wandeczko
08.09.07, 15:01
nie wiem czy dobrze to nazywam, w każdym razie przez moje znajome tak to jest
określane.
Jestem z moim facetem kilka ładnych lat i w sumie przestaje mi się to podobać.
mam pewne plany i oczekiwania wobec siebie i to realizuję, mam juz 30 lat,
zmieniam właśnie pracę i w sumie pracuję teraz na 2 etatach (jestem kompletnie
przemęczona) - a moj chłopak - no cóż...
w zasadzie nie robi nic zaczyna miec z tego powodu duże problemy finansowe -
ale w sumie ja nie o tym. nie oczekuję wiele od niego, w sumie wychodzę z
założenia ze każdy powinien kierować sam swoim zyciem, ale jak widzę jego
lenistwo to krew mnie zalewa.
Najlepszą metodą na kase jest pożyczenie jej ode mnie (pies nie ma co jesc...,
kiedy mówię ze nie przyjdę do niego, bo jestem zmęczona - jest zły, obraża się
(praca jest dla ciebie najważaniejsza), pretensje potrafi mieć dosłownie o
wszystko, nie chcę nawet podawać przykładów, bo to żenujące.
w sumie może trochę to chaotyczne co napisałam - jednym słowem jestem z
niedojrzałym kolesiem i nie wiem czy to się zmieni. Więc może jacyś normalni
mężczyźni mi powiedzą czy takie zachowanie jest normalne.
Ja potrzebuję trochę wsparcia, jestem w trudnym okresie a ciągle słyszę tylko
pretensje i oczekiwania człowieka, który nie ma (jak widzę) żadnego planu na
życie.
Dodam, że poważnie myślę o zakończeniu tego związku. musiałam sie trochę
wygadać...