Nawet nie wiesz jacy bywają....

03.09.07, 14:58
Bywają tacy, którzy dowiadując sie o tym, ze zostaną tatusiem za
kilka misięcy- zwyczajnie milkną.
Urywa sie znajomość, kończy sie wszystko.
Dostaja tą decyzje po czym udają jakby jej nie było.
Nie wiem jak mam to nazwać.
Człowiek który podobno kochał, któremu zależało.
Znika i zostawia kobiete samą z tym.
Co wtedy powinno sie zrobić?
Na to pytanie nie znalazłam odpowiedzi, ale wiem na pewno, że muszą
żyć dalej.
I czekać, aż urodzi się ta mała niczemu niewinna istotka.

    • robaczek-parszywek Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:07
      dziwisz im się?
      podobno 30% dzieci jest wychowywanych przez niebiologicznych ojców.
      • smok_sielski Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:11
        > dziwisz im się? podobno 30% dzieci jest
        > wychowywanych przez niebiologicznych ojców.

        Zara ci napisza, ze "to nieistotne, ze dziecko trzeba kochac, ze nie mozna sie
        tak odwrocic plecami, ze to nieludzkie, ze dziecko nawet jak nie twoje ni ejest
        winne" itd, itp w ten desen.
        smok
        • tygrysio_misio Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:17
          a wlasnie,ze nie...ja napisze, ze jak sie bylo maiwnym i myslalo,ze
          dzieckiem zagoni sie faceta do slubu i zalozenia rodziny to trzeba
          pociagnac dlaje konsekwencje tego czynu

          aczkolwie alimenty sie naleza....polowa dziecka jest "ojca"? jest! i
          ma placic skoro nie chcialo mu sie naciagnac prezerwatywy ;]
          • smok_sielski Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:19
            > aczkolwie alimenty sie naleza

            A moze byc tez sytuacja odwrotna: facet niech wychowuje dziecko, a kobieta niech
            buli alimenty. Dlaczego w sumie nie?
            smok
            • tygrysio_misio Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:21
              no proste,ze moze byc

              ale tu jest mowa o tym,ze facet uciekl i zostawil dziecko
              kobiecie..wiec kto ma placic w takij sytuacji

              trzeba mu bedzie jeszcze udowodnic,ze jest ojcem..to ponoc w pol
              roku/rok? mozna zalatwic przez odpowiednie badania...a potem to juz
              26 lat placenia ;]
              • cierpiaca1 Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:29
                trzeba mu bedzie jeszcze udowodnic,ze jest ojcem..to ponoc w pol
                roku/rok? mozna zalatwic przez odpowiednie badania...a potem to juz
                26 lat placenia ;]



                Gdyby mnie o to poprosił oczywiście bym im sie poddałą.
                Sama o nie nie poproszę, ponieważ za bardzo sie szanuje.
                Pieniędzy też od niego nie chcę, wolałabym żeby moje maleństwo miało
                tatusia, niz jego pieniądze.
                • smok_sielski Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:32
                  > a potem to juz 26 lat placenia ;]

                  Dużo jak za pare minut zabawy
                  smok
                  • tygrysio_misio Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:41
                    no coz..jesli sie jest glupim to trzeba placic za swoja
                    glupote...mozna bylo przeciez pomyslec o tych 26 latach przed
                • tygrysio_misio Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:42
                  skoro wolalas tatusia dla swojego dziecka..a pieniedzy nie
                  chcialas ...to bylo trzeba pomyslec wczesniej

                  kazdy musi wziac odpowiedzialnosc za swoje czyny
                  • cierpiaca1 Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:43
                    No i ja ją wzięłam.
          • menk.a Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 04.09.07, 00:53
            tygrysio_misio napisała:
            > aczkolwie alimenty sie naleza....polowa dziecka jest "ojca"? jest!
            i
            > ma placic skoro nie chcialo mu sie naciagnac prezerwatywy ;]

            Albo poprosić, by połknęła ;)
      • menk.a Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 23:43
        robaczek-parszywek napisał:

        > dziwisz im się?
        > podobno 30% dzieci jest wychowywanych przez niebiologicznych
        ojców.
        >

        Nie siej propagandy. To kilkanaście procent, a nie 30;))
        • andreas3233 Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 04.09.07, 00:44
          menk.a napisała:

          > Nie siej propagandy. To kilkanaście procent, a nie 30;))

          Dosc swieze badania DNA (1999) - mowia o 11,8%.
          • menk.a Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 04.09.07, 00:51
            andreas3233 napisał:

            > menk.a napisała:
            >
            > > Nie siej propagandy. To kilkanaście procent, a nie 30;))
            >
            > Dosc swieze badania DNA (1999) - mowia o 11,8%.

            Dzięki Andre;)
    • cierpiaca1 Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:20
      a wlasnie,ze nie...ja napisze, ze jak sie bylo maiwnym i myslalo,ze
      dzieckiem zagoni sie faceta do slubu


      Nawet mi to przez mysl nie przeszło, żeby zagonić go do ślubu.
      Taka mozliwość w ogóle nie istnieje.

      Nawet gdyby było dobrze między nami.
      To zbyt płytkie myślenie.
      A co do alimentów...
      Skoro tatuś nie chce znać swojego dziecka, mam gdzieś jego alimenty.
      • tygrysio_misio Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:22
        to po co narzekasz?

        nie chcialas sie hajtac mimo ciazy to jakim prawem narzekasz,ze sie
        ulotnil..on tez nie chce sie chajtac najwyrazniej
        • cierpiaca1 Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 15:26
          Wyrażę swoje skromne zdanie.
          Ślub a dziecko to chyba pewna różnica ?
          A moze ja się mylę ?
          a prawo do narzekania ma każy, to tak na marginesie.
          Poza tym forum jest od tego, zeby tu pisać.

      • brak.polskich.liter Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 04.09.07, 12:36
        cierpiaca1 napisała:

        > Skoro tatuś nie chce znać swojego dziecka, mam gdzieś jego alimenty.

        Niesmialo zwracam uwage, ze alimenty nie sa DLA CIEBIE. Kasa z alimentow jest
        DLA DZIECKA. Drobna roznica...
        • cierpiaca1 Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 04.09.07, 14:28
          Niesmialo zwracam uwage, ze alimenty nie sa DLA CIEBIE. Kasa z
          alimentow jest
          DLA DZIECKA. Drobna roznica...

          Wszak i tak ja bym nimi rozporządzała;)
          Poza tym chyba noworodek nie jest w stanie przyjmować pieniędzy...
          Wiec musiałabym je otrzymywać właśnie ja ;)


          A jesli chodzi o to co napisałaś dotyczące " aborcji "
          - to nie wchodziło w grę.
          Nie istniało dla mnie takie rozwiązanie.
          • brak.polskich.liter Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 04.09.07, 15:23
            cierpiaca1 napisała:

            > A jesli chodzi o to co napisałaś dotyczące " aborcji "
            > - to nie wchodziło w grę.
            > Nie istniało dla mnie takie rozwiązanie.

            Dobrze. Nie wnikajac w przyczyny Twojej decyzji (finansowe, etyczno-moralne,
            inne), przypomne, ze napisalam, co JA bym zrobila i w jaki sposob JA bym
            rozwiazala kwestie wpadkowej ciazy. Zadna sila by mnie nie zmusila do urodzenia
            niechcianego dziecka. Ale co czlowiek, to historia.

            A co do alimentow:

            > Wszak i tak ja bym nimi rozporządzała;)
            > Poza tym chyba noworodek nie jest w stanie przyjmować pieniędzy...
            > Wiec musiałabym je otrzymywać właśnie ja ;)

            Postaram sie jeszcze raz. Tym razem w punktach, coby bylo bardziej zrozumiale.

            1. Celem alimentow jest czesciowe finansowanie potrzeb dziecka.
            2. Dosc oczywiste jest, ze pieniedzmi tymi zarzadza - do pewnego momentu, w
            kazdym razie - glowny opiekun dziecka, tym niemniej pieniadze te sluza
            zaspokajaniu potrzeb wlasnie dziecka.
            3. Kobiet wiatropylna nie jest. Jesli facet potrafil zaruchac ze skutkiem
            zaplodnienia, to konsekwencja jest wspolfinansowanie potomstwa - taki program
            minimum. Widzisz, alimentowanie nie jest ani przejawem dobrej woli faceta, ani
            tez matka dziecka nie robi laski, przyjmujac pieniadze - jest to obowiazek
            biologicznego ojca wobec dziecka i alimenty naleza sie, jak psu zupa.
            4. Tak na marginesie - poza alimentami, ustawowo nalezy Ci sie wspolfinansowanie
            w okresie okoloporodowym (3 miechy) i zwrot czesci kosztow wyprawki. Tako rzecze
            Kodeks rodzinny i Opiekunczy.
    • menk.a Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 03.09.07, 23:54
      Znasz tyle siebie i innych, na ile Cię i innych sprawdzono. Nie
      więcej. Nawet na jotę.
      Jak to nazwać? Szczeniactwem? Brakiem odpowiedzialności. Głupotą.

      Dziecko absolutnie nie jt powodem do ślubu (jak sama zauważyłaś).
      Rozumiem, że można nie chcieć być z kimś. Ale odżegnywać się od
      dziecka? Zresztą niektórzy tatusiowie po rozstaniu z matką dzieci
      ulatniają się jak kamfora. Zatem wczesniej była więź z dziećmi
      (czego nie ma jeszcze w czasie ciąży). Tego na razie nie potrafię
      pojąć.
      I gdyby mnie się taki luj trafił i zwiał, nie szukałabym go i po
      sądach o nazwisko i alimenty też bym nie ganiała.
      Dziecko by go nie poznało. A on dziecka.
      ;)
      • tygrysio_misio Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 04.09.07, 00:01
        ja mysle inaczej..trzeba zawsze brac za siebie
        odpowiedzialnosc..jesli sie nie chce miec dziecka to nie...ale
        ponosic koszt jego zycia trzeba

        mozna nie chciec go znac...ale trzeba przyjac obowiazek zapewnienia
        mu zycia skoro sie je spoldzilo...a wiec jedzenia i ubrania..tych
        podstaw

        co innego,ze rozumiem,ze facet moze nie chciec dziecka..i ulatnia
        sie kiedy sie o nim dowie...kobiety tez tak robia..jak nie chca
        dziecka oddaja tuz po porodzie...kiedy maja oddac? jak dziecko
        bedzie mialo pol roku?

        • menk.a Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 04.09.07, 00:14
          tygrysio_misio napisała:

          > ja mysle inaczej..trzeba zawsze brac za siebie
          > odpowiedzialnosc..jesli sie nie chce miec dziecka to nie...ale
          > ponosic koszt jego zycia trzeba

          Bezdyskusyjnie przyznaję Ci rację (mógłby być medal, ale nie mam).
          Czasem dziecko nie jt planowane. Jt wpadką (i nie mówię tu o wpadce,
          kiedy dwoje idiotów myśli, że w czasie okresu można się gzić bez
          gumki).
          Zwłaszcza na kobiety spada odpowiedzialność (niestety nie po połowie
          z facetami, niestety). Matką się zostaje. A ojcem... niekoniecznie.

          > mozna nie chciec go znac...ale trzeba przyjac obowiazek
          zapewnienia
          > mu zycia skoro sie je spoldzilo...a wiec jedzenia i ubrania..tych
          > podstaw

          Piszesz o domniemanych ojcach? Czy matkach?

          > co innego,ze rozumiem,ze facet moze nie chciec dziecka..i ulatnia
          > sie kiedy sie o nim dowie...kobiety tez tak robia..jak nie chca
          > dziecka oddaja tuz po porodzie...kiedy maja oddac? jak dziecko
          > bedzie mialo pol roku?
          >
          Kobieta też może nie chcieć zostać matką. Każdy ma wybór. Szanuję
          każdy świadomy wybór. Każdy.
          Jedna uwaga: kobiety najczęściej już w ciąży czują więź z dzieckiem.
          Mężczyźni dopiero jakiś czas po urodzeniu malucha tego mogą
          doświadczyć.
          Mogą oddać. Powinny oddać, niż wyrzucić na śmietnik. Takie baby bym
          kastrowała, aby nigdy tego więcej nie miały szansy znów tego zrobić.
    • wesmar Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 04.09.07, 00:13
      O tyle możesz mieć pretensję, że świadomie "zalał formę", domyślam
      się, że na Twoją prośbę. U mnie na prośbę kobiety żebym zrobił
      dziecko zapala się czerwone swiatło stop. Co ciekawe argumenty, że
      jestem żonaty i mam nieuregulowane sprawy małżeńskie są dla pań nie
      istotne. One sobie najzwyczajniej chcą mieć dziecko nawet bez ojca.
      Mężczyzna zaś musi myśleć o konsekwencjach takich zachcianek. Lepiej
      nie mieć do faceta pretensji i skorzystać z baków nasienia, gdzie
      można wyselekcjonować odpowieniego dawcę.
      • menk.a Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 04.09.07, 00:21
        Która kobieta powinna pójść na stos:
        - prosząca o to , by zrobić jej dziecko , bez oczekiwania nazwiska i
        alimentó
        - zaliczająca faceta, tylko po to by mieć dziecko, bez informowania
        o tym domniemanego ojca
        - j.w. ,ale informująca tatusia, jednak tylko pro forma, po fakcie,
        bez oczekiwania specjalnego wsparcia (wspomnianego nazwiska,
        alimentów i czego tam jeszcze, może nie musi, jego decyzja)

        Ciekawe czy któryś z panów chciałby wiedzieć, że zrobił kobiecie
        dziecko, ale wcale nie musi istnieć w jego życiu (zn decyzja co do
        tego zostaje w jego gestii: może ale nie musi).

        I nie pytam tu o interes dziecka. O tym juz dyskusje się tu toczyły.
        ;)
    • zapomi-najka Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 04.09.07, 00:18
      Mysle , ze wasz zwiazek tak naprawde nie istnial juz dawno ,nie
      potrafilas (nie chcialas) odczytac sygnalow.

      > Bywają tacy, którzy dowiadując sie o tym, ze zostaną tatusiem za
      > kilka misięcy- zwyczajnie milkną.

      Byc moze nie chca powiedziec czegos , czego pozniej by
      zalowali .Chca po prostu przemyslec w samotnosci zaistniala
      sytuacje.

      > Nie wiem jak mam to nazwać.

      "tchorzostwo niedoskonale" ;)

      > Co wtedy powinno sie zrobić?

      Ciezko jest poradzic cokolwiek na podstawie tych paru zdan ,ale
      napewno powinniscie porozmawiac . Tak nie mozna tego zostawic ; on
      sie wystraszyl i nic nie mowi , Ty tez sie wystraszylas , ze on sie
      wystraszyl ...i tez nic nie mowisz .
      zamieszalam troche ;):)) ...przepraszam , ze odpowiadam w
      telegraficznym skrocie , ale jest pozno i jestem naprawde
      zmeczona ..
      Pozdrawiam cieplo ...
      M.

    • brak.polskich.liter Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 04.09.07, 12:34
      Tak bywa, sila nikogo do pozostaniu z Toba ani do uczuc ojcowskich
      nie zmusisz (do placenia alimentow, owszem). Z tym, ze ja bym sie nie
      zdecydowala na urodzenie wpadkowego dziecka - na szczescie, istnieje opcja
      "abort". W tej materii zarowno biologia (to kobieta zachodzi w ciaze), jak i
      kultura (dzieci sa wylacznie sprawa kobiet, ojcowie pelnia funkcje wisienki na
      torcie) sa przeciwko Tobie, dlatego nalezy sie dobrze zabezpieczac - we wlasnym,
      dobrze pojetym interesie.

      Coz, chyba nie jestes zdziwiona, ze gosciu, ktorego kobieta ledwo zna (np.
      randkuja od paru tygodni-miesiecy) na zapytanie "kochanie, bedziemy miec
      dzidziusia, cieszysz sie?" rozwija predkosc dzwieku?
      Eleganckie to nie jest, przewidywalne - jak najbardziej.

      Osobna kategorie stanowia panowie - mezowie czy wieloletni partnerzy - ktorzy
      werbalnie i pozawerbalnie wyrazaja pragnienie zostania tatusiem, po czym, kiedy
      partnerka zachodzi w upragniona ciaze, gdzies tak w okolicy 6-7 miesiaca - nagle
      "rozmyslaja sie", albo zakochuja w kims innym. To dopiero jest tragedia.
    • andreas3233 Re: Nawet nie wiesz jacy bywają.... 06.09.07, 17:15
      Znowu klopot...?
Pełna wersja