kata80
14.01.08, 20:14
Albo raczej - zgodzic sie. Nie jestem za pozwalaniem i
zabranianiem...
Moj przyszly maz jest w trakcie rozwdu. Byli malzenstwem przez 18
lat, znaja sie 23. Ich corka ma lat 15. Sa w dobrych kontaktach, ale
on twierdzi ze bardziej przypominalo to rodzenstw niz malzenstwo.
Kocha mnie i wprowadzamy sie wkrotce do wspolnego mieszkania. Jego
jeszcze zoa, ale juz niedlugo po prostu wykupila urlop ( n jego
koszta na dodatek ) dla calej trojki. On twierdzi ze robi to dla
corki i to nic przyjemnego. Ja uwazam ze nie da sie tanczyc na dwoch
weselch jenoczesnie. Kto z nas ma racje?