co sie stalo z tym facetem?

01.03.08, 22:33
Witam wszystkich forumowiczow. Mam (chyba) problem, ktorym chcialabym sie z
kims podzielic i zobaczyc, co ludzie z zewnatrz moga o tym sadzic.
Jestem w zwiazku partnerskim od trzech lat, od dwoch mieszkamy razem. Dotad
nie bylo powazniejszych problemow. Zyjemy zgodnie, z problemami radzimy sobie
wspolnie, caly czas miedzy nami bylo duzo namietnosci i serdecznosci.
Moj partner czesto wyjezdza (pracuje naukowo i czesto jezdzi na konferencje
albo prowadzi rozne warsztaty). Nigdy nie mialam z tym wiekszych problemow.
Jasne, fajniejsze jest lozko pelne, a nie puste. Ale zawsze po takim rozstaniu
bardzo milo jest sie witac.

No i zdarzylo sie poltora miesiaca temu, ze znow wyjechal na dwa tygodnie.
Niestety, jak wrocil, bylam bardzo mocno zaziebiona i on tez, tak sie zlozylo.
Wiec seksu nie bylo. Nie bylo, nie bylo, i nie ma az dotad. Od miesiaca. A
zazwyczaj kochalismy sie raz dziennie lub raz na dwa dni. Co prawda, moja
choroba sie przedluzyla, bralam antybiotyki, mielismy troche pracy, ale jakos
nigdy dotad takie rzeczy nie byly przeszkoda. On jest dla mnie bardzo cieply i
serdeczny, ale wszelkie moje umizgi delikatnie odprawia. Nie wiem, co o tym
myslec. A raczej, mam mnostwo pomyslow, czesc niezle pokreconych, w ogole juz
serie spiskow dziejowych wymyslilam. Glupieje troche, prawda.
Co moze w facecie spowodowac taka strasznie nagla zmiane? Ze dwa miesiace temu
nie mogl zyc bez seksu, a teraz mnie odtraca?
    • anja29 Re: co sie stalo z tym facetem? 01.03.08, 22:43
      no, chyba raczej to o czym myślisz, niestety;(
      • nie_kapuje Re: co sie stalo z tym facetem? 01.03.08, 23:00
        Akurat jednonocna zdrada to w moim odczuciu najmniej powazna sprawa - to znaczy
        sama w sobie, bo jednonocna zdrada plus nieuwazanie i lapanie chorob to juz
        powazna zdrada. Ale gdyby to byla nawet choroba, to spokojnie moglby cos
        sciemnic, zeby nie musiec sie z nia kryc. Ja mam rozne kobiece problemy,
        niejednokrotnie musielismy sie juz oboje leczyc, zeby sobie wzajemnie bakterii
        nie oddawac. Molgby powiedziec, ze to to - wzielabym za dobra
        monete i nie pytala wiecej.

