rada kolegi, czy jest sensowna?

26.08.07, 12:34
Mam kolegę, przystojny i takie tam. I on powiedział, w rozmowie, że
jak jego dziewczyna czuła, że on zaczyna być znudzony, to stosowała
taki..trick. Otóż, gdy on wykręcał się od spotkania, bo to praca,
czy takie tam, to ona mowiła, że w takim razie poszuka
jakiegoś...spokojnego kąta na noc. A potem, już w nocy..sms.."Już
po...:)". I on potem był rozpalony jak piec i znowu mu zależało
szalenie.
Mnie to..zdziwiło. Ale może niesłusznie?
S.
    • tygrysio_misio Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 26.08.07, 12:36
      fajny tekst;]
    • menk.a Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 26.08.07, 12:38
      Odpychanie-przyciąganie podobno działa. Ale taka stała huśtawka i
      niepweność... Zależy co kto lubi;)
      • survived Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 26.08.07, 12:56
        Ale ja dalej podrążę i zapytam.
        Niepewność, tak. Ale taka...wiecie..niedopowiedziana. A tu...tu
        raczej jest PEWNOŚĆ. Skoro pisze, że już po?
        A może ja czegoś nie rozumiem?
        S.
        • sarna666 Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 26.08.07, 12:58
          Od razu wyjaśni8am, żeby nie było tak, że mam schizę i gadam sama z
          sobą. mam dwa nicki. I się pomyliłam.
          S.
          • zdzichu-nr1 Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 26.08.07, 13:22
            Ja nic nie rozumiem. Że niby co? Sugeruje mu, że się z kimś przespała? Jeśli
            tego gościa tylko coś takiego podnieca, to ten związek jest już na kompletnym
            finiszu.
            • sarna666 Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 26.08.07, 13:30
              :)
              Właśnie:)
              ja też tak pomyślałam...ale to jednak facet mowił, więc...
              S.
              • tygrysio_misio Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 26.08.07, 15:37
                dlaczego na finiszu?

                moga przeciez do konca zycia ciagnac ten zwiazek??

                to nie jest tak,ze dobre i wiazace jest tylko to co spoleczenstwo
                uznalo za jedynie sluszne...dobre jest to co satysfakcjonuje obie
                strony

                jesli jego podnieca i pociaga do stania sie to,ze ona sie puszcza to
                czemu nie? moze go podnieca to,ze wczesniej ktos ja ten tego? moge
                tak sobie byc w luznym zwiazu i moze to im wyjsc na dobre...moze
                wlasnie bez zdrady niektore zwiazki nie rozpadaja sie??

                a moze pojda o krok dalej i zaczna sie wymieniac z innymi parami? a
                moze nawet zawiaza jakis czworokat na zasadzie,ze jedna para sie
                ten tego...a reszta patrzy...a potem zamiana i tak na rozne sposoby?
                • sarna666 Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 26.08.07, 15:55
                  hahaha!!!
                  Można również potem te czworokąty wymieniać..I patrzeć, jak one ten
                  tego z innym czworokątem...:))))
                  Nareszcie zrozumiałam:)
                  S.
    • poprioniony Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 26.08.07, 21:13
      Bzdety.
      • angoisse Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 26.08.07, 23:19
        poprioniony napisała:

        > Bzdety.

        no i w szoku jestem bo musze się zgodzic z powyzszym.
      • mahadeva Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 27.08.07, 01:43
        ja w ogole nie kumam... napisala mu, ze sie z kims przespala i mu
        sie to podoba??? chyba to sie zadnemu facetowi nie podoba....
    • tapatik Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 27.08.07, 13:38
      To znaczy, że się z kimś przespała?
      Bez sensu.
      Ja bym nie wytrzymał takiego związku.
    • ulotne_piekno Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 27.08.07, 13:44
      no cudowny sposób na podtrzymanie "goracej" atmosfery w związku...tylko co to za
      związek...i ile osób w nim uczestniczy?
      • sarna666 Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 27.08.07, 19:59
        :)
        I dlatego zacytowałam to, co on powiedział. Bo mnie zadziwiło i
        tyle:)
        S.
        • angoisse Re: rada kolegi, czy jest sensowna? 27.08.07, 20:16
          Facet typ bzykacza, w jego interesie leży, żeby jak najwięcej
          panienek dawało na prawo i lewo. Chciał Cie nawrócić na jedynie
          sluszna droge dawania mu bez ograniczen w ,dla niego, jak
          najbardziej słusznym celu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja