stokrotka000
12.10.07, 10:12
dlaczego mezczyzni nie potrafia byc otwarcie zazdrosni...tylko
jakies cyrki i gierki urzadzaja, bo zazdrosc to ujma na
honorze...nie rozumiem mojego mezczyzny...a dzis zjanomy uswiadamia
mnie ze to zwykla zazdrosc...mieszkamy razem, ale ja czasami lubie
sobie wyjsc na babski wieczorek...same kobietki...i on wtedy mowi
jasne kochanie baw sie dobrze a potem jak wracam chodzi naburmuszony
i wmawia mi ze nie dbam o niego bo np. juz mu kanapek nie robie i
inne blache rzeczy podkresla...czego to ja dla niego nie
robie...potem mowi mi ostentacyjnie ze jedzie na ryby z kumplami na
cala noc i beda pili caly czas...ja sie pytam czy beze mnie, on ze
tak...i ze robie mu awantury bo sama moge wychodzic gdzie chce
jezdzic po swiecie a jemu juz zabraniam...
ehhh...chvial cos udowodnic a tylko mnie zdenerwowal i nastroil na
caly dzien na smutno.nie lepiej siasc i pogadac otwarcie?