turkusowe
20.01.08, 00:20
Właściwie nie wiem, czego oczekuję po tym poście.
Brak seksu, totalny brak zrozumienia, próby, próby, próby. Tak
patrzę i myślę,że on chyba ma mnie dosyć.
Pewnie tak szybko mnie nie zostawi, bo źle znosi wszelkie porażki. A
takie coś byłoby dla niego mega porazką.
Tak się sobie smucę, tak się zastanawiam. Źle jest, coraz gorzej.
Zamiast pozytywnych zmian - negatywne.
Nie chce Was zamęczać opisem, na co go stać:( Dziwię się tylko, że
to co mówi, gdy się upije na imprezie, ma się nijak do
rzeczywistości - mówi, że najważniejsza jest rodzina, a jednocześnie
robi, co chce, wyjeżdża na całe dnie na ryby, na wczasy także nad
wodę, bo on musi łowić... Komputer na okrągło, obowiązków żadnych.
Miał dziś podłączyć sobie NTV. Powiedziałąm, ze teraz tego nie
zrobię /on leczył kaca/, że za godzinę bo siedze zza
kompem /dorwałam się!/. Wściekł się, że mi podłączenie idzie lepiej,
że wreszcie bym się ruszyła, że co on ma robić, jak nie ma czego
oglądać itd. Jak powiedzialam, ze gdy prosze go o wyniesienie smieci
to slysze, bym mu przypomniala za godzine bo teraz jest
zajety /gra/, powiedziedzial, ze znowu sie czepiam, czego chce od
niego, o co mi znowu chodzi, znowu sie chce klocic:(((
Nie mam juz sil.... Nawet wyrzucic z domu go nie moge, bo
stwierdzil, ze to ja robie problemy, on nie widzi takiej potrzeby.
Nie wiem, nie wiem... Wiem, ze zapracowany, ze ma duzo na glowie,
ale dlaczego tak uparcie twierdzi, ze ja nic nie robie, ze w pracy
pije kawe, a w domu - nie chce pojac ze tu takze jest sporo pracy! I
wszystko na mojej glowie. Ale wg niego pracuje tylko on, ja "siedze
w domu".
Juz tylu rzeczy probowalam, na wszystkie sposoby! Nie wiem, nie
wiem, jak dalej bedzie...