elphina
08.09.07, 10:59
Spojrzenie na sprawę. Pierwszy raz trafiłam na to forum więc jak
jestem to zapytam. Problem mam z facetem-a właściwie to on ma ze
sobą chyba. Jesteśmy razem 4 i pół roku, na początku maja się
oświadczył-nie rozmawialiśmy o tym zbyt wiele więc mnie zaskoczył,
była to jego samodzielna decyzja bez nacisków. 3 miesiące później
odszedł ode mnie...Po czym po 2 tygodniach wrócił bo chce być ze mną
mimo, że nie wie czy mnie kocha. Teraz zaproponował mi wspólne
zamieszkanie-oczywiście nie jesteśmy już zaręczeni. O co codzi? Ktoś
wie? Chce być ze mną, nosi mnie prawie na rękach, jest taki jak
zawsze-stara się i widzę to. Nie rozumiem. Mówi, że nie czuje "tego
czegoś" poprostu, jakiś przysłowiowych motylków chyba...To po kij
się oświadczał? I nie wiem czy olać go czy poczekać. Za sugestie
dziękuję :)