emwu72 03.08.07, 22:55 czy ktoś zna ten najgorszy rodzaj samotnosci? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mahadeva Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 22:56 ja tak sie czulam kiedy bylam z bylym, oprocz samotnosci czulam brak wolnosci :) teraz przynajmniej nie czuje tego drugiego :) i zyje dla mojego kochanka Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 22:58 chyba 3 raz w zyciu zgodze sie Madachlewa;] najgorzej jest iedy jest sie samotnym bedac w zwiazku...oprocz poczucia samotnosci jest sie dodatkowo co dzien ranionym tym,ze jest sie olewanym i traktowanym jak powietrze Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:02 spoko, ja juz nie bede sie do niego odzywac Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:02 tygrysio_misio napisała: > chyba 3 raz w zyciu zgodze sie Madachlewa;] > > najgorzej jest iedy jest sie samotnym bedac w zwiazku...oprocz poczucia > samotnosci jest sie dodatkowo co dzien ranionym tym,ze jest sie olewanym i > traktowanym jak powietrze lepiej bym tego nie ujeła:( zawsze wydawało mi się ze jakomuś żle w zwiazku to odchodzi i juz, ale to jednak nie takie proste z róznych powodów Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:04 z jednego powodu: obowiazku spolecznego :) Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:09 mahadeva napisała: > z jednego powodu: obowiazku spolecznego :) chyba naprawdę mam dosyć skoro pisze o tym na forum:) ale dzisiaj wydarzyło sie cos co przechyliło szalę i nie miałam z kim pogadać a męczę sie z tym ze 2 lata tkwię w tak toksycznym dla mnie związku że sama nie moge uwierzyć w swoją głupotę Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:16 nie jestes jedyna;] tez tak mialam..a teraz smieje sie z tego bo cholera to naprawde jest smieszne;] popatrz a to z innej strony...wszytskie jestesmy takie same..jakbysmy z pod tej samej lini produkcyjnej wyszla...a oni tez sa tacy sami a najzabawniejsze jest to,ze mimo,ze juz tyle napisano to i ta nizk z nas nie slucha...a do tego kazdy uwaza,ze jego problemy sa jedyne i niepowtarzalne a to wszytso tylko farsa jest...ktos sie z nas smieje patrzac z boku bo ile razy cholera mozna popelniac ten sam blad a co do rad itpe..nawet o nie nie pros bo i ta nie wysluchasz...wszytskie niesluchamy Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:16 to nie glupota, wiekszosc ludzi tak ma, zwiazki to wielka zagadka... chyba dla mlodych osob najlepsza jest poligamia... Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:05 kolacje i du**sko nadstawiac mezczyznie i to juz! Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:06 ja sie wzielam do roboty :) zerwalam z bylym, cudem znalazlam kochanka i walcze o niego dwa lata juz :) nadstawiam dupy itp ;) Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:09 > cudem znalazlam kochanka jestes bez rak? nog? masz 2glowy? 1 piers? zaszyta ci**pke? Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:22 zupelnie wszystko ze mna ok :) ale strasznie jest trudno... tylko ten jest taki, ze nie musze sie wstydzic i pasujemy do siebie wzrostem i mam na niego ochote i sie dogadujemy dobrze :) Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:25 to w czym problem, bo nie lapie? Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: wiem! 03.08.07, 23:34 no z tym polowaniem nie moge dociec, myslalem, ze jak bokserka, to go w rog a potem sierpem na glebe za noge i do jaskini wychedozyc Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: wiem! 03.08.07, 23:42 dlugosc i grubosc :) jeszcze czegos takiego nie widzialam :) Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: wiem! 03.08.07, 23:44 ho, ho! to niedziwota, ze drundno sie rozstac wiesz, ze kazy nastepny bedzie musial owijac recznikiem? albo fisting ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: wiem! 04.08.07, 00:03 nie wyglupiaj sie :) ale juz zrobilam watek, ze boje sie, co bedzie, jak wytrysnie w ustach :) Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:12 braun_f napisał: > kolacje i du**sko nadstawiac mezczyznie > i to juz! to troche trudne zważając na to że mój trochę daleko stąd a poza tym myślisz że tylko o to chodzi?? Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:14 > tylko o to chodzi?? mysle, ze macie duze problemy same ze soba kiedy zle, to meska rozmowa i meska decyzja i nie ma zmiluj Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:18 braun_f napisał: > > tylko o to chodzi?? > mysle, ze macie duze problemy same ze soba > > kiedy zle, to meska rozmowa i meska decyzja > i nie ma zmiluj nawet jesli sie jest z kimś kilkanaście lat ma się dziecko dom itd? Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:23 > nawet jesli sie jest z kimś kilkanaście lat ma się dziecko dom itd? myslisz, ze uszczesliwiasz dziecko waszym cudownym zwiazkiem? ale ty znajdziesz sobie tys. powodow, zeby tkwic Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:25 jezu braun ty to potrafisz podnieśc na duchu:( Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:29 to dla twojego dobra, jesli uwazasz, ze zrobilas duzo, zeby poprawic sytuacje i nadal g** z tego, to nie widze innej mozliwosci odetnij sie od pempowiny i zacznij od nowa czego sie boisz? Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:34 jak to powiedzial smok: baby sa jak malpy, nie puszcza jednej galezi poi nie znajda innej ;] no i jest jeszcze tysiac innych powodow dla ktorych tak ciezko odejsc...nie czepiaj sie bo my i tak nie sluchamy tego co mowisz...choc troche to pomaga nam spojrzec na to trzezwo..ale tylko na chwile wczoraj pisales mi to samo..myslisz,ze poslucham? gowno prawda...nawet zebym zapierala sie te 3 tygodnie nogami i rekoma to i tak za 3 tygodnie zrobie to co zawsze i potem bedzie ta sama bryndza a autorka watku i tak Cie nie poslucha i zrobi to co miliony kobiet robi w jej sytuacji bo ja sie jest w danej sytuacji to sie zapomina,ze czytalo sie o tym 1000 razy i dokladnie wie sie o co beee...zapomina sie i sie popelnia te same bledy czy to nie robi sie komiczne za tym 1000-cznym razem?? Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:39 no tak, szanse na zmiane sa marne, kiedy sie samemu nie chce zmiany na odkochanie jest sposob nowe zakochanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:24 a jest sens tkwic w czyms co rani i krzywdziw szytskich tylo po to zeby... no wlasnie mozesz podac jakis logiczny powod po co? Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:27 logika to nie najmocniejszy mój atut:) niestety Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:30 wiem..wiele kobiet tkwi w czyms bez zadnej logii ....wtedy kiedy na ich miejscu mezczyzni dawno by juz zdecydowali mowie Ci..to jakbysmy byly z jednj tasmy produkcyjnem z tym samaym cipem w mozgu ;] Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:31 tygrysio_misio napisała: > a jest sens tkwic w czyms co rani i krzywdziw szytskich tylo po to zeby... > no wlasnie mozesz podac jakis logiczny powod po co? może dlatego że kocha sie kogoś??? jesli znasz jakis patent na odkochanie sie to podaj skorzystam na pewno Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:33 > może dlatego że kocha sie kogoś? pytasz czy twierdzisz? jak mozna kochac oprawce? Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: nie biadolic tylko do roboty 03.08.07, 23:36 z tego co pisali ludzie to chyba najbardziej skutkuje skok w ramiona innego..ale to musi byc cos bo inaczej mozna sobie narobic poczucia bycia szmata mi tam 2 razy pooglo troche...chyba musze znow wyprobowac ten chwyt;] Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:29 Znam. Przejsciowe to bylo na szczescie i jedno takie doswiadczenie w zupelnosci wystarczy, nie jestem masochistka. Bylo miotanie sie, rozmowy, proby dojscia do porozumienia, pare miechow "walki o zwiazek", az w ktoryms momencie gosciu dostal rogow i zwiazek sie rozpizyl. Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:31 > dostal rogow mozna i tak a myslisz, ze dlaczego zwiazek sie zaczal rozpadac? nie badz pewna, kto komu dostawil rogi pierwszy Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:35 brak.polskich.liter napisała: > Znam. Przejsciowe to bylo na szczescie i jedno takie doswiadczenie w zupelnosci > wystarczy, nie jestem masochistka. Bylo miotanie sie, rozmowy, proby dojscia do > porozumienia, pare miechow "walki o zwiazek", az w ktoryms momencie gosciu > dostal rogow i zwiazek sie rozpizyl. biorę pod uwage, bo wydaję mi się że to ostateczne rozwiazanie ale najbardziej konstruktywne Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:42 no i kilka galezi watku zwiazalismy w jedna galaz skocz w bok! odkochasz sie i zobaczysz ze moze byc lepiej na kilka miesiecy, ale dobre i to ;) Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:48 braun_f napisał: > no i kilka galezi watku zwiazalismy w jedna galaz > > skocz w bok! > odkochasz sie i zobaczysz ze moze byc lepiej > > na kilka miesiecy, ale dobre i to ;) Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:49 serio?? myślisz że to takie proste?? zastanowie sie tym bardziej ze wydaje mi sie że moja druga połowa mysli tak samo Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:50 ty, a moze on tak specjalnie cie zaszczul? zebys to ty od niego odeszla w sumie to nieglupi plan na pozbycie sie ciebie ale ty twarda jestes - tego nie przewidzial moja rada: uwazaj na spadajace przedmioty i inne jego plapki z samochodem wlacznie zmien spadkobierce z ubezpieczenia na matke, bo jak mu sie uda, to 2 w 1 bedzie mial Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:52 braun_f napisał: > ty, a moze on tak specjalnie cie zaszczul? > zebys to ty od niego odeszla > w sumie to nieglupi plan na pozbycie sie ciebie > ale ty twarda jestes - tego nie przewidzial > moja rada: > uwazaj na spadajace przedmioty i inne jego plapki > z samochodem wlacznie > zmien spadkobierce z ubezpieczenia na matke, bo jak mu sie uda, to 2 w 1 bedzie > > mial Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:57 braun_f napisał: > ty, a moze on tak specjalnie cie zaszczul? > zebys to ty od niego odeszla > w sumie to nieglupi plan na pozbycie sie ciebie > ale ty twarda jestes - tego nie przewidzial > moja rada: > uwazaj na spadajace przedmioty i inne jego plapki > z samochodem wlacznie > zmien spadkobierce z ubezpieczenia na matke, bo jak mu sie uda, to 2 w 1 bedzie > > mial jezu braun ty to musiałś swoje przejśc ale tak przy okazji to spadkobierca juz od dawna jest moja matka pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: samotni w zwiazkach 03.08.07, 23:58 > ty to musiałś swoje przejśc mysle, ze najgorsze przede mna Odpowiedz Link Zgłoś
emwu72 Re: samotni w zwiazkach 04.08.07, 00:01 braun_f napisał: > > ty to musiałś swoje przejśc > mysle, ze najgorsze przede mna co masz na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
braun_f Re: samotni w zwiazkach 04.08.07, 00:14 > co masz na myśli? trzeba byc czujnym Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: samotni w zwiazkach 04.08.07, 00:34 a u mnie moj byly hehe bo nie mam kogo wpisac :) Odpowiedz Link Zgłoś