może tu uzyskam opdowiedż

17.01.08, 13:12
Dzień Dobry,
proszę wszystkich o chłodną ocenę sytuacji i może radę, tylko nie
dowalajcie mi proszę!
Jestem od dwóch lat po rozwodzie, mam synka 6 lat.Od pół roku jestem
w związku z facetem.Wszystko było cudownie, aż do momentu kiedy
(niech będzie Zbyszek)powiedział mi,że boi się, nie wie co ma myśleć
co robić,ze niejednokrotnie zastanawiał się czy nie skończyć ze mną
relację ze względu na dzieciaka .Było to jak grom z nieba dla mnie.
Przed tym, rozmawialismy bardzo dużo na ten temat, zdąc sobie
sprawę, że sytuacja jest dosyc skomplikowana,starałam się na każdym
kroku mu pokazywać, że strasznie mi na nim zalezy.Zresztą miałam z
jego strony bardzo pozytywne sygnały,takie które pozwoliły mi mu
zaufać, było mi cięzko ale zaufałam...i tu masz!Najgorsze jest w tym
to,że on nie chce ze mną rozmawiać na ten temat,upewnił mnie,że nic
się nie zmienia,chociaż powiedziałam,że jeżeli to jest dla niego
zbyt duże wyzwanie, zrozumiem każdą jego decyzje...Nie odszedł,
ale ... czuje ze jest coś nie tak...Kiedy chcę sama odejść -
zatrzymuje,kiedy zaczynam znowu coś budowac - wycofuje się.Jak mam
to rozumieć?
Dlaczego nie pozwala mi odejść i dlaczego nie odejdzie sam?
    • naprawdetrzezwy Zatrzymywanie siłą zgłasza się na policji. 17.01.08, 15:26


    • gomory Re: może tu uzyskam opdowiedż 17.01.08, 16:30
      Jesli po pol roku znajomosci juz ma watpliwosci to znaczy, ze mija mu milosne oszolomienie. No i dobrze, bo ten stan jest kiepskim doradca. Lepiej, ze ma watpliwosci teraz a nie za 4 lata.
      Facet nie odchodzi bo byc moze nie ma do kogo/dokad. Zreszta jeszcze moze jakies "profity" poczerpac ze wspolnej znajomosci (bynajmniej nie posadzam go o taki cynizm, raczej o to co dzieje sie w podswiadomosci). Jesli jest to typ "porzadny", to moze miec po prostu moralne wyrzuty, ze zachowuje sie nie fair wobec Ciebie. Nie chce widziec swini przy goleniu, wiec sie bije ze soba.
      To bylyby moje wymyslone odpowiedzi na Twoje pytanie "dlaczego".
      Ale wlaczyl mi sie wujek dobra rada. Wiec posluchaj albo i nie, jak Ci sie chce ;). Skoro on nie moze sie opowiedziec, to doradzam bys mu pomogla. W takim "zawieszonym" ukladzie ktos musi pokazac, ze nosi spodnie wiec dlaczego nie Ty? W koncu jest rownouprawnienie;). Pamietaj - marnujac czas na niewlasciwego faceta, mozesz uniknac takiego calkiem fajnego pozbawionego dylematow Zbyszka.
      Po prostu wyznacz mu termin, w ktorym MUSI sie zdecydowac. Daj mu ile tam chcesz. Tydzien, miesiac czy trzy. Do tego czasu ma wymyslec czy chce byc z Toba czy nie. Musi zobaczyc wasza przyszlosc, pokochac Ciebie i synka oraz zobaczyc wasze zycie POSLUBNE.
      • pocoo Re: może tu uzyskam opdowiedż 18.01.08, 10:28
        Zwykle bywa tak , że aby zdobyć względy mamusi to facet najpierw
        zaprzyjaźnia się z dzieckiem.W opisanym przypadku jest odwrotnie.Ten
        facet , to niedojrzałe emocjonalnie dziecko.Dany mu czas nic nie
        zmieni na lepsze.Jedyne co zrobiłabym to powiedziała pa ,pa ...i
        pomachała jeszcze rączką.
        • mruff Re: może tu uzyskam opdowiedż 18.01.08, 11:50
          Dziwę się Tobie Gomory, że Ty jako facet(?) doradzasz określić limit
          czasowy czy też przycisnąć faceta. Faceci nie lubią presji i
          zazwyczaj "określ się stary" nie wychodzi na dobre dla kobiet.
          Przyparcie do muru najczęciej kończy się ucieczką (moje
          doświadczenia życiowe).
          Z drugiej strony faktycznie nie warto marnowac czasu na niepewnego
          Zbyszka, z trzeciej-cierpliwość popłaca a pośpiech nie.
          Do autorki wątku-czujesz,że Cię kocha, że mu bardzo zależy?Jeśli
          tak, jeśli Ci z nim dobrze-nie podejmuj pochopnych kroków i nie
          przyciskaj. Ciesz się każdym dniem bo nawet przy zapewnieniach jutro
          może nie nadejść.
    • carlabruni Re: może tu uzyskam opdowiedż 18.01.08, 12:34
      kowallia napisała:

      > Dzień Dobry,
      > proszę wszystkich o chłodną ocenę sytuacji i może radę, tylko nie
      > dowalajcie mi proszę!
      > Jestem od dwóch lat po rozwodzie, mam synka 6 lat.Od pół roku
      jestem
      > w związku z facetem.Wszystko było cudownie, aż do momentu kiedy
      > (niech będzie Zbyszek)powiedział mi,że boi się, nie wie co ma
      myśleć
      > co robić,ze niejednokrotnie zastanawiał się czy nie skończyć ze
      mną
      > relację ze względu na dzieciaka .Było to jak grom z nieba dla mnie.
      > Przed tym, rozmawialismy bardzo dużo na ten temat, zdąc sobie
      > sprawę, że sytuacja jest dosyc skomplikowana,starałam się na
      każdym
      > kroku mu pokazywać, że strasznie mi na nim zalezy.Zresztą miałam z
      > jego strony bardzo pozytywne sygnały,takie które pozwoliły mi mu
      > zaufać, było mi cięzko ale zaufałam...i tu masz!Najgorsze jest w
      tym
      > to,że on nie chce ze mną rozmawiać na ten temat,upewnił mnie,że
      nic
      > się nie zmienia,chociaż powiedziałam,że jeżeli to jest dla niego
      > zbyt duże wyzwanie, zrozumiem każdą jego decyzje...Nie odszedł,
      > ale ... czuje ze jest coś nie tak...Kiedy chcę sama odejść -
      > zatrzymuje,kiedy zaczynam znowu coś budowac - wycofuje się.Jak mam
      > to rozumieć?
      > Dlaczego nie pozwala mi odejść i dlaczego nie odejdzie sam?
      >
      ja wiekszosc facetow jest nie dojzaly i tyle. pozdrawiam serdecznie.
      • somekindofhope Re: może tu uzyskam opdowiedż 18.01.08, 14:24
        carlabruni napisała:

        > ja wiekszosc facetow jest nie dojzaly i tyle. pozdrawiam serdecznie.

        poćwicz nieco dojrzałość swojej ortografii, zanim wpiszesz tu swój kolejny
        dogmat o facetach :]
      • cloclo80 Re: może tu uzyskam opdowiedż 19.01.08, 00:36
        Inicjatorka wątku też do dojrzałych nie należy. Spałowała poprzednie małżeństwo,
        a teraz ponownie szuka frajera. Mam nadzieje, że go nie znajdzie.
        • kowallia Re: może tu uzyskam opdowiedż 19.01.08, 11:13
          cloclo80: Osadzasz nawet nie zdając sobie sprawę jaki jestes głupi
          (pia)wpisujac tego typu stwierdzenia!Mam nadzieje ze Tobie w zyciu
          wszystko sie poukłada bezproblemowo i nigdy nie bedziesz musiał(ła)
          przechodzic przez decyzje o rozwodzie majac małe dziecko...przykro
          mi ze jestes tak złośliwy(wa) napewno jest tobie bardzo trudno w
          zyciu...
    • mrsnice Re: może tu uzyskam opdowiedż 18.01.08, 15:16
      faceci są wygodni. Dziecko to przeszkoda i utrudnia życie. A jeszcze
      dziecko innego faceta... Bardzo rzadko zdaża się, że pan taki
      pokocha dziecko jak swoje. Z reguły zawsze mu będzie przeszkadzało i
      będzie o nie zazdrosny. Albo trzeba nauczyć się z tym żyć i
      wypracować jakieś reguły postępowania, albo szukać innego faceta,
      bez gwarancji, że będzie lepiej. Taki lajf
      • kowallia Re: może tu uzyskam opdowiedż 18.01.08, 18:59
        no właśnie...zastanawiam się tylko czy to nie jest w pewnym sensie
        normalna kolej rzeczy...wszystko ok, mogę zrozumiec delematy,
        pytania w jego głowie na które nie moze zanleść
        odpowiedzi...rozumiem to...ale powstaje pytanie zadane samej sobie,
        czy pomagać mu przez to przejść,czy unieść się honorem i powiedzieć
        sobie: stop!pierwszy wariant jest o tyle trudny, bo zupełnie nie
        daje gwarancji sukcesu - musze bardzo mocno sie otworzyc, gdzieś
        nawet na tym etapie pokazywac,ze jest dla mnie tak samo ważny co i
        moje dziecko.Cóż,tak do końca oczywiście nie jest,ale przenajmniej
        znaleść w swoim myśleniu,postępowaniu kompromis między nimi...drugi
        wariant: łatwizna,rok popłaczę i będę przekonana ze lepiej być
        samą...Przez te pół roku bardzo ostrożnie wprowadzałam synka w tą
        relację,właściwie bardzo go chroniłam przed tym, stwierdziłam, że
        najpierw będę pewna faceta...moze tu mój błąd...
        Piszę tak swoje przemyślenia...nie chcę odbierac świat w czarno
        białych kolorach....dziekuję wszystkim za wpisy...bardzo ważne dla
        mnie było przeczytać wasze opinie!
    • ullalla1 Re: może tu uzyskam opdowiedż 19.01.08, 15:14
      Ktoś już tu napisał, że powinien zacząć od zdobycia sympatii ( chociaż)
      dziecka. Odkąd masz syna, to już nie ma Ty, jest Wy. Ja miałam partnera, który
      podobno bardzo kochał moją córkę, dopóki była mała. Później, jak nas już zdobył,
      wszystko w niej go irytowało. Koszmar dla całej rodziny. Już nie jesteśmy razem.
      Nie naciskaj i nie ponaglaj, obserwuj. Życie samo przynosi rozwiązania. A jesli
      nawet odejdzie, to pomyśl, że lepiej być szcześliwym rok i płakac pół, niż nie
      być szczęśliwym wcale. Trzymaj sie i nie ulegaj mu
      • kowallia Re: może tu uzyskam opdowiedż 19.01.08, 20:52
        obserwuje,nie ponaglam...wiem,ze wszystko samo sie
        rozwiązy...tylko,wiecie,troche trudna sytuacja...to oczekiwanie...
        • niecierpek63 Re: może tu uzyskam opdowiedż 20.01.08, 20:02
          Poobserwuj go nie tylko w tej jednej sprawie, która dotyczy Waszych
          relacji, ale również jak zachowuje sie w obliczu innych problemów.
          Jak je rozwiazuje? Jak podejmuje decyzje? Czy potrafi zaproponować
          np. jak ciekawie spedzić wolny czas i zorganizować cos samodzielnie?
          Jak inwestuje pieniadze? Moze to człowiek, który w ogóle nie potrafi
          się na nic zdecydować? Jesli zostanie z Toba - bedziesz miała
          dodatkowe dziecko, którym bedziesz sie musiała opiekowac, a on nie
          bedzie potrafił wesprzeć Ciebie w trudnych sytuacjach - bedzie
          pozostawiał decyzje Tobie. Pójdzie na wywiadówke do małego do
          szkoły? Albo do lekarza? Wprowadzi go w męski świat? Bedzie
          autorytetem dla niego i dla Ciebie? Pewnie chcesz mieć w mężczyźnie
          partnera, a nie podopiecznego. Pomysl o tym i nie trzymaj sie go
          kurczowo. Mam wrażenie, że również decyzję o rozstaniu pozostawił
          Tobie. Daje Ci do zrozumienia, że trudno mu zaakceptowac Twoje
          dziecko, ale nie powie Ci wprost, że nie chce z Wami być, bo nie
          chce Cie zranić. Jesli Ty zerwiesz znajomość będzie sie czuł
          rozgrzeszony i zwolniony z obowiązku tłumaczenia się i wyjasniania.
          Tak to widzę, ale moge sie oczywiście mylić. Pozdrawiam i życze
          powodzenia :)))
          • kowallia Re: może tu uzyskam opdowiedż 21.01.08, 13:47
            Dziękuję bardzo,z tą jego decyzyjnością nie jest tak zle w innych
            obszarach.Jesteśmy narazie razem,spotyamy się,ale juz nie mówię mu
            co czuje do niego...
    • matylda1001 Re: może tu uzyskam opdowiedż 24.01.08, 11:45
      Dla mnie sprawa jest jasna. Facet, który nie zaakceptowałby mojego
      dziecka nie miałby u mnie czego szukać. Koniec i kropka. Skończ z nm
      jak najszybciej, zyskasz czas na szukanie człowieka, ktory będzie
      odpowiednim partnerem dla Ciebie ale i dla Twojego synka. Trochę
      dziwi mnie Twój upór w walce o faceta bo psychika kobiety jest tak
      skonstruowana, że kocha tylko tych ludzi, ktorzy kochają jej
      dziecko. Kocha niejako za tę miłość do dziecka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja