a ja mam pytanie o mężczyznę, Panie P.

17.09.07, 21:42
Nie to, że jestem buc (właściwie to jestem), ale jak was subtelnie się
spławia? tak, coby urazy nie było. mniemam, iż macie jakieś doświadczenie.
nie, nie. nie mam kogo spławić (uprzedzając finezyjne odpowiedzi janka
wątroby). tak sobie pytam, z ciekawości. może kiedyś taka wiedza się przyda.
    • zapomi-najka Re: a ja mam pytanie o mężczyznę, Panie P. 17.09.07, 22:06
      przymykasz finezyjnie lewe oko , i z rozplaszczonym usmiechem na
      buzi mowisz :- "bede Cie kochala do konca Twoich dni , nie odstapie
      Cie na krok " ;) ...
    • lacido Re: a ja mam pytanie o mężczyznę, Panie P. 17.09.07, 22:36
      szczęściaro masz kogo spławiać??? :DDD
    • angoisse Re: a ja mam pytanie o mężczyznę, Panie P. 17.09.07, 23:19
      czekasz na okazję do wszczecia awantury o cokolwiek, wrzeszczysz,
      histeryzujesz, robisz scenę, wyrzucasz go za drzwi (jesli jestescie
      u ciebie) lub sama teatralnie wychodzisz (jesli jestes u niego) ,
      koniecznie trzeba trzasnąc drzwiami zeby szyby zadrżały. nastepnie
      na 2 dni wyłączasz komórkę, potem włączasz ale nie odbierasz od
      niego telefonów ani nie odpisujesz na smsy. jesli by przez przypadek
      spotkal cię na mieście to omijasz go bez słowa nie patrząc na
      niego.
      mniej więcej po 3 miesiącach on orientuje się, że chyba jednak nic z
      tego nie bedzie.
      :)
    • grzech_o_1 Re: a ja mam pytanie o mężczyznę, Panie P. 17.09.07, 23:32
      To przekracza już ludzkie pojęcie.

      Ufffff.... Karakaneczku. Zaraz postaram się odpowiedzieć, jak
      gościa spławić.
      Ale to za chwię. Spytam się Pani bo ma praktykę, a właśnie się
      kąpie. Tak więc 'bucu' serdeńkowy, musisz 15 minut poczekać.

      Ps.
      Nie bój żaby.
      Spławiała mnie trzy razy. A za czwartym poszła w 'tango' i się
      uziemiła do dziś.
      Ciemna mogiła. Po diabła jej to było?
      A mnie po cholrę?
    • grzech_o_1 Re: a ja mam pytanie o mężczyznę, Panie P. 18.09.07, 00:04

      No to Karakank już wszystko wiem.

      Wyszła z kąpieli jeszcze z brzytwą w ręku. Tak się depiluje.
      Zostało jej to po dziadku. Nauczył ją, że nie ma nic lepszego niż
      brzytwa ciągnięta na pocięglu.
      Ale na zadane pytanie Twe, lepiej nie mówić. Skliłem się ze strachu.
      Bo - spławienie gościa?

      Natychmiast ze schdow na zbiyy pysk!
      A jego graty w wielkim czrnym worku na śmieci przez balkon.
      No i tyle było gadki.
      Ja nie będę więcej gęby w tym temacie rozwierał.
      Bo mam stracha.

      Bo kto wie, jaki czort w Ws siedzi?
      ----------------------------------------------------------
      A na poważnie Karakanku.
      To nie jest takie proste.
      Jak trzeba gościa spławić, to trzeba.
      Nie wiąż się nigdy z kimś, co do kogo nie masz gwarancji że będzie
      na zawsze.
      Lepiej sobie spokojnie żyjcie.
      Bo po co Ci ktoś, co do którego nie masz gwarancji, że to na zawsze.
      Że to może na tyle, czy tyle.
      Nie warto.

      Powiem jakiś chyba banał.
      Jezeli wiesz i jesteś pewna, że to na zawsze, to niesamowicie
      upraszcza życie. Jest automatycznie prostsze. Znikają setki
      kłopotów.
      Tak Karakanku.
      ;))))))))))))
      Nocki Dzieciaki oba dwa.
    • nemo1968 Re: a ja mam pytanie o mężczyznę, Panie P. 18.09.07, 08:31
      "Nie będziemy kontynuowac" - to mi się kiedyś spodobało :).
      Krótko, konkretnie i na temat. Do dziś mam sentyment....:)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja