Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami

27.07.03, 22:15
Co się stało z kobietami? Czy wszystkie łyknęły już bakcyla feminizmu (źle
pojętego), mającego na celu wykastrowanie facetów za to że są facetami? A
może do tego krzykliwego klubu zapisują się tylko skrzywdzone przez partnerów
kobiety? Ja w każdym bądź razie nie zgadzam się na taką formę feminizmu
wojującego.

Jeżeli zechcą się tutaj wypowiedzieć kobiety mieniące się feministkami, to
proszę o merytoryczne argumenty. Bo to że potraficie obrażać innych a w
szczegulności facetów to już wiem. Może by tak dla odmiany jakaś dyskusja.

Mężczyźni - napiszcie co wy o tym sądzicie, czy macie podobne doświadczenia.
    • Gość: mija_ma Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.07.03, 01:00
      Jestes nastawiony agresywnie i nie beddziemy z Taba rozmawiac.

      ....i ten ton?.....babsztyle????????????????

      pa

      Ps: Chyba ze wyluzujesz.
      • oralhella Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 28.07.03, 01:06
        Gość portalu: mija_ma napisał(a):

        > Jestes nastawiony agresywnie i nie beddziemy z Taba rozmawiac.
        >
        > ....i ten ton?.....babsztyle????????????????
        >
        > pa
        >
        > Ps: Chyba ze wyluzujesz.


        Nie widzisz ze to pedal?
        • sloggi Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:41
          Oralna Helleno - gdzie tu jest jakiś pedał??
          ps. znasz się na pedałach czy na rowerach?
    • kasia.lomanczyk Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 07:54
      WYmagasz argumentow merytorycznych, a sam jak sie zachowujesz? Tylko
      wrzeszczysz i wyzywasz od babsztyli.
      Podyskutowalabym, ale nie na tym poziomie. Spojrz najpierw na siebie,
      czlowieku, i zacznij od siebie wymagac, a dopiero potem od innych.
    • chooligan Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 12:10
      Wystarczy nie zadawac sie z takimi, same wyginą :)))
    • sloggi Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 15:59
      A mnie wkurrza wybiórczość tego feminizmu.
      Raz jest to feministka - a za 5 minut słabowita niewiasta.
      Zakłamanie w czystej postaci, albo kobieta jest femme-fatal i wamp, albo
      feministka co życiu stawia czoła - a nie jak jej wygodnie, zależnie od
      nadażającej się okazji.
      • kasia.lomanczyk Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 16:36
        Prawdziwa kobieta (feministka tez) ma wiele twarzy. Raz feministka, raz
        seksowny kociak, raz dobra kumpelka...
        • sloggi Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 16:49
          I to jest właśnie zakłamanie - feministka mrucząca facetowi do ucha.
          • Gość: aga Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami IP: *.toya.net.pl 29.07.03, 17:00
            Czy wedlug ciebie feministka = lesbijka ??
            • sloggi Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:02
              Kobieta powinna razem z pogladami feministycznymi przejąc ideologię zachowania
              feministki, a nie głosi hasła których nie przestrzega w życiu.
              Znam taką feministkę słowną, która na widok przystojniaka udaje więdnącą
              roślinkę, która wymaga silnego męskiego ramienia.
              ps. lesbijki z reguły nie są feministkami.
              • kasia.lomanczyk Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:07
                Nie rozumiem dlaczego. Czy Ty w ogole wiesz, co to jest feminizm, czy
                przyjmujesz te potoczna wersje definicji tego ruchu?
                • sloggi Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:15
                  Przyjmuję definicję encyklopedyczną:

                  Feminizm (z łacińskiego femina – kobieta), ruch społeczno-polityczny, którego
                  celem jest walka o pełne równouprawnienie kobiet.

                  Początki feminizmu sięgają rewolucji francuskiej (1789). W 1791 O. de Gonger
                  opubikowała Deklarację praw kobiety i obywatelki, zwracającą uwagę na potrzebę
                  rozwiązania problemu społecznej i prawnej nierówności płci. W praktyce jej
                  postulaty nie zostały wtedy spełnione.

                  Ruch ten przybrał na sile w USA i w Anglii pod koniec XIX w. w związku z
                  narastaniem żądań upowszechnienia praw wyborczych. W 1903 E. Pankhurst założyła
                  w Anglii pierwszy kobiecy związek Społeczno-Polityczna Unia Kobiet (Women’s
                  Social and Political Union), który m.in. domagał się równouprawnienia kobiet w
                  dziedzinie edukacji i w zakresie praw wyborczych.

                  Z czasem feministki doprowadziły do tego, że większość państw w Europie
                  Zachodniej przyznała kobietom prawa wyborcze. Najpóźniej zrównano prawa
                  wyborcze kobiet i mężczyzn w Szwajcarii (1971) i w Portugalii (1974).

                  Współcześnie ruch ten przybrał na sile w latach 60., zwłaszcza w USA, gdzie
                  zaczęto go nazywać Women’s Liberation (Ruch Wyzwolenia Kobiet). Feministki
                  domagają się faktycznego zrównania praw wyborczych, możliwości równego
                  dysponowania małżeńskim majątkiem, legalizacji aborcji, zrównania płacy za tę
                  samą pracę, a także zagwarantowania możliwości uczestniczenia w życiu
                  publicznym.

                  W obrębie polityki zauważalne są już pewne istotne zmiany. W latach 90. wzrosła
                  np. reprezentacja kobiet w parlamentach państw skandynawskich, np. w Finlandii
                  (38,5%) czy Szwecji (38,1%). Niektóre partie polityczne, zwłaszcza
                  socjaldemokratyczne, wprowadziły zasadę tzw. “aktywnej interwencji”,
                  polegającej m.in. na tym, że kobiety mają zagwarantowaną określoną liczbę
                  miejsc w kierowniczych gremiach partii.

                  W krajach, w których przy władzy pozostają ugrupowania konserwatywne (np.
                  Francja, Grecja, Portugalia, Irlandia), udział kobiet w działalności
                  politycznej jest znacznie mniejszy. Podobnie jest w Polsce, gdzie w kolejnych
                  kadencjach w parlamencie po 1989 zasiadało 7-13% kobiet.

                  Problemy podnoszone przez ruchy kobiece znalazły swoje uregulowania w aktach
                  prawa międzynarodowego. Jednym z nich jest konwencja w sprawie likwidacji
                  wszelkich form dyskryminacji kobiet przyjęta w 1979 przez ONZ (ratyfikowana
                  przez Polskę w 1980). Dokument ten m.in. zobowiązuje rządy do tworzenia
                  ustawodawstwa oraz podejmowania działań mających na celu likwidację
                  dyskryminacji kobiet w życiu politycznym poprzez zapewnienie im, na równych z
                  mężczyznami warunkach, czynnego i biernego prawa wyborczego. W podobnym duchu
                  są formułowane akty prawne opracowane w ramach Rady Europy.

                  W Polsce na rzecz kobiet działa kilka organizacji m.in. Polskie Stowarzyszenie
                  Feministyczne, Ruch na rzecz Obrony Kobiet, Pro Femina, Demokratyczna Unia
                  Kobiet. Przedstawione przez te organizacje postulaty znalazły odbicie w
                  Konstytucji RP, która gwarantuje kobietom, tak samo jak mężczyznom, równe prawa
                  w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. W szczególności zaś
                  mają one równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego
                  wynagrodzenia za pracę o tej samej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz
                  do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji, a także uzyskiwania godności
                  publicznych i odznaczeń.

                  Hasło opracowano na podstawie “Słownika Encyklopedycznego Edukacja Obywatelska”
                  Wydawnictwa Europa. Autorzy: Roman Smolski, Marek Smolski, Elżbieta Helena
                  Stadtmüller. ISBN 83-85336-31-1. Rok wydania 1999.

                  Jeśli równouprawnienie to pełne, bez względu na życiowe niuanse. A nie
                  stosowanie zasady, że w wygodnych sytuacjach feministka, a w innych żona pzy
                  mężu.
                  • kasia.lomanczyk Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:27
                    A gdzie tu jest napisane, ze nie wolno byc sexy kociakiem?
                    • sloggi Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:29
                      W moim mniemaniu ten sexy-cat w wersji hard-feministycznej to taka kołchoźnica
                      tuląca się do robotnika :P
                      • kasia.lomanczyk Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:34
                        Nie odpowiedziales na moje pytanie. Dlaczego uwazasz, ze bedac feministka, nie
                        mozna byc jednoczesnie sexy (oczywiscie nie caly czas, np. u mnie w pracy to
                        by nie przeszlo). Feminizm niczego nie narzuca, przeciwnie wrecz: chodzi w nim
                        o to, zeby kazdy mogl byc tym, kim chce. Sexy-kociakiem, policjantem,
                        kloszardem, wielodzietna matka, profesjonalista, traktorzysta, graczem w
                        pokera, cyklista... A nawet wszystkim tym naraz.
                        • sloggi Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:40
                          Wszystkim na raz - ale nie na przemian.
                          W innym przypadku to bywa wręcz schorzeniem neurologicznym.
                          • kasia.lomanczyk Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:42
                            Alez skad. Jak sobie przemyslisz porzadnie, to okaze sie, ze jestes kim innym
                            w roznych sytuacjach zyciowych. Ja np jestem dosc malo zdecydowana w zyciu
                            prywatnym, lagodna itp, ale w pracy musze zgrywac twardzielke bo inaczej sie
                            mnie nikt nie bedzie sluchal.
                            • sloggi Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:49
                              Czyli jesteś jak ostryga, a nie jak feministka.
                              Wasilewska się w grobie przewraca.
              • e_wok Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:23
                A Ty Sloggi, jak rozumiem zawsze jesteś taki sam? Np. w domu macho, w łóżku
                macho, z wizytą u mamusi - macho, w pracy przy szefie, macho, a jakże. Jak Ci
                się coś nie powiedzie - nie ma zmiłuj - macho. Jak ukochany pies zdechnie -
                macho, kurwa jego mać, a co! Dziecko przyjdzie się przytulić - machizmu nie
                odpuszczasz ani na moment. Albo przeciwnie - pan "do rany przyłóż". U mamusi -
                niech mnie ktoś przytuli. W pracy na zebraniu - niech mnie ktoś przytuli.
                Hydraulik wyrywa przez pomyłkę rurę ze ściany, a Ty Sloggi co? Ano niech mnie
                ktoś przytuli... Masz rację, konsekwentnie trzeba. Jak podsłuchasz kiedyś, że
                żona prezesa mówi do niego "misiu" to nie zapomnij też się tak do niego
                zwracać - bo niewątpliwie on chce być misiem 24 godz. na dobę.
                • sloggi Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:27
                  Powiem Ci tak.
                  Jeśli głosisz jakieś hasła to albo ich przestrzegasz, albo robisz z języka
                  wiatrak.
                  ps. chyba w Twoim przypadku dwa posty wyżej strzeliłem w 10-tkę.
                  Jesteś feministką potrzebującą męskiego ramienia - super :))))))
                  • kasia.lomanczyk Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:36
                    Odnosze wrazenie, Sloggi, ze swoje pojecie feminizmu zawezasz tylko do jednej
                    galezi tego ruchu, notabene juz wymierajacej. Proponuje poszerzyc horyzonty
                    przy pomocy odpowiedniej lektury. Jesli jestes chetny/chetna, to dysponuje
                    bibliografia.
                    • sloggi Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:41
                      A ja myślę, że najciekawsze są kobiety bez etykietek.
                      • kasia.lomanczyk Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:43
                        To po co nadajesz etykietke feministkom? Mowisz im, jakie powinny byc?
                        • sloggi Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami 29.07.03, 17:49
                          A po co one mówią, że są feministkami? Toż to etykietka.
                          • Gość: EWOK Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami IP: *.acn.waw.pl 29.07.03, 18:24
                            Drogi Sloggi, mój post poświęcony jest temu, że każdy z nas odgrywa różne role
                            w różnych okolicznościach życiowych. Można być matką na zebraniu u dziecka w
                            szkole, kochanką w sypialni, kucharką w kuchni, żoną o krok za mężem na jego
                            bankietach służbowych, córeczką tatusia i świetnie wychowaną młodą damą na
                            imieninach cioci Heni, i jednocześnie mieć poglądy feministyczne. Nie rozumiem
                            dlaczego akurat upierasz się przy podziale - feministki niefeministki a nie
                            np. zwolenniczki akcesu do Unii i jego przeciwniczki, katoliczki - ateistki,
                            grube - chude, wegetarianki - mięsożerne, popierające wolny rynek -
                            zwolenniczki interwencjonizmu państowego.
                            • biedronka14 Sloogi !!!!! 29.07.03, 20:59
                              Przyjmuję definicję encyklopedyczną:

                              Feminizm (z łacińskiego femina – kobieta), ruch społeczno-polityczny, którego
                              celem jest walka o pełne równouprawnienie kobiet.

                              Początki feminizmu sięgają rewolucji francuskiej (1789). W 1791 O. de Gonger
                              opubikowała Deklarację praw kobiety i obywatelki, zwracającą uwagę na potrzebę
                              rozwiązania problemu społecznej i prawnej nierówności płci. W praktyce jej
                              postulaty nie zostały wtedy spełnione.

                              Ruch ten przybrał na sile w USA i w Anglii pod koniec XIX w. w związku z
                              narastaniem żądań upowszechnienia praw wyborczych. W 1903 E. Pankhurst założyła
                              w Anglii pierwszy kobiecy związek Społeczno-Polityczna Unia Kobiet (Women’s
                              Social and Political Union), który m.in. domagał się równouprawnienia kobiet w
                              dziedzinie edukacji i w zakresie praw wyborczych.

                              Z czasem feministki doprowadziły do tego, że większość państw w Europie
                              Zachodniej przyznała kobietom prawa wyborcze. Najpóźniej zrównano prawa
                              wyborcze kobiet i mężczyzn w Szwajcarii (1971) i w Portugalii (1974).

                              Współcześnie ruch ten przybrał na sile w latach 60., zwłaszcza w USA, gdzie
                              zaczęto go nazywać Women’s Liberation (Ruch Wyzwolenia Kobiet). Feministki
                              domagają się faktycznego zrównania praw wyborczych, możliwości równego
                              dysponowania małżeńskim majątkiem, legalizacji aborcji, zrównania płacy za tę
                              samą pracę, a także zagwarantowania możliwości uczestniczenia w życiu
                              publicznym.

                              W obrębie polityki zauważalne są już pewne istotne zmiany. W latach 90. wzrosła
                              np. reprezentacja kobiet w parlamentach państw skandynawskich, np. w Finlandii
                              (38,5%) czy Szwecji (38,1%). Niektóre partie polityczne, zwłaszcza
                              socjaldemokratyczne, wprowadziły zasadę tzw. “aktywnej interwencji”,
                              polegającej m.in. na tym, że kobiety mają zagwarantowaną określoną liczbę
                              miejsc w kierowniczych gremiach partii.

                              W krajach, w których przy władzy pozostają ugrupowania konserwatywne (np.
                              Francja, Grecja, Portugalia, Irlandia), udział kobiet w działalności
                              politycznej jest znacznie mniejszy. Podobnie jest w Polsce, gdzie w kolejnych
                              kadencjach w parlamencie po 1989 zasiadało 7-13% kobiet.

                              Problemy podnoszone przez ruchy kobiece znalazły swoje uregulowania w aktach
                              prawa międzynarodowego. Jednym z nich jest konwencja w sprawie likwidacji
                              wszelkich form dyskryminacji kobiet przyjęta w 1979 przez ONZ (ratyfikowana
                              przez Polskę w 1980). Dokument ten m.in. zobowiązuje rządy do tworzenia
                              ustawodawstwa oraz podejmowania działań mających na celu likwidację
                              dyskryminacji kobiet w życiu politycznym poprzez zapewnienie im, na równych z
                              mężczyznami warunkach, czynnego i biernego prawa wyborczego. W podobnym duchu
                              są formułowane akty prawne opracowane w ramach Rady Europy.

                              W Polsce na rzecz kobiet działa kilka organizacji m.in. Polskie Stowarzyszenie
                              Feministyczne, Ruch na rzecz Obrony Kobiet, Pro Femina, Demokratyczna Unia
                              Kobiet. Przedstawione przez te organizacje postulaty znalazły odbicie w
                              Konstytucji RP, która gwarantuje kobietom, tak samo jak mężczyznom, równe prawa
                              w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. W szczególności zaś
                              mają one równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego
                              wynagrodzenia za pracę o tej samej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz
                              do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji, a także uzyskiwania godności
                              publicznych i odznaczeń.

                              Hasło opracowano na podstawie “Słownika Encyklopedycznego Edukacja Obywatelska”
                              Wydawnictwa Europa. Autorzy: Roman Smolski, Marek Smolski, Elżbieta Helena
                              Stadtmüller. ISBN 83-85336-31-1. Rok wydania 1999.

                              Jeśli równouprawnienie to pełne, bez względu na życiowe niuanse. A nie
                              stosowanie zasady, że w wygodnych sytuacjach feministka, a w innych żona pzy
                              mężu.




                              Feminizm sam w sobie jako orginalny nie ma nic wspolnego z seksem, nie chodzi
                              tu o roznicze seksualne, tepienie kobiecosci, czy uosobnianie sie z plcia
                              odmienna, lecz o rownouprawnienie na arenie politycznej, jak i zarowno
                              kulturalno/spolecznej. To wszystko, w czym problem aby zrozumiec?

                              ps; Powiedz mi Sloogi, gdzie w powyzszej definicji zauwazyles jaka kolwiek
                              wzmianke na temat wygladzania roznic w zachowaniu zwiazanym typowo z
                              odmiennoscia plci?
    • thormentor Wspolczesny feminizm 30.07.03, 09:16
      Zjasc ciastko i miec ciastko - oto cala filozofia feminizmu.
      • sloggi Re: Wspolczesny feminizm 30.07.03, 10:24
        thormentor napisał:

        > Zjeść ciastko i mieć ciastko - oto cala filozofia feminizmu.

        Tak, dokładnie.
        • Gość: Biedronka14 Re: Wspolczesny feminizm IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.07.03, 02:21
          Swietnie, zaczynami bawic sie w cynim,
          Pytanie do was, Sloggi i Thermo: co oznacza rownouprawnienie i czy tak naprawde
          mezcz. chca tego rownouprawnienia?????????????????????????

          Z sensem i bez cynizmu prosze, miala byc to inteligentna rozmowa...

          Papaty.

          Ja mysle ze srach was objal.....to wszystko ;)
          • Gość: Biedronka14 Re: Wspolczesny feminizm IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.07.03, 02:25
            Co ma seks do feminizmu????????????????????????

            Seksism jednkak jest wytworem meskim. !!!!!!!



            Nie rozumiem twojego rozumowania Sloggi?????????????????????????
          • thormentor Re: Wspolczesny feminizm 31.07.03, 07:47
            Gość portalu: Biedronka14 napisał(a):

            > Swietnie, zaczynami bawic sie w cynim,
            > Pytanie do was, Sloggi i Thermo: co oznacza rownouprawnienie

            Sluchaj, Bierdo, ale jakie rownouprawnienie? Bo ja mam wrazenie, ze kobiety
            chca dostac wszystkie meskie przywileje, pozbyc sie kobiecych obowiazkow,
            utrzymac za to kobiece prawa.
            Takie rownouprawnienie mi sie nie podoba i bede je zwalczal wszelkimi
            dostepnymi srodkami, z trotylem wlacznie.

            > i czy tak naprawde
            >
            > mezcz. chca tego rownouprawnienia?????????????????????????

            99,9% mezczyzn nie chce zadnego "rownouprawnienia", bo dobrze bylo jak bylo i
            trzeba wrocic do tego, co bylo. Ot i wszystko.

            Thormentor
            • Gość: EWOK Re: Wspolczesny feminizm IP: 213.241.18.* 31.07.03, 09:26
              Ja na miejscu mężczyzn też bym się upierała przy powrocie do tego, co było
              czyli do kobiet, które wykonują połowę męskich obowiązków oraz wszystkie
              kobiece. Tylko głupi by się nie chciał tak urządzić. Ale w przypadku mężczyzn
              dążących do takiego modelu to się nie mówi "mieć ciastko i zjeść ciastko"
              tylko "powrót do uświęconego tradycją naturalnego porządku rzeczy". Bo przecież
              antyfeminiści już udowodnili naukowo, że kobieta ma krótsze stopy po to, żeby
              mogła stać bliżej zlewozmywaka.
              • thormentor Re: Wspolczesny feminizm 31.07.03, 10:44
                Grunt to znac swoje miejsce w swiecie!
                Brawa dla swiadomej swej kondycji kolezanki!
                • Gość: EWOK Problem w tym IP: 213.241.18.* 31.07.03, 11:39
                  że znacznie bardziej szacowne grono ustaliło, że mężczyźni co trzy minuty myślą
                  o seksie. Nie wydaje mi się wobec tego celowe, aby w ogóle wychodzili z łóżka,
                  a szczególnie po to aby posiedzieć na zebraniu rady nadzorczej albo nie daj
                  Boże w Sejmie. Tak ich stworzyła natura i trudno. Jak wspomniałeś, trzeba znać
                  swoje miejsce.
                  • thormentor Re: Problem w tym 31.07.03, 12:43
                    I tak to wlasnie jest, kiedy ktos wyciaga bledne wnioski na podstawie zbyt
                    malej ilosci danych. Typowe dla kobiet.
                    • Gość: EWOK Re: Problem w tym IP: 213.241.18.* 31.07.03, 13:11
                      Rozumiem, że twój antyfeminizm opiera się na błyskotliwym przekonaniu "bo baby
                      som gupie i jus". I słusznie w życiu trzeba mieć jakieś aksjomaty. Z mojej
                      strony EOT.
                    • Gość: Biedronka14 BuAHHHHHHH !!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.08.03, 13:05
                      Buaaaaaaaaaaaahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh, no nie, ale zes mnie rozsmieszyl swoja
                      meska glupota w najgorszym wydaniu, brakiem racjonalizmu, wyimaginowanym
                      despotyzmem i dzieciecoscia. Na jakiej zasadzie udowadniasz swoja wyzszosc,
                      bezczelnie tlumaczac ja powrotem do tradycji( oczywiscie na zasadach typowo
                      mesko-szowinistycznych) Seksistowska pluskwa jestes z klapkami na oczach i
                      dzieki Bogu takich jak ty jest coraz mniej. Chcesz typowa gosposie ktorej
                      swietym obowiazkiem jest zbieranie i pranie brudnych gaciorow po tobie - bo tak
                      jest napisane w meskiej biblii - wracaj spowrotem do mamy.

                      Trdycja jest rzecza piekna, podzial rol bedzie i jest wskazany bo na tym opiera
                      sie zdrowa jednostka rodzinna, ale wybacz mi....., w MOIM domu nie ma miejsca
                      na pilegnowanie szowinistycznego despoty. Malzenstwo ma byc symbioza, a nie
                      zerowaniem !!!!

                      Papa. Biedronka ;)

                      ps: Daj nam jeszcze 50lat - i unikaty takie jak ty beda na wymarciu. Jestes
                      typowym przestraszonym faciorem, ot wszystko, a w nastepnych wyborach nie
                      przestrasz sie jak prezydentem zostanie Clintonowna - milego gryzienia
                      pazorkow ;)
                      • leeshy Re: BuAHHHHHHH !!!! 04.08.03, 09:42
                        Gość portalu: Biedronka14 napisał(a):

                        > ps: Daj nam jeszcze 50lat - i unikaty takie jak ty beda na wymarciu. Jestes
                        > typowym przestraszonym faciorem, ot wszystko, a w nastepnych wyborach nie
                        > przestrasz sie jak prezydentem zostanie Clintonowna - milego gryzienia
                        > pazorkow ;)

                        Za 50 lat to nikt nie bedzie pamietal o demokracji i feminizmie. Oslabiona
                        pacyfizmem i feminizmem tudziez konsupcjonizmem i wygodnictwem cywilizacja
                        euroatlantycka upadnie niedlugo pod naporem patriarchalnych, silnych i
                        zdecydowanych na wszystko, a poza tym preznych demograficznie cywilizacji
                        islamskiej i konfucjanskiej. W Ameryce Lacinskiej panowac bedzie dalej kultura
                        machismo, a w Afryce po staremu - kobieta to zwierze robocze.
                        Tak wiec sukces feminizmu przyczyni sie do jego kleski. Szkoda mi tej naszej
                        cywilizacji; jeszcze niedawno nie byla taka zla.
                        Tak wiec nie ciesz sie mloda, bo nie ma z czego :P
                        Pozdrowienia dla thormentora!
                • elve Re: Wspolczesny feminizm 31.07.03, 19:19
                  pogrążasz się...
    • Gość: kohol Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami IP: *.crowley.pl 31.07.03, 13:34
      Ale wypowiedzieć się na jaki temat? Że źle pojęty feminizm może polegać na
      chęci wykastrowania wszystkich facetów? Czy że dobrze pojęty feminizm jest
      fajną sprawą? Czy że jest masa facetów, którzy uważają, że wszystkie feministki
      są skrzywdzone przez partnerów i obrażają mężczyzn? Bo to, co piszesz, to
      wysoce obraźliwe. Podaj parę argumentów, rozpocznij rzeczową dyskusję na
      interesujący Cię temat, bo to, że potrafisz obrażać feministki - to już wiem.
      • Gość: Kan_z_oz Re: Precz z psełdo-feministycznymi babsztylami IP: *.mega.tmns.net.au 05.08.03, 13:39
        Gatunek faceta powinien trafic na liste zagrozona wyginieciem.
        Sa slabsi psychicznie, wszesniej umieraja, krotka mowiac serio i powaznie
        martwie sie o przedsatwicieli plci meskiej/lepszej/slabszej?
        Swojego wzielam pod ochrone co radze rowniez wszystkim feministka, sa na
        wymarciu. Nawet ubezpieczenie na zycie kosztuje dwa razy tyle co dla nas.
        Proponuje wciagnec na liste zwierzat zagrozonych razem z panda himalajska.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja