dlaczego mężczyźni uciekają?

IP: *.chello.pl 06.08.03, 00:24
Właśnie, dlaczego uciekają przed rozmowami o uczuciach? Czy to taki straszny
temat? Rozumiem, odbieramy świat trochę inaczej, ale, no właśnie dlaczego?
    • tripper Re: dlaczego mężczyźni uciekają? 06.08.03, 14:08
      mezczyzni uciekaja przed kobietami, ktore za wszelka cene chca ich przekonac do
      swojego punktu widzenia

      to proste...
    • nathaniell Re: dlaczego mężczyźni uciekają? 06.08.03, 14:28
      NIe wiem jak inni ale ja nie uciekam od rozmów o uczuciach. Oczywiście nie
      robie tego z każdym znajomym, bliższym czy dalszym, ale ze swoją Panią
      rozmawiam o uczuciach bardzo często. I bardzo to lubię. Chcę wiedzieć jakie są
      jej uczuciai i chcę by ona wiedziała co czuje ja.
      • Gość: Paula Re: dlaczego mężczyźni uciekają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 16:10
        Szczesciara z tej twojej Pani...
        • nathaniell Re: dlaczego mężczyźni uciekają? 06.08.03, 16:25
          Gość portalu: Paula napisał(a):

          > Szczesciara z tej twojej Pani...

          To ja jestem szczęściarzem, że spotkałem i jestem ze wspaniałą kobietą, przed
          którą tak łatwo mi się otworzyć
    • Gość: Paula Re: dlaczego mężczyźni uciekają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 16:13
      Tacy juz sa. Oczywiscie nie wszyscy, ale wyjatki tylko potwierdzaja regule.
      Jak Ci na takim zalezy, musisz dlugo szukac. Mnie sie udalo (tylko szkoda, ze
      to kochanek, a nie maz).
      • frisky2 Re: dlaczego mężczyźni uciekają? 06.08.03, 16:51
        A mnie intryguje pytanie, dlaczego kobety z reguly zaczynaja rozmowe o
        uczuciach w najmniej odpowiednim do tego momencie?
        • wilczyca33 Re: dlaczego mężczyźni uciekają? 06.08.03, 20:43
          Dlatego, że mężczyźni mają "swoje dni" - są zagłebienie w swoich sprawach,
          bywają szorstcy, co kobiety odbierają jako brak miłości. chcąc się przekonać o
          ich uczuciach zaczynają o nich mówić. Podczas gdy mezczyźni dalej są zajęci
          własnymi myslami...
Pełna wersja