Zakochałam...(problem)-proszę o rady...

04.11.07, 20:50
Może ktoś mi pomoże, bo już sama nie wiem co o tym myśleć... Od ponad 2
miesięcy spotykam się z facetem. Tu się zaczyna problem nie wiadomo kim dla
siebie, nie w związku a na pewno kimś więcej niż przyjaciółmi, kims bardziej
bliskim.
Spotykamy się za rzadko bo zarówno ja jak i on nie mamy zbyt dużo czasu. Im
dłużej go znam wiem że zależy mi na nim. On jst trochę nieśmiały itd...., ale
skoro nie ma z jego strony jakiejś takiej konkretnej inicjatywy to pewnie
znaczy, że jemu nie zależy w przeciwieństwie do mnie... On niby woli, żeby
inicjatywa była po mojej stronie, ale co to za facet co zwala
oddpowiedzialność za spotkania itd.na kobietę... tzn. on jest super, ale jego
niektóre pomysły sa conajmniej dziwne... Ja mu niby daje sygnały, że mi
zależy, mówię czasem z jakimiś podtekstami, ale nie wiem czy on się czegoś
domyśla czy nie... Z drugiej chcę robić gwałtownych ruchów, może nie powinien
się za szybko domyśleć, ale jednocześnie chce znać prawdę chociażby najgorszą
dla mnie... Powiedzcie z pkt. widzenia faceta, jeśli facet tak postępuje tzn.
nie jest zainteresowany związkiem ?
    • dzika.locha Re: Zakochałam się...(problem)-proszę o rady... 04.11.07, 20:50

    • dziadek_54 Re: Zakochałam...(problem)-proszę o rady... 04.11.07, 21:01
      Nie widze zadnej nieprawidlowosci w jego postepowaniu.
      jak widac po niko przezylem pare lat , a i kobiet kilka w zyciu
      znalem.
      Tak postepuje wielu facetow , ja tez do nich naleze.
      Nigdy nie robilem kobietom zadnych propozycji , zawsze czekalem na
      ich onicjatywe.
      I mozesz mi wierzyc; kilka z nich na prawde kochalem.
      • dziadek_54 Re: Zakochałam...(problem)-proszę o rady... 04.11.07, 21:04
        chociaz musze przyznac ,ze kilkakrotnie nie doczekalem sie
        propozycji na ktorej mi zalezalo , ktora wisiala w powietrzu , a
        jednak nie padla.
        Bardzo zalowalem , moze nawet cierpialem , ale to i tak nie zmusilo
        mnie do zlzenia kobiecie propozycji.
        Przejmij inicjatywe, przeciez gorzej byc nie moze :))
        • dzika.locha Re: Zakochałam...(problem)-proszę o rady... 04.11.07, 21:14
          no skoro tak mówisz..., ale mówią, że jak kobieta przejmuje inicjatywę czy daje
          proprozycje to się narzuca..., więc się tego trochę obawiam, żeby się np. nie
          spłoszył... Z drugiej strony czekać w imię jakieś tam niby "zasady" i się nie
          doczekać też żle... Skoro Ty czekałeś i się nie do czekałeś, ja nie chcę
          popełniać tego błędu, nie wykluczone, że on może może tą sytuacje podobnie
          odczuwać, a jak nie zaryzykuję to się być może nigdy nie dowiem. Najwyżej nie
          wyjdzie, trudno, ważne ,że próbowałam, nie będę bynajmniej żałować, że odpuściłam...
          • dziadek_54 Re: Zakochałam...(problem)-proszę o rady... 04.11.07, 21:22
            Jestes bardzo madra dziewczynka.
            Z moich obserwacji wynika ,ze co najmniej 30% facetow ma tak jak ja.
            Zycze powodzenia.
            Nie odpuszczaj!!jesli umiesz, walcz.
            • dzika.locha Re: Zakochałam...(problem)-proszę o rady... 04.11.07, 21:30
              Dzięki za radę, teraz już wiem, że powinnam walczyć i tak też zrobię!... Twoje
              słowa dodały mi otuchy, jeszcze raz dzięki :)
              • nemo1968 Re: Zakochałam...(problem)-proszę o rady... 06.11.07, 14:14
                Teraz to faceci są niepewni siebie.... Dla wielu musisz przyjśc na
                randkę z wypisanym na czole "Jak się choć trochę postarasz, to mnie
                dzisiaj przelecisz", bo się za cholerę nie domyślą....
                Takich czasów dożyliśmy :).
                • dziadek_54 Re: Zakochałam...(problem)-proszę o rady... 06.11.07, 17:27
                  Zawsze tak bylo odkad ja pamietam.
                  Sam taki bylem cale zycie :)))
                  Pozdrawiam.
    • bahmat Re: Zakochałam...(problem)-proszę o rady... 06.11.07, 14:06
      a czy to hańba pokazać chłopu, jeśli ma się na niego ochotę, chyba
      lepiej mu to okazać niż sciskać sie w kroku i cierpic cierpic,
      cierpic, masz takie kłopoty jak kolezanka z 6.11., alw degrengolada,
      głupia sprawa, ale w inernecie trzeba się poużalać, to wstyd trzeba
      sobie dawac radę samemu i postępowac jaj napisza internauci nie masz
      damo większych problemów
Pełna wersja