smutne że nie można ufać mężczyznom...

04.12.07, 16:51
    • elfi13 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 16:53
      związek powinno się tworzyć Razem..tymczasem slyszę dookola o zdradach...walce
      miedzy Sobą...przecież nie o to chodzi w calym Naszym egzystowaniu...i ta walka
      plci...to wszystko sprawia że coraz mnie wierzę w ludzi...choć mam w sobie
      jeszcze sporo dobrej energii by móc pokazać że jest inaczej...

      żaluję tylko że ....nie wszyscy potrafią zrozumieć istotę relacji
      międzyludzkich..

      Mimo to ślę dużo cieplej energii..
      Eve
      • kookardka Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 16:59
        Nie trać wiary jako i ja nie tracę :) są jeszcze porządni, uczciwi,
        lojalni faceci, którzy mają potrzebę bycia blisko z kobietą i umieją
        to okazać :) Tutaj też kilku takich jest :) a komentarze mało
        pozytywne trzeba brać pod uwagę, ale nie jest to norma dla
        wszystkich ( na szczęście ! ). ja dopiero czytając to forum
        zdębiałam i dotarło do mnie jak życie może być popaprane :)
        Na co dzień, wokół mnie są inni ludzie i ogólnie szczęśliwe pary
        z długim stażem :) nosek do góry :)
      • obrotowy To nie smutne, że nie można ufać kobietom... 05.12.07, 07:59
        Gdyz nie ufam nawet samemu sobie, wie nie widze powodu,
        by ufac innym :)
    • elfi13 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 17:05
      wiesz,ja mimo wszystko wierzę w takich mężczyzn....i mam takiego jednego przy
      Sobie...tylko smuci mnie fakt że tak wiele slyszę o zdradach....czytając to
      forum także natknęlam się na takich facetów którzy mimo iż majż żonę wciąż
      poszukują....czy to w ogóle możliwe by mogli być z jedną kobietą..

      Dziękuję za dobre slowo..


      pozdrawiam serdecznie..
      • dita.von.teese Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 17:46
        no, to ze jest im dobrze w zwiazku nie oznacza jeszcze na 100% ze nie zdradza.
        nawet nie musi sie w nim nic zlego dziac, czasem wystarczy okazja, to jest
        smutne. oni w wiekszosci chyba maja oddzielne szufladki w mozgu na milosc i sex;(
        • dziadek_54 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 17:52
          dita.von.teese napisała:

          oni w wiekszosci chyba maja oddzielne szufladki w mozgu na milosc i
          sex
          > ;(

          Skresl "chyba" , co do reszty masz 100% racji. :)))
          • dita.von.teese ale wiesz, 04.12.07, 18:04
            sa jeszcze wyjatki od reguly;)
            • dziadek_54 Re: ale wiesz, 04.12.07, 18:07
              Przepraszam jesli odebralas to jako uogolnienie.
              Ja wypowiadam sie za siebie , i tylko za siebie.
              u mnie te rzeczy sa (a raczej byly :))) calkowicie rozdzielone.
              • dita.von.teese ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 18:16
                nie musze go kochac.jesli akurat jestem sama. ALE istnieje dla mnie roznica
                miedzy seksem z uczuciem a sexem dla samego sexu
                • dziadek_54 Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 18:37
                  Nie uda nanm sie dogadac, bo musialbym opowiadac wszystko od
                  stworzenia swiata.
                  Nie uznaje seksu bez uczuc, ale to uczucie to nie musi byc od razu
                  milosc do grobowej deski.
                  Beza trudu potrafilem kochac zone a jednoczesnie podkochiwac sie i
                  (......) z sasiadka , lub z zona kolegi .
                  • eeela Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 18:46
                    A Fidel mowi, ze zony kolegow sa nietykalne :-)
                    • silic Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 19:00
                      Z nietykalnością żon kolegów (przyjaciół) jak najbardziej się zgodzę. Są sprawy,
                      w których przeginać nie można.
                    • dziadek_54 Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 19:02
                      Ja tez zawsze tak mowie eeelu :)))
                      • eeela Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 19:16
                        Mysle, ze on nie tylko mowi. Sprawia wrazenie gleboko przekonanego w tej sprawie.
                        • dziadek_54 Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 19:23
                          Ok.
                          to znaczy ze sie roznimy.
                          Cale zycie mialem szczescie byc powiernikiem zon wszystkich kolegow,
                          znajomych , a nawet przyjaciol.
                          Nigdy , wierz mi , niczego nie zamierzalem , ale konczylo sie
                          roznie.
                          • eeela Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 19:32
                            Fidel ma bardzo wysoko rozwiniete poczucie lojalnosci wobec ludzi sobie
                            bliskich. Jestem mocno przekonana, ze nigdy nie dopuscilby do sytuacji
                            'zdradogenej' z zona lub partnerka swojego przyjaciela.

                            Z tego tez wzgledu jestem tez dosc ufna, jezeli chodzi o jego wiernosc wobec
                            mnie w sferze seksualnej. Wiem, ze on dobrze sobie zdaje sprawe z tego, ze taka
                            niewiernosc mocno by mnie zabolala, wiec nie sadze, zeby sobie zanadto pozwalal.
                            Przypadki i chwile slabosci chodza po ludziach, wiec nie moge byc pewna, ze mu
                            sie nigdy nic nie zdarzy, ale jestem pewna, ze bedzie dokladal staran, aby
                            zdradogennych sytuacji unikac, a takze, jesli sie juz w taka wpakuje, ze postara
                            sie, abym ja o niczym nie musiala wiedziec.
                            • dziadek_54 Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 19:38
                              eeela napisała:

                              > Fidel ma bardzo wysoko rozwiniete poczucie lojalnosci wobec ludzi
                              sobie
                              > bliskich.


                              Ja tez!!!
                              tylko ze moje poczucie lojalnosci nie obejmuje sypiania z czyjas
                              zona :)

                              Wiem, ze on dobrze sobie zdaje sprawe z tego, ze taka
                              > niewiernosc mocno by mnie zabolala, wiec nie sadze, zeb a takze,
                              jesli sie juz w taka wpakuje, ze postar
                              > a
                              > sie, abym ja o niczym nie musiala wiedziec.

                              o to zeby zona "nie musiala wiedziec" to ja tez sie zawsze
                              staralem . :)))staralem sie jak umialem i nawet sporo inwencji w to
                              wkladalem, ale musze przyznac ze skutki nieraz byly oplakane.
                              jak chciala to zawsze mnie namierzyla. :((
                              >
                              >
                              • eeela Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 19:46

                                > Ja tez!!!
                                > tylko ze moje poczucie lojalnosci nie obejmuje sypiania z czyjas
                                > zona :)


                                A jego tak :-)
                                Bo on jest, widzisz, pozornie niekonsekwentny. W jego osobistym odczuciu w
                                seksie z inna kobieta nie ma zdrady. To moj poglad na sprawe powstrzymuje go od
                                tego. Natomiast gdybym ja zdecydowala sie na seks z innym mezczyzna,
                                potraktowalby to jako zdrade - dlatego, ze zdaje sobie sprawe, ze dla mnie seks
                                laczy sie z silnymi emocjami w stosunku do kochanka. Dlatego wlasnie, patrzac
                                przez pryzmat samego siebie, rozumie przespanie sie z zona przyjaciela jako
                                zdrade - bo zaklada, ze dla przyjaciela zdrada dokonana przez zone bylaby rownie
                                dotkliwa, co dla niego samego.
                                • dziadek_54 Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 20:01
                                  eeela napisala:
                                  >
                                  >
                                  > A jego tak :-)
                                  > Bo on jest, widzisz, pozornie niekonsekwentny. W jego osobistym
                                  odczuciu w
                                  > seksie z inna kobieta nie ma zdrady.

                                  to tak jak u mnie :)
                                  seks z inna kobieta nie jest zdrada.

                                  To moj poglad na sprawe powstrzymuje go od
                                  > tego.

                                  i to jestem w stanie zrozumiec!!!
                                  Po prostu znajac te twoja "przypadlosc" nie chce Ci robic
                                  przykrosci ,ale to nie znaczy , ze przyjal to jako
                                  swoje "stanowisko".
                                  On tylko zaakceptowal Twoje.

                                  Natomiast gdybym ja zdecydowala sie na seks z innym mezczyzna,
                                  > potraktowalby to jako zdrade -


                                  No tu sie roznimy zdecydowanie.
                                  dla mnie seks zony z innym facetem nie stanowi zdrady , chociaz
                                  wole nie sprawdzac swojej "odpornosci ' w tym temacie i wolalem
                                  udawac ze nic nie wiem.

                                  dlatego, ze zdaje sobie sprawe, ze dla mnie seks
                                  > laczy sie z silnymi emocjami w stosunku do kochanka.


                                  skoro mu to uswiadomilas to nie dziw sie ze zaczal to tak odbierac.
                                  gdybys od poczatku przygotowala go ze moze cos takieg onastapic ,
                                  ale nie bedzie mialo zadnego znaczenia, moze widzialby to inaczej.

                                  Dlatego wlasnie, patrzac
                                  > przez pryzmat samego siebie, rozumie przespanie sie z zona
                                  przyjaciela jako
                                  > zdrade - bo zaklada, ze dla przyjaciela zdrada dokonana przez zone
                                  bylaby rowni
                                  > e
                                  > dotkliwa, co dla niego samego.

                                  powiem tak :
                                  eeelu, jutro mam spotkanie z kilkoma forumiowiczami.
                                  swiadom mozliwosci niektorych osob ktore beda tam obecne , juz
                                  zaczalem trening.
                                  ta ostatnia mysl , przynajmniej jak na dzisiejszy stan mojego
                                  umysly , jest zbyt zawile.
                                  zbyt zawila jest zawarta w nim mysl.
                                  przepraszam , ale chcac sie zachowac z naleznym szacunkiem , musze
                                  powstrzymac sie od komentowania tej mysli , bo wcale nie neci mnie
                                  wyjscie przed Toba na idiote. :)))

                                  Moze jutro rano jak odzyskam forme to "rozsuplam problem". :)))
                                  >
                                  >
                                  • eeela Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 20:23
                                    Mozliwe, ze za bardzo zaplatalam, ale zaleznosc jest prosta.
                                    - dla Fidela moj seks z innym facetem bylby zdrada i by go bardzo zabolal,
                                    poniewaz wie, ze lacze seks z uczuciem
                                    - Fidel zaklada, ze wiekszosc kobiet laczy seks z uczuciem
                                    - Fidel zaklada, ze zony kolegow lacza seks z uczuciem
                                    - Fidel zaklada, ze jego przyjaciol bardzo zabolalby fakt, ze ich zony uprawialy
                                    seks z innym facetem
                                    - Fidel nie chce ranic swoich przyjaciol, poniewaz jest wobec nich lojalny
                                    - Fidel ustala regule, ze zony jego przyjaciol sa nietykalne.

                                    :-)
                                    • dziadek_54 Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 20:46
                                      eeela napisała:

                                      > Mozliwe, ze za bardzo zaplatalam, ale zaleznosc jest prosta.
                                      > - dla Fidela moj seks z innym facetem bylby zdrada i by go bardzo
                                      zabolal,
                                      > poniewaz wie, ze lacze seks z uczuciem


                                      to trzeba bylo mu tego nie mowiec!!!
                                      mialabys wiecej 'luzu" :))


                                      > - Fidel zaklada, ze wiekszosc kobiet laczy seks z uczuciem

                                      takie dobre zalozenie jak kazde inne.
                                      Nie ryzykowalbym takiego twierdzenia, zbyt malo wiem o kobietach. :)


                                      > - Fidel zaklada, ze zony kolegow lacza seks z uczuciem

                                      Mysle ze serduszko niejednej zony kolegi bije po cichu dla niego
                                      hihihi.


                                      > - Fidel zaklada, ze jego przyjaciol bardzo zabolalby fakt, ze ich
                                      zony uprawial
                                      > y
                                      > seks z innym facetem

                                      To jest zalozenie bardzo racjonalne :))
                                      Tez tak zakladam , a nawet jestem tego pewien.


                                      > - Fidel nie chce ranic swoich przyjaciol, poniewaz jest wobec nich
                                      lojalny

                                      ja tez nie chce ranic swoich przyjaciol!!
                                      totez nigdy nie przyszlo mi do glowy informowac ich o tym ze zony
                                      ich zdradzaja, bez wzgledu na to z kim zdradzaja.
                                      nie czulem potrzeby "pchania sie na afisz" w tych sprawach.


                                      > - Fidel ustala regule, ze zony jego przyjaciol sa nietykalne.

                                      biedne kobity :)))
                                      Moze sie zalozysz ze mna ,ze niejedna 'swedzi' ta nietykalnosc?
                                      > Chetnie postawie w ten zaklad 2,5litrowa butle niebieskiego jasia
                                      wedrowniczka.
                                      > :-)
                                      >To nie jest tak , ze sa kochajace zony przyjaciol , a wsrod nich
                                      przeslizguje sie wstretny typ chcacy uszczknac z ich cnoty.
                                      Czesto gesto nie ma sie jak wykrecic , mozesz wierzuc lub nie , ale
                                      nigdy nie proponowalem zadnej kobiecie seksu!!
                                      A jednak z kilkoma sypialem . To sie dzieje samo z siebie , a wynika
                                      z wielu bledow i zaniechan ludzi zyjacych w zwiazkach , czesto juz
                                      tylko formalnych .

                                      Ale z ogromna przyjemnoscia przytakne ze Fidel jest lepszym
                                      czlowiekiem ode mnie, zreszta i zycze Ci tego z calego serca. :))
                                      >
                                      • eeela Re: ja tez zeby isc z facetem do lozka 04.12.07, 21:49
                                        > to trzeba bylo mu tego nie mowiec!!!
                                        > mialabys wiecej 'luzu" :))


                                        Nie chce luzu. To byloby oszukiwanie go, bo ze mna tak jest naprawde.



                                        > biedne kobity :)))
                                        > Moze sie zalozysz ze mna ,ze niejedna 'swedzi' ta nietykalnosc?
                                        > > Chetnie postawie w ten zaklad 2,5litrowa butle niebieskiego jasia
                                        > wedrowniczka.
                                        > > :-)

                                        Nie wiem :-) Nie zwracam nadmiernej uwagi na stosunek kobiet do Fidela. Pewnie
                                        zwrocilabym, gdyby jakas ostentacyjnie i jawnie go podrywala, a tak, to mnie
                                        niewiele obchodzi.


                                        > >To nie jest tak , ze sa kochajace zony przyjaciol , a wsrod nich
                                        > przeslizguje sie wstretny typ chcacy uszczknac z ich cnoty.
                                        > Czesto gesto nie ma sie jak wykrecic , mozesz wierzuc lub nie , ale
                                        > nigdy nie proponowalem zadnej kobiecie seksu!!
                                        > A jednak z kilkoma sypialem . To sie dzieje samo z siebie , a wynika
                                        > z wielu bledow i zaniechan ludzi zyjacych w zwiazkach , czesto juz
                                        > tylko formalnych .
                                        >
                                        > Ale z ogromna przyjemnoscia przytakne ze Fidel jest lepszym
                                        > czlowiekiem ode mnie, zreszta i zycze Ci tego z calego serca. :))


                                        Nie sadze, ze jestes gorszym czlowiekiem od Fidela. Ale sadze, ze dobrze czynic
                                        sobie zalozenia, ktore powstrzymuja nas od ewentualnego skrzywdzenia kogos.
                                        Wiem, ze w zyciu roznie wychodzi. Ale tez widze, ze Fidel jest w pewnych
                                        sprawach bardzo pryncypialny i mysle, ze jak sobie cos zalozy, to sa bardzo duze
                                        szanse, ze wedle tych zalozen bedzie postepowal.
        • eeela Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 18:02
          Meczylam kiedys swojego chlopa o wyznanie, jak to jest z tym seksem. Pytalam,
          jak to jest z tym seksem i miloscia, czy milosc nadaje seksowi jakiejs nowej
          jakosci, jaka jest miedzy nimi relacja. 'Zadna' - odpowiedzial. - 'Seks nie musi
          towarzyszyc milosci, seks nie jest miloscia sam w sobie. Milosc to jedzenie
          razem sniadan, ogladanie razem South parku na kanapie i wieczorne rozmowy w
          lozku. A seks to seks.'

          Ja pojmuje sprawe inaczej. Dla mnie seks jest wyrazem emocji, jakie zywie w
          stosunku do kochanka. Podobno to typowe dla kobiet. Podobno wyzej cytowane
          rozumowanie jest typowe dla mezczyzn. Nie widze specjalnie sposobu na to, aby
          zmienic nature panow. Panie lubia sie oszukiwac, ze ich jedyny jest inny niz
          wszyscy, i maja sporo szczescia, jak uda im sie nie odkryc, ze jest inaczej.
          • dita.von.teese Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 18:09
            a nie, juz sie chyba nie bede ludzic..
          • dziadek_54 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 18:11
            Fidel to madry i uczciwy facet.
            Moglbym go polubic .
            oczywiscie gdyby udalo nam sie jakos dogadac :)))co moglo by byc
            ciezkie , skoro ja ani po angielsku ani po hiszpansku ni w zab , a
            On tylko "Olaboga" :))hihihi
          • elfi13 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 19:00
            pozsotaje tylko wspólczuć Twojej żonie .....ech...samo życie...
            Może zbyt wcześnie zdecydowaliście się na malżeństwo...


            Ja mimo iż jestem przed 30 nie zdecydowalam się jeszcze na męża..ale
            niebawem...bo wiem że do tego trzeba dojrzeć emocjonalnie...

            Na moje szczęście znam jeszcze lojalnych facetów..

            życzę powodzenia zatem na Twej drodze życiowej jaką wybraleś...
            Dziadku;)

            pozdrawiam

            Eve
          • zeberdee24 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 19:57
            Dobrze powiedział, ale to nie dotyczy tylko mężczyzn, kobiety traktują to
            przecież tak samo. A lubią siebie i świat oszukiwać że jest inaczej... Osobliwe.
            • eeela Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 20:25
              > Dobrze powiedział, ale to nie dotyczy tylko mężczyzn, kobiety traktują to
              > przecież tak samo.


              Nie. Nie traktuja tak samo.
              • zeberdee24 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 20:31
                Z moich obserwacji wynika co innego - przecież szybkie numerki w maluchu podczas
                imprezy czy po, raczej nie odbywają się z miłością życia, no chyba że kobiecie
                wystarczą 2 godziny znajomości do obudzenia w sobie poważnych planów i
                zakochania się...
                • eeela Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 20:35
                  Widocznie obracamy sie w roznych srodowiskach i przez to mamy odmienne
                  obserwacje :-)
                  • zeberdee24 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 20:47
                    W takim egalitarnym społeczeństwie jak nasze trudno o aż takie rozbieżności...
                    • eeela Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 21:13
                      I tutaj tez sie mylisz :-)
                      Polskie spoleczenstwo jest pelne przepastnych rozbieznosci.
                      • zeberdee24 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 21:45
                        No wiem... Oj wiem... Słonko:)
                • kookardka Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 21:10
                  zeberdee24 napisał:

                  > Z moich obserwacji wynika co innego - przecież szybkie numerki w
                  maluchu podcza
                  > s
                  > imprezy czy po, raczej nie odbywają się z miłością życia, no chyba
                  że kobiecie
                  > wystarczą 2 godziny znajomości do obudzenia w sobie poważnych
                  planów i
                  > zakochania się...


                  Nie dobrze mi ... zawsze takie bzykania po śmietnikach czy
                  samochodach z facetami poznanymi na imprezie kojarzyły mi
                  się z blacharami i barbiszonami ... ale ja jestem inaczej
                  wychowana.
                  • zeberdee24 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 21:43
                    No przecież wiem... w lepszych miejscach, tak jak Lechu i Jarek... Zasrańcy.
                    • kookardka Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 21:46
                      Czy powinnam czuć się obrażona ? Nie czuję się obrażona,
                      bo uważam, że nie miejsce wychowania a sposób wychowania
                      ma znaczenie. Wychowywałam się bardzo blisko pigalaka
                      na Mokotowie i się napatrzyłam ...
                      • zeberdee24 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 22:00
                        Zatem wiesz o czym mówię, a jednak umniejszasz temu istotności. Czy zatem Twoim
                        zdaniem warto omawiać tylko problemy tych którzy spłacają Volvo i Lexusy ??
                        • kookardka Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 22:12
                          Nie rozumiem dlaczego o to pytasz ?
                          • dziadek_54 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 22:15
                            Wyslalem to biedne stworzenie na interie.
                          • zeberdee24 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 22:29
                            Żegnam.
                            • kookardka Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 05.12.07, 11:26
                              hmmm , najpierw o coś pytasz, niejasno jak dla mnie więc pytam o co
                              chodzi a Ty mi tu z żegnam wyskakujesz ... coś mi się zdaje, że
                              lubisz strzelać FOCHA ...
          • kookardka Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 04.12.07, 21:07
            Ja na szczęście znałam kilku panów, którzy mówili o tym, że dla nich
            seks bez miłości jest jak czynność fizjologiczna i nie widzą powodu,
            by mając w domu seks i uczucie spłycać sobie przyjemność na "tylko
            seks". Zaraz dowiem się, że tylko tak mówili ;) i że jestem naiwna
            itd. ale ja wierzę, że nie każdy facet jest z jednej i tej samej
            fabryki, tak jak i kobiety bywają różne.
            • elfi13 Re: smutne że nie można ufać mężczyznom... 05.12.07, 09:38
              Może niech każdy z Nas po prostu mówi za Siebie...bo sądzę iż jest bez znaczenia
              czy to kobieta czy mężczyzna...każdy z Nas inaczej podchodzi do tej
              kwestii...Mogę śmialo powiedzieć że jest równie wiele kobiet które zdradę
              traktują podobnie...

              pozdrawiam...im życzę powodzenia..

              E.
Pełna wersja