Dodaj do ulubionych

Na czym polega to "uprzywilejowanie mezczyzn"???

07.10.07, 07:30
Czesto czytam teksy typu; "Kobiety sa dyskryminowane", "Kobiety
nadal walcza o rownouprawnienie".

W jaki sposob sa kobiety dyskryminowane? I skoro kobiety domagaja
sie rowno-uprawnienia, w stosunku do mezczyzn, to wogole na czym
polega to "uprawnienie mezcyzn"? bo jako jeden z nich wogole nie
odczulem ze niby w zyciu ktos mnie lepiej traktuje tylko dlatego ze
jestem mezczyzna.

Gdy przyjechalem do USA wiele lat temu, w kazdym urzedzie stanowym,
federalnym, lokalnym kobiety zajmowaly bagatela okolo...80%
stanowisk i z czego wiekszosc z nich to afro-amerykanki. Trudno mi
jest uwierzyc w "uprzywilejowanie bialych i mezczyzn", podczas gdy
wiekszosc dobrze platnych prac jak powyzej zajmuja...kobiety, w
wiekszosci afroamerykanki.

Obserwuj wątek
    • markus.kembi Re: Na czym polega to "uprzywilejowanie mezczyzn" 07.10.07, 09:29
      No nie wiem. Mnie kiedyś nie przyjęto do pracy w zakładach bukmacherskich, bo
      oznajmiono mi, że praca jest wyłącznie dla kobiet, bo mężczyźni kradną i oszukują.

      A co do zarobków - czy któraś z forumowych Pań chciałaby zarabiać tyle co ja?
      Możemy się zamienić.
    • p_k_79 Re: Na czym polega to "uprzywilejowanie mezczyzn" 07.10.07, 09:33
      Tak dla sprostowania, równouprawnienie ma polegać na równych
      szansach na starcie, nie na równych "uprawnieniach".. ale ja akurat
      pod tym się nie podpiszę, więc jedynie teoretycznie doprecyzowuję
      Twoje słowa:)
      • polska_potega_swiatowa kobiety domagaja sie podpuchy 07.10.07, 10:01
        A czasem nie jest tak ze kobiety swoje braki probuja nadrobic
        wlasnie domagajac sie rownouprawnienie (czytaj; podpuchy, ktora
        zrownala by ich mniejsze mozliwosci z meskimi)?

        Czy kiedykolwiek slyszysz zeby kobiety domagaly sie "rownych
        szans"??? Nie! Ciagle slysze jak kobiety domagaja
        sie "rownouprawnienia", choc to jest mylne pojecie.

        Na starcie mezcyzni wcale nie maja wiekszych szans, jesli je maja to
        jest to naturalne, a nie darowane im, nie ma zadnych przywilejow
        meskich, mezczyzni po prostu czesto naturalnie posiadaja wiecej
        atutow i je wykoszystuja.


        • p_k_79 Powtarzam.. 07.10.07, 10:06
          nie moja bajka, ja jedynie poprawiam te bzdury, które raczyłeś
          zaserwować:) Trzymaj się faktów i terminologii przyjętej ogólnie,
          nie tworzysz własne definicje:) Możesz na tej samej zasadzie
          napisać, że jabłko, to warzywo, z którego robi się frytki, ale.. to
          nie zmieni faktu, że jabłko jest owocem:)
          • dziadek_54 Re: Powtarzam.. 07.10.07, 10:08
            Dobra , dobra, ale marchewke wlasnie zakwalifikowali do owocow.
            Unia wszystko moze.
            • p_k_79 Re: Powtarzam.. 07.10.07, 10:10
              Na szczęście Waldi nie:D:D:D
          • polska_potega_swiatowa ...to jest dyskusja, a nie babski wyklad :) 07.10.07, 10:15
            a kobiece "widzi misie" to z koleji nie moja bajka...Problem polega
            na tym ze wierzysz w rownosc, tymczasem kobiety i mezcyzni nie sa
            rowni i to jest naturalne, kobiety posiadaja atuty w pewnych
            dziedzinach, mezcyzni posiadaja atutu w innych dziedzinach, ale
            niestety dla kobiet mezczyzni maja ich wiecej.

            W rywalizacji pomiedzy roznymi grupami zawsze jest tak samo, ZKS
            Lysa Gora nie pomoze zadne rownouprawnie, i tak zawsze beda slabsi
            od Realu Madryt. W naturze juz tak jest sa slabsi i silniejsi.
            • p_k_79 Nie, to jest TWÓJ wykład, nie dyskusja n/t :) 07.10.07, 10:17
              • polska_potega_swiatowa sorry ze nie udalo ci sie przeforsowac twojego wyk 07.10.07, 10:23
                Sorry ze nie udalo Ci sie przeforsowac twojego wykladu :)
                • p_k_79 Wykładowca jest jeden, Skarbie:)) Nie śmiem 07.10.07, 10:45
                  wchodzić w Twoje kompetencje:)))
    • menk.a Re: tak obok tego emocjonującego wątku... 07.10.07, 09:36
      polska_potega_swiatowa napisał:
      >
      > Gdy przyjechalem do USA wiele lat temu, w kazdym urzedzie
      stanowym,
      > federalnym, lokalnym kobiety zajmowaly bagatela okolo...80%
      > stanowisk i z czego wiekszosc z nich to afro-amerykanki. Trudno mi
      > jest uwierzyc w "uprzywilejowanie bialych i mezczyzn", podczas gdy
      > wiekszosc dobrze platnych prac jak powyzej zajmuja...kobiety, w
      > wiekszosci afroamerykanki.
      >
      Co za bzdury. Ale z tym nie będę polemizować, bo Ty wiesz lepiej.
      Zastanawia mnie jedno, panie Piotrusiu. Czy Ty te wszystkie wątki
      nie tworzysz tylko po to, aby za każdym razem chwalić się, że oto
      Twoja stopa dotknęła amerykańskiej ziemi?
      Na szczęście nie mam ani tyle czasu, ani chęci, ani cierpliwości, by
      czytać wszystkie Twoje wykute w pocie czoła wątki, ale jak już
      trafię na jakiś, za każdym razem pada nazwa tegoż mocarstwa.
      Forumowicze to zapyziali sklerotycy, iż tak regularnie przypominasz?
      A może to Ciebie dogoniła skleroza i nie pamiętasz, że sie
      powtarzasz? Zdrowia życzę. Bo psujesz się od głowy;))
      • dziadek_54 Re: tak obok tego emocjonującego wątku... 07.10.07, 10:05
        Ale dlaczego piotrusiu?
        On chybna jest Waldi. :))
        • ginger43 dlaczego Piotrusiu... 08.10.07, 12:14
          dziadek_54 napisał:

          > Ale dlaczego piotrusiu?
          > On chybna jest Waldi. :))

          Widać sprawdza się powiedzenie, że co w sercu, to na języku :)))))))
      • polska_potega_swiatowa ....kazdy ma prawo do wlasnej opini, ty rowniez 07.10.07, 10:09
        Odnosnie powtarzania tematow moich watkow: czy slyszalas o czyms
        takim jak powiedzienie "az do skutku"?

        To nie moja wina ze wiele ludzi jest zatwardzialych w swoich
        pogladach, ja je chce zmienic.

        Secundo, trudno udawac ze zyje sie w Polsce, gdy spedzilo sie w
        innym kraju polowe zycia, i punkt widzenia w duzym stopniu zalezy od
        punktu siedzienia.

        Ale jedno ci przyznam , ze namieszalas niezle i prawie udalo ci sie
        odciagnac mnie od niewygodnego dla ciebie tematu :)

        • menk.a Re: ....kazdy ma prawo do wlasnej opini, ty rowni 07.10.07, 10:27
          polska_potega_swiatowa napisał:

          > Odnosnie powtarzania tematow moich watkow: czy slyszalas o czyms
          > takim jak powiedzienie "az do skutku"?

          Aaaa zn czujesz, że masz misję.
          >
          > To nie moja wina ze wiele ludzi jest zatwardzialych w swoich
          > pogladach, ja je chce zmienic.

          I kto to mówi?????????
          >
          > Secundo, trudno udawac ze zyje sie w Polsce, gdy spedzilo sie w
          > innym kraju polowe zycia, i punkt widzenia w duzym stopniu zalezy
          od
          > punktu siedzienia.

          Ano właśnie. Punkt widzenia, punkt siedzenia. Zatem pamiętaj: myśl
          lateralnie!
          >
          > Ale jedno ci przyznam , ze namieszalas niezle i prawie udalo ci
          sie
          > odciagnac mnie od niewygodnego dla ciebie tematu :)
          >

          Temat nie jt niewygodny. Za to sposobu prowadzenia przez
          Ciebie 'dyskusji' jt dla mnie nie do zaakceptowania. Stąd nie
          polemizuję z tymi Twoimi poglądami.

          I uwaga odnośnie polskiego: poradnia.pwn.pl/lista.php?id=8337
          ;)
          • polska_potega_swiatowa Re: ....kazdy ma prawo do wlasnej opini, ty rowni 07.10.07, 10:37
            Jesli twoje poglady sa takie elastyczne, i jestes taka tolerancyjna,
            to dlaczego denerwuje ciebie sam fakt ze ktos mieszka w USA?

            Jakis kompleksik? Latwiej ci sie rozmawia gdy wiesz ze ktos jest z
            jakiejsc dziury lub komus powodzi sie gorzej?

            Moj sposob dyskusji jest zawsze oparty na mocnych argumentach, to
            juz inna sprawa ze tobie nie podoba sie ze te argumenty wytykaja
            kobietom ze ich niska pozycja jest wynikiem ich niskich mozliwosci,
            no zeby byc sprawiedliwym powiem "z reguly nizszych mozliwosci".
            • menk.a Re: ....kazdy ma prawo do wlasnej opini, ty rowni 07.10.07, 10:44
              Z uwagi, że marnie idzie Ci wyciąganie właściwych wniosków z tego co
              przeczytałeś, wspaniałomyślnie wybaczam Ci Twoją nadinterpretację.
              Wręcz naddedukcję, Sherloku. To a propos Twoich 2 pierwszych
              akapitów.
              A co do reszty.... Ty to w jakiejś książce przeczytałeś, czy tak sam
              z siebie to tych rewolucyjnych wniosków doszedłeś? Nie wiem, co
              powiedzieć. Naprawdę. To przez moją ograniczoną percepcję i gorsze,
              słabsze, bo kobiece możliwości intelektualne.;)
              • polska_potega_swiatowa feministyczna teoria a kobiece osiagniecia(brak) 07.10.07, 11:05
                gdybym byl kobieta pewnie wyciagal bym wnioski ktore bylyby blizsze
                kobiecej logice i jej interesowi, ale jak zauwazylas jestem mezcyzna
                wiec wnioski naturalnie musza byc inne nie sadzisz?

                Jesli ktos zajmuje slabsza pozycje to zwykle dzieje sie tak ze ma na
                co zasluguje. W zyciu nie licza sie czyjes mozliwosci i potencjal
                tylko to co z nim potrafi zrobic. Kobiety w przeszlosci i nadal nie
                wykazaly ze albo sa slabe albo nie potrafia wykorzystac swojego
                potencjalu w pelni. Nie mozesz winic mezczyzn ze nie pomagaja
                kobietom, bo wspolzawodnictwo na tym nie polega.

                • menk.a Re: feministyczna teoria a kobiece osiagniecia(br 07.10.07, 11:13
                  Pisz dalej. Uświadamiaj. Poczytam w przerwach pomiędzy salwami
                  śmiechu;)))))
                  • polska_potega_swiatowa Re: feministyczna teoria a kobiece osiagniecia(br 07.10.07, 11:57
                    rzeczywiscie, czesto slysze ze z kobietami nie ma sensu duskutowac,
                    dla was logiczne jest tylko to co jest przydatne dla kobiety.

                    Kobiety nie kiwnie palcem, oprocz tego ze upiecze placek itd, i
                    krytykuje mezczyzn ktorzy zbudowali miasta, ulice, lotniska,
                    wszystko :)
                    • menk.a Re: feministyczna teoria a kobiece osiagniecia(br 07.10.07, 12:17
                      polska_potega_swiatowa napisał:

                      > rzeczywiscie, czesto slysze ze z kobietami nie ma sensu
                      duskutowac,
                      > dla was logiczne jest tylko to co jest przydatne dla kobiety.
                      >
                      > Kobiety nie kiwnie palcem, oprocz tego ze upiecze placek itd, i
                      > krytykuje mezczyzn ktorzy zbudowali miasta, ulice, lotniska,
                      > wszystko :)

                      Masz rację. No to wracaj już na swoją gałąź;)
                    • kadfael Re: feministyczna teoria a kobiece osiagniecia(br 07.10.07, 13:08
                      Ło matko jakiś ty przewidywalny. Jak zima po jesieni.
                      • polska_potega_swiatowa Re: feministyczna teoria a kobiece osiagniecia(br 07.10.07, 13:17
                        czy ja sie nie myle i ty mowisz wciaz to samo od wielu miesiecy? :)
                    • kozica111 Re: feministyczna teoria a kobiece osiagniecia(br 08.10.07, 11:51
                      Waldek lotnisko budowałeś?

                      Tak jak Ciebe słucham to mam jakieś dziwne skojarzenia z takim panem
                      co sie Kononowicz nazywa.
                      • menk.a Re: feministyczna teoria a kobiece osiagniecia(br 08.10.07, 12:07
                        kozica111 napisała:

                        > Waldek lotnisko budowałeś?
                        >
                        > Tak jak Ciebe słucham to mam jakieś dziwne skojarzenia z takim
                        panem
                        > co sie Kononowicz nazywa.

                        Cement w betoniarce rozrabiał ;))
                    • b.pascal Re: feministyczna teoria a kobiece osiagniecia(br 08.10.07, 20:14
                      polska_potega_swiatowa napisał:

                      [...]
                      > i krytykuje mezczyzn ktorzy zbudowali miasta, ulice, lotniska,
                      > wszystko :)

                      Waldi, jak zwykle w Twoich rozważaniach są takie luki, że zmieściłby się w nich
                      pluton marines. Zapomniałeś prawdopodobnie w ferworze dyskusji, że zanim Ci
                      mężczyźni zbudowali miasta, ulice i lotniska, przynajmniej część z nich musiała
                      zdobyć wykształcenie, bo samym machaniem łopatą niewiele da się zbudować poza
                      ziemianką. Żeby zdobyć to wykształcenie musieli oni niewątpliwie zacząć od nauki
                      czytania i pisania oraz liczenia, bo to jest fundament, bez którego większości
                      wiedzy nie da się przyswoić. I kto ich tych podstawowych rzeczy nauczył? W
                      większości kobiety, bo edukacja jest bardzo dużym stopniu sfeminizowana
                      szczególnie na podstawowym, czyli najważniejszym szczeblu.
                      Co więcej, ja jestem z wykształcenia inżynierem i mnie jeszcze na studiach fachu
                      uczyły także kobiety. I to kobiety, które pracowały na budowach miast i fabryk
                      na wysokich stanowiskach, gdzie się świetnie sprawdzały. Ja jeszcze długo nie
                      dorównam ich wiedzy, doświadczeniu, fachowości i dorobkowi.
                      A tak w ogóle, Waldi, przestań w kółko pisać o tych mężczyznach, którzy
                      zbudowali miasta, drogi i lotniska, bo Ty należysz nie do tych, którzy je
                      budują, a do tych, którzy na rozkaz obracają je w perzynę, a potem czasem
                      jeszcze zabijają ich mieszkańców i gwałcą ich mieszkanki. Jesteś więc na
                      przeciwnym biegunie. Jeszcze dużo dalej niż kobiety, z których tak sobie tutaj
                      drwisz. Ale mnie Twoje poglądy nie dziwią, bo na człowieka próbowała Cię
                      wyprowadzić najbardziej męsko szowinistyczna organizacja na świecie - wojsko. O
                      tym, jak się jej się to udało (raczej niezbyt dobrze) możemy od czasu do czasu
                      przeczytać m.in. na tym forum. :)
                      • zeberdee24 Re: feministyczna teoria a kobiece osiagniecia(br 09.10.07, 18:05
                        Gdyby nie wojsko, policja i ogólnie narzędzia utrzymania porządku Pascalu, to
                        pisałbyś patykiem po piachu jak w Darfurze, a nie na klawiaturze komputera. Sam
                        jesteś administratorem czyli w pewnym sensie władzą, ale zdajesz się ignorować
                        fakt że jedynie siłą można utrzymać pewien poziom stosunków międzyludzkich dobry
                        dla wszystkich(chociaż sam siły regularnie używasz). Od korpusu marines różni
                        cię jedynie materia w której operujesz i skala działania. Generalna koncepcja
                        jest taka sama.
                      • hansii czyzby? :) 16.10.07, 18:37
                        b.pascal napisał:
                        Ale mnie Twoje poglądy nie dziwią, bo na człowieka próbowała Cię
                        > wyprowadzić najbardziej męsko szowinistyczna organizacja na
                        świecie - wojsko.

                        czyzby? Hloopcze/dziewcze*? ) (*- niepotrzebne skreslic)

                        Szowinistyczna? - Kobiety w US Army stanowia dzis ca. 15 %
                        Przypadki olestowania, ze wzgledu na surowe kary sa ta mniej liczne,
                        niz w "normalnej" pracy :)))

                        Nie bredz.

                        www.hqda.army.mil/ari/pdf/WomenInTheArmy-DrHarris.pdf
                      • polska_potega_swiatowa Nie gadaj co kobietom sie nalezy, bo to socjalizm. 19.10.07, 07:45
                        Pascal, z gory zakladasz ze mezczyzna silny i znajacy swoje atuty
                        jest szowinista. Gdybym w miejsce slowa "mezczyzna" wstawil
                        slowo "kobieta" zapewne twoj komentarz brzmialby : "kobieta silna i
                        znajaca swoje atuty jest jak najbardziej OK."

                        Kobiety maja taka pozycje na jaka sobie zapracowali. Tam gdzie sa
                        wplywy lub ich brak, ta sama zasada obowiazuje: jesli dany podmiot
                        jest slaby to nie jest wina mocnego podmiotu, lecz slabosci slabego
                        podmiotu.

                        Polecam Tobie lekture mysli i dzialalnosci spolecznej Billa Cosby
                        en.wikipedia.org/wiki/Bill_Cosby
                        Jest tam pelno info, oraz linkow z jego tekstami, zaledwie dwa dni
                        temu byl gosciem na Oprah Talk Show.
                        Pozwolisz ze zacytuje jego slowa: "Its not about what they doing to
                        us, its what... we are not doing!" (To nie kwestia tego co oni robia
                        z nami, tylko kwestia tego czego my nie robimy).

                        Oczywiscie cytat tyczy sie afro-amerykanow, ale mozna to samo
                        powiedziec odnosnie innych mniejszosci rasowych czy spolecznych np:
                        kobiet, ktore tak samo murzyni za swoje wszystkie problemy i wady
                        zwalaja wine na bialych, kobiety z koleji swoje braki tlumacza
                        obarczajac za wszystko mezczyzn.
                • wystep.goscinny Re: feministyczna teoria a kobiece osiagniecia(br 16.10.07, 20:45
                  polska_potega_swiatowa napisał:

                  > gdybym byl kobieta pewnie wyciagal bym wnioski ktore bylyby blizsze
                  > kobiecej logice i jej interesowi, ale jak zauwazylas jestem mezcyzna
                  > wiec wnioski naturalnie musza byc inne nie sadzisz?
                  >
                  Logika jest tylko jedna, straszenie mi przykro (wcale mi nie jest przykro :>)

                  > Jesli ktos zajmuje slabsza pozycje to zwykle dzieje sie tak ze ma na
                  > co zasluguje.

                  Niezupełnie. Zazwyczaj jest to kwestia słabszej siły przebicia.

                  > W zyciu nie licza sie czyjes mozliwosci i potencjal
                  > tylko to co z nim potrafi zrobic.

                  Również się nie zgodzę. Potencjał pracownika, często jest dominującą przesłanką
                  do jego zatrudnienia.

                  > Kobiety w przeszlosci i nadal nie
                  > wykazaly ze albo sa slabe albo nie potrafia wykorzystac swojego
                  > potencjalu w pelni. Nie mozesz winic mezczyzn ze nie pomagaja
                  > kobietom, bo wspolzawodnictwo na tym nie polega.

                  W tym momencie uprzejmie proszę przedstawić mi jakieś statystyki
    • yagiennka Proszę bardzo 07.10.07, 14:40
      Kobiety zarabiają na tych samych stanowiskach mniej niż mężczyźni - czy to nie
      jest dyskryminacja?
      Kobiety są niechętnie zatrudniane i pomimo że znaczna większość kobiet ma wyższe
      wykształcenie niż faceci ich kwalifikacje i umiejętności się nie liczą bo:
      kobieta w ciąże może zajść! ah, tragedia. Pracodawcy ciągle zadają pytania,
      które sa oczywiście na zachodzie powodem do wytoczenia komuś sprawy w sądzie -
      ale u nas się pyta "a czy pani planuje dzieci?" Czy facetów ktoś pyta o to czy
      planują? Nie słyszałam.
      Kobiety z małymi dziećmi mogą sobie pomarzyc o pracy - nikt ich nie chce
      przyjmować. Za to facet z małym dzieckiem nikomu nie przeszkadza. Z góry zakłada
      się że cały ciężar wychowanai dziecka ma spoczywac na kobiecie, a facet to ma
      najwyżej siedzieć z polotem przed tv. Co jest oczywiście bzdurą.
      Są dyskryminiowane i to bardzo dotlkiwie. Nie są w stanie pogodzić tych spraw,
      bo kobieta chce być i matką, i dobrym pracownikiem i dobrze zarabiać bo często
      musi utrzymac całą rodzinę (ilu darmozjadów nie pracuje albo miga się od alimentów)
      • polska_potega_swiatowa czy biznes to organizacja charytatywna? 08.10.07, 06:35
        W USA pracodawca nie pyta sie kandydatki czy zamierza miec dzieci
        bo, nawet jesli ona zajdzie w ciaze nie przysluguje jej 3 letni
        platny urlop maciezynski tak jak w Polsce...

        W USA kobieta ma 3 tygodnie bezplatnego urlopu maciezynskiego, po
        czym moze powrocic do pracy, w innym przypadku traci prace. Jednym
        slowem prawa rynku, kapitalizm.

        Tobie jest latwo mowic jak pracodawca powinien sie zachowywac, ale
        czy ty bedac wlascicielem firmy zatrudnila bys na 10 pracownikow 5
        mlodych kobiet? Czy przez przez 3 lata placilabys place 10
        pracownikom, podczas gdy na twoj biznes pracowalo by tylko 5?

        Zbankrutowalabys bardzo szybko, bo konkurencja zlikwidowala u siebie
        wyrzucanie pieniedzy w blota, i zatrudia jedynie osoby ktore sa
        dyspozycyjne, i sa w pracy, a nie te ktore przynosza straty.

        Czy biznesy sa odpowiedzialne ze przyrost naturalny?



        • yagiennka Re: czy biznes to organizacja charytatywna? 08.10.07, 11:20
          A czemu porównujesz nas do USA? Tu jest Europa, może porównaj nas do Szwecji.
          W USA dzieciaki strzelają do swoich kolegów na przerwach w szkole, pewnie ejst
          jakaś przyczyna, może ta ze rodziców nie ma w domu kiedy dziecko się rozwija.
          Kapitalizm kapitalizmem ale my jesteśmy ludźmi, podobno humanitaryzm jest na
          czasie, nakierowanie na człowieka i dla człowieka. Twoja matka też cię wychowała
          i też ponosiłą tego konsekwencje. Jak chcemy miec zdrowe społeczeństwo to niech
          kobieta ma optymalne warunki do wychowanai tych członków społeczeństwa. Jak
          chcemy mieć tylko biznesy a zapomnimy o ludziach szybko to wszystko szlag trafi.
          • zeberdee24 Re: czy biznes to organizacja charytatywna? 09.10.07, 17:58
            Jak zapomnimy o biznesie to jeszcze szybciej szlag wszystko trafi - patrz ZSRR,
            komu było lepiej Amerykanom czy Sowietom ?
            • yagiennka Re: czy biznes to organizacja charytatywna? 16.10.07, 18:34
              O jednym i drugim nie nalezy zapominac. Biznes nie padnie od tego ze kobieta
              pójdzie na urlop macierzyński czy wychowawczy. Padnie conajwyżej źle zarządzany
              biznesik :) I dobrze.
              • zeberdee24 Re: czy biznes to organizacja charytatywna? 16.10.07, 19:07
                Nie padnie ale będzie mniej konkurencyjny - chyba że państwo dopłaci biznesowi
                jak np. w Szwecji, bo państwo ma na to. Polskie państwo nie ma i jeszcze długo
                mieć nie będzie, więc trzeba dupę kołkiem zatkać.
        • nula8 Re: czy biznes to organizacja charytatywna? 09.10.07, 15:56
          3-letni płatny urlop macierzyński? Znajomość polskiego prawa jest u
          Ciebie jeszcze bardziej porażająca niż znajomość zasad polskiej
          pisowni. To by było tyle odnośnie do rzeczowości Twoich argumentów...
        • wystep.goscinny Re: czy biznes to organizacja charytatywna? 16.10.07, 20:05
          W gruncie rzeczy, to wcale nie jest złe rozwiązanie. Łatwo tracisz pracę, ale
          równie łatwo ją znajdujesz, bo skoro tak łatwo zwolnic, to i zatrudniać można
          bez obaw.
    • aniorek Re: Na czym polega to "uprzywilejowanie mezczyzn" 09.10.07, 18:01
      Kobiety sa dyskryminowane, nawet w kraju, ktory jako jeden z pierwszych przyznal
      kobietom prawo do glosowania (chyba tylko Nowa Zelandia go wyprzedzila), a
      obecny prezydent to kobieta. Chodzi o Finlandie. Mieszkam tutaj i statystyki
      wysokosci pensji sa bezlitosne, faceci zarabiaja kilkaset euro wiecej na tych
      samych stanowiskach.
    • tengoku77 Re: Na czym polega to "uprzywilejowanie mezczyzn" 16.10.07, 18:12
      Cytrusku.. czy chociazby fakt ze
      - Kobiety zarabiaja mniej niz Mezczyzni na tym samym stanowisku,
      - mlode sa przyjmowane do pracy ze strachem, bo zaraz ciaza itd.
      - sa obsadzane na stanowiskach, ktore nie do konca odpowiadaja ich
      kwalifikacjom..
      to nie dyskryminacja?
      No i dlaczego do pewnych pra, Kobiety sa przyjmowane niechetnie?
      Czyzby Mezczyzni obawiali sie, ze Kobiety sobie tam poradza, BA!
      beda lepsze?

      I cos z Twoich komentarzy..
      'rzeczywiscie, czesto slysze ze z kobietami nie ma sensu duskutowac,
      dla was logiczne jest tylko to co jest przydatne dla kobiety. '
      Naprawde tak uwazasz????? :(((

      Pozdrawiam..
      T77
    • eeela Re: Na czym polega to "uprzywilejowanie mezczyzn" 17.10.07, 01:04
      Waldus, widze ten watek na trzecim forum z kolei. Ty to masz zaciecie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka