Jestem obsesyjnie zazdrosna.......................

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.03, 13:20
..... o swojego faceta. Staram się nad tym zapanować, ale nie potrafię.
Wszystko dlatego,że on jest cholernie przystojny i zawsze miał powodzenie u
kobiet. Ja niestety nie mam zbyt dobrego charakteru i czasem niełatwo ze mną
wytrzymać.

Jesteśmy ze sobą już 2 lata i przez ten czas był naprawdę słodki, ale
ostatnio coś się zmieniło. Wraca późno, wyłącza tel., jest jakiś inny. Parę
tyg. temu wpadł mi w ręce sms od jakiejś kobiety, on się upiera, że to
niewinna znajomość i nie chce przerwać, bo "nie ma czego".

Gdybym tylko mogła mieć pewność, że ma romans, to chyba bym go rzuciła, ale
on się wszystkiego wypiera. Jestem psychicznie wykończona, nie mogę znieść
tego życia w niepewności i podejrzeniach. Może ja jestem nienormalna i
powinnam się jakoś leczyć, ale kobieta przecież czuje, że jest coś nie tak i
ja to właśnie czuję, a nie było tak zawsze.Myślę, że on jest ze mną bardziej
z przywiązania i chyba nie chce się przyznać, żeby mnie nie zranić, ale
takie zawieszenie jest jeszcze gorsze.

Jak go "zmusić" do powiedzenia prawdy??????!!!!

Nie wiem, co wtedy zrobię. Może się rozstaniemy, a może nawet bym mu
wybaczyła. Przynajmniej wiedziałabym na czym stoję, a tak TO COŚ zżera mnie
dzień po dniu i żyję jak w koszmarze.

    • vortex Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. 01.09.03, 13:43
      posadz go w fotelu, każ sie nie odzywać dopuki nie skończysz i powiedz to co tu
      napisałaś. Powiedz że wolałabyś wiedzieć na czym stoisz, i że Cie to męczy.

      Podejżewam jednak że kamień spadnie Ci z serca dopiero kiedy powie że ma
      romans, jeśli sie nie przyzna pewnie mu nie uwierzysz i dalej będziesz sie
      męczyć. Powodzenia.

      pozdrawiam
      vortex
      • Gość: gałązka Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.03, 14:01
        Jest dokłądnie tak, jak napisałeś/aś. Już kilka razy mówiłam mu, jak się czuję
        i żeby wreszcie to z siebie wyrzucił, ale bezskutecznie. Brnie w kłamstwa,
        uspokaja, ale emocjonalnie jest coraz dalej. Dlaczego on mi to robi? Czuję, że
        już mnie prawdziwie nie kocha, to po co to ciągnie? Z tchórzostwa? wygody?
        litości???
        • sloggi Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. 01.09.03, 15:23
          Czy taki związek ma sens?
          Wybaczyłabyś mu romans?
          • Gość: gałązka do Sloggiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 12:41
            sloggi napisał:

            > Czy taki związek ma sens?
            > Wybaczyłabyś mu romans?

            TAKI, jak obecnie rzeczywiście nie ma sensu, tylko co ja mam zrobić, że by to
            zmienić??? Rozum mi mówi "odejdź", ale serce krzyczy NIE. Nie wiem, czy
            umiałabym mu wybaczyć , ale na pewno bardzo bym się starała.
        • Gość: camel Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: 195.170.108.* 02.09.03, 12:54
          Gość portalu: gałązka napisał(a):

          > Jest dokłądnie tak, jak napisałeś/aś. Już kilka razy mówiłam mu, jak się
          czuję
          > i żeby wreszcie to z siebie wyrzucił, ale bezskutecznie. Brnie w kłamstwa,
          > uspokaja, ale emocjonalnie jest coraz dalej. Dlaczego on mi to robi? Czuję,
          że
          > już mnie prawdziwie nie kocha, to po co to ciągnie? Z tchórzostwa? wygody?
          > litości???


          a moze masz jakas manie rzesladowcza? moze koniecznie chcesz miec powod do
          rzucenia go, a ze go nie masz, nawet sila chcesz go uzyskac. Ja juz na meiscu
          tego faceta powiedzialbym ze mam 10 dziewczyn i niech cie szlag trafia.

          camel
          • Gość: gałązka do Camela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 12:37

            >
            > a moze masz jakas manie rzesladowcza? moze koniecznie chcesz miec powod do
            > rzucenia go, a ze go nie masz, nawet sila chcesz go uzyskac. Ja juz na
            meiscu
            > tego faceta powiedzialbym ze mam 10 dziewczyn i niech cie szlag trafia.
            >
            > camel

            Może rzeczywiście mam jakąś obsesję, ale jestem pewna, że tamta znajomość od
            smsu to coś poważnego. Nie chcę go rzucić, bardzo go kocham, ale wiem, że on
            już nie kocha mnie. Może przestał mnie kochać z powodu mojej zazdrości,
            chociaż wcześniej nie byłam taka, ale w takim razie dlaczego nie powie wprost:
            kobieto, mam cię dość, to koniec!???
            • camel_3d DO GALAZKI 04.09.03, 14:34
              Gość portalu: gałązka napisał(a):

              >
              > >
              > > a moze masz jakas manie rzesladowcza? moze koniecznie chcesz miec powod do
              >
              > > rzucenia go, a ze go nie masz, nawet sila chcesz go uzyskac. Ja juz na
              > meiscu
              > > tego faceta powiedzialbym ze mam 10 dziewczyn i niech cie szlag trafia.
              > >
              > > camel
              >
              > Może rzeczywiście mam jakąś obsesję, ale jestem pewna, że tamta znajomość od
              > smsu to coś poważnego. Nie chcę go rzucić, bardzo go kocham, ale wiem, że on
              > już nie kocha mnie. Może przestał mnie kochać z powodu mojej zazdrości,
              > chociaż wcześniej nie byłam taka, ale w takim razie dlaczego nie powie
              wprost:
              > kobieto, mam cię dość, to koniec!???




              no wiesz..zawsze istnieje mozliