lacido
13.08.07, 22:51
Ponieważ jestem kiepska jeśli chodzi o relacje mężczyzna-kobieta musze Was
zapytać o radę.Jak to jest kiedy mężczyna ma jakiś problem i mówi o nim, ja
oczywiscie wymyslam milion sposobów rozwiązania, szukam przyczyny i przewiduję
jak to się moze skonczyć, tymczasem okazuje się, że jemu wcale nie chodziło o
radę bo jakby co to by poprosił?Czy rzeczwywiście tak jest, mężczyźni proszą
radę, pomoc? Mnie wydawało sie oczywiste ze skoro ktoś mi mówi o problemach to
pomagam mu je rozwiazać i okazało się, że:
- wymądrzam się
- łatwo mi mówić
- pouczam, krytykuję itp
i najlepsze
- wychodzi ze mnie nauczycielka
Człowiek ma najlepsze chęci a okazuje się że wpycha sie z buciorami w cudze
życie, no głupio mi się zrobiło bo chciałam pomóc.Jaki z tego wniosek?Altruizm
nie popłaca.