        Mi nie tyle zalezy na uslyszeniu przyczyn, ile na zlikwidowaniu problemu.
        Moze nie da sie jedno bez drugiego, ja nie wiem. Chcialabym po prostu, zeby
        wszystko wrocilo do normy, ale czuje, ze im dluzej tego seksu nie ma, tym
        trudniej mi sie zdobyc na bezposredniosc, i jakis taki dystans nie tylko
        fizyczny sie tworzy. I buduje sie tez we mnie taka bariera z powodu dumy, bo ile
        mozna latac po domu za facetem, ktory lagodnie bo lagodnie, ale odtraca.
      • pyzz Re: co sie stalo z tym facetem? 05.03.08, 12:15
        nielogiczna mizoandria.
      • najwspanialszyon Re: co sie stalo z tym facetem? 05.03.08, 21:47
        facetom to nie przesZkadza
        • nie_kapuje Re: co sie stalo z tym facetem? 06.03.08, 16:25
          Ale co?
    • eeela Re: co sie stalo z tym facetem? 01.03.08, 22:55
      Daj mu trochę luzu :-) Facet nie maszyna, może mieć zły czas.
      • nie_kapuje Re: co sie stalo z tym facetem? 01.03.08, 23:01
        Ale miesiac??? Jak normalnie jest codziennie?
        • eeela Re: co sie stalo z tym facetem? 01.03.08, 23:08
          Powiem ci tak: twój problem nie jest mi obcy. Mam faceta w rozjazdach, który
          zazwyczaj w sprawach seksu wykazuje się entuzjazmem, ale od czasu do czasu ma
          takie 'wyskoki'. Z raz czy dwa zdarzyły mu się owe wyskoki właśnie po wyjeździe,
          kiedy to najbardziej dotkliwie je się odczuwa, będąc młodą, wytęsknioną i
          rozentuzjazmowaną ;-) Wtedy to właśnie sytuacja sprzyja wymyślaniu sobie szeregu
          tragicznych scenariuszy. Ale to bezcelowe jest: z wymyślania nic ci nie
          przyjdzie, tylko zgryzoty. Wrzuć na luz. Każdy człowiek ma swoje kondycyjne albo
          psychiczne spadki i wzloty. Miesiąc to stanowczo za krótko, żeby sobie
          dopowiadać, że już cię nie kocha i na pewno tęskni za Hiszpanką (dobrze, że
          grypy nie złapał, btw ;-) ). Daj mu trochę czasu, najprawdopodobniej
          niedyspozycja wkrótce przejdzie :-)
          • nie_kapuje Re: co sie stalo z tym facetem? 01.03.08, 23:50
            A jesli naprawde co zlapal? Mam udawac, ze nic sie nie dzieje? Dobra, martwie
            sie na zapas. Ale jak to potrwa drugi miesiac, bede musiala z nim pogadac, a
            naprawde zupelnie nie wiem, jak.
            • avventura Re: co sie stalo z tym facetem? 02.03.08, 01:04
              może już teraz z nim pogadaj?
              po co się męczyć z myślami???
              a jak dotąd rozmawialiście na takie tematy? właśnie tak powinniście
              znów pogadać....

              pozdrawiam:)
              • irracjonalna77 Re: co sie stalo z tym facetem? 02.03.08, 13:10
                albo po prostu ma "wurzuty" sumienia... no cóż rozmowa i tylko
                rozmowa, żebyś nie żałowała że ciągnęłaś to tyle miesięcy...
                • eleni80 Re: co sie stalo z tym facetem? 04.03.08, 19:49
                  facet, który zdradzi, raczej bardzo chętnie kocha się z żoną, bo ona jest wtedy
                  "odmianą" od kochanki, wyrzuty nie przeszkadzają w seksie, o ile ona tego chce
                  ;) wręcz pomagają, bo on chce w ten sposób zadośćuczynić ;P
                  • nom73 hehehe ... 04.03.08, 21:32
                    ... same kobiety odpowiadają, ekspertki męskich zachowań. :-)
                    • eleni80 Re: hehehe ... 05.03.08, 00:48
                      faceta (swojego) znałam lepiej niż on sam siebie :D
    • libero3 Re: co sie stalo z tym facetem? 05.03.08, 10:07
      Porozmawiaj z nim. Tak, to takie proste! Jezu, dlaczego ludzie nie potrafią ze
      sobą rozmawiać!?
      • taki_s_obie szczera rozmowa jest lekarstwem na wszystko 05.03.08, 10:21
        drogie panie, ja naprawde nie wiem skad u was to przeswiadczenie, ze szczera rozmowa zalatwi problemy.

        TO JEST BZDURA DO KWADRATU !!!! W ZDECYDOWANEJ WIEKSZOSCI PRZYPADKOW KONCZY SIE TO ZAOSTRZENIEM PROBLEMU, UTWORZENIEM NOWYCH I WZAJEMNYM OBRAZANIEM SIE.

        1) faceci z definicji mowia mniej i jezeli juz, to chetniej o faktach a nie "co by bylo gdy.."
        2) nie maja ochoty w ogole poruszac jakichkolwiek tematow problematycznych, zwlaszcza w zwiazku. unikaja tego ja diabel wody swieconej.
        3) jezeli zostana "rozmowa" przyparci do muru to reaguja zwykle agresywnie i czesto wola zakonczyc taka sytuacje ciezka awantura niz werbalnie rozwiazywac faktyczne lub wyimagowane problemy.
        4) libero masz racje - ludzie nie potrafa ze soba rozmawiac, zwlaszcza wowczas kiedy idzie o ich wewnewtrzne JA. do tege dochodzi tutaj zderzenie dwoch ZUPELNIE innych swiatow wartosci - swiata kobiety i swiata mezczyzny. nie do przeskoczenia.
        • nutopia Re: szczera rozmowa jest lekarstwem na wszystko 05.03.08, 11:20
          zgadzam się
          jeszcze mnie do niczego dobrego szczera rozmowa nie doprowadziła
          więcej: po tej rozmowie, druga osoba wyciąga rzeczy wyrwane z
          kontekstu, rozciąga je do rozmiarów XXL i tworzą się nowe problemy
          • eeela Re: szczera rozmowa jest lekarstwem na wszystko 05.03.08, 13:43
            Mnie się wydaje, że należy rozróżnić 'szczerą rozmowę' w typowym wydaniu, czyli
            wygłaszanie skarg i zażaleń, a następnie domaganie się od chłopa natychmiastowej
            obietnicy 'poprawy' ;-) od sygnalizowania problemów. Jeśli ma się z czymś
            problem, nie należy go tłumić w sobie, tylko poinformować, że się go ma. Ja
            właśnie tak czynię. Nie żądam natychmiastowych odpowiedzi, rozwiązań, długich
            rozmów na ten temat. Mówię: 'z tym mam problem' i zostawiam to do własnych,
            chłopskich przemyśleń. Jeżeli jest to problem, który wymaga terminowego
            rozwiązania, informuję też o terminie. Jeśli facet traktuje partnerkę poważnie,
            to postawiony problem przemyśli, i nie potrzeba do tego długich poważnych rozmów
            ani wiercenia dziury w brzuchu.
            • taki_s_obie Re: szczera rozmowa jest lekarstwem na wszystko 05.03.08, 13:50
              rzadka cecha - gratuluje.
    • pyzz Re: co sie stalo z tym facetem? 05.03.08, 12:01
      Moja hipoteza jest taka.
      Wyjazd źle poszedł i się facet zestresował. I stres mu został.
      U mężczyzn żyjący w utrzymującym się stresie rośnie poziom zdajsie prolaktyny we
      krwi, co daje właśnie taki efekt, jak nieochota na seks.

      Tyle.
      Jakby zdradzał, to pewnie NAGLE by mu ochota na Ciebie nie spadła. Może, gdyby
      seks między wami byłby beznadziejny, to po dłuższym czasie mogłoby to zaowocować
      zdradą, ale w drugą stronę to raczej nie działa...
    • nie_kapuje Re: co sie stalo z tym facetem? 05.03.08, 13:32
      Dzieki wszystkim za rady i komentarze.
      Mysle, ze przesadzilam z tym zamartwianiem sie na zapas. Jest na powrot wszystko
      w porzadku. On najwidoczniej rzeczywiscie mial slaby miesiac albo co :-)
      • viviene Re: co sie stalo z tym facetem? 05.03.08, 13:33
        :):):):)
    • najwspanialszyon Re: co sie stalo z tym facetem? 05.03.08, 21:45
      przytylas
      • nie_kapuje Re: co sie stalo z tym facetem? 06.03.08, 16:27
        Nie, nie przytylam.
        Poza tym trudno byloby mi jakos strasznine przytyc w ciagu dwoch
        tygodni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja