Panowie .Jaka jest recepta na .....

04.08.07, 02:31
udany związek?
Wszędzie tylko tematy o zdradach, nieszczęśliwych miłościach, porzuceniach.
Teraz coś z innej beczki.
Jaką macie receptę na udany związek? Od czego to zależy? może być w punktach.
Może powstanie coś w rodzaju poradnika dla nieszczęśliwych.
Wchodźcie bez pukania!
Zapraszam
    • polska_potega_swiatowa dawac i brac 04.08.07, 06:25
      lllll222 napisała:

      > Panowie. Jaka jest recepta na udany związek?


      1. Priorytet to zbierznosc celow jej i jego.

      2. Charaktery on i ona moga miec rozne, czasami sprzeczne ale poprzez co...
      (dopelniajace sie), wazne jest zdolnosc do dialogu.

      3. Jednak madrosc ludowa nie klamie: "W tym najwiekszy jest ambaras zeby oba
      chcialy naraz!" wazne jest zeby obie strony chcialy tego samego w tym samym
      czasie, jesli ten warunek nie jest spelniony, to nie ma szans na przetrwanie
      zwiazku. Wiele par rozkodzi sie tylko dlatego ze istnieje konflikt interesow.

      4. W zwiazku powinno byc 50/50, kredyt zaufania musi byc splacony wczesniej czy
      pozniej. Nie wierz w brednie ze "jesli ktos kocha to bedzie sie poswiecal w
      nieskonczonosc" jesli tak sadzisz to dostaniesz w koncu to na co zaslugujesz
      czyli "sama".
    • no_okki Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 04.08.07, 06:47
      mocne, trwałe uczucie między dwojgiem ludzi. Tak mało, tak wiele zarazem.
      Wszystko inne, pomniejsze, jest do dogadania, do dopracowania i nauczenia.
      Na to jest w końcu kawał czasu...kawał szczęśliwego, acz wymagającego poświęceń
      i kompromisu - życia. Pozdrawiam ']
    • nom73 Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 11:48
      udany seks? :-)
    • forumowicz_pospolity Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 12:48
      w miare silny afekt na wejsciu a potem duzo cementu aby to sie scementowało;)
    • dziadek53 Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 13:11
      1 zauroczenie jako kapital poczatkowy.
      2 slub , nie pozniej jak rok od poznania sie .
      3 dzieci w ciagu maksimum 2 lat od slubu.
      4 sztywny podzial rol i obowiazkow domowych .
      5 wyrozumialosc dla slabostek partnera.
      6 jasne odgraniczenie sie od rodzin , w ktorych sie wychowalismy.
      7 pozostawienie partnerow i z gory okreslonego zakresu swobody, dobranego
      indywidualnie.
      8 ograniczenie konsumpcji, do poziomu sredniego .
      9 pielegnowanie wlasnych zainteresowan i tolerowanie takowych u partnera ,
      unikanie unifikacji.
      10 Spotykanie sie ze znajomymi poza domem, nie zapraszanie do odmu nikogo
      oprocz najblizszej rodziny.

      Mysle , ze jest to dekalog pozwalajacy przetrwac trudne dni, na pogodne
      poradnik nie jest potrzebny .
      Pozdrawiam. [chociaz nie znam :)) osoby].
      • sociopata oddzielne lozka lub lepiej 05.08.07, 13:29
        odzielne sypialnie.

        "10 Spotykanie sie ze znajomymi poza domem, nie zapraszanie do odmu nikogo
        oprocz najblizszej rodziny" a reszta rad jest g. warta - inne czasy.


        • dziadek53 Re: oddzielne lozka lub lepiej 05.08.07, 13:32
          Odzielne sypianie sa tak oczywiste jak mycie zebow , dlatego ich nie ujalem.
          Ale oczywiscie , ze tak , nie wyobrazam sobie spania z kims , brrr .
          Pozdrawiam.
          • eeela Re: oddzielne lozka lub lepiej 10.08.07, 01:00
            > Odzielne sypianie sa tak oczywiste jak mycie zebow , dlatego ich nie ujalem.
            > Ale oczywiscie , ze tak , nie wyobrazam sobie spania z kims , brrr .


            Spanie z kims jest najwiekszym wyrazem bliskosci, wiekszym niz sam seks.
            Przez caly okres zycia swego, w ktorym bylam dzieckiem samotnej matki, spalam z
            nia. Bardzo milo to wspominam, czasami i dzis, kiedy sie odwiedzamy, zdarza nam
            sie uciac sobie razem przytulone drzemke, a jej bliskosc przynosi wspomnienie
            dzieciecego blogiego spokoju.

            Nie wyobrazam sobie oddzielnych sypialni z partnerem, a codziennie rano, jeszcze
            nie do konca przebudzonej, zupelnie automatycznie wykwita mi na twarzy serdeczny
            usmiech, gdy czuje go przytulonego.

            To pewnie jakis atawizm. Spanie razem zwieksza mi poczucie bezpieczenstwa.
        • floo77 oddzielne sypialnie.. ona może spać na balkonie 05.08.07, 13:56
          to nawet dobrze wpłynie na pożycie.

          Niestety nie każdy ma luksus posiadania dwóch sypialni, czasami to po prostu
          dwa pokoje, ktore spełniają rolę bawialni, sypialni, salonu i gabinetu do pracy
          po pracy.

          • dziadek53 Re: oddzielne sypialnie.. ona może spać na balkon 05.08.07, 13:59
            Masz 100% racji, ale to sa rady ktore dobrze wplywaja na zwiazek , a ile z nich
            uda sie komus wprowadzic w zycie, to juz jest zupelnie inne zagadnienie.
            Pozdrawiam mila osobe. :))
            • floo77 sztuką jest stworzyć dobry związek kiedy źle 05.08.07, 14:04
              kiedy źle się wiedzie.
              Ale rozumiem, że chodziło po prostu o rady na dobry związek, a co do
              wprowadzania ich w życie to już osobna kwestia.

              ale ja się na tym absolutnie nie znam, więc jak zwykle teoretyzuję.
              • rudkaaa Re: sztuką jest stworzyć dobry związek kiedy źle 05.08.07, 14:14
                udany związek? tego nie zdobywa się od razu,to wspólnie spędzone
                lata,ustępstwa,dotarcie,trwanie w dobrym i złym,zaufanie...:)
              • dziadek53 Re: sztuką jest stworzyć dobry związek kiedy źle 05.08.07, 14:26
                Znasz sie , podejrzewam , duzo lepiej od tych ktorzy praktykuja "bez teorii".
                Takie rzeczy wynosi sie z domu, a po ogole Twoich wypowiedzi widac , ze wpojono
                Ci wystarczajacy kanon zasad.
                • rudkaaa Re: sztuką jest stworzyć dobry związek kiedy źle 05.08.07, 15:56
                  :)Miły dziadku:)doszłam do tego metodą ''prób i błędów'',łatwo nie
                  było...pozdrawiam:)
                  • dziadek53 Re: sztuką jest stworzyć dobry związek kiedy źle 05.08.07, 16:30
                    Nie przecze niczemu co piszesz , ale moj post skierowany byl , tak jak pokazuje
                    drzewko , do floo77.
                    • rudkaaa Re: sztuką jest stworzyć dobry związek kiedy źle 05.08.07, 16:41
                      zwracasz mi kolejny raz uwagę w sposób bardzo brzydki...więcej nie
                      napiszę ...nie będziesz więc miał już okazji do tego
                      • dziadek53 Re: sztuką jest stworzyć dobry związek kiedy źle 05.08.07, 17:02
                        Trudno , przykro mi , ale jakos bede musial z tym zyc.
                        Oczywiscie przepraszam za sprawiona Ci przykrosc , byla niezamierzona .
        • ma_gala Re: oddzielne lozka lub lepiej 05.08.07, 14:46
          hm... nie rozumiem - czemu nie zapraszać znajomych do domu?? przecież można
          zaprosić na akwę a nie na orgię? ;-))
          • dziadek53 Re: oddzielne lozka lub lepiej 05.08.07, 14:50
            Dom jest oaza intymnosci.
            Od spotkan ze znajomymi sa bary , kawiarnie , kluby ect.
      • ma_gala Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 14:55
        dziadku, pozowolę sobie trochę polemizować! :-)

        > 1 zauroczenie jako kapital poczatkowy.

        :-) tak, to oczywiste! bez zauroczenia nic sie nie zaczyna!

        > 2 slub , nie pozniej jak rok od poznania sie .

        hmmm, a mnie się zawsze wydawało właśnie, ze NIE! Nigdy rok od poznania się, bo
        w ciągu pierwszego roku znajomosci człowiek może się zmienić o 180 st! Nie tlko
        partner - ja również!

        > 3 dzieci w ciagu maksimum 2 lat od slubu.

        Słusznie - trzeba pobyć trochę razem bez dzieci, ale dłużej - bez sensu, bo po
        co się zawierało małżeństwo??

        > 4 sztywny podzial rol i obowiazkow domowych .

        TAK!! obowiązki dla obojga, nie tylko dla jednej strony!

        > 5 wyrozumialosc dla slabostek partnera.

        to oczywiste

        > 6 jasne odgraniczenie sie od rodzin , w ktorych sie wychowalismy.

        o, tak! rodzice potrafią nabruździć w związkach!

        > 7 pozostawienie partnerow i z gory okreslonego zakresu swobody, dobranego
        > indywidualnie.

        o ile ta swoboda to nie przyzwolenie na wszystko - to tak!

        > 8 ograniczenie konsumpcji, do poziomu sredniego .

        konsumpcji czego?? życiowej? w sensie: bogacenia się? zakupów, wyjazdów itp.?
        czy seksualnej? tu chyba wszelkie ograniczenia niewskazane!

        > 9 pielegnowanie wlasnych zainteresowan i tolerowanie takowych u partnera ,
        > unikanie unifikacji.

        jak najbardziej tak!

        > 10 Spotykanie sie ze znajomymi poza domem, nie zapraszanie do odmu nikogo
        > oprocz najblizszej rodziny.

        tego nie rozumiem! przecież, gdy ma się wielu znajomych, szczególnie wspólnych,
        to czemu nie zaprosić ich na kawę?
        >
        >

        a co do osobnego spania... coś w tym jest, moi rodzice mają osobne łózka, a
        udane pożycie! :-)
        • dziadek53 Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 16:35
          Ale ja nie bardzo widze zebys mocno polemizoawala z moimi tezami. :))
          Sa drobne roznice ale mysle , ze biorac pod uwage roznice pokoleniowa , wieku
          i doswiadczenia to rozieznosci sa zupelnie marginalne.
          Niemniej zaraz dopisze co mysle na temat Twoich uwag.
        • dziadek53 Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 17:00


          > dziadku, pozowolę sobie trochę polemizować! :-)
          >
          > > 1 zauroczenie jako kapital poczatkowy.
          >
          > :-) tak, to oczywiste! bez zauroczenia nic sie nie zaczyna!
          >
          > > 2 slub , nie pozniej jak rok od poznania sie .
          >
          > hmmm, a mnie się zawsze wydawało właśnie, ze NIE! Nigdy rok od poznania się,
          bo
          >
          > w ciągu pierwszego roku znajomosci człowiek może się zmienić o 180 st! Nie
          tlko
          >
          > partner - ja również!


          masz racje, sle....
          Zauroczenie , zwiazane z wydzielaniem jakies tam substancji chemicznej , trwa
          do trzech lat.
          Ten rok jest "postawiany" po to , zeby nastepne dwa lata pozostalo jako
          rezerwakapitalowa z ktorej musi sie rozwinac przywiazanie, czulosc , tkliwosc ,
          w stosunku do partnera.
          Gdy odwleka sie slub o 3-4 lata zauroczenie juz sie wyczerpuje, a gdy
          przychodza dzieci , zaczynaja sie pierwsze konflikty , nie ma juz kapitalu do
          ktorego mozna by siegnac. Oczywiscie dobrze by bylo poznawac kogos 3lata, gdyby
          nie to ze przez ten czas roztrwania sie zauroczenie.
          Ten rok to jest , moim czaniem , taki zloty srodek: jeszcze jest zauroczenie ,
          a juz znamy troche partnera.
          >
          > > 3 dzieci w ciagu maksimum 2 lat od slubu.
          >
          > Słusznie - trzeba pobyć trochę razem bez dzieci, ale dłużej - bez sensu, bo
          po
          > co się zawierało małżeństwo??

          Dzieci cementuja zwiazek .
          Gdy ucieknie sie w kariere , kase itp , po latach weikszosc jednak zaluje , ze
          ie mieli dzieci.
          Dawno rozszedlbym sie z zona gdybym nie misl dzieci.
          A dzis , na 99% zalowalbym , dzieci pomogly nam przetrwac zle lata.
          >
          > > 4 sztywny podzial rol i obowiazkow domowych .
          >
          > TAK!! obowiązki dla obojga, nie tylko dla jednej strony!

          To oczywiste, ja zarabiam , robie zakupy , gotuje i zmywam.
          Zona sprzata , pierze, prasujemy razem ,[na zmiane]
          Zona zajmowala sie wychowaniem dzieci do wieku ok 13 lat , pozniej ja.
          >
          > > 5 wyrozumialosc dla slabostek partnera.
          >
          > to oczywiste
          >
          > > 6 jasne odgraniczenie sie od rodzin , w ktorych sie wychowalismy.
          >
          > o, tak! rodzice potrafią nabruździć w związkach!
          >
          > > 7 pozostawienie partnerow i z gory okreslonego zakresu swobody, dobranego
          >
          > > indywidualnie.
          >
          > o ile ta swoboda to nie przyzwolenie na wszystko - to tak!

          Napisalem wyraznie"uzgodnionego indywidualnie", czyli wspolnie, osobno dla
          kazdego z malzonkow.
          >
          > > 8 ograniczenie konsumpcji, do poziomu sredniego .
          >
          > konsumpcji czego?? życiowej? w sensie: bogacenia się? zakupów, wyjazdów itp.?
          > czy seksualnej? tu chyba wszelkie ograniczenia niewskazane!

          konsumpcje rozumoem doslownie.
          Zycie jest dlugie , raz powodzi nam sie lepiej , raz gorzej.
          Sztuka polega na tym by umiec kumulowac dochod w latch tlustych , i nie
          biedowac w latach chudych .
          Co bysmy nie powiedzieli braki finanowe sa niedobrym elememntem stosunkow w
          malzenstwie.
          Dokladnie chodzilo mi o wyeliminowanie polskich przywar zawartych w
          porzekadlach :"Jak jest to szelest ", "zastaw sie a postaw sie" itp.
          Wiesz mniie babcia tlumaczyla tak : jesli zarabiasz tylko na chleb to
          powinienes zdechnac z glodu, jesli zarabiasz na chleb ze smalcem , zjedz sam
          chleb, jesli na bulke z maslem i szynka , zjedz tylko z maslem , itp.
          Po prostu zawsze mniej wydawaj niz zarabiasz, przynajmniej o jeden stopien.
          To cementuje rodzine i nie rozbudza pragnien niemozliwych do zaspokojenia.

          > > 9 pielegnowanie wlasnych zainteresowan i tolerowanie takowych u partnera
          > ,
          > > unikanie unifikacji.
          >
          > jak najbardziej tak!
          >
          > > 10 Spotykanie sie ze znajomymi poza domem, nie zapraszanie do odmu nikogo
          >
          > > oprocz najblizszej rodziny.
          >
          > tego nie rozumiem! przecież, gdy ma się wielu znajomych, szczególnie
          wspólnych,
          >
          > to czemu nie zaprosić ich na kawę?
          > >
          > >


          odpisalem juz , ale moge powtorzyc.
          dom jest ostoja intymnosci1Nikt nie musi ogladac mojej lazienki i suszacych sie
          gaci na sznurku. wiekszosc ma male ,nieprzystosowane do przyjmowania gosci ,
          mieszkania.
          Oczywisci jezeli masz 300m dom z duzym salonem , to mozesz zapraszac gosci.
          Chociaz ja i wowczas uwazam , ze lepiej wybrac bar , pab, kawiarnie czy inne
          miejsce publiczne, przynajmniej dzieci nie patrza , w razie naduzycia trunkow ,
          czy po prostu glosnej wymiany ,gniewnych zdan.nie trzeba sprzatac, nie niszczy
          sie substancji itp.
          >
          > a co do osobnego spania... coś w tym jest, moi rodzice mają osobne łózka, a
          > udane pożycie! :-)

          spaniie osobno to komfort z ktorego nie zrezygnowalbym , nawet gdybym mial spac
          na rozkladanym łozku.


          Mam nadzieje , teraz moje intencje sa zrozumiele.
          Tak jak juz napisalem , roznice miedzy naszymi pogladami nie sa duze i mysle ,
          ze bez trudu moglibysmy je zlikwidowac .
          Pozdrawiam .
          • cojestdoktorku Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 17:11
            > Gdy odwleka sie slub o 3-4 lata zauroczenie juz sie wyczerpuje, a gdy
            > przychodza dzieci , zaczynaja sie pierwsze konflikty , nie ma juz kapitalu do
            > ktorego mozna by siegnac. Oczywiscie dobrze by bylo poznawac kogos 3lata,

            Oj dziadku, właśnie dlatego ślubu nie należy zawierać wcześniej niż po 3 latach
            dopiero gdy zauroczenie wygaśnie ludzie patrzą na siebie trzeźwym wzrokiem i
            jeśli wtedy dalej chcą być razem to ok, można wziąć ślub i jest duża szansa że
            to jest decyzja na zawsze.
            Jeśli ludzie biorą ślub wcześniej np: po roku to gdy już zauroczenie mija może
            się okazać że tak napradę nic więcej niż ulotna fascynacja ich nie łączyło, że
            patrzyli na siebie przez różowe okulary i nie widzieli różnic, które teraz nie
            dają żadnej szansy na wspólne szczęśliwe życie.
            Nie wiem ile dziadku masz lat, ale z radami uważaj bo możesz innym zaszkodzić :)
            • lllll222 Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 17:23
              Znam parę która po 3 -m-cach od poznania sie wzięła ślub ( 10 lat temu ) maja
              dzieci ( dwoje) i kochaja sie jeszcze mocniej niz kiedyś:)
              Nie ma reguły Każdy przypadek jest indywidualny .Tak mysle .popzdrawiam
              • dziadek53 Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 17:57
                a ja oswiadczylem sie po tygodniu znajomosci , ozenilem po trzech [takie byly
                terminy] , po slubie jestem 30lat i 7 miesiecy.
                pozdrawiam.
                Co nie znaczy , ze nie bylo problemow :))
                Oj byly , byly.
            • dziadek53 Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 17:53
              Moj nik mowi ile mam lat :))
              A xaszkodzic moge tylko zupelnie niodpowiedzialnym ludziom .
              Forum to nie jest miejsce do szukania rad dotyczacych spraw zyciowych ,.
              To tylko zabawa.
              To moje i tylko moje poglady.
              A gdybym postapil tak jak radzisz , to bylbym kawalerem do dzis :))
              A tak jestem juz przeszlo 30lat po slubie, mam prawie 30letnia corke i 25
              letnirgo syna. Ale rozumiem Twoj poglad , chociaz nie zgadzam sie z nim .
              Pozdrawiam. :)
              • sss_29 Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 18:05
                Recepta?Kazdy zwiazek jest inny .Sądzę ,ze pozostawanie sobą ,realizowanie
                swoich celów nie ograniczanie swojej i partnera WOLNOSCI.Pozdrawiam :)
                • dziadek53 Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 19:28
                  wydaje mi sie ,ze juz samo pojecie "zwiazek" niesie , w swej tresci ,
                  ograniczenie wolnosci , mojej i partnera. :))
                  Jak nie to zaraz pojde do zony i jej powiem , ze nie moze mnie w niczym
                  ograniczac, ciekawe co powie? :))
                  • sss_29 Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 19:41
                    Jak TAK mam co nie oznacza ,że wszyscy muszą ....)) pozdrawiam
        • sociopata Re: Panowie .Jaka jest recepta na .... 05.08.07, 22:17

          jak kolezanka przeleci ci meza albo kolega go uwiedzie to zrozumiesz.
    • krecilapka Mylisz sie lllllllllllliles tam! 10.08.07, 09:39
      Wlasnie najwazniejsze jest pukanie. Lasia powinna tak podkrecic mena zeby nie chcial pukac innych za jej plecami. Facet nagrzany na swojego lachona to najlepsza podstawa udanego zwiazku.
      Chcesz byc szczesliwa - <CENSORED> SIE.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja