limo-nade1977
14.08.07, 23:27
układance.Dzień po mnie wyjechali teście i Justa została sama.Czesto nie mogłem się dodzwonić bo nikogo nie było w domu a komórki nie odbierała.Zacząłem przeszukiwać komputer-historia czatów,maile.Wpadłem na to że zakładała sobie konta mailowe o których nic nie wiedziałem.Nigdy nie mieliśmy przed sobą tajemnic a tu nie chciała mi podać hasła tłumacząc się że nie pamięta itd.zawsze też czytaliśmy swoje smsy w telefonach a ona tym razem telefonu broniła jak lwica robiąc mi awanture,na to zwróciłem uwage jeszcze w Anglii.A jak mi dała telefon to historia smsów lub połączeń była już pusta.Szukałem dalej,czegoś czego w głębi duszy nie chciałem znależć.Niestety znalazłem.Historii połączeń lub czatów z skype nie da się odzyskać jeśli zostaną skasowane ale GG?Zamarłem jak to zobaczyłem.Ona już w lutym postanowiła że mnie opuszcza,że jedzie z nim że on jest tym z którym ona chce iść przez życie.Dzień wcześniej rozmawiałem z jej KOLEGĄ przez telefon mówił że on nic takiego nie robi,że jaj pomaga i że żal mu jej że siedzi tam sama,a to nad zalewem to była chwila słabości która się nigdy nie powtórzy.Boże pomyślałem,jak mogła mnie tak długo okłamywać.Prawie 4 m-ce żyła zemną,kochała sie,maSląc w świadomości że odejdzie do innego.Zadzwoniłem do niej,powiedziałem o znalezisku,a ona zapytała z uśmiechem -a skąd to masz?Przez ten cały czas pisali do siebie,dzwonili.Z każdym dniem zdobywał ja mówiąc to co ona chciała usłyszeć.Zacząłem zbierać o nim informacje,kim jest,co robi,kim są koledzy znajomi.Złapałem kontakt z jego bliskim kolegą którego znam i wypytałem o niego i o Justyne.Dowiedziałem się że zachowują się jak para,widują codziennie.To taki typ co dzis z jedną jutro z inną,jest inteligentny i potrafi podejśc kobiete jak psycholog.Idealnie wykorzystał moment w który ona była przybita i załamana sytuacją w naszym związku,za którą ja byłem odpowiedzialny.Dziś siedze w domu i czekam na nią bo jutro przyjedzie na kilka może na kilkanaście dni porozmawiać ze mną,wszystko sobie wyjaśnić.W tej chwili są razem,poszli sobie na piwko z przyjaciółmi.Czy moge mieć jeszcze nadzieje?Wątpie w to z dnia na dzień coraz bardziej,lecz nadal ją mam,tak jak wtedy gdy umierały nasze dzieci.chce walczyć o nią pokazać jej że może być zemną szczęśliwa.Jeszcze wczoraj rozmawialiśmy i mówiła że nic nie może mi obiecać,że nie wie czy zostanie,żebym nie robił sobie nadzieji.Zapytałem czy jedzie z nim,a ona że nie wie.Dlaczego ludzie nie potrafią powiedziec wprost tego co chcą.Czy ona przyjedzie tu 1700 km po to tylko by mi powiedzieć bye?Czy moge mieć jeszcze iskierke nadzieji?Z tego co wiem nie doszło między nimi do czegoś więcej ale którz może być pewien.Wiem że wyznał jej miłość po tym jak się dowiedział że jedzie do mnie,powiedział że usunie się na bok do czasu aż między nami się nie wyjaśni.Dziś pokazał jak się usuwa.Nie wierze że można przestać kogoś kochać od tak.Wierze że coś jeszcze do mnie czuje Nie wierze że kocha go,nie wierze w miłość od pierwszego wejrzenia.Wiem że jest zauroczona ale stąd do miłości jeden krok.Wiem że sam jestem sobie winien ale każdy zasługuje na szanse,nawet mordercy ją dostają.Nie docenisz tego co masz dopuki tego nie stracisz.Dziś znam w pełni znaczenie tego aforyzmu.Lecz moim mottem jest Nigdy nie trać nadzieji.
Nie trace,może kiedyś w końcu i dla mnie zaświeci słońce.
limo-nade1977