bondarenko
18.03.08, 13:22
Sam już nie wiem co o tym myśleć. Dlatego proszę o opinie i
wypowiedzi. Otóż jesteśmy razem 3 lata. Ona jest ode mnie kilka lat
młodsza - ma w tej chwili 23, ja 29 lat. Problem dotyczy Jej
podejścia do kwestii pracy, zarabiania pieniędzy, pokrywania
kosztów. Przez cały okres trwania naszego związku wszystkie koszty
(no, powiedzmy prawie wszystkie) pokrywałem ja. Bo wiadomo - jestem
starszy, zarabiam itd. Ona jeszcze studiuje dziennie. Inna sprawa że
tych zajęć tak wiele znów nie ma. Nigdy się nie zdarzyło, żeby
chociaż dla zasady, raz za wyjście na pizze czy do klubu, zapłaciła
Ona. Kiedy próbuję chociażby napomknąć o lekkich zmianach takiego
układu rzeczy, słyszę że jestem sknerą i dusigroszem... Czy to
normalne i ok? Nie mówię tu na przykład o dzieleniem się kosztami
np. paliwa podczas wyjazdu na drugi koniec kraju. Kiedy delikatnie
zachęcam Ją do pomyśleniu o zarobieniu kilku groszy w wolnym czasie,
wychodzi na to że tyranizuję Ją i wypędzam do pracy... Trochę
zaczynam się niepokoić, bo rozumiem, że 19 lat to trochę jeszcze
wcześnie, ale mając już 23 lata można by chyba trochę pomyśleć o
własnych pieniądzach. Ja mam wrażenie, że chce się trochę powiesić
na moich plecach. Ok, zarabiam, stać mnie, ale chodzi mi o zasady.
Pozdrawiam