a12031984
29.11.07, 17:28
Od jakiegoś czasu flirtuję z pewnym facetem. Od początku jasne było, że nic
poza flirtem nie wchodzi w grę. Jednak jakiś czas temu zauważyłam, że o wiele
za dużo o nim myślę... Generalnie chyba się zakochałam ;)
Nie wiem, co on czuje. Piszemy do siebie maile. Rzadko się spotykamy. Mówi, że
mu się podobam, okazuje to, dotyka mnie, czasem próbował mnie pocałować, ale
ja wtedy jeszcze traktowałam go na większy dystans ;) Z tym, że ja nie wiem,
jak to jego zachowanie rozumieć. Bo może on tak traktuje wszystkie dziewczyny,
które mu się podobają, co nie oznacza zbyt wielkiego zaangażowania
emocjonalnego... Nie wiem po prostu jak on się zachowuje na co dzień, w
stosunku do innych dziewczyn itd.
Postanowiłam przystopować te flirty zanim ja się za bardzo zaangażuję (jeśli
już nie jest za późno :/). I tutaj potrzebuję Waszej opinii: jak to zrobić,
żeby sytuacja powróciła do układu koleżeńskiego bez podtekstów? Uważam, że on
jest naprawdę fajnym człowiekiem i nie chciałabym tak zupełnie zrywać
kontaktu... Czy to w ogóle możliwe?
Myślałam, żeby mu wszystko napisać, jak ja to odbieram i co o tym sądzę i że
się za bardzo angażuję, ale boję się to zrobić. No bo jeśli on po prostu się
dobrze bawi ze mną, tak jak ze swoimi wszystkimi koleżankami to wyjdzie
beznadziejnie... Nie znam go od tej strony. Dlatego bardzo Was proszę o radę i
spojrzenie na to męskim okiem ;)