magdaraf2
08.08.07, 20:23
Miałam romans z facetem, którego kocham. On ma żonę i córkę, ja męża i syna.
Powiedziałam tamtemu facetowi (po rocznym romansie) ze jestem w separacji a on
bardzo się zdziwił. "Jak to?" "Dlaczego?". Wytłumaczyłam, że go kocham i to
jest powód. Na to on znalazł po kilku dniach od rozmowy mnóstwo powodów, dla
których nie może być ze mną i tak:
1. Jego córka, która jest cudowna i kochana potrzebuje obojga rodziców.
- Zdziwiło mnie to, ponieważ jego córka chodzi do szkoły z internatem i
praktycznie przez 10 mieś roku on widzi ją raz na miesiąc w niedzielę.
Przecież nadal mógłby tam jeździć.
Ma rację, jego córka jest kochana i z tym nie ma co polemizować
2. Jego żona nie jest gotowa na to by ją zostawił, ponieważ tym roku zmarli
jej rodzice.
-No dobrze,ale według mnie to wybieg. W tym roku rodzice, w następnym co innego.
3. Ona ( jego żona) zabiłaby jego i zabiłaby mnie
- Powiedziałam, że ja się nie boję. On przyznał, że to on się boi.
Przy tym wszystkim facet twierdzi, że mnie kocha.
I co Wy mężczyźni myślicie? Kocha czy chciał pobzykać a teraz szuka
usprawiedliwień bo nie chce tego przyznać?