brzozka_12
17.01.08, 17:59
Panowie mam pytanie, bo potrzebuje meskiego punktu widzenia na moj
problem. Panie takze prosze o opinie jezeli maja podobne
doswiadczenia.
Moj maz niedawno spotkal w Naszej Klasie swoja dziewczyne z liceum.
Nie widzieli sie od skonczenia szkoly czyli 17 lat. Ona ma meza i
dwoje malych dzieci, my jestesmy ponad rok po slubie, razem 5 lat.
Powiedzial mi, po wewnetrznej walce jaka widzialam na jego twarzy,
ze znalazl ja. Widzialam ich stare zdjecie razem i w zartach jego
przyjacielem czasem o niej wspominal, mialam wrazenie ze maz nie
jest z tych wspominek zadowolony, i szybko konczyl temat.
Powiedzial, ze napisal do niej dwa zdania, a ona w odpowiedzi
napisala dlugi list w ktorym dobrze wspomina ich czas razem.
Powiedzialam to co myslalam, ze to milo wpasc na starych znajomych.
Ufam mu. Teraz wiem, ze jej odpisal (mamy wspolna poczte), dluzszy
mail, co robil po szkole, gdzie teraz pracuje, ze jest zonaty.
Napisal, tez ze byl bardzo do niej nieslychanie przywiazany, ale
watpil czy jest jej wart. No i tu cos mnie ubodlo...
Jestesmy razem szczesliwi, takie odnosilam wrazenie bo teraz nie
jestem pewna, oczywiscie zdarzaja sie sprzeczki ale zawsze potrafimy
sobie je wyjasnic i nie trwa to dluzej niz jeden dzien. We
wszystkich aspektach zycia sie dogadujemy.
Nie wiem czy powinnam zaczac sie martwic, ale nie czuje sie dobrze z
tym pisaniem za moimi plecami. Mialam nadzieje, ze przeszlosc to
zamkniety rozdzial, teraz nie jestem tego taka pewna. Nie wiem tez
czy chce zeby w naszym zwiazku goscil cien dawnej dziewczyny nawet
jezeli ma byc tylko w mailowym wymiarze.
Troche sie pogubilam...