"Mój" facet i jego byłe ;-)

22.10.07, 15:33
No właśnie. Nie byłam w wielu związkach, a te które byłam trudno
nazwać związkami. Moich byłych raczej nie wspominam z sentymentem -
ot, byli i tyle. Ale teraz trafił mi się facet, na którym naprawdę
mi zależy. Dotąd przełykałam wszystkie jego komentarze typu "z moją
ex było tak", "moja ex pracowała niedaleko ciebie", itp. Zakładałam,
że to co było do tej pory nie ma znaczenia. Teraz jednak odkryłam
przypadkiem, że niedługo przed poznaniem mnie miał dziewczynę, która
bardzo go "kręciła". Nic to, miał-nie ma, pomyślałam. Ale potem się
okazało, ze nasza ulubiona piosenka była ICH piosenką. Że esemesował
i mailował z nią namiętnie, mimo, ze mnie przekonywał, iż nie lubi
takiej formy wypowiedzi. Takich "kwiatków" jest więcej. Powiedzcie
mi jak to działa? Bo chwilowo czuję, że mam jedynie zapchać dziurę
po niej.
    • missasistant Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 22.10.07, 15:36
      Aha... dodam jeszcze, ze się kumplują i spotykają od czasu do czasu.
      Oczywiście nie mówi mi o tym. Wyszło zupełnym przypadkiem.
    • kookardka Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 22.10.07, 15:58
      A wiesz, też się nad tym zastanawiałam ... dopóki kolega porównuje
      ze sobą dwie znajome koleżanki to wszystko jakby w normie ...
      Ale jak zaczyna porównywać kobietę, z którą się spotyka do jakiejś
      innej bliskiej przyjaciółki ( z którą nic nie łączy poza przyjaźnią
      i nie dzieje się nic więcej) to zaczyna być to zastanawiające ...
      prawda ?

      Może jakiś facet się odezwie i nam rozjaśni, bo faceci jakoś
      odwrotnie myślą ...
      • missasistant Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 22.10.07, 16:40
        No właśnie Kookardko, faceci zawsze myslą inaczej ;)
      • facettt Nie ma tu czego wyjasniac 22.10.07, 16:48
        Porownywanie bylych partnerek przed obecna
        - to zwyczajny BRAK Kultury.

        Naturalnie, kazdy to robi w myslach, ale mowic to obecnej partnerce
        na glos (samemu od siebie) nie wolno.

        Wyjatkiem moze byc JEDYNIE jej wyrazna (o to) prosba, a i tak warto
        sie wtedy zastanowic, czy sie Tym jej i sobie nie zaszkodzi (gdy np.
        poprzednia partnerka byla "odlotowa" intelektualnie, czy seksualnie)
        • missasistant Re: Nie ma tu czego wyjasniac 22.10.07, 16:54
          Heh. Głośno, czy po cichu, wiadomo, ze jak komuś było dobrze z jednym partnerem,
          to potem kolejnych w jakiś sposób porównuje do tego dotychczasowego ideału. Nie
          wiem jedynie, czy on chce być ze mną, czy po prostu chce być z kimkolwiek, skoro
          nie może być z tamtą :(
        • kookardka Re: Nie ma tu czego wyjasniac 22.10.07, 17:15
          A Ty facet, jak każdy facet nie słuchasz co się do Ciebie mówi :))))
          Gdzie ja napisałam, że chodzi o byłą pratnerkę ? :)
          Chodzi o bliską koleżankę, przyjaciółkę - nie o byłą partnerkę.
          • facettt I slooshnie :) 23.10.07, 21:16
            Ty mnie nie sluchasz (przeciez wiem i czuje), gdyz jestes wsluchana
            tylko w Siebie, to i ja Cie nie slucham :)))
    • zdzichu-nr1 Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 23.10.07, 16:56
      Powiedz mu raz a dobitnie, że teraz jest z Tobą, a nie z eksią i jak mu się nie
      podoba to wypad. I że nie życzysz sobie ciągłych porównań do niej. W łóżku też
      wali porównania?!

      Jeżeli facet zaczyna gadać o Ex to ZAWSZE oznacza to tylko jedno - że mu jeszcze
      nie wywietrzała z głowy. Dlatego jest to sygnał alarmowy na który powinnaś
      reagować zdecydowanie. No a te spotkania to już szczyt - czy ona ma kogoś? Bo
      jeśli nie, to wkrótce Ty możesz zostać eksią...
      • kookardka Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 23.10.07, 17:00
        a jak porównuje do przyjaciółki, z którą razem nie byli,
        kumplują się tyle, że kiedyś on myślał, że coś z tego może
        być to co ? to znaczy, że nową chce wpasowac w ramki swojej
        niespełnionej miłości ?
        • zdzichu-nr1 Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 23.10.07, 17:09
          kookardka napisała:

          > to znaczy, że nową chce wpasowac w ramki swojej
          > niespełnionej miłości ?

          no niestety tak

          swoją drogą, część facetów to zupełni troglodyci w obejściu. Można sobie myśleć
          różne rzeczy, ale walić do partnerki ciągłe porównania z jakąś inną laską, no to
          jest brak kultury do kwadratu. Ciekawe, że zazwyczaj kobiety w tej materii
          milczą jak studnia... :-)
          • kookardka Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 23.10.07, 17:12
            a wiesz to ciekawe ... bo mój poprzedni facet też miał bliską
            koleżankę, na początku kilka razy mnie do niej porównał - kolor
            włosów, figurę i to, ze ona w straży miejskiej pracowała a ja wtedy
            chciałam iśc do policji ... i wiesz, byliśmy razem prawie 5 lat
            i wcale nie czułam, że jestem zamiast kogoś ...
            • zdzichu-nr1 Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 23.10.07, 17:17
              na początku to się rozprawia o najróżniejszych rzeczach..., a jak mu
              powiedziałaś że chcesz iść do policji, to naturalne, że zaczął nawijać o
              koleżance która pracuje w SM... i nie dziwne że porównał Was też fizycznie

              co innego porównać raz czy kilka razy w luźnej rozmowie, a zupełnie co innego
              porównywać BEZ PRZERWY i to w kontekście niespełnionej miłości

              tamten szybko przestał porównywać, bo się zachwycił Tobą jak mniemam. Skoro
              obecny porównywać nie przestaje, znaczy, że do zachwytu mu jeszcze daleko ;-(

              • kookardka Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 23.10.07, 18:49
                on też porównał w luźnej rozmowie na temat znienawidzonej
                zupy z dzieciństwa ( ona i ja taką mamy), takiego samego metrażu
                mieszkania, chęci zakupu samochodu ( ona kupiła ja jeszcze nie
                i pytał "kiedy kupię" ), rozstała się tak jak ja po 6 latach
                z facetem w podobnym czasie co ja , kiedyś jak w emocjach coś
                powiedziałam, to powiedział, że i jego koleżanka też się tak
                czasem zachowuje ... to nie jest wciąż, zdarzyło się kilka razy.
                Trochę mnie to zastanawia, trochę niepokoi ... ale on często
                powtarza, że jak się z nią widuje, to nic się miedzy nimi nie
                dzieje ...
                • kookardka Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 23.10.07, 18:50
                  a widuje się z nią rzadko, raz na kwartał jak to ujął ...
                  chyba niepotrzebnie zawracam sobie tyłek rozmyślaniem o tym,
                  ale jednak niepokój gdzieś się czai ...
      • missasistant Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 23.10.07, 19:52
        W łóżku niby spokój, choć zdarzyły mu sie teksty, ze poprzednie nie narzekały
        :-/ Nie rozumiem tego. A tamta - o ile wiem - nie ma nikogo. Ale to ona z nim
        zerwała.
        • zdzichu-nr1 Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 23.10.07, 20:35
          missasistant napisała:

          > W łóżku niby spokój, choć zdarzyły mu sie teksty, ze poprzednie nie
          > narzekały :-/ Nie rozumiem tego. A tamta - o ile wiem - nie ma
          > nikogo. Ale to ona z nim zerwała.

          Dlaczego zerwała? Czy on przypadkiem jej nie zdradzał?
          • missasistant Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 23.10.07, 21:06
            Tego niestety nie wiem. Nie mam z nią kontaktu. A nawet gdybym miała, to nie
            wypadałoby mi pytać.
        • pawel1940 Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 24.10.07, 01:57
          > W łóżku niby spokój, choć zdarzyły mu sie teksty, ze poprzednie nie narzekały
          > :-/ Nie rozumiem tego. A tamta - o ile wiem - nie ma nikogo. Ale to ona z nim
          > zerwała.

          Tym, ze poprzednie nie narzekaly sie nie przejmuj, pewnie chodzilo mu o wlasne
          wyzsze notowania.

          Ale ogolnie to facet pokazuje brak klasy. Wyznaje zasade, ze nigdy nie nalezy
          mowic o bylych, poza wyraznymi pytaniami, a i te pytania raczej bez szczegolow.
          Ale to dziala w dwie strony - nie dopytywac sie tez za mocno o przeszlosc (nie
          mowie teraz o Tobie, choc jak tak dalej Cie to bedzie meczyc to pewnie w to
          wpadniesz), bo to niczemu nie sluzy.

          Wobec braku klasy faceta, naucz go tej klasy i jak doradzano Ci powyzej - czas
          na postawienie sprawy jasno.

          P.S. Mialem kiedys sytuacje taka sama jak Ty. Jesli partner mowi o bylych to
          moze to oznaczac, ze:

          a) jesli zdarza mu sie to sporadycznie, konkretnej rzeczy, moze probuje
          delikatnie zasugerowac, ze cos bardzo podobalo mu sie w poprzednim zwiazku
          (zwiazku, nie osobie)

          b) jesli mowi za czesto to niestety oznacza to sytuacje alarmowa
    • ryko Re: "Mój" facet i jego byłe ;-) 25.10.07, 00:22
      miss,

      To o czym piszesz to fragment ogólniejszego zjawiska...

      Generalnie facet przy jakiejkolwiek kobiecie (koleżance, dziewczynie, czy też
      żonie) zauważać, a co dopiero - wspominać ŻADNYCH INNYCH kobiet. NEVER EVER.
      Takie zauważanie konkurencji to dla nich jak obelga i okazanie lekceważenia.

      Panowie zróbcie taki oto eksperyment: rozmawiając przypadkowo z luźno znajomą
      koleżanką pozytywnie zauważcie (komlementują ją wyraźnie) przechodzącą obok inną
      koleżankę i jednocześnie uważnie obserwujcie swoją rozmówczynię...

      Have fun :DDD
Inne wątki na temat:
Pełna wersja