Co oznacza, gdy mężczyzna powie ....

31.10.07, 09:57
Spotykam sie od jakiś dwóch miesięcy z pewnym mężczyzną, nasza znajomość ma
charakter koleżeński. Poznajemy się, czasem spotykamy, pogadamy na gg.
Zauważyłam niedawno, że on się boi. Zauważyłam jakiś strach, choć nie
wiedziałam dokładnie o co chodzi. Wczoraj, gdy wpadł do mnie do domu w sprawie
komputera zapytałam go - czy Ty się mnie boisz? Bo takie wrażenie sprawiasz.
Czy boisz się, że się zakocham w Tobie, że się zaangażuję? I on odpowiedział,
że tak, boi się, że się zaangażuję i będę cierpiała. Zapytałam, czy
przypadkiem to on nie boi się swojego zaangażowania. Odpowiedział, że tak, boi
się. Dopowiem tutaj, że wiem, że czuję, że nie jestem mu zupełnie obojętna i
że nie chce ze mną urywać znajomości. Zresztą kiedyś powiedział, że warto mnie
poznawać. Pracujemy blisko siebie i on zawozi mnie do pracy rano. Zabiera mnie
po drodze, jak idę na ulicy, nie przyjeżdża specjalnie pod dom. Ale boi się
umawiać ze mną na tzw. randki, czyli gdzieś w mieście, w knajpie czy w kinie.
Woli zabrać mnie do siebie na film, czy przyjść do mnie zrobić mi komputer.
Jest bardzo miły, sympatyczny, zabawny i nie ukrywam, że zależy mi na nim, ale
nie jest to miłość, uczucie, zaangażowanie, ale prawda jest taka, że przyciąga
mnie coś do niego. Lubię spędzać z nim czas i w duchu liczę na coś więcej, ale
sama sobie nie pozwolę na pierwszy krok, bo ewidentnie on na to nie pozwala,
zresztą takie kwestie leżą po stronie faceta. Przytuli mnie na do widzenia,
złapie w pasie, pogłaszcze po ręce, złapie za tzw. kolanko, ale takie
zachowanie może wynikać z jego zwykłej sympatii i sposobu bycia.
Moje pytanie jest następujące - co powinnam w takiej sytuacji zrobić. On nie
jest mi obojętny, ale nie zakochuję się (lub się oszukuję, ze się nie
zakochuję, bo jego zachowanie nie pozwala mi na to). Czy powinnam go "olać",
zerwać kontakt (trochę mnie boli jego postawa). Czy powinnam umawiać się na
randki z innymi mężczyznami, bo mam taką możliwość. Czy powinnam czekać. A
przede wszystkim jak powinnam interpretować jego postawę i czy robić coś w
kierunku pogłębienia naszej znajomości i jak to robić.
Dodam, ze nie jesteśmy nastolatkami, ja mam 30 lat, on jest pod 40. Oboje
jesteśmy po rozwodach, ja dodatkowo mam dziecko.
    • dzikoozka Re: Co oznacza, gdy mężczyzna powie .... 31.10.07, 11:25
      myślę, że gdyby mu nie zależało, urwałby tę znajomość. MOze chce się
      najpierw zaprzyjaźnić? Jak sie człowiek raz w życiu sparzy, to ie ma
      ochoty zaczynać na nowo od zauroczenia ale raczej od przyjaźni.
      Ja myb nie naciskała ani nie uciekała, zostawiła sprawę swojemu
      tokowi...
    • nika6 Re: Co oznacza, gdy mężczyzna powie .... 02.11.07, 21:15
      Aga,
      trochę zamarłam, bo tak jakbym czytała o sobie... BARDZO podobna
      sytuacja. Też nie wiem co dalej. Jak masz ochotę, napisz do mnie
      maila (nika6@gazeta.pl)
      póki co trzymam kciuki!
    • saksalainen Zdecyduj sie, czego chcesz 02.11.07, 23:12
      Czy chcesz zeby z tego było cos wiecej.

      Nigdy nie ma gwarancji ze sie uda, a jak sie nie uda, bedzie bolało. Ale trzeba czasem podejmowac ryzyko, nie ma innej drogi.

      Zreszta gdybys teraz zerwała kontakt, tez bedzie bolało. Was oboje.

      A jak sie zdecydujesz, powiedz mu ze dobrze sie z nim czujesz i ze chciałabys spedzac z nim wiecej czasu, prywatnie tez, i ze nie ma sie czego bac. Mozesz tez po prostu... nie puscic go, kiedy Cie przytuli na do widzenia, powiedziec zeby nie odchodził.

      Mozesz przejac inicjatywe, jezeli Ci zalezy. Chyba ze chcesz stracic okazje ułozenia sobie zycia tylko dlatego ze "to facet powinien".
      • aga-st Re: Zdecyduj sie, czego chcesz 05.11.07, 15:16
        Czego ja chcę. Chce jego, chcę, zeby stał się kimś więcej, niż tylko kolegą.
        Zeby mnie tulił, kochał, żeby był przy mnie, chcę znaczyc dla niego coś więcej.
        Jednak myślę że on nie chce, żebym to ja przejęła inicjatywę. Nie ukrywam, ze
        mnie to boli, że chodzę rozbita. Pojawił się moim horyzoncie inny facet, z
        którym się spotkałam i widzę, ze mu zależy, że sie zakochuje, ale ja nie
        potrafię spojrzec na niego jak na potencjalnego mojego faceta. On o tym wie, ale
        się nie wycofuje. Ma nadzieję, ale ja nie potrafię niczego obiecać. Strasznie
        tęsknię za tym, którego mieć nie potrafię. Staram się zrozumieć jego tok
        myślenia, od naszego pierwszego spotkania minął już przeszło tydzień. Facet kusi
        mnie spotkaniami, ale do niczego nie dochodzi. I nie chodzi tutaj o seks, ale o
        zwykłe czułe bycie ze sobą.
    • gocha033 nic nie oznacza 05.11.07, 15:21
      W takich wielu ludzie maja rozne obiecje i zahamowania i robienie
      sobie planow i rozdrapywanie watpliwosci po 2-ch miesiacach
      znajomosci, to niedorzecznosc.

      Poczekaj co najmniej drugie tyle. Sprawa moze sama sie wyjasni,
      a ja nie to, dopiero wtedy stawiaj (jemu i sobie) pytania.
    • kookardka Re: Co oznacza, gdy mężczyzna powie .... 05.11.07, 16:22
      Facet nie ma ani ochoty ani potrzeby być z kimś blisko. On chce
      sobie czasem miło spędzić czas i nic poza tym,dlatego tak zastrzega,
      że nie chce, żebyś się zaangażowała. Facet, któremu zależy nie
      powie Ci nic co mogłoby Cię do niego zniechęcić. Za czas jakiś
      powie Ci, że mu na Tobie zalezy i może zaproponować Ci przyjaźń,
      ale nie chce się angażowac i większe emocje nie wchodzą w grę.
      Uważaj na siebie, żeby się nie przywiązała do mysli, że możecie
      próbowac być razem, bo nawet jak się nie zaangażujesz to i tak
      bardzo zaboli. Ja ucinam takie znajomości, gdy dowiaduję się,
      że facet nie chce bliskości i miłości, bo po co mam się dobijać
      każdym kolejnym spotkaniem ?

