luiziana1
16.10.07, 11:30
Poznałam na jednym z portali mężczyznę. Jesteśmy z jednego miasta, w tym samym
wieku...wszystko pięknie.;)
Na zdjęciach wygląda na zabójczo przystojnego. Na pewno wyróżnia się pod tym
względem. Ja mu się chyba też pod tym względem spodobałam.
Pierwsza nasza rozmowa była dość ułożona, że tak się wyrażę, bo celowo
sprowadziłam ją na takie tory...mimo, że już na początku widać było, że chciał
chyba przejść do innej tematyki.
Teraz rozmawiamy sobie na gadu. Ja powiem szczerze. Takie gadki mnie nie
kręcą. Już się tak w życiu nagadałam i skoro on ma ochotę rozmawiać głównie o
seksie to wolę real.;) Zasugerowałam spotkanie, ale takie niezobowiązujące,
więc mamy to w planach...ale nie wiem jak dalekich, bo on się uważa za bardzo
zapracowanego, więc jak sobie wszystko ułoży.
Do rzeczy...zapytałam się go wprost dlaczego taki gorący towar
( inaczej to ujęłam;) szuka darmowej przyjemności w necie. Przecież nie musi.
No i zapytałam się otwarcie na czym stoję, bo zaczął od razu z grubej rury. On
mi powiedział coś co jest trochę sprzeczne.
Z jednej strony powiedział prawdę, że jest singlem i związki mu nie leżą, ale
brakuje mu tego czegoś jak każdemu singlowi.
Później napisał mi, że spokojnie, że on do niczego nie namawia, nie jest typem
jak to określił "ruchacza".:p i że takimi gardzi. Tacy to bez skrupułów i nie
dla niego jest takie coś. Ale, że lubi seks jak każdy.;P
No i teraz co mam o nim myśleć? Ruchacz czy nie ruchacz?;P
Bo dla mnie to co on pisze jest nieco sprzeczne.
No bo niby czego taki koleś może szukać?