultury, jednak nie mogłam się powstrzymać.
    • djkrzywepalce Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 21:17
      ...uff
      Najważniejsze, że dobrze się skończyło :>
    • kotszary Re: Dzis sobie w metrze obserwuje... 03.08.07, 21:24
      a ja mam dylemat odnośnie dzieci. ostatnio stanęła nade mna jakas pani z
      dzieckiem na oko ok. 6 lat i jęczy, że ja sobie siedzę a dziecko stoi. Nie wiem
      co wy byscie zrobili, ale mnie w tym wieku nikt miejsca nie ustepował, wrecz
      przeciwnie rodzice uczyli i wymagali by nie siadać i ustępować miejsca starszym
Pełna wersja