Proszę o ocenę okiem faceta.

16.10.07, 11:30
Poznałam na jednym z portali mężczyznę. Jesteśmy z jednego miasta, w tym samym
wieku...wszystko pięknie.;)
Na zdjęciach wygląda na zabójczo przystojnego. Na pewno wyróżnia się pod tym
względem. Ja mu się chyba też pod tym względem spodobałam.
Pierwsza nasza rozmowa była dość ułożona, że tak się wyrażę, bo celowo
sprowadziłam ją na takie tory...mimo, że już na początku widać było, że chciał
chyba przejść do innej tematyki.
Teraz rozmawiamy sobie na gadu. Ja powiem szczerze. Takie gadki mnie nie
kręcą. Już się tak w życiu nagadałam i skoro on ma ochotę rozmawiać głównie o
seksie to wolę real.;) Zasugerowałam spotkanie, ale takie niezobowiązujące,
więc mamy to w planach...ale nie wiem jak dalekich, bo on się uważa za bardzo
zapracowanego, więc jak sobie wszystko ułoży.
Do rzeczy...zapytałam się go wprost dlaczego taki gorący towar
( inaczej to ujęłam;) szuka darmowej przyjemności w necie. Przecież nie musi.
No i zapytałam się otwarcie na czym stoję, bo zaczął od razu z grubej rury. On
mi powiedział coś co jest trochę sprzeczne.
Z jednej strony powiedział prawdę, że jest singlem i związki mu nie leżą, ale
brakuje mu tego czegoś jak każdemu singlowi.
Później napisał mi, że spokojnie, że on do niczego nie namawia, nie jest typem
jak to określił "ruchacza".:p i że takimi gardzi. Tacy to bez skrupułów i nie
dla niego jest takie coś. Ale, że lubi seks jak każdy.;P
No i teraz co mam o nim myśleć? Ruchacz czy nie ruchacz?;P
Bo dla mnie to co on pisze jest nieco sprzeczne.
No bo niby czego taki koleś może szukać?
    • grzech_o_1 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 11:40
      Ruchacz.
      ?????? Nie wiem co to znaczy.
      Popychacz to tak, termin jest mi znany, popychacz zaworów w silniku
      spalinowym.
      • luiziana1 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 11:50
        Mnie też ten termin rozbawił.;)
        Myślałam, że faceci będą wiedzieć lepiej o co chodzi.
        Dajmy na to...zaliczacz.
        Jest nim? I czego mogę się tak naprawdę po nim spodziewać.
        • grzech_o_1 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 11:56
          Ja zawsze odradzam bliższe znajomości netowskie. Ludzie normalni, o
          normalnej psychice, normalni w relacjach damsko - męskich, nie mają
          problemów w nawiązywaniu znajomości w realu.
          Jeżeli uciekają się do netu, szczególnie faceci, to cos jest nie tak.
          Ale jest to moja prywatna opinia.
          Pozdro.:)))
          • salatka-warzywna Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 12:01
            portale randkowe to po prostu ułatwienie sytuacji. w jednym miejscu popyt i
            podaż, obie w dużych ilościach. szansa natknięcia się na osobnika spaczonego
            taka sama jak w realu, za to weryfikacja znacznie trudniejsza.
          • eeela Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 12:09
            > Ja zawsze odradzam bliższe znajomości netowskie. Ludzie normalni, o
            > normalnej psychice, normalni w relacjach damsko - męskich, nie mają
            > problemów w nawiązywaniu znajomości w realu.


            Nie jestem pewna, czy to sluszne, co mowisz, Grzechu. Net, jak kazde inne
            miejsce na ziemi, oferuje po prostu mozliwosc zapoznania nowych ludzi, i nie
            jest w tym ani lepszy, ani gorszy od swiata realnego. Poznawanie sie na
            portalach randkowych to jak chodzenie do klubu na podryw, poznawanie sie w
            dyskusjach na forum gazety jest jak pojscie z kims na kawe, aby pogadac. Z
            czasem te wirtualne wyjscia na kawe zamieniaja sie w wirtualne dlugie nocne
            rozmowy przy procentach (nie zawsze wirtualnych) :-)

            Ja poznalam w necie kilkoro naprawde interesujacych ludzi. Nie mialam okazji ich
            spotkac na zywo ze wzgledu na odleglosc, ale gdyby ktores z nich mieszkalo w tym
            miescie co ja, z checia poszlabym z nimi na prawdziwa kawe. Net jest tak samo
            dobrym miejscem na zawieranie znajomosci jak kazde inne - w zaleznosci od tego,
            czego oczekujemy. Jak chcemy kogos poderwac i tyle, bez nawiazywania kontaktu na
            innych plaszczyznach, idziemy do klubu albo na portal randkowy. Jak chcemy kogos
            poznac, zeby porozmawiac, idziemy do kawiarni albo na forum :-)

            (Och, kawa mi stygnie, musze konczyc ;-) )
            • dziadek_54 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 12:24
              Generalnie , jak zawsze , zgadzam sie z Toba, ale jest w tym poscie
              cos co mnie rozbawilo.
              Pierwszy raz widze , ze i Ty robisz bledy :)))))
              Ale to tylko czyni Cie bardziej rzeczywista i ....
              przystepna.
              Pozdrawiam i zycze milego dnia. :))
              • eeela Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 12:35
                Dziadku, robie bledy jak kazdy inny :-) Na blogu tez mi sie zdarza, a tam
                przeciez teoretycznie bardziej uwazam, a i tak zdarzylo mi sie kilkakrotnie, ze
                czytelnicy zwracali mi uwage. Ale chyba nie moge sie do konca dzis obudzic, bo w
                powyzszym swoim poscie nie moge wypatrzec, gdzie blad wsadzilam!
            • grzech_o_1 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 12:24
              Hejka Ela.
              Ja wyraziłem swój pogląd. Szkoda, że nie napisałem, że dotyczy on
              sprawy szukania partnerów życiowych za pośrednictwem netu.
              Gdybym Ela mieszkał w Belfaście, dawno bym się spotkał z Tobą. Bo
              się znamy z netu dostatecznie długo, a wiesz że piszę tylko posty i
              z rzadka mejle. I osób z którymi bym się chetnie spotkał jest wiele.
              I dobrze wiesz, które. Ale realizacja trudna, bo wszedzie mam
              daleko. A jak tylko nadarzyła się okazja, w zeszłym tygodniu
              spotkałem się z Rudką. Pierwszy raz. Dzieli nas tylko kilkadziesiąt
              kilometrów i była okazja do spotkania w połowie drogi. I było super.
              przebajtlowaliśmy kilka godzin. Ale to spotkanie czysto towarzyskie,
              koleżeńskie, przyjacielskie. Nie założenie, że na necie szukam
              partnera.
              Zresztą Ela. Wiesz ile mam lat. Nie jestem tej daty i może zaczynam
              odstawać od dnia dzisiejszego.
              Pozdrowionka Ela.:)))

              Dla Fidela też.
              • eeela Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 12:36
                Pewnie, Grzechu, ze poszlabym z Toba na piwo :-)
    • gomory Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 12:13
      Skoro Ciebie zaciekawil, to spotkaj sie z nim po prostu. Bedziesz miala okazje poznac go lepiej. Gdyby byl zainteresowany tylko szybkim seksem, to raczej zrezygnuje z kolejnych spotkan jesli dasz do zrozumienia, ze to Ciebie nie interesuje. Moze na spotkaniu miedzy wami zaskoczy jakas chemia ;)?
      Ruchacze ktorzy zaczynaja od "interesuje mnie tylko seks" uprawiaja go w wiekszosci na wlasna reke. Inteligentniejsi mowia zupelnie inne slowa ;).
    • puszka_pandory1 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 14:14
      Nie jestem facetem, ale pozwolę sobie wyrazić swoją opinię. Gościu
      ewidentnie coś kręci, a jego odpowiedź na Twoje pytanie nie jest dla
      mnie przekonujące. Prawdopodobnie to erotoman-gawędziarz, którego
      podniecają internetowe rozmowy o seksie, które urozmaica sobie po
      drugiej stronie monitora w sobie tylko wiadomy sposób...
      Nie łudziłabym się, że facet jest na poziomie, jeśli jego słownictwo
      bogate jest w takie epitety jak "ruchacz". Boże, jakie to obrzydliwe
      określenie...
      • nemo1968 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 14:23
        > jego słownictwo bogate jest w takie epitety jak "ruchacz".

        :)))) Co chcesz, gość się autoreklamuje, jak może....
        Dostowuje się do targetu ;)
        • puszka_pandory1 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 15:32
          Cała rzecz w tym, że on tym ruchaczem rzekomo nie jest:) I tym
          sposobem, zapewne zupełnie nieświadomie, w moich oczach się ten
          gościu za-anty-reklamował - i to do tego podwójnie, bo nie dość, że
          nie ma wysokiego temperamentu (cecha konieczna u ruchacza, jak
          sądzę), to jeszcze używa rynsztokowego słownictwa...
          • nemo1968 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 15:38
            Może to taka gra przedwstępna, facet do uszka szepce małe
            świństewka....zobacz, ona się waha :). Tak jaj chodzi po głowie, że
            może on tylko zalewa, że nie jest r..cz. A naprawdę to R...CZ,
            ze :o ! Cfany koleś....nie ma to jak zmusić kobietę do myslenia...;P
            :))))
            • puszka_pandory1 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 16:00
              Ona się waha...? Ona wręcz napisała, że jeśli już rozmowa o seksie,
              to w realu, nie w necie...:-)A wiesz, że nie pomyślałam o tym, że to
              zdecydowane zaprzeczenie co do bycia r..aczem to w istocie "haczyk
              na rybkę"...Koleś wjechał jej na ambicję, przecież każda kobieta
              chciałaby mieć w sobie tyle sexappealu, by skrajnie oziębłego
              samca "przemienić" w r...acza właśnie:)))

              • pawel1940 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 25.10.07, 00:21
                Ojej, to mi przypomnialo znany mi przypadek, jak niektore kolezanki postanowily
                sprawdzic czy maja dosc sexapealu by zainteresowac soba zdeklarowanego geja ;-).
                Eksperyment ze skutkiem pozytywnym (i kacem moralnym).
                • pawel1940 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 25.10.07, 00:25
                  Ach, zapomnialem spuentowac, ze ochote na nieustanne sprawdzanie swego sexapealu
                  u kobiet uwazam za tak samo bezsensowna jak podbudowywanie swojej meskosci (w
                  tym sensie czysto fizycznym) na kazdym kroku u mezczyzn...
    • eleni80 ale gdzie ta sprzeczność? 16.10.07, 15:45
      bo ja nie jarzę ;)
      przecież każdy lubi seks, co nie oznacza, że każdy jest tym ruchaczem czy czymś
      tam ;P
    • kookardka Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 16:33
      Z własnego doświadczenia Ci powiem :DDDD, że jak facet na początku
      mówi, że związki mu nie leżą, to szuka panny do towarzystwa ...
      szmacianej lali, którą odłoży i zdejmie z półki, gdy będzie miał
      taki kaprys - on nie będzie liczył się z Twoimi emocjami i
      uczuciami ... jesteś od umilania mu życia, czyli paszcza na kłódkę
      i się podporządkować ...

      Mówi, że tego czegoś mu brak - powiem Ci czego, brak mu zachwytu
      kobiety, jej ciepłych uczuć i bliskości ... wykorzystując fakt,
      iż jest to początek znajomości i trudno nazwać co się w relacji
      dzieje, będzie nakrecał Cię po to by od siebie uzależnić i żebyś
      się zaangażowała ... nawciska Ci kitów, oczywiście naokoło i tak,
      żebyś nie bardzo wiedziała o co chodzi, że on jakoś tam lekko
      z tego zdeklarowanego singla wchodzi głębiej, ale zrobi to tak,
      żeby on mógł Twoje ewentualne pytania zawsze skwitować tymi słowy :
      nic nie deklarowałem, nie nazywajmy i nie określajmy tak krótkiej
      relacji, bo to niemożliwe, nie znam się na związkach, bo byłem
      bardzo długo sam, to jest dla mnie nowa sytuacja, muszę się
      przyzwyczaić itd ... no a Ty pomyślisz sobie: kurcze, no w zasadzie
      to znamy się krótko, trudno mi samej powiedzieć czy coś się dzieje
      to skąd on ma wiedzieć ? a jeszcze długo był sam - moze nie powinnam
      być tą harpią, która tak dociska do ściany i chwyta za gardło ...
      no i co ? nie poczekasz co będzie dalej ? poczekasz, bo czemu nie ...

      Potem jak on zobaczy, że się nie daj boże zaangażowałaś to będzie
      z tego korzystał, dopóki nie zaczniesz stwarzać problemów i stawiać
      niweygodnych pytań " co między nami jest" ... a jak wyłapiesz
      sprzeczności w tym co mówi i go podsumujesz z zapytaniem o co
      chodzi to skończy się tak jak u mnie : nie wyjaśni Ci wątpliwości,
      tylko zaatakuje, że ma Cię dość, że jesteś winna temu, że nie ma
      już spokoju i generalnie pa ...

      ale sama musisz zobaczyć z kim masz do czynienia, jak tylko
      wyłapiesz tego typu zachowania jak powyżej to bądź czujna,
      bo to może być kolejna gnida, która oszukuje od początku
      znajomości ...potem się będzie wypierał, że nic nie deklarował,
      ale my i tak wiemy, że sam siebie oszukuje ...

      no chyba, ze interesuje Cię krótka przelotna znajomość to nie
      bierz sobie moich uwag do serca ...
      • kookardka Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 16:39
        a i jeszcze jedno : jak nie interesuje Cię przelotna znajomość,
        to mu to powiedz od początku i powtarzaj za każdym razem, jak
        zacznie coś mówić o nieangażowaniu się i na około odpowiadać na
        Twoje pytania ( albo pomijać je milczeniem) ... przypominaj mu o
        tym, za każdym razem, gdy masz wątpliwości, czy to z jego strony
        chwilowa zabawa czy coś wiecej ... jak facet jest uczciwy, to się
        zmyje od razu po pierwszym takim zdaniu ... a jak nie jest uczciwy
        to łatwiej będzie Ci go kopnąc w dupsko , gdy zaproponuje Ci
        tylko "przyjaźń" i obwini za cały bajzel, którego narobił Ci w
        głowie ...
        • elektrokapusciocha Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 17:46
          kookardka: dawno nie widzialam tak trafnego podsumowania sytuacji! Lepiej sie
          nie dalo tego opisac. Szkoda tylko, ze wiesz to z autopsji, nic przyjemnego :/
          • elektrokapusciocha Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 17:47
            ZNASZ z autopsji oczywiscie. Wybaczcie, siedze za granica i zaczynam miewac
            problemy z poprawnym wyrazaniem sie po polsku (sic!) :(
            • sceptykoptymistyczny Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 18:06
              Okiem faceta. Zmykaj,przy nim sie nie zatrzymuj.
          • kookardka Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 18:31
            No nie jest to miłe mieć świadomość, że facet któremu zaufałam mnie
            oszukał ... tym bardziej, gdy od początku powtarzał, że nie chciałby
            skrzywdzić a od początku wiedział, że przelotne płytkie flirciki
            mnie nie interesują. No ale cóż, zycie płynie dalej a ludzie
            odchodzą w niepamięć - trzeba ich tylko całkiem wymazać, zamknąc
            im furtkę i wywalić klucz ... bo przyjaźń po czymś takim to obłuda.

            Jeszcze trochę i takich panów zacznę szybciej wyłapywać i będa
            wyskakiwać z mojego życia jak pestki z wiśni...

            ps. superancki masz nick :)
            • orange_tail Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 19:48
              ech, co by Ci tu napisać? facetem nie jestem, ale mam trochę doświadczenia z
              facetami z sieci i powiem jedno - to co piszą zwykle dotyczy tego, jak chcą być
              postrzegani, a jacy są, to zupełnie inna sprawa (chodzi o znajomości randkowe).

              spotkanie - jak najbardziej. i to jak najszybciej, nim zdołasz się emocjonalnie
              przyzwyczaić do jego obecności w Twoim świecie.
              każde zdjęcie kłamie i dobrze to wiadomo. na żywo widać znacznie więcej. no i
              niezaprzeczalnie mowa ciała zdradzi Ci masę szczegółów, które dany pan chciałby
              ukryć przed Tobą pisząc na gadu czy inaczej.

              podchodzę z dużą, naprawdę dużą rezerwą do znajomości z sieci i teraz już tylko
              bazuję na realu.
              oczywiście, jeśli ktoś obraca się w hermetycznym środowisku i nie bardzo ma
              okazję poznać "innych ludzi", to można sobie i tak szukać facetów.

              mam za sobą wiele przegadanych godzin z facetami, ale real zawsze weryfikuje
              najlepiej i nic tego nie zastąpi. oczywiście, jeśli zależy ci na poważnej
              znajomości.

              dla mnie to jest temat rzeka, więc zakończę na tym :)
        • real-kapucynka Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 30.10.07, 22:04
          Kookardka, masz świetnie trafne odpowiedzi na pytanie autorki ;-)
          Lepiej już i bardziej dosadnie wytłumaczyć nie można hehe :))).
          Brawo !Taka niestety jest prawda z niektórymi facetami...
          ;))) Ja uważam, że ten typ to zakompleksiona wsza, która robi sobie
          dobrze poprzez pisanie pierdół o seksie i mącenie dziewczynie w
          głowie. Seks się uprawia, a nie gada o nim ;-P Niestety istnieją na
          świecie tacy faceci, którzy zamiast uprawiać seks lubią o nim gadać
          przez internet i zadowalać się sami, w ten sposób podbudowują
          swoje "ego". Żałosne!
      • eeela Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 21:01
        jak facet na początku
        > mówi, że związki mu nie leżą,

        Przyznam szczerze, ze mnie dziwia takie meskie deklaracje. Nigdy sie z taka nie
        spotkalam. Byli w moim zyciu tacy, co natychmiast chcieli sie zenic, i byli
        tacy, ktorzy byli dochodzacym, niezobowiazujacym romansem, ale nikt nigdy nie
        poczestowal mnie tekstem o niecheci do wiazania sie. Takie zachowanie ze strony
        mezczyzny zdaje mi sie bardzo niestosownym. Brzydkie asekuranctwo, mowiace wrecz
        wprost, ze facet kobieta nie jest ani prawdziwie zainteresowany, ani
        zafascynowany, ani nie znajduje w jej towarzystwie przyjemnosci, tylko pobzykal
        by sobie, a tu akurat nic lepszego sie nie napatoczylo.

        Nawet do zwyklego bzykania potrzebna jest kobiecie swiadomosc, ze mezczyzna
        pragnie jej naprawde.
        • kookardka Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 17.10.07, 04:27
          teraz to wiem ...

          Facet, który dojrzał do tego by mieć kobietę u swego boku, czyli
          poszukuje kogoś bliskiego z intencją "być może na dłużej,ale czas
          to pokaże" nigdy nie zrobi nic, co mogłoby kobietę do niego
          zniechęcić już na starcie ...

          nie należy słuchać wyjaśnień, że to chodzi tylko o niechęć
          na podpisanie papierka, że dziś nie chcę się wiązać, ale to
          wszystko może się zmienić, bo życie płynie, czas pokaże jaka
          to będzie relacja ... I to nie jest tak jak panowie mówią często,
          że spotkam kobietę to się zastanowię czy chcę z nią być na dłużej
          czy nie ... najważniejsze jest przekonanie samego siebie, że szuka
          się bliskiej osoby. Jak tego przekonania brak, to jaka by ta kobieta
          nie była zawsze znajdzie się pretekst by się jej pozbyć.

          A dlaczego ? dlatego, że facet nie przekonany do budowania rujnuje
          relację, nie wsłuchuje się w potrzeby kobiety, lekceważy ją, każdą
          próbę wyjaśnienia kwestii spornych ( a predzej czy później one się
          pojawiają) traktuje jak zawracanie tyłka - w zasadzie taki facet
          krzywdzi kobietę i niszczy jej psychikę ... cała relacja jest
          szarpaniem się, a nie spokojnym czekaniem na to co będzie dalej ...
          nawet jeśli on chciałby zobaczyć jak będzie, to bez tego nastawienia
          nie będzie umiał pokazać, że mu na kobiecie zależy, że dba o jej
          spokój ... ona będzie czuła się jak piąte koło u wozu, nie będzie
          miała wewnętrznego spokoju i pewnego gruntu pod nogami, to zacznie
          odbijać się w jej zachowaniu, będzie dążyła do wyjaśnienia mało
          komfortowej dla niej sytuacji i w końcu wszystko się popsuje,
          bo on zacznie traktować ją jak kłopot, którego się trzeba pozbyć ...
          Przez ten brak wewnętrznej zgody na budowanie, on nie ma chęci
          i woli na to by rozwiewać jej wątpliwości - a rozmawianie moim
          zdaniem jest najważniejsze ... dlatego szkoda czasu na facetów,
          którym na na nie zależy - zabierają czas i energię, niszczą ...

          Ja na to najważniejsze pytanie, pytanie o wewnętrzne przekonanie,
          zadałam ... dokładnie to zapytałam jak chcesz być sam, to lepiej
          się więcej nie spotykajmy ... czy jesteś pewien, że chcesz być
          z kimś blisko, mieć partnerkę ? dostałam odpowiedź, że na starość
          może tak ... i dodał, że teraz jest starość ... a potem wylazło
          szydło z wora, że jednak nie ...






    • iga_251 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 21:50
      Prosiłas mezczyzn o zdanie na temat a tu chyba same kobiety sie wypowiedzialy
      !Moze dobrze znaja sie na mezczyznach ,wiedza co oni mysla.Znawczynie tylko
      pozazdrościć!
      • grzech_o_1 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 22:10
        Znam je dobrze wszystkie. Ekspertki w tej dziedzinie.:)))
      • kookardka Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 17.10.07, 04:29
        wiesz co, nie ma czego zazdrościć, naprawdę ... bo to nie była
        nauka przez radośc i zabawę, tylko szarpanie i łzy.
    • silic Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 16.10.07, 22:42

      > Teraz rozmawiamy sobie na gadu. Ja powiem szczerze. >Takie gadki mnie nie
      > kręcą. Już się tak w życiu nagadałam i skoro on ma >ochotę rozmawiać głównie o
      > seksie to wolę real.;)

      To mu to powiedz.

      >Zasugerowałam spotkanie, ale takie niezobowiązujące,
      > więc mamy to w planach...

      Sugerować to możesz , że premier był w UB. Skoro wolisz działać w realu to nie
      umawiaj się niezobowiązująco.


      > szuka darmowej przyjemności w necie. Przecież nie >musi.

      A ma szukać płatnej ?? Net to takie samo miejsce jak każde inne.



      > No i teraz co mam o nim myśleć? Ruchacz czy nie ruchacz?;P
      > Bo dla mnie to co on pisze jest nieco sprzeczne.
      > No bo niby czego taki koleś może szukać?

      A ty to niby czego szukasz ? Ja tu nie widzę żadnego problemu. Ty mu przypadłaś
      do gustu, on tobie też. Możecie się radośnie pobzykać z obustronną
      przyjemnością. Nie masz na to ochoty to mu powiedz, że tylko po ślubie.
      Niepotrzebnie dzielisz włos na czworo.
      • kookardka Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 17.10.07, 04:35
        > A ty to niby czego szukasz ? Ja tu nie widzę żadnego problemu. Ty
        mu przypadłaś
        > do gustu, on tobie też. Możecie się radośnie pobzykać z obustronną
        > przyjemnością. Nie masz na to ochoty to mu powiedz, że tylko po
        ślubie.

        > Niepotrzebnie dzielisz włos na czworo.

        to nie jest takie proste ... bo jak on jej powiedział, że nie jest
        ruchaczem, bo takimi się brzydzi, to tekst " że tylko po slubie"
        nic nie da ... facet daje synały, że nie chce sobie ot tak ru..,
        tylko miło spędzać czas w jej towarzystwie i bez zobowiązań.
        To nie będzie nawet relacja partnerska. Wtedy kiedy on będzie miał
        kaprys to znajdzie dla niej czas, ale nie wejdzie w tę relację
        głębiej, z założenia ... a potem jej powie, że przecież od początku
        był szczery ... a tak naprawdę wszystko opiera się na
        niedopowiedzeniach, które , tak mu się wydaje, dają mu argument,
        że nic nie deklarował ... bardzo wygodne.
    • luiziana1 Dziś się już nie odezwał... 16.10.07, 23:47
      Ruchacz - gawędziarz? ;)
    • ryko Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 17.10.07, 03:08
      Luizjana,

      Nad czym tu się zastanawiać... toż to całkiem normalny, zdrowy facet :DDD
      Niezbyt skomplikowany, trochę prostacki, ale umiejętnie zmierzający do celu :DDD

      Jesteśmy inni od was i mamy zupełnie inne potrzeby... choć w pewnym miejscu
      całkiem zbieżne.
      Polecam artykulik:
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=64321
    • naprawdetrzezwy Jeszcze raz: dlaczego szukasz darmowej przyjemnośc 17.10.07, 14:16
      i w necie?
    • luiziana1 Trochę lepiej się poznaliśmy i shit......... 21.10.07, 00:22
      zaczęło mi chyba zależeć. Okazuje się, że to fantastyczny facet i kiedy przestał
      "pozować" rozmawiało nam się o wiele lepiej.
      Trochę te pozory zbiły mnie z tropu. Teraz to odnajduję w nim siebie.
      Bardzo fajny, ale nadal obawiam się konfliktu interesów. :/
      • klapoucha1 Re: Trochę lepiej się poznaliśmy i shit......... 25.10.07, 00:07
        jej,a co tu analizować?najpierw mówi,że jest ruchaczem i nie chce
        się wiązać(sic!),a potem się wypiera?żadna filozofia,po prostu chce
        się trochę wybielić,żeby cię nie spłoszyć i może faktycznie sobie
        poru..(jej-jak to strasznie brzmi),ciekawe ile jeszcze takich
        ruchaczowych rozmów prowadzi równolegle..poznałam w necie(ale nie na
        portalach randkowych) jakichś czterech mężczyzn-z trzema tak mi się
        dobrze rozmawiało,że postanowilismy sie spotkać,ale to nie były
        randki-takie tam wyjście na piwo.O ile z jednym spotkanie było fajne
        i jeszcze tego wieczoru poznałam mase jego zabawnych znajomych
        (niestety potem wyjechał do UK,ale czasem do mnie pisze-żeni się i
        wogóle się chłopak ogarnął ;),to dwa pozostałe to była jakas
        porażka.Jeden pan okazał się strasznym nudziarzem i frustratem,a
        drugi już na pierwszym spotkaniu był tak zachwycony nową
        znajomością,że snuł plany,gdzie to mnie nie zabierze,pomoże zmienić
        pracę i wogóle-pisał,dzwonił i był strasznie nachalny
        nieustannie.brrr.poznałam również dwie dziewczyny przez net i
        spotkałyśmy się w realu.Fantastyczne babki!wiele wyniosłam z tych
        znajomości-to jest coś.Powtórzę rzecz oczywistą-w realu netowi
        chłopcy to inna para kaloszy,czasem różnica jest wręcz szokujaca i
        nie ma się czym podniecać,zwłaszcza ruchaczami,haha.
    • lady284 Re: Proszę o ocenę okiem faceta. 30.10.07, 00:22
      facet szuka TYLKO seksu, może mu będziesz odpowiadała, może nie, już
      na wstępie uprzedził o tym, że jest zapracowany czyli nie miej
      złudzeń że miałby czas na jakieś amory....
      • suomi77 99% facetow szuka tylko sexu w necie 30.10.07, 14:43
        ile moich kol sie nabralo az mi ich zal
        • lopi1 Re: 99% facetow szuka tylko sexu w necie 04.11.07, 15:12
          Straszne rzeczy opowiadasz, 99% facetow chce seksu i to dostaje i nabiera
          niewinne dziewczatka, ktore marza o prawdziwej milosci.
          Swiat po tym poscie zamarł nad meską niegodziwoscią.
          PZDR
Inne wątki na temat:
Pełna wersja