wesmar
27.02.08, 10:25
Od m-ca mieszkam razem z nowa partnerka, wszystko byłoby super gdyby
nie ranek. Przyzwyczajony jestem wstawac o 9.00-10.00 tymczasem Ona
przeciąga moment zaśnięcia, rano zaś ustawia radio na Budzenie i
dodatkowy budzik od 7.30 po czym do 9.00 śpi dalej przy cyklicznie
dzwoniącym budziku w telefonie i grającym radiu. Ja jestem wściekły
na tyle, że jestem gotów się rozstać i to dziś. Chodzę niewyspany,
mozg mi nie pracuje tak jak powinien. Probowalem zakładać stoppery,
ale wymiotowac mi się chce po nich. Jak Wy sobie z tym radzicie.
Łóżko mam jedno, drugi pokój to warsztat w praktyce, domu teraz nie
kupię bo nie mam tyle kasy. Nie sadzilem, ze po 30-ce nie jestem w
stanie się dostosowac do spania razem