      Ja bym na Twoim miejscu zajęła się tym nowym, skoro stary odpycha
      Cię od siebie ... a ze starym urwła kontakt - tak jest zdrowiej
      dla Ciebie, a jak sama o siebie nie zadbasz to nikt o Ciebie nie
      zadba ...
      • nieznajoma07 ciekawe 06.11.07, 12:29
        A czy on nie jest czasem informatykiem z Łomży?
        • aga-st Re: ciekawe 06.11.07, 12:57
          Nie to nie informatyk :)
    • aga-st Re: Co oznacza, gdy mężczyzna powie .... 06.11.07, 13:22
      Dalej jest tak. Byłam na randce z tym drugim, ale nie potrafię się otworzyć. Nie
      mogę poczuć czegokolwiek, gdyż moje uczucia są skierowane w inną stronę. Nie
      chcę ranić siebie i jego, ponieważ to nie przyniesie nikomu sensu. Nie potrafię
      tak. Zrobiłam to na siłę. Facetowi zależy, a mnie nie. Cały czas myślę o
      tamtym. Wczoraj z nim rozmawiałam, powiedziałam, że ta "randka" była nieudana,
      gdyż mnie to przerosło. Powiedział, że musimy porozmawiać. Boję się teraz, że
      powie mi, że mam dać mu święty spokój, bo z jego strony się nie rozwija nic. Czy
      powinnam wyłożyć karty na stół i powiedzieć, że stoję na kresce i ze nie umiem
      wyczaić jego zamierzeń w stosunku do mnie i że nie wiem, czy mogę zrobić krok
      naprzód, czy lepiej się wycofać, bo stać w miejscu chyba nie ma sensu.
      Chciałabym strasznie, żeby powiedział choć tak po cichutku, że w nim także się
      jakieś uczucie rozwija względem mnie, że nie jestem mu tak do końca obojętna.
      • kookardka Re: Co oznacza, gdy mężczyzna powie .... 06.11.07, 14:02
        No to otwórz się ... raz kozie śmierć ;) lepsze to niż niepewność...
        mnie niepewność zabija i robię dziwne rzeczy ( wariuję) , bo nie
        mogę spokojnie usiedzieć w miejscu i czekać ...
        a jeśli on mówi, że chce porozmawiać to wyjścia są dwa : albo Ci
        powie, że niepotrzebnie się nim blokujesz, albo poczuł, że może
        coś stracić i będzie Cię do siebie przyciagał ...
    • bahmat Re: Co oznacza, gdy mężczyzna powie .... 06.11.07, 13:35
      żeby o takie sprawy się pytać w internecie ...to dopiero szaleństwo.
      jak cię swędzi pierożek i masz na niego ochotę to wal bez skupułow i
      łap go bo Ci ucieknie, jak nie masz na niego ochoty, to daj mu
      święty spokój, czyż nie można być znajomym bezinteresownym bez
      bzykania, czasami wydaje mi się, ze jeżeli chłop nie chce, to
      kobieta wyobraża sobie , że jest w pogardzie, w poniżeniu, że chłop
      ją pogardza, nie dostrzega jej kobieciści, a to wszystko lipa, on
      chce być tylko znajomym, kumplem, kolegą, ale to już trudno
      zrozumieć,ci ężko, musi koniecznie mu stawać, musi pragnąć, musi
      prosić, błagac - to jest dopiero chłop, jak tych rzeczy nie czuje,
      to jest wtedy danny, należy go olać, jest beznadziejny, a to kobiety
      są beznadziejne zadając takie pytania i mając takie problemy, o
      zgrozo.
      • aga-st Re: Co oznacza, gdy mężczyzna powie .... 06.11.07, 14:10
        Wiesz co, nie powinnam chyba Ci odpowiadać, bo piszesz głupoty, ale powiem. W
        internecie zadaję pytanie, bo pozwala mi on zostać anonimem, poza tym
        wypowiadają się tutaj ludzie o różnych doświadczeniach oraz poglądach, co mnie
        osobiście pozwala ocenić sytuację w jakiś konkretny sposób.
        Nie zależy mi na seksie i nie o to chodzi. Seks może być, ale jak się kogoś
        pokocha. Tak jest u mnie. Na tym obecnie etapie nawet o tym nie myślę. Pragnę
        jedynie bliskości i pozwolenia do otwarcia i zaprezentowania swoich uczuć. Jeśli
        on tego nie czuje i nie chce, to trudno, ból minie, ale ja tkwię w zawieszeniu a
        moje uczucie względem niego się nasila i może trudne to dla Ciebie - ale to
        cholernie boli. Gdyby przytulił, powiedział jedno słowo chociaż, że się w nim
        także coś rozwija, odetchnęłabym z ulgą. Jednak tak bardzo boję się odrzucenia,
        że na sama myśl gęby boję się otworzyć i go zapytać bezpośrednio. Dlatego
        zwracam się tutaj z zapytaniem, jak subtelnie, delikatnie wybrnąć z tego i nie
        stracić kontaktu, a także co zrobić żeby zaczęło mu zależeć.
        • bahmat Re: Co oznacza, gdy mężczyzna powie .... 07.11.07, 09:26
          przecież trochę wyzej napisałaś, że Cie obejmuje, przytula, łapie za
          kolano, przecież to się rozwija trwa, po co ta nadmierna szybkość
          uczucia się przecież ugruntowują czasmi bardzo długo, człowiek bądź
          co bądź męzczyzna cię poznaje, ocenia nie wszyscy mężczyźni idą od
          razu do łóżka czasami mają potrzeby oceny psychologicznej i
          socjologicznej, chcą wszystko jakoś sobie poukładać - cierpliwości,
          a pozatym nikt lepiej nie będzie potrafił ocenićź jak z tego wybrną
          jak ty sama oceniając sytuację bardzo indywidualnie i osobistyczne i
          tu rady oso postronnych są mało istotne dlatego moje zdziwienie w
          korespondencj wstępnej
          • ullalla1 Re: Co oznacza, gdy mężczyzna powie .... 07.11.07, 18:13
            Moim zdaniem sama sobie odpowiedziałaś na własne pytanie, opowiadając o Twoich
            spotkaniach z tym drugim. Nic do niego nie czujesz, a jednak się spotykasz, w
            drugim się rozwija uczucie, a Ty go nie chcesz. Otóż cały w tym ambaras, żeby
            dwoje chciało na raz. Rób swoje, a jeśli masz być z pierwszym to będziesz. I nie
            bój sie mówić o uczuciach, i nie tłamś tego w sobie, lepiej kochać przez 5
            minut, niż nie kochać wcale
            • aga-st Re: Co oznacza, gdy mężczyzna powie .... 07.11.07, 22:11
              Wczoraj zapytałam go bezpośrednio, na temat. I powiem tak.
              Powiedział, że mnie lubi, ale nie strzelił go piorun, tak, jak tego
              chciał, że dopóki nie będzie pewien, ze coś z tego wyjdzie, nie
              będzie sie angażował, zeby mnie nie zranic. Chciałby się zbliżyć,
              ale liczy się z konsekwencjami, że mogę cierpieć. Nie traktuje mnie
              jako najzwyklejszą koleżaneczkę. Liczy że coś z tego wyjdzie, ale
              nie potrafi powiedzieć czy w ogóle i kiedy. Ze trzeba się poznawać.
              I tego typu rzeczy. Powinnam unieść się honorem i zniknąć z jego
              życia? Bardzo mi pomogła ta rozmowa. Spadł mi kamień z serca i czuję
              się lepiej. Bardzo mi zależy na nim pod względem nie stworzenia z
              nim zwiazku, bo to za wcześnie w ogóle, żeby cokolwiek mówić, ale
              jako człowieku. Jest serdeczny, ciepły, miły i bardzo dobrze mi się
              z nim spędza czas. Nie liczę na nic, bo nie chce. Nie zaangażuję
              sie, bo nie chcę się narażać na cierpienie. Myslę, że w stosunku do
              mnie postąpił bardzo fair, ze mi w ogóle coś takiego powiedział.
              Tylko nie wiem, czy nie powinnam się usunąc w cień...
              • bahmat Re: Co oznacza, gdy mężczyzna powie .... 08.11.07, 09:43
                Na litość boga, Ty sama nie wiesz czego chcesz, jesteś niecierpliwa,
                najpierw się cieszysz z rozmowy z Nim, a potem wyrażasz opinię, ze
                powinien odejść, czy usunąć się w cień- zrozumże kobieto- jak Ci
                taki układ nie pasuje to usuń Ty się w cień, odejdź, zapomnij i nie
                wracaj do tematu, może człowiek ma jakieś doświadczenia, które
                obligują do poznawania i oceny bezdyskusyjnej, żeby z Tobą być, czy
                nie trzeba mu dać czasu na przemy ślenia i poukładania sobie
                wszystkiego, czy to tylko kobieta może długo czekać, namyślać się
                zbierać opinie, grymasić i wybrzydzać, a potem rzucić, kjiedyś
                miałem takie doświadczenie z dziewczyną, z którą się spotykałem.
                Byłem jej oddany i z wzajemnością,wszystko było jak najbardziej
                super, a ona któregoś razu powiedziała mi, że wraca do niej
                poprzedni narzeczony, którego jeszcze kocha no i w związku z tym
                musi się ze mną roztać. i pozostawiła mnie w szaleńczej rozpaczy i
                nic już więcej jej nie obchodziło, czy tylko kobiety są upoważnione
                do takich zachowań i im wszystko można , a mężczyzna powinie
                podejmować szybkie decyzje i bez wahań przysięgać miłość do grobowej
                deski,coś to chyba nie tak.
                • aga-st Re: Co oznacza, gdy mężczyzna powie .... 09.11.07, 14:15
                  Nie o to chodzi, że się nie mogę zdecydować na to, czy sie spotykać, czy się
                  odsunąć, ale bardziej chodzi o to, czy nie narzucam się sobą. Staram się nie
                  odzywać pierwsza na gg, nawet, gdy widzę, że jest dostępny, staram się nie
                  wchodzić mu w drogę. Ale on sam najpierw mówi, że idziemy oglądać film, a potem
                  zapomina, nie podejmuje tematu, potem znowu coś rzuci , potem znowu się nie
                  odzywa. Czy nie czas odsunąć się na bok, żeby nie myślał, że włażę mu w drogę.
                  Sama sie zastanawiałam nad swoimi odczuciami i wiem, że jego sposób myślenia
                  jest bardzo trafny i że to dobry pomysł. Popieram go w pełni, ja także nie
                  angażuję się tak szybko, ale czasem trzeba dać sobie szansę. Boję się, że go
                  stracę, jako przyjaciela, kogoś, z kim bardzo dobrze mi się rozmawia, czas
                  spędza. Jestem także za tym, żeby się poznawać, ale żeby się poznawać trzeba
                  czas ze sobą spędzać. A u nas gdyby nie droga do pracy, która trwa 5 min. nie
                  widzielibyśmy się pewnie wcale lub bardzo rzadko.
                  Powiedzcie mi także, co zrobić, żeby faceta do siebie przekonać, żeby go
                  poderwać, ale tak, że to on myśli, że to zrobił. Wiem, że obojętna mu nie
                  jestem, ale chciałabym go zdobyć. W subtelny sposób, z uśmiechem i na zasadzie
                  droczenia się z nim ;)
    • grzech_o_1 Gdy mężczyzna powie. Żegnaj. 07.11.07, 18:37
      Czyli żegnaj!
      I zanuci pieśń swą ukochaną.

      'O Marijannoooo...,
      żegnaj moja ukochano,
      mam już inną ukochaną,
      karabinem nzywaną,
      do piersi swej tulę ją,
      O Marijanno...'

      Może to niezbyt dosłownie. Bo zbyt wiele lat minęło.
      Ale dziś?
      Karabin karabinem, dawno zardzewiał...,
      Proch spleśniał.
      Ale!!!!

      'A ja kocham Was dziewczynki,
      brunetki, blondynki!
      Ja Was wszystkie całoooowaaaaać chcę...'

      :)))))))) Grzech.

      Gupi oczywiście.
Pełna wersja