poziom.ka
21.11.07, 22:06
Jestem od roku z moim chlopakiem. Na poczatku bylo super, kochalismy sie dosc
czesto. Od czasu do czasu prosil mnie, zebym zaspokoila go ustami, na co
chetnie sie godzilam, bo zdarzalo sie to niezbyt czesto. Obecnie sporo sie
zmienilo. Moj partner bardzo rzadko ma ochote sie ze mna kochac. Za kazdym
niemal razem, gdy ma ochote na seks, prosi mnie o zaspokojenie go ustami, bo
bardzo to lubi. Nie mysli wcale o mnie, czy ja moze tez mam ochote na seks.
Na poczatku gdy kochalismy sie czesto, zawsze to on inicjowal. Ja w zasadzie
nigdy nie musialam. Teraz gdy on chce sie kochac tak rzadko, ja nie mam odwagi
przejac inicjatywe, bo nigdy w sumie wczesniej nie musialam. Nie jestem
przyzwyczajona.
To przykre, ze on juz nie chce wspolzyc ze mna, tylko woli gdy robie to
ustami. Czuje sie coraz mniej atrakcyjna, coraz mniej wartosciowa, jako
kobieta. To ponizajace i tym bardziej nie mam odwagi sama inicjowac seksu.
Rozmawialam z moim chlopakiem o tym, plakalam nawet ostatnio. On na to, ze
dlaczego sama nie inicjuje, gdy mam ochote na seks. Na poczatku jakos nigdy
nie czekal na moja inicjatywe. Kochalismy sie bardzo czesto. Czy przestalam
byc dla niego atrakcyjna? Nie wiem, co robic. Dzis znowu poprosil mnie o
"masaz" przebakujac cos pod nosem, jaki jest zmeczony..Nie wiem juz sama co o
tym myslec.