Iloraz godności.

08.08.07, 07:25
Czasami bywa tak, że Ty zarabiasz sporo mniej od niej.
Jak się wtedy czujesz kolego ?: D
Czy jesteś w stanie koleżanko wybaczyć mu, że łożysz paradoksalnie
na niego, na Waszą rodzinkę? :D
Różnie z tym bywa...a jak jest u Ciebie ?/ :D:P
    • ypsilon Re: Iloraz godności. 08.08.07, 08:52
      Akurat mi to nie przeszkadza w niczym :)
      • no_okki Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:02
        powiem krótko - mądre podejście do tematu. Pozdrawiam ;]
    • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:02
      Nie rozumiem, dlaczego godność ma być skorelowana z poziomem zarobków.
      • grzech_o_1 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:04
        Proste Funni. Kobieta zarabia więcej, męska godnosść i duma doznaje
        uszczerbku.
        :)))
        • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:06
          Smutne, gdy męska duma i godność zależą od np. "widełek" lub pani kadrowej...
          I w ogóle protestuję przeciwko sprowadzaniu pojęcia godności i dumy do sfery
          pieniężnej!
          • grzech_o_1 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:14
            Japończyk by natychmiast popełnił harakiri, bo by miał
            już 'utraconą twarz'.
            Od kilku lat moja Pani zarabia więcej niż ja, ale moja gęba czuje
            się dobrze.:)))
            • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:16
              Gdzie kultura japońska, a gdzie nasza.
              • mamba8 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 18:53
                teraz wiem, czemu zawsze leciałam na japończyków :)
      • no_okki Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:05
        nie ja wymyśliłem ten termin...facet głupio się czyje, jak w
        zarobkach jast słabszy - ale trzeba być nim najpierw, by to
        napisac;] :P{funn}
        • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:06
          OK, rozumiem, że niektórzy nie potrafią się uporać z tym, że ich partnerki
          zarabiają więcej. Ale co ma do tego godność?
          • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:14
            :)
            Trzeba sprecyzować:
            1.czy zarobki zależą faktycznie od tylko i wyłącznie widełek
            2.czy od zaradności
            3.czy od godzin spędzonych w pracy.
            Bo jeżeli mężczyzna zadowala się ciepłym etacikiem, a kobieta
            pracuje od rana do wieczora, rozkręca firmę, szuka dodatkowych
            źródeł zarobku...ponieważ mężczyźnie wystarcza ciepły etat...
            To taka sytuacja dobra nie jest i facet jeżeli ma jakies sumienie
            POWINIEN czuć dyskomfort i to poważny.
            Zastanawiam się teraz, czy aby to uczucie dyskomfortu nie jest aby
            zwykłym instynktem samozachowawczym, prowadzącym, gdy dostatecznie
            dokuczliwe, do pozytywnych zmian.
            S.
            • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:18
              A jeśli sytuacja jest odwrotna i pani sobie piłuje paznokietki na ciepłej i
              słabo opłacanej posadce, a pan się zażyna prowadząc np. własną firmę to jest ok?
              Z jaskini wyszliśmy już jakiś czas temu :)
              • grzech_o_1 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:25
                Ale jednak w dalszym ciagu panuje tradycyjne przekonanie, że to
                facet poluje a pani uprawia ogródek.:)))

                Masz Marti ogródek?
                • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:50
                  Zdaję sobie sprawę z tradycyjnego podziału ról. Ale dla mnie zbyt usilne
                  trzymanie się przeszłości jest czymś szkodliwym dla obu stron, jeśli akurat
                  życie ułożyło się tak, czy charaktery rozłożyły się siak, że pani zarabia więcej.
                  • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:15
                    jeśli akurat
                    > życie ułożyło się tak, czy charaktery rozłożyły się siak, że pani
                    zarabia więce

                    Z tymi charakterami to super:))))))) Wyklucza to zatem jakiekolwiek
                    negocjacje. On jest niefrasobliwym leniuchem i cześc:)
                    S.



                    • dziadek53 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:19
                      Daj spokoj Ona nie mowi o patologii.
                      Jesli facet jest smierdzacy len , lub typ piotrusia pana , to sa juz
                      to patologie.
                      Mowimy o normalnych zwiazkach.
                      • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:25
                        :)
                        I ja nie mówię o pato9logii. Takiej prawdziwej patologii.
                        Mowię o sytuacji, gdy mężczyzna chodzi na 8 godzin do pracy w ktorej
                        zarabia grosze, ale to praca bezpieczna, od do. A ona ima się
                        różnych dodatkowych zajęć..bo jest zaradna, hahaha:)
                        Czy to jest patologia? Nie..przecież oboje pracują, prawda?:)
                        S.
                        • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:35
                          Jeśli się ima dodatkowych zajęć, bo chce być bogatsza, to jej sprawa. Dlaczego
                          on, jeśli mu w takim stopniu na dodatkowych zerach na koncie nie zależy, ma się
                          włączać w ten wyścig? Dlaczego to ona ma decydować, jak ma wyglądać ich związek
                          od strony finansowej, czasowej, itp.?
                          I znowu: a jeśli jest odwrotnie?
                          • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:42
                            :)
                            Teraz nie pracuje się, żeby być bogatym.
                            odwrotnie? też jest źle.
                            S.
                            • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 11:04
                              A jak rodzina ma dla siebie czas tylko w niedziele to jest dobrze?
                    • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:25
                      Wiesz... ja jestem niefrasobliwym leniuchem, ale w żaden sposób nie wpływa to
                      negatywnie na mój związek.
                      • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:26
                        :)
                        • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:29
                          Co więcej: M. jest też niefrasobliwym leniuchem i jakos sobie radzimy, a presję,
                          by osiągnąć sukces finansowy mamy w rzyciach ;)
                          Co mi po kasie, jaką ma mój szef, jeśli nie jest on w stanie wydać jej na
                          podróże, bo nie ma na nie czasu? I w zamian za to kupuje gadżety, które stały
                          się jego przyjaciółmi w zastępstwie ludzi, dla których nie ma czasu...
                          • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:37
                            :)
                            Nie mowimy zdaje się o tym samym.
                            Ty o sukcesie finansowym, podróżach..A ja o normalnym godnym zyciu.
                            gdzie człowiek chce wyedukować dzieci, wcześniej zapewnić im
                            normalny dla kraju środkowoeuropejskiego standard zycia. Wakacje,
                            leczenie zębów. Oszczęności na wypadek nieszczęścia.
                            Zgoda, zarzynanie się dla pokazania ogółowi to kretyństwo. ale..to o
                            czym piszę, wymaga ciężkiej pracy. Może Wasze lenistwo lenistwem nie
                            jest, bo ja nie wyobrażam sobie obecnie godnego zycia bez
                            zaangażowania, i to dużego.
                            S.
                            • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:40
                              Zaangażowania w co?
                              • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:43
                                :)
                                W pracę zarobkową.
                                S.
                                • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 11:04
                                  W takim razie "rozmawiasz" z osobą bez godności ;)))
              • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:25
                Załozyciel pyta o iloraz godności mężczyzny.
                Co do jaskini....Widzisz, ja mogę przyznać Ci rację. I co z tego?
                Wzorzec że On się zarzyna, a Ona "prowadzi dom" (hahahaha)jest cały
                czas społecznie akceptowany. Sytuacja odwrotna nie. Mimo że
                te "piłujące" albo "prowadzące" płacą za swą niefrasobliwość i
                lenistwo straszną cenę po latach...gdy zostają same i przychodzi im
                zmierzyć się z nędzą "etaciku". Przy dużych aspiracjach, przez lata
                hodowanych.
                S.
                • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:52
                  Zgoda, Sarno, pełna zgoda. Ale czym innym jest świadomość tego, jakie wzorce nas
                  przygniatają, a czym innym próba od nich ucieczki i szczęśliwe życie.
                  Potraktujmy to, co pisze jako myślenie życzeniowe :)

                  Cały czas jednak będę polemizować z tym, że moja godnośc zależy od tego, ile
                  zarabiam :)
                  • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:23
                    :)
                    Wzorce maja na nas wpływ, większy niż byśmy chcieli.
                    Ja nie mam obecnie zamiaru uciekać od wzorca, że mężczyzna ma być
                    zaradny i finansowo samodzielny. Pieniądze to energia, jeżeli ktoś
                    zarabia je uczciwie, zamiast podziwiać zachód słońca czas ten, swoją
                    energię życiową, włożył w pracę. I chamstwem wrednym jest, gdy to
                    drugie uważa, że to oczywiste jest, bo stereotyp łamiemy:)
                    • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:27
                      A ja nie wykluczam możliwości życia z kimś wspaniałym, cudownym, pracującym (za
                      najniższą krajową) w schronisku dla zwierząt.
                      • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:33
                        A może pożyj najpierw?
                        I zobacz, jak to jest, gdy Ty bedziesz spędzać w pracy 15 godzin z
                        weekendami włącznie, wykonująć zajęcie niekoniecznie fajne...podczas
                        gdy On idealista wielki bedzie miał poczucie Misji. I pewnego
                        pieknego dnia zrozumiesz, że wielbiciel kundelków jest kawałem
                        sk.....Dlaczego?
                        pomyśl sama, dlaczego:))
                        S.
                        • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:36
                          Ale dlaczego miałabym spędzać 15 godzin w pracy??? Mam gdzieś kasę, jeśli nie
                          mam czasu jej wydawać razem z moim Kochaniem.
                          Poszaleliście na punkcie tej kasy, czy co? ;)))
                          • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:49
                            hahahaha!!!!
                            Ubawiłaś mnie:)
                            Mam dwóch synow. Obaj maja swoje zainteresowania, hobby. Chcę żeby
                            obaj mieli fajne ciuchy, takie jaki ich rówieśnicy. Jeden kocha
                            muzykę, ma więc instrumenty. Drugi sport, chodzi więc na plywalnię,
                            karate. Chcę, żeby jako współcześni Europejczycy, znali języki obce.
                            A także chodzili do kina, teatru. Zobaczyli trochę świata, by
                            wyrośli na ludzi wolnych, a nie ksenofobów.No i zdrowie...np. moją
                            chorą ambicja zepwene jest by mieli zdrowe zęby. Leczymy więc
                            prywatnie.
                            Ok, dość tej litanii.
                            O czynszu i takich tam pisać nie będę
                            S.
                            • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 11:06
                              Rozumiem.
                              Dzieci, to dzieci i tu faktycznie sami od siebie powinniśmy wymagać, by zapewnić
                              im to, co należy, bo one nie mogą z racji tego, że są dziećmi.
                              Ale w przypadku modelu rodziny bezdzietnej?
                              • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 18:12
                                :)
                                nire ma czegoś takiego, jak rodzina bezdzietna. Pełna rodzina to
                                dwoje dorosłych plus dzieci. Może też być to rodzina rozbita,
                                niepełna.
                                Tako rzeczą socjologowie:)
                                Autor-załozyciel pisze o łożeniu...na rodzinę. Wspólną rodzinę.
                                W przypadku związku tylko dwojga ludzi...sytuacja wygląda inaczej:)))
                                zdecydowanie:)
                                S.
                          • ginger43 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 11:10
                            Poszaleć, nie poszaleli, przynajmniej nie wszyscy. Też nigdy nie
                            była zorientowana na zarabianie kasy wszelkim kosztem, ale to co
                            pisze Sarna jest prawdą. Jest dziecko, któremu chce się zapewnić jak
                            najlepszy start i zaczyna się myśleć skąd na to wszystko brać. Ja
                            mam małe dziecko, ale już w tym roku odczuwam, że trzeba się wziąć
                            ostrzej do zarabiania, bo nauka pływania, zajęcia plastyczne, teatr
                            itd. - szczególnie, że maleństwo jest chętne by coś robić ciekawego.
                            Jak widzisz Funny punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                            Miłego dnia :)))
                            • funny_game Re: Iloraz godności. 08.08.07, 11:17
                              Elou Dżindżi :)
                              Nieco dalej, czy niżej napisałam, że rodzina z dziećmi to trochę inna bajka, niż
                              bezdzietna. Z koneicznością zapewnienia dzieciom godziwego życia nie polemizuję.
                              • ginger43 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 11:25
                                Elou Baby! Widziałam co niżej napisałaś, ale dopiero jak sama się
                                wypisałam hi,hi,hi. Jak rodzina bez dzieci, to wiadomo, że ich
                                broszka, bo odpowiadają sami za się. :)
                                • grzech_o_1 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 13:42
                                  Hejka Funni i hejka Gingi.
                                  Pozwolicie, że coś powiem. A z racji starszeństwa i żem niczym
                                  druid, chyba mogę.

                                  Założenie jest takie. Jesteśmy w związku, mamy dzieci.
                                  To dzieciom nie należy raczej zapewniac godziwego bytu. Dzieci o
                                  swój byt musza same sie postarac i starac.
                                  Ale rzecz najważniejsza - dzieciom należy zapewnić dobry punkt
                                  startu. Jak z tego punktu w zycie dorosłe wystartuja, to juz ich
                                  sparawa.
                                  I wcale nie musi to byc zapewnienie pokończenia super renomowanych
                                  uczelni czy diabli wiedza czego.
                                  Jedno moze byc utalentowana malarką, drugie zostać kowalem
                                  artystycznym, bo ma do tego talent, inne - nie wiem kim jeszcze.
                                  Ale jeżeli ma jakiś do czegoś talent, to trzeba go wydobyć i
                                  umożliwić rozwój.
                                  To tak Serduszka po krótce zdania mojego.
                                  A najważniejsze!!!!!!!!
                                  Nie wolno zycia poswięcać dzieciom.


                                  Na koniec.
                                  W dalszej rodzinie chłopak miał talent do kucharzenia. Skonczył
                                  tylko Technikum Gastronomiczne. Zaczynał pracę od zera. Po wielu
                                  latach jest na kucharskim świeczniku.
      • dziadek53 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:13
        A ja w ogole nie iwdze problemu.
        Kiedys mialem pewne problemy [z prawem ] i przez dluzszy czas zona
        utrzymywala dom z pozyczek od swojej rodziny.
        Nigdy nie powiedziala mi jednego zlego slowa, a ja nie czulem sie
        jakos specjalnie podle.
        Gdy problemy minely w miesiac oddalem wszystkie dlugi.
        Dzisiaj kazde z nas zarabia osobno. Dom utrzymuje ja , ale to sa
        nieduze sumy , bo mamy male potrzeby , dzieci sa juz
        usamodzielnione.
        Ile zona zarabia nie wiem . Nie pytam jej.
        Ale na pewno nie wiecej ode mnie.
        Z tym , ze to nie ma zadnego znaczenia , nawet gdyby zarabiala trzy
        razy tyle co ja , nie interesowalo by mnie to po prostu.
        • sarna666 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:29
          :)
          Twoja postawa jest godna. Sytuacja finansowej zależności była
          przejściowa, spłaciłeś swoje długi. Nie jesteś na jej utrzymaniu i
          właściwie nigdy nie byłeś.
          S.
          • silic Re: Iloraz godności. 08.08.07, 11:17
            No tak tylko jak żona jest na utrzymaniu męża to jakoś jej godności to nie
            uchybia...
            • mahadeva Re: Iloraz godności. 08.08.07, 11:23
              wlasnie uchybia ;) ja wole byc sama, niz podlegla facetowi. i sama
              sobie na wszytsko zarobie, nie potrzebuje, zeby facet kupil mi
              dom :) co innego drobne prezenty :)
        • mahadeva Re: Iloraz godności. 08.08.07, 11:22
          tez nigdy bym nie zapytala swojego faceta, ile dokladnie zarabia :)
          to pytanie jest dopiero niegentlemenskie :)
        • sss_29 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 21:28
          To jakaś “nowoczesna” mentalność??... bo ja nie widzę żadnego problemu
          Od kiedy mamy dziecko ja nie pracuję Mąz utrzymuje rodzinę .Kiedy dziecko
          pojdzie do szkoły ja podejme pracę .
          Nigdy nie mielismy takich problemów ;kto pracuje a kto nie ,kto ile zarabia ,czy
          wiecej czy mniej '
          Pozdrawiam
    • mahadeva Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:17
      nie wiem... moj kochanek i kolega, ktorego rozwazam na zwiazek
      zarabiaja 4 razy wiecej ode mnie...
      • no_okki Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:41
        i pomyśleć, że Ty sporo zarabiasz przecież... ale ludziskom się
        powodzi...hmmm ;]
        • mahadeva Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:42
          :) i to sa mlode osoby :) ale ciezko pracuja :)
          • no_okki Re: Iloraz godności. 08.08.07, 13:11
            Wierzę...poco Anglia, by dalej wody nie mijać na Irlandię...Szkocję.
            Marzysz o emigracji ?:D
    • silic Re: Iloraz godności. 08.08.07, 09:47
      > Czy jesteś w stanie koleżanko wybaczyć mu, że łożysz paradoksalnie
      > na niego, na Waszą rodzinkę? :D

      Na czym polega ten paradoks ?
      • viviene Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:13
        ..nie powinno to miec w zasadzie żadnego znaczenia,liczy się postawa
        partnerów,gorzej jednak jak partner przyzwyczajony do takiego stanu rzeczy
        pozwala sobie na uwagi krytyki na działania małzonki,itp. lub pozbywa sie pracy
        i potem tak szuka,zeby nie znalezc,to wtedy zaczyna sie "Sajgon" ,,no ale...w
        normalnym zdrowym układzie nie widzę w tym nic złego...życie,ot co...
        • no_okki Re: Iloraz godności. 08.08.07, 13:06
          Swietna wypowiedż - Vivene...silę się, by dopowiedzić...ale już
          zrobiłaś za mnie ;] :P
          • viviene Re: Iloraz godności. 08.08.07, 19:48
            Życie jest najlepszym nauczycielem i zarazem najpoważniejszym testem,który
            powinniśmy zdac...
            Pozdrawiam V.
      • no_okki Re: Iloraz godności. 08.08.07, 13:31
        Yes,this is my throught...always...{silic}
    • wininia Re: Iloraz godności. 08.08.07, 10:32
      Zarabia,zarabia
      A co z pracami których nie da się wynagrodzić w formie pienięznej?
      • no_okki Re: Iloraz godności. 08.08.07, 13:08
        Robotę w swoim ogródku, Wininio masz na myśli ?
    • modliszka12 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 13:20
      utrzymywałam partnera przez kilka miesięcy, marnie się z tym czuł,
      teraz zarabia więcej ode mnie i ja marnie się czuję, chociaż
      wszystko idzie do wspólnego kotła
      • no_okki Re: Iloraz godności. 08.08.07, 13:27
        Otóż i to...raz na wozie, raz pod - grunt to zawsze razem.
        Tak trzymaj dalej. pozdrawiam ;]
    • no_okki Re: Iloraz godności. 08.08.07, 14:49
      Do zobaczenia...gdzieś, a może i kiedyś...//>
    • mamba8 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 18:52
      hmmm dobre pytanie. Gdybym ja zarabiała więcej a facet z tego
      ewidentnie by korzystał i nie próbował poprawić swojego wkładu
      finansowego zaczęłabym się czuć tak, jak gdybym to ja była facetem w
      związku i tak bym go traktowała...mimowolnie.
      • nadinka_nadinka Re: Iloraz godności. 08.08.07, 19:28

        > hmmm dobre pytanie. Gdybym ja zarabiała więcej a facet z tego
        > ewidentnie by korzystał i nie próbował poprawić swojego wkładu
        > finansowego zaczęłabym się czuć tak, jak gdybym to ja była facetem w
        > związku i tak bym go traktowała...mimowolnie.

        co znaczy mimowolnie w tej wypowiedzi?
        • mamba8 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 19:31
          oznacza to, że nie chciałabym tak o nim myśleć ale mimowolnie
          poprostu tak bym zaczęła postepować.

          ------------------------------------------------------------------
          www.youtube.com/watch?v=R1jOmInXfCQ
          • viviene Re: Iloraz godności. 08.08.07, 19:52
            Nalezy wziąc pod uwagę sytuacje ekonomiczną w jakiej sie znajdujemy i tak
            bywa,że meżczyzni zarabiają mniej,coraz wiecej męzczyzn przejmuje obowiązki
            kobiet,matek więc troche sprawiedliwości prosze.
            -Da wyjaśnienia:nie obstaje za facetami bo i tak maja lepiej....:):):)
            • sss_29 Re: Iloraz godności. 08.08.07, 21:32
              To jakaś “nowoczesna” mentalność??... bo ja nie widzę żadnego problemu
              Od kiedy mamy dziecko ja nie pracuję Mąz utrzymuje rodzinę .Kiedy dziecko
              pojdzie do szkoły ja podejme pracę .
              Nigdy nie mielismy takich problemów ;kto pracuje a kto nie ,kto ile zarabia ,czy
              wiecej czy mniej '
              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja