SZwędacz

12.11.07, 16:39
Hej chłopaki,mam mały problem zawsze jak wypije sobie za dużo.Włacza mi sie
swędacz po ciemnych lokalach zawsze wpakuje sie w jakąś bijatyke,i tak jest
zawsze jak wracam z rejsu i spotykam sie ze swoimi kolegami,lecz jest jedno
ale:Jak już sie pojawie w kraju i mam przyjemnośc spędzić miło czas z
kobietami moich znajomych i znów wóda rozwiąrze język opowiadam prawde co mi
sie przydarzyło,mówie wiersze koleżankom,i znów wychodzi afera że chce je
zbajerowac na moje opowiastki chociaż jak kochm mamusie to wszystko swięta
prawda kumple nie chcą mi wierzyć,i już gotowi do bitki ze mną aby sie
przekonac kto ma [ większy ogon]i to własnie mnie smieszy czy musze być
fałszywy aby ukratkiem powiedzieć prawde to co myśle i czuje.Czy lepiej dać
sobie spokój i udać sie w inny zakątek świata.
    • dziadek_54 Re: SZwędacz 12.11.07, 19:34
      Pij mleko!!!
      Skoro nie umiesz pic wódy. :(((
      • sempron5 Re: SZwędacz 12.11.07, 21:30
        dziadek_54 napisał:

        > Pij mleko!!!
        > Skoro nie umiesz pic wódy. :(((
        jak zwykle masz coś do powiedzenie,szkoda że jak zwykle pier............... głupoty
        • mam_py_tanie1 Re: SZwędacz 12.11.07, 21:44
          Badz soba Cała reszta nie liczy sie!:)
        • dziadek_54 Re: SZwędacz 13.11.07, 06:57
          Pewnie masz racje.
          Jednak , dla mnie, malo jest bardziej zalosnych kreatur , niz
          nap.... szczyl proszacy sie by mu ktos ryj obil.
          Troche wódy w zyciu wypilem , ale to nie jest dla kazdego.
    • drunkandgorgeous Re: SZwędacz 15.11.07, 04:34
      Drogi kolego,jako ze min juz troche wypilam mam dla ciebie genialna rade...otoz masz dwie opcje. Mozesz ladnie dopasowac sie do otoczenia i jak wiekszosc cieszyc sie tym ze nie wzbudzasz emocji tylko wszyscy cie "lubia". Druga opcja jest taka ze do poki bedziesz soba bedziesz mial przej**ane ale mozesz miec satysfakcje,ze nie jestes slimakiem,ktory zmienia muszelke (rotfl;) nawet na ta wczesniej noszona;]
      • sempron5 Re: SZwędacz 15.11.07, 20:04
        dzięki za dobrą,jak bym spotkał taką kobietę,która zmieniała burze mysli w
        głowie,natychmiast zmienił bym dotychczasowy tryb swego życia. Jestem sobą
        rano jak popijam kwuśkę i słdze papieroskiem wtedy wiem że żyje,reszta dnia jak
        zwykle pomatos and clear vodka.Juą nie wsponę.Nie chce nikogo obrażać ale,trudne
        i ekstremalne życie uczy,a poza tym facio,kóry dostał w kość nie spocznie na
        laurach.. tzn że w dupie był i gó.. widział.Nie raz wysłuchuje jak to moi
        znajomi mówią idż do tego,do tamtego,pogadaj z moją mamą.Mam satyswakcje że ja
        sam do tego doszedłem to co teraz mam,i nikomu nie zawdzięczam nic oprócz tego
        że matka mnie wykluła.Zastanawiam,sie ilu z was na tym forum skorzystało z
        jakiej kolwiek pomocy.Każdy sie chwali jaki to ura ubura,ale spójrzcie w
        swojąprzeszłośc zawsze ktoś szuka scieżki na skróty.A ja moge dziekowac tylko
        swemu uporowi i cierpliwosci.
        • drunkandgorgeous Re: SZwędacz 15.11.07, 22:27
          Ah mozliwe ze spotkasz, ale zmiana trybu zycia? To sie wydaje latwe z odleglej perspektywy;]
          Co do osiagniec, to nie kazdy lubi albo ceni sobie samodzielnosc;) ja np nie lubie absolutnie nic robic sama, nie satysfakcjonuja mnie osiagniecia,ktorych dokonuje..nuda. Ale podsumowujac, to dobrze dla ciebie,upor w dazeniu do celu powinien byc cecha kazdego mezczyzny. Niestety nie jest...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja