Czy przeszkadza Wam byc jednym z dwoch?

28.09.07, 18:54
Dwa lata temu rozstalam sie z chlopakiem po wieloletnim zwiazku.
Prawie tyle samo czasu spotykam sie na luznej stopie z fajnym
gosciem - niestety on jest kobieciarzem i nie chce ze mna powaznego
zwiazku, choc inne panienki sa bardziej przelotne niz ja. Jakis czas
temu poznalam goscia, ktory zyje podobnie i tez jest b fajny. Wiem,
ze mnie ceni (bo jest kogo :)), ale tez chyba jest mala szansa na
zwiazek - zreszta ja sie juz przywiazalam do tego mojego kochanka.
Bardzo ich obydwu lubie, sa balsamem dla mojej duszy w tym okrutnym
swiecie. Chcialabym sie regularnie spotykac z obydwoma - ale
przynajmniej na razie nie brac tabletek. Wszystkie moje znajome maja
powazne monogamiczne zwiazki - malzenstwa, dzieci. Ale ja uwielbiam
ich obydwoch. Mam nadzieje, ze tak mozna zyc i ze jakos swiat sie
nie zawali, gdy np. z jednym zaszlabym w ciaze... Dodam, ze nie sa
mlodzi - maja okolo 30 - zreszta ja tez. Czy oni kiedys pomysla o
zalozeniu rodziny (teoretycznie obaj chca milosci, dzieci - ale w
praktyce to wygalda inaczej...), czy moze to tak dlugo trwac?
    • krecilapka Jasne, ze kiedys moga pomyslec o zalozeniu rodziny 28.09.07, 23:59
      I beda mieli zone, dzieci, a moga nadal chciec Ciebie pukac.
Pełna wersja