one.last.dance
04.08.07, 22:42
Wydawał się w porządku. 25 lat, myslę: może już biedak poważny. Naprawdę
myślałam, że może coś z tego wyjdzie. Ale on niestety:
cały czas ciągnie mnie na dyskotekę, opowiada o tym jak to on się spił kiedyś
i co wyczyniał z kolegami albo "w tym mieście to nie ma się gdzie pobawić"
itp...
Czy Wy mężczyżni nigdy nie poważniejecie? zawsze pozostaniecie na poziomie
18latkow biegajacych po klubach?! czy nie jestescie w stanie znależć sobie
bardziej ambitnych rozrywek?