fuga27
11.09.07, 06:12
witam, zastanawiam się czy cośz tego będzie...poznałam jakiś czas
temu faceta; kontakt się urwał na jakiś czas, a ostatnio z powodów
zawodowych znowu się zetknęliśmy. On pracoholik do bólu - czasem się
spotykamy, tak na pół prywatnie, półprywatnie, bo zazwyczaj w
kwestiach zawodowych, ale nasze rozmowy schodzą na prywatne:) bo
naprawdę rozumiemy się wpól słowa, super nam sie rozmawia - możemy
godzinami przez telefon i żadne nie potrafi przerwać - po prostu
super. Kiedyś na moją propozycję spotkania, powiedział, by nie
naciskać i nie chce byc którymśtam z kolei kontaktem w moim
telefonie. Rozmawiamy na bardzo rożne tematy, docinamy sobie,
śmiejemy się z tych samych rzeczy, zaczynamy czesto mówić o tym
samym - on sam stwierdził, ze mnie ubóstwia i rozumiemy się jak mało
kto, ale...no właśnie - kiedyś powiedział, ze nie łączy biznesu z
życiem prywatnym, a już na pewno nie tak szybko:) ale kurcze
normalny facet chciałby, zeby coś było dalej...z drugiej strony ani
on, ani ja nie należymy do tzw. normalnych:) jest
charakterologicznie mocno zdystansowany, ale już i tak sporo w moim
kierunku wykonuje gestów...ale naprawdę rzadko się zdarza, by
odbierać az TAAK na tych samych falach i by pozwalać, by to tak szło
swoim rytmem...tak, wiem, że może tak lepiej, ale spokoju mi to nie
daje, bo taki "suchy" onanizm mozna uprawiać przez 20 lat:) proszę
mnie nie atakować, ze facet nie chce, to dalej tego nie przenosi w
inny wymiar, a ja jestem zranioną panienką, bo to nie tak....ale
wszelkie sugestie z Waszej strony - konstruktywne sugestie, jak
najbardziej wskazane:)