Dodaj do ulubionych

40-to latek zabujany w 20-to latce...

10.11.07, 23:41
Wiem, wiem, ten związek nie ma sensu i przyszłości...
Wszystko to, już wie mój mózg.
Ale moje serce wie coś zupełnie innego.
Poradźcie, dobrzy ludzie...
Jak się, k...wa odkochać ?
Jak ?
Obserwuj wątek
    • capri_and_mojito Re: 40-to latek zabujany w 20-to latce... 10.11.07, 23:56
      a ona o tym wie?

      20latki też SZCZERZE zakochują się w 40latkach... (a nie w jego pieniądzach), wiem co mówie... (sama miewam fioła na punkcie 10-15lat starszych od siebie facetów i to o dziwo z wzajemnością, jakoś rówieśnicy to dla mnie takie dzieciaki, nie mężczyźni...)

      dlaczego by nie zaszaleć i nie dać się ponieść, pocieszyć się chociaż tymi chwilami, aby później miło powspominać, przecież nigdy z góry nie wiadomo, co będzie miało przyszłość, a co nie - tego się nie da przewidzieć,a nie ma co się z góry nastawiać pesymistycznie:-)

      pzdr i powodzenia
      • yagiennka Re: 40-to latek zabujany w 20-to latce... 11.11.07, 00:36
        Odkochać? Człowieku, nie myl pożądania z miłością :) Zakochac to się można w
        człowieku poznając go miesiącami i latami a 20 latka ma fiu bzdziu w głowie i
        nie ejst dla ciebie żadną partnerką. Hormony ci grają i 2 młodość i nie myl tego
        z miłością.
        • sorrento_8 Re: 40-to latek zabujany w 20-to latce... 11.11.07, 08:49
          yagiennka napisała:

          >Zakochac to się można w
          > człowieku poznając go miesiącami i latami a 20 latka ma fiu bzdziu
          w głowie i
          > nie ejst dla ciebie żadną partnerką.

          chyba nie spotkałaś jeszcze dojrzałej 20-tki, zdarzają się,
          oczywiście to są wyjątki, ale może on na taką trafił
            • pat-i27 Re: 40-to latek zabujany w 20-to latce... 11.11.07, 14:01
              Takie sytuacje sie zdarzaja Moja siostra byla 2 lata mężatka i rozwiodła się
              Miała męża który pozwalał sobie na rękoczyny w stosunku do Niej Poznała
              męzczyzne 18 lat starszego ,wdowca i do dziś -12 lat- po slubie - są
              szczęśliwymi ludzmi .Nie uogólniajcie bo to jest zawsze krzywdzące Pozdrawiam
              • yagiennka Re: 40-to latek zabujany w 20-to latce... 11.11.07, 14:33
                Ale twoja siostra nie była zapewne 20 letnią siksą. Tylko rozwódką po
                przejściach a to zasadnicza różnica. Moim zdaniem takei związki sa ale
                zaspokajają specyficzne potrzeby obojga, ona się chce czuć zaopiekowana i miec
                takiego zastępczego ojca a on chce mieć dziewczynkę-córkę do opieki. No i dobrze
                ale to nie zmienia faktu że nie nazywam tego związkiem z prawdziwego zdarzenia.
                Dla mnie związek to partnerstwo, gdzie oboje ludzie opiekują się sobą nazwajem i
                nikt nad nikim nie góruje i nikt nikogo nie traktuje jak dziecko czy jak ojca
                albo matkę.
                • facettt a ta znowu o zwiazkach 11.11.07, 15:27
                  yagiennka napisała:
                  Dla mnie związek to partnerstwo

                  A niech Ci bedzie :)

                  Do udanego malzenstwa niekonieznie jednak trzeba zwiazku :)))

                  Wystarczy RELACJA - w ktorej oboje czuja sie dobrze :)))

      • jakatta Re: 40-to latek zabujany w 20-to latce... 11.11.07, 15:06
        Moj ex facet byl 17 lat starszy ode mnie.
        Ja mialam 24, on - latwo policzyc...

        Bylam w nim zakochana do granic mozliwosci, z wzajemnoscia -
        myslalam. Kto pierwszy zdradzil? ON. Po 3 latach wyszlo...

        A teraz? Ja nadal jestem piekna i mloda, dodatkowo dojrzala, a
        on... dobiegajacy 50 tki starszy pan, ktorego zajeciem jest
        przesiadywanie na portalach randkowych, podawanie sie za 37 latka i
        wklejanie zdjec, ktore robilam mu w cieplych krajach.

        Wiek nie swiadczy o dojrzalosci drodzy Panstwo...
        • nicolettee Re: 40-to latek zabujany w 20-to latce... 11.11.07, 15:35
          jakatta napisała:

          > Moj ex facet byl 17 lat starszy ode mnie.
          > Ja mialam 24, on - latwo policzyc...
          >
          > Bylam w nim zakochana do granic mozliwosci, z wzajemnoscia -
          > myslalam. Kto pierwszy zdradzil? ON. Po 3 latach wyszlo...
          >
          > A teraz? Ja nadal jestem piekna i mloda, dodatkowo dojrzala, a
          > on... dobiegajacy 50 tki starszy pan, ktorego zajeciem jest
          > przesiadywanie na portalach randkowych, podawanie sie za 37 latka
          i
          > wklejanie zdjec, ktore robilam mu w cieplych krajach.
          >
          > Wiek nie swiadczy o dojrzalosci drodzy Panstwo...
          >
          >


          Kurcze opis sie zgadza co do jednego straszego pana
          ktorego "mialam przyjemnosc" poznac.Z jakiego on jest mista jesli
          mozesz napisac?
    • asqe Re: 40-to latek zabujany w 20-to latce... 13.11.07, 12:58
      ostatnio moja mama byla na setnych urodzinach swoich przyjaciol:
      ona skonczyla 40, on 60 lat; sa udanym malzenstwem od 16 i oprocz
      tego, ze sie kochaja, ciagle wydaja sie byc w sobie zakochani(bo dla
      mnie to dwie rozne sprawy, tak jak dla kogos powyzej milosc i
      pozadanie)
      moj partner jest ode mnie 15 lat starszy, nie szukam w nim ojca i
      opiekuna, po prostu zakochalam sie(od bardzo pierwszego wejrzenia
      zreszta:)), pokochalam go i wiem, ze to ten jeden jedyny.
      no ale moze to dlatego, ze mam fiu bzdziu w glowie(mimo ze 20 lat
      skonczylam juz kilka lat temu)
      • vengo7 Re: 40-to latek zabujany w 20-to latce... 13.11.07, 22:40
        Dzięki Wam za wszystkie opinie.
        Zwłaszcza, serdeczne dzięki dla capri_and_mojito za ciepłe,
        podnoszące na duchu słowa:

        "..dlaczego by nie zaszaleć i nie dać się ponieść, pocieszyć się
        chociaż tymi chwilami, aby później miło powspominać, przecież nigdy
        z góry nie wiadomo, co będzie miało przyszłość, a co nie - tego się
        nie da przewidzieć,a nie ma co się z góry nastawiać pesymistycznie:-"

        No właśnie.
        To samo szepcze mi serce...
        A może tych kilka chwil czy tygodni, jakie przeżyjemy
        razem będzie absolutnie najpiękniejszymi w moim, naszym życiu ?
        Takimi dla których warto pójść "w każdy ogień"...


        Do yagiennki:
        Gratuluję talentu jasnowidzenia.
        Skoro wiesz lepiej ode mnie, co ja czuję, że to nie jest miłość... :)

        "Niech mówią że to nie jest miłość, że to się tylko zdaje nam..." :)


        pat-i27:
        Dzięki Ci, piękne dzięki... :)


        facettt:
        Dzięki za "działkę" optymizmu... :)


        skorpionica11:
        Jaaaasne.
        Muszę powołać jakiś sztab antykryzysowy, alboco.



        asqe:
        "... moj partner jest ode mnie 15 lat starszy, nie szukam w nim ojca
        i opiekuna, po prostu zakochalam sie(od bardzo pierwszego wejrzenia
        zreszta:))..."

        E taaam...
        Jeśli od pierwszego wejrzenia, to nie może być miłość.
        Tako rzecze yagiennka... :)))
        Serdecznie pozdrawiam i dziękuję!




Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka