lee1616
01.09.07, 17:07
Od kilku dni spotykam sie z pewna dziewczyna,
kolezanka...spedzilismy ze soba 3 wieczory/noce. Zawsze było
niewiele alkoholu. Od razu napisze ze do stosunku nie dochodziło.
Głownie pocałunki i przytulanie sie. Zawsze jak ode mnie wychodziła,
czułem straszna pustkę, taka która mnie jakby przenikała. Ostatnim
razem mysałem ze nie wytrzymam, miałem dzwine uczucia jak wyszła,
nie mogłem zasnac, miałem scisnięty zoładek a najgorsze było to
ze...chciało mi się płakac. Po prostu byłem w bardzo dziwnym stanie,
nie wiem, jakbym był chory psychicznie...czy moze mi ktos wyjasnic
moje zachowanie? Bardzo dziękuję za każdą sugestię.