Pytam..o spojrzenie

08.09.07, 10:59
Spojrzenie na sprawę. Pierwszy raz trafiłam na to forum więc jak
jestem to zapytam. Problem mam z facetem-a właściwie to on ma ze
sobą chyba. Jesteśmy razem 4 i pół roku, na początku maja się
oświadczył-nie rozmawialiśmy o tym zbyt wiele więc mnie zaskoczył,
była to jego samodzielna decyzja bez nacisków. 3 miesiące później
odszedł ode mnie...Po czym po 2 tygodniach wrócił bo chce być ze mną
mimo, że nie wie czy mnie kocha. Teraz zaproponował mi wspólne
zamieszkanie-oczywiście nie jesteśmy już zaręczeni. O co codzi? Ktoś
wie? Chce być ze mną, nosi mnie prawie na rękach, jest taki jak
zawsze-stara się i widzę to. Nie rozumiem. Mówi, że nie czuje "tego
czegoś" poprostu, jakiś przysłowiowych motylków chyba...To po kij
się oświadczał? I nie wiem czy olać go czy poczekać. Za sugestie
dziękuję :)
    • polska_potega_swiatowa Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 11:10
      jak sie nie jest pewnym co do partnerki/a to nie warto sie angazowac
      w maluzenstwo. Jednak gdy sie ma watpliwosci, to nie jest od razu
      powod zeby zrywac ze soba. Czasami warto sprobowac popracowac nad
      zwiazkiem, dac szanse sobie i tej drugiej osobie.

      Zwiazek bez problemow to tez nie jest idealny zwiazek, bo takowy
      moze sie znudzic. Czasami takie emocje i maly konflikt pomiedzy
      dwojga ludzmi jeszcze bardziej cementuje ten zwiazek.
      • elphina Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 11:19
        Ja to rozumiem-dlatego chcę poczekać. Fakt, że dzieje się to już 1,5
        miesiąca mnie zniechęca ale kocham więc nie odwrócę się od razu bo
        mi też nie jest łatwo. Problemem jest właśnie to, że byłam
        odpowiednia a teraz nie jestem. Może ma ze mną za dobrze? :) Nie
        potrafię tego rozgryźć a i On nie wie do końca chyba o co mu chodzi.
        Chemia mija przecież zawsze a zostaje wiele inny uczuć - może On
        tego nie rozumie?
        • polska_potega_swiatowa Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 11:29
          elphina napisała:

          > Ja to rozumiem-dlatego chcę poczekać. Fakt, że dzieje się to już
          > 1,5 miesiąca mnie zniechęca

          czy piszac powyzsze slowa oby nie mialas na mysli slowa; "tylko 1.5
          miesiaca" ???

          Jesli nie pomylilas sie, to ja chyba jakis niedzisiejszy jestem bo
          zdarzylo mi sie czekac na dziewczyne 1.5 roku, po krotkiej
          znajomosci, wiele tysiecy kilometrow od niej....A ty masz go na
          miejscu i poltora miesiaca problemow nie wytrzymujesz...
          • elphina Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 11:40
            Oj to nie o to chodzi. Poczekam dłużej bo mi zależy. Ciężko tak
            jednak się czeka - chyba nawet sam wiesz. Nie zrezygnuję tak szybko.
            Chodzi mi tylko o to, dlaczego można tak się rozmyślić. Z drugiej
            strony mi nie jest śpieszno do małżeństwa, dzieci itp bo młoda
            jestem. Więc nie wiem też dlaczego nie mogło być jak wcześniej -
            przecież to nowa sytuacja dla nas była i każde z nas musiało się
            przyzwyczaić. Myślę też, że standardowo wystraszył się trochę
            nowych, przyszłych zobowiązań i już.
            • polska_potega_swiatowa Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 12:03
              mysle ze twoj chlopak, przestraszyl sie tego ze byc moze zobaczyl
              determinacje z twojej strony. To wlasnie blad, mysle ze pokazalas mu
              ze bardzo tobie na nim zalezy, cos takiego czasami przynosi odwrotne
              efekty od zamierzonych.

              Ja tez kiedys powiedzialem mojej nowej dziewczynie ze ja kocham, to
              ja zatkalo, choc dzien wczesniej kochalismy sie i ona powiedziala mi
              ze chce byc ze mna, powiedziala mi ze chce zebysmy byli "lovers" co
              w jezyku angielskim oznacza bycie kochankami, bycie razem chlopakiem
              i dziewyczna.

              No coz dla niektorych jedno nie jest rownoznaczne z drugim.
              Niektorzy milosc uzjana za obciazenia, a nie za "dar"...
              • elphina Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 12:09
                Determinację w dążeniu do czego? Żyliśmy sobie normalnie jak wiele
                par i było bardzo dobrze. Oświadczył się i zaczął mieć wątpliwości-
                może nie przemyślał do końca. Po takim czasie bycia razem chcieliśmy
                zamieszkać razem i o tym rozmaialiśmy. Sam się zdecydował na więcej.
                Nie ogarniam tego jednak poczekam jeszcze. Dam nam szansę. Ale jeśli
                już nie będę widziała, żeby coś miało się zmienić to odejdę sama.
                Wierzę w miłość na zasadzie "Nie potrzebuję Cię, ale chcę z Tobą
                być", nie boję się samotności a co poradzę, że uczuciowa zawsze
                byłam i nie ściemniam, że mam to gdzieś..
    • ona_28_i_pol Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:04
      A Ty pozwalasz, żeby Dzieciaczek robił, co chce - odchodził, wracał,
      kręcił przysłowiowego wora i "poszukiwał siebie", jak marionetka..
      czyli nic dziwnego, że Koleś robi i mówi, co chce..
      • elphina Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:19
        Też tak to widzę narazie. Wie, że jak drugi raz odejdzie to już nie
        będzie miał do czego wracać. Nie pomyślałaś nigdy, że to może nie
        być ściema tylko może tak czuć. Ale przyznam rację, że to zachowanie
        dzieciaka.
        • elphina Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:22
          Poza tym wie, że będzie musiał się wkrótce określić. Nie będę takiej
          sytuacji ciągnęła w nieskończoność bo trochę rozumu mi zostało.
          Jednak wyraźnej daty tego jego zdecydowania się nie podałam-jeżeli
          dla mnie będzie to już nie do wytrzymania to odejdę.
          • ona_28_i_pol Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:28
            Tylko wydaje mi się, że po takich jazdach powinnaś Panu zaproponować
            rozmyślania na dystans. Niech najpierw, w samotności, zapyta siebie,
            czego chce, najlepiej ze dwadzieścia razy w Jego osobliwym
            przypadku, a dopiero zawraca Ci głowę i serce.. Tak będzie fair,
            prawda? Przy okazji Ty sama będziesz wiedziała, co czujesz, gdy Go
            nie ma - czy przypadkiem czegoś w Tobie nie zabił tym cyrkiem..
        • ona_28_i_pol Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:25
          Jasne, że może tak czuć i nie jest to ściema, ale.. to nie znaczy,
          że ma prawo traktować Ciebie, jak nieposiadającą uczuć i robić
          wszystko, na co przyjdzie w danej chwili ochota. To już nawet nie
          brak uczuć z Jego strony. To brak szacunku dla Ciebie i w ogóle
          niebranie pod uwagę, że Ty coś czujesz:/
          • elphina Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:27
            Jest ze mną cały czas-jest jak wcześniej tylko bez pierścionka na
            palcu i słów kocham Cię.. I lepiej niech ich nie mówi skoro tego nie
            czuje. Zastanawiam się czy to już koniec czy coś z tego będzie
            poprostu?
            • ona_28_i_pol Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:30
              Pytanie, po co jest z Tobą.. Współlokator??
              • elphina Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:32
                Nie mieszkamy razem. Rozmawialiśmy o tym przed tatym rozstaniem i
                teraz on wrócił do tematu. Nie wiem dlaczego jest ze mną.
                Przywiązanie a może trochę przygasła miłość. Nie wiem.
                • ona_28_i_pol Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:40
                  Jest z Tobą.. to już nadużycie, bo nie jest z Tobą, a jedynie
                  korzysta z tej części Twojej Osoby, myśli, uczuć, której potrzebuje,
                  a w zamian się ładnie zabezpieczył: ale jakby co, to ja nie czuję
                  nic do Ciebie.. Nieźle się ustawił, przyznaję.. Dlaczego na to
                  pozwalasz, możesz mi powiedzieć?? Tak szczerze..
                  • elphina Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:43
                    Jeszcze kocham-dlatego. Wiem, że tak to wygląda i może pewnie tak
                    jest i szczerze to powiem tylko, że dorastam do odejścia powoli.
                    • ona_28_i_pol Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:49
                      Jeśli kochasz rzeczywiście, to Osoby kochanej nie ucz pasożytnictwa,
                      samolubstwa i nieszanowania Ciebie.. TO jest miłość, nie jest nią
                      pozwalanie na włażenie sobnie na głowę, deptanie serca i robienie,
                      co chce.. Jeśli kochamy, pragniemy, by Ktoś był coraz lepszym i
                      mądrzejszym Człowiekiem, nie coraz gorszym.. Jeśliby zaczął brać
                      narkotyki, to przecież nie dawałabyś Mu kasy na kolejne działki, ale
                      chciała, by się wyleczył, prawda? Nie zawsze przyzwalanie na to,
                      czego chce druga Osoba, równa się miłości..
                      • elphina Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:51
                        Masz rację w 100%. Może zaraz pod wpływem naszej rozmowy zadzwonię i
                        powiem to co myślę-bo o dziwo myślę jak piszesz. Mogę na @? Lepiej
                        mi będzie..
                        • ona_28_i_pol Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:57
                          Jeśli masz życzenie - zapraszam..
                          Tylko jedna mała prośba.. nie rób niczego pod wpływem chwili i
                          emocji - to źli doradcy Kobiet:)
                          • bedepisac Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 14:06
                            ona_28_i_pol napisała:

                            > Jeśli masz życzenie - zapraszam..
                            > Tylko jedna mała prośba.. nie rób niczego pod wpływem chwili i
                            > emocji - to źli doradcy Kobiet:)

                            Hehehe lepiej nie pisz hehehe to wariatka i netoholiczka hahab potem
                            cię wyzwie w mailach jak blondynkę hahahaha.
                            a lew i tak do nie wrocil hahah paluszkiem skinęła hahaha
                  • survived Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:52
                    Napisała wyraźnie. Bo kocha.
                    Też jestem zdania, że czas pokaże wszystko.
                    S.
                    • elphina Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 13:53
                      Tylko, że kocham i pozwalam sobie robić emocjonalną krzywdę. Nie
                      powinno tak być.
    • mahadeva Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 14:07
      faceci zwykle takie pier....a
      wazne sa fakty :) mieszkacie razem, jestescie zaraczeni - powaznie
      sie z nimi nie da gadac :) nie przejmuj sie tym i zyj, jak Ci sie
      podoba - chcesz z nim mieszkac to mieszkaj, wez slub - wszyscy 'moi
      facceci' mieli takie watpliwosci, ale jakos nie chcieli o mnie
      przestac myslec :)))
      • elphina Ona-napisałam @ 08.09.07, 14:11
        Hmm..Pozwól, że nie wezmę na poważnie tego co napisałaś :)))
        • mahadeva Re: Ona-napisałam @ 08.09.07, 14:16
          to zle :) to wynika z mojego doswiadczenia i glupie nie jest :) bo
          ja nie jestem glupia :) i zyje w centrum polski, to wiem :)
        • ona_28_i_pol Re: Ona-napisałam @ 08.09.07, 14:16
          odpisałam Ci
          • elphina Re: Ona-napisałam @ 08.09.07, 14:21
            teraz ja Ci odpisałam. Jeśli wysłałaś 1 to ok a jeśli 2 to drugi
            skasowałam przypadkiem :(
            • bedepisac Re: Ona-napisałam @ 08.09.07, 14:22
              elphina napisała:

              > teraz ja Ci odpisałam. Jeśli wysłałaś 1 to ok a jeśli 2 to drugi
              > skasowałam przypadkiem :(

              Hehehehe to Kasia z Bełchatowa i lesb szuka w necie hahahah
              • elphina Re: Ona-napisałam @ 08.09.07, 14:24
                No to dobrze trafiła bo znam kilka i chętnie ją poznam :/ Daj na
                luz..
                • bedepisac Re: Ona-napisałam @ 08.09.07, 14:25
                  elphina napisała:

                  > No to dobrze trafiła bo znam kilka i chętnie ją poznam :/ Daj na
                  > luz..

                  Hehehe czekaj na maile z wyzwiskami hehehe i uważaj bo od nie
                  śmierdzi w bełchatowie wody nie ma heheh
      • ona_28_i_pol Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 14:18
        Tak.. ciekawe więc, czemu to są BYLI faceci..
        • mahadeva Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 14:20
          nie byli :) teraz musze wybierac z kilku bardzo dobrych partii :)
          wiem, co mowie
          nie moge narzucic sobie monogamii jakos :/
          • ona_28_i_pol Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 14:22
            Och biedna Ty.. pa
        • mahadeva Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 14:23
          atrakcyjne kobiety maja gorzej - bo maja zbyt duzy wybor...
          • bedepisac Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 14:26
            mahadeva napisała:

            > atrakcyjne kobiety maja gorzej - bo maja zbyt duzy wybor...

            a gipsy jest wstrętnie brzydka hahah co widać na focie w wizytówce
            heheh dlatego bierze ochłapy hahaha
    • mahadeva Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 14:26
      nie znam Lwa :)
      jeszcze zaden facet mnie nie zlal w dluzszym okresie - czasem nie
      mogli sie zdecydowac momentami na zaangazowanie, ale zawsze w koncu
      sie decydowali :)
      • bedepisac Re: Pytam..o spojrzenie 08.09.07, 14:27
        mahadeva napisała:

        > nie znam Lwa :)
        > jeszcze zaden facet mnie nie zlal w dluzszym okresie - czasem nie
        > mogli sie zdecydowac momentami na zaangazowanie, ale zawsze w
        koncu
        > sie decydowali :)

        Lew-Salonowy, to było do Gipsy hahahah
Pełna wersja