Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulanym?

25.02.08, 02:41
wchodzić w to czy nie?

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=76167850
Jaką mam gwarancje, że trafie na "dopasowaną" w tej sferze - żadną.
Tkwić w tym = flustracja.

Co radzicie?
    • tinley Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 25.02.08, 07:03
      nijak. z takiego powodu rozpadł się związek który mógł być na całe życie. Flauta
      kompletna. jeż zaczynałem się martwić o siebie. Ona kompletnie nie działała na
      mnie w kontekście seksualnym. natomiast drugi układ to był sztorm. niestety był
      mało zdrowym układem więc też się skończył choć w łóżku było nam wspaniale.
      jeśli macie różne potrzeby a nie potraficie obejść się bez seksu to cóż - samo
      się skończy jak poznasz dziewczynę która da ci to wszystko czego chcesz.
      Albo iźcie do lekarza. może to tylko hormony? ona tak do wszystkich czy tylko do
      ciebie?
    • monika_04 Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 25.02.08, 07:51
      Zmieniam faceta na lepszy model, który niedopasowaniem nie zasłania swoich braków ;)
      • men77 Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 25.02.08, 09:25
        > Zmieniam faceta na lepszy model, który niedopasowaniem nie
        zasłania swoich brak
        > ów ;)

        nie idzie tu o cm, tylko o róznice w temperamencie.
    • gomory Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 25.02.08, 10:00
      > Tkwić w tym = flustracja.

      Kolega widze polityk ktoremu juz po nocach lustracja sie sni ;).
      Faktycznie, tkwienie w ukladzie nie dajacym erotycznego spelnienia moze byc FRUSTRUJACE.
      Seks dla jednych jest bardziej istotna plaszczyna zycia, dla innych mniej. Jesli nie potrafisz zrekompensowac niedoboru zmyslowosci gdzie indziej to z ta pania raczej nie dasz rady byc szczesliwy.
      No chyba, ze chcesz ryzykowac i czekac. U mezczyzn libido w trakcie zycia ma najczesciej jedna tendencje - spadkowa. Ale u kobiet to bardziej nieprzewidywalne i mozna jeszcze sie ludzic na skok checi w okolicach 30, gdy poczuje umykajaca mlodosc albo hormony zaczna wydzielac sie inaczej. Choc bardziej prawdopodobne, ze motylki w brzuszku to ona poczuje do innego ;).
      Oczywiscie, ze nie masz zadnej gwarancji na to jak bedzie w kolejnym zwiazku. Czas w ktorym ludzie sie poznaja i sa oszolomieni nowa znajomoscia to nie jest wg mnie swiadoma milosc. To okres ktory trzeba przezyc i jak najszybciej o nim zapomniec by moc rozsadnie ocenic partnerke.
      Poza tym pomysl o jeszcze jednym aspekcie. Czy faktycznie jestes gotow do malzenstwa? Chcac byc moralnie w porzadku powinna to byc ostatnia seksualna partnerka. Jestes gotowy na to by do konca zycia juz nie pocalowac, nie poglaskac i nie kochac sie z inna? Czasy mamy dosc hedonistyczne, a niektorym z czasem uwiera mysl, ze nie dosc wyszaleli sie bedac mlodym i nie zaznali smaku roznych partnerow. Majac jakies tam doswiadczenia latwiej docenic wady i zalety kobiety z ktora chcesz dzielic cale zycie.
    • wesmar Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 25.02.08, 17:14
      Probowac to z jedna to z druga i uczyc je, jak pojetna i sie dobrze
      wychowa to procentuje. Kilka dziewczat juz wyszkolilem to i owo ;))
      Natomiast moja zona to wzorzec klodyzmu. Tepa w te sprawy byla jak
      zadna inna
      • libero3 Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 26.02.08, 12:29
        Jak z tym wytrzymujesz? Po co się żeniłeś z kimś takim?
        • wesmar Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 26.02.08, 14:39
          Popelnilem blad. Naprawiam go od paru lat, nie mieszkam z zona, jest
          na innym kontynencie, mieszkam z prawdziwa kobieta, pozdr.
      • dzikoozka Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 26.02.08, 13:23
        wiesz co? pomijam Twoją wylewność nt. obecnej kobiety (nie wiem, czy
        któaj by chciała, żeny jej facet oplotkowywał na forum jej ciało i
        umiejętnosci łóżkowe), ale takie obgadywanie byłej to po prostu dla
        mnie jesteś antywzorem prawdziwego faceta.
        Byś zamknął twarz i siedział cicho, zamiast się kompromitować.
        • wesmar Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 26.02.08, 14:41
          Czy by chciala czy nie, co mnie to interesuje, slaba w te klocki i
          tyle. Caly swiat sie na dupie opiera, a opinia innych po mnie
          splywa. Pisze prawde i tyle. Nie ma kogos takiego jak "prawdziwy
          facet"
          • dzikoozka Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 26.02.08, 14:54
            Nie intersuje cie, czy twoja obecna kobieta byłaby szczęśliwa
            wiedząc, jak oplotkowujesz ją na forum? Ciekawe podejście.
            Widać nie zasługujesz na kogoś takiego, jak "prawdziwa kobieta", dla
            ciebie takich nie ma.
            Mimo wszystko wierzę, ze sa faceci, nie robiący ze sojego łózkowego
            pozycia publicznego cyrku.
            • wesmar Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 26.02.08, 15:49
              Nic to nie zmienia, Ty masz problemi ciebie irytuje moje zachowanie,
              a ja robie co chce. Pisanie na forum ma te zalete, ze ostrzegam inne
              kobiety przed "kapcieniem" i zapascia w "klodyzm". Osobowo o Zonie
              nie pisze, ani ja jej wrog, ani przyjaciel. Obojetnosc...
              • dzikoozka Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 26.02.08, 15:53
                OK, mozliwe. Razi mnie to.
                Napisałeś, ze teraz masz "prawdziwą kobiete" ale sam sie nie
                poczuwasz zeby byc "prawdziwym facetem"
                Koniec tematu.
            • men77 Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 26.02.08, 23:08
              > Nie intersuje cie, czy twoja obecna kobieta byłaby szczęśliwa
              > wiedząc, jak oplotkowujesz ją na forum? Ciekawe podejście.

              - opisaywnay to jest problem, dopóki jest to anonimowe. Jak by ktoś
              chciał się dowiedzieć, kim ja jestem lub ona, tzn. że to on ma
              problem i lubi ploty i pierodoły.

              Mógłbym zagaić temat "a co sądzicie o niedopasownaiu seksualnym" -
              czy to by było ok? Tylko czy coś się zmienia, gdy napisze, że my
              mamy takim problem? Znasz mnie, ją? No, to nie pie..ol.
              Przynajmniej nie tworze głupich histori, w stylu: a mam kumpla,
              który ma taki problem ze swoją kobietą. Nie udaje kogoś, a sprawa
              jeśli jest postawiona, to w ramach skupienia się na problemie, a nie
              obgadywaniu kogoś!

              Chyba postrzegasz ludzi swoją miarą, skoro wszędzie upatrujesz się
              obgadywania.
        • men77 Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 26.02.08, 23:02
          > ale takie obgadywanie byłej to po prostu dla
          > mnie jesteś antywzorem prawdziwego faceta.
          > Byś zamknął twarz i siedział cicho, zamiast się kompromitować.

          Nie wiem czy zauważyłaś, ale jest ona anonimowa w tym momencie.
          Teoretycznie każdy może sobie pod nią podłozyć jakiś przypadek swój
          czy hipotetyczny i w tym sensie dyskutować.
          A o problemach można dyskutować. Ze swoją partnerką to robie, w
          poradni robią inni, a tutaj pytam anonimowo, wszak między innimi, od
          tego są fora.

          Masz dziwne pojęcie kompromitacji. Bo widzisz, ja nie widze w tym
          nic dziwnego, by poradzić się innych, temat osobisty, więc w tym
          wypadku anonimowo.
          Nikt nie jest na tyle mądry, by wiedzieć co jest najlepsze. Czy
          siedzieć do końca życia w takim stanie, czy skończyć związek itd.
          Jak jesteś taka mądra, to otwieraj poradnie i bierz kase za swoje
          farmazony, znajdziesz chętnych?
          • dzikoozka Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 27.02.08, 09:00
            Posłuchaj no men, nie czepiaj się złośliwie, bo moja wypowiedź
            dotyczyła wesmara nie ciebie. Nie mam nic do ciebie, masz prawo mieć
            problemy i pytać się o ich rozwiazanie na forum, tego nikt nie
            neguje i ja ci z tego powodu nie dopieprzam.
            Tak sie składa, że szanowny wesmar pisuje tu o swoich łóżkowych
            przeżyciach od dłuższegoc czasu, a bardziej zapoznanym forumowiczkom
            podał namiary na swoje i swojej lubej zdjecia oraz dane osobowe,
            więc nie jest on tu całkowicie anonimowy. Dlatego mam takie a nie
            inne zdanie na temat jego wynurzeń. Więc odpieprz sie ode mnie i
            oszczędź swoich rad, skorto sam sobie nie mozesz poradzić.
            • wesmar Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 27.02.08, 10:30
              dane osobowe? chyba kpisz sobie...
              podałem swoje imie i nazwisko, ale nie kobiet, które ze mna bywały
              • dzikoozka Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 27.02.08, 12:10
                Wesmar nie badź naiwny, jak ktos pozna Twoje dane osobowe, wyglad,
                jej zdjecie w Twoich znajomych na N-K i komuś bedzie zależało zeby
                sobie poszperać, to po nitce do kłębka znajdzie.
                Poza tym nie masz pojecia, jaki świat jest mały i jak łątwo można
                calkiem przypadkiem poznać znajomego znajomego na drugim koncu
                Polski. Mi sie zdarzyło poznać kolege z klasy licealnej meza,
                którego zona studiowała z moim znajomym z ogólniaka, a mieszkaliśmy
                w owych czasach na dwóch krańcach Polski. I wyszło to przypadkiem
                jak sie spotkaliśmy (nieumówieni) nad morzem coz za przypadek ;))
                I to jeden tylko z wielu przykładów.
                • wesmar Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 27.02.08, 12:31
                  OK, ale po co szperac? z ciekawosci, z zazdrosci...? Nie rozumiem.
                  Mam multum zdjec dosc intymnych np. z plazy nudystow, ktore
                  poszyfrowalem i nigdy nie wystawie, tak samo jak nie podam nazwiska
                  kobiety z którą mnie łączył co najmniej krótki romans. Mam stalowe
                  zasady. Nie muszę się jednak przed nikim ukrywać osobowo. Średnio
                  mnie interesuje czy ktoś ze starych znajomych googluje i patrzy co
                  ja porabiam i co piszę na forach, czy na N-K. Moje zycie moja
                  sprawa, o zonie pisalem jaka byla ku Waszej Pani m.in. przestrodze
                  • dzikoozka Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 27.02.08, 12:37
                    Mierzysz ludzi swoja miara, jest kupa wariatów, oszołomów,
                    złośliwych, który maja x powodów zeby sie czyms tam zainteresowac i
                    kogoś przesladować, to jedno
                    a stwierdzenie "Moje zycie moja sprawa" brzmi trochę dziwnie w
                    świetle twoich wynurzen / a nawet - nie bojmy sie tego słowa
                    przechwałek ;PP
                    EOT
    • kama.net Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 25.02.08, 17:26
      Co Ty z tą FLUSTRACJA celowo tak piszesz czy jak
    • kamilatko Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 25.02.08, 23:41
      Może seksuolog? To tylko lekarz
    • ansag Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 25.02.08, 23:52
      Niestety wątek mi się nie wyświetla :(
    • janwatroba Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 26.02.08, 12:09
      Idz do sadu koscielnego z pozwem o uniewaznienie malzenstwa (to
      teraz podobno modne). Jako powod podaj brak dojrzalosci psycho-
      fizycznej zony do podjecia satysfakcjonujacego (dla faceta;)
      wspolzycia.
      Potem, z czystym juz kontem, mozesz dalej poszukiwac :D
    • plisowanka Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 27.02.08, 00:32
      Ja ci odpowiem konkretnie. Nie żeń się z tą kobietą, bo to nie ma sensu. Każdy człowiek ma inny temperament i ma do tego prawo. Są ludzie, którzy w ogóle nie lubią seksu - chodzi mi o ostatnie odkrycia naukowe w zakresie aseksualizmu. Twoja kobieta ma prawo nie uprawiać seksu w ogóle albo uprawiać go rzadko. Ty z kolei - skoro seks ci się bardzo podoba - masz prawo uprawiać go często. Waszych preferencji nie da się pogodzić, bo ktoś zawsze w tym związku będzie pokrzywdzony - albo ty, gdy będziesz rezygnował z seksu (w imię czego?) albo ona gdy chcąc się dostosować do twojego temperamentu będzie się do seksu zmuszała.

      Kto powiedział, że wszyscy ludzie są tacy sami? Każdy ma prawo do swoich upodobań i trzeba szukać partnera/partnerki z podobnymi upodobaniami. W ogóle dziwię się, że nie zakończyłeś tego związku wcześniej, skoro widziałeś wasze niedopasowanie już od kilku lat. To nie jest kwestia tylko chwilowej niedyspozycji u twojej parterki.

      Wspomniałeś, że na początku związku mieliście częstsze zbliżenia. Może to wynikało z tego, że na ogół kobiety tak mają - podświadomie chcą się zaprezentować facetowi od najlepszej strony, więc niejako sztucznie zwiększają swoje potrzeby seksualne. I stąd ten późniejszy spadek. Bo po odstawieniu pigułek z reguły libido wraca do normy, a u twojej partnerki nie.

      Seksuologa odradzam, bo żaden specjalista nie jest w stanie w kimś wskrzesić seksualnej namiętności. Seksuolog jest jedynie od technicznych spraw dotyczących stosunku, np. jego długości, pozycji seksualnych czy problemów ze wzwodem itd. Seksualog nie jest cudotwórcą.

      Musisz po prostu przyjąć do wiadomości, że z tą kobietą z przyczyn od ciebie niezależnych nie możesz być w pełni szczęśliwy. Rostań się z nią i szukaj partnerki bardziej do ciebie pasującej. Są kobiety, które mają większy temperament seksualny, poszukaj sobie w wyszukiwarce zwierzeń takich kobiet na różnych innych forach dyskusyjnych. Może na taką trafisz. Kto szuka ten znajdzie. Pamiętaj, na jednej kobiecie świat się nie kończy - "tego kwiata jest pół świata".
      • pecan Re: Jak sobie radzicie z niedopasowaniem seksulan 29.02.08, 12:42
        Nie wchodzic w ten zwiazek..to nie ma sensu. Plisowanka napisala bardzo trafnie.
        Podpisuje sie pod tym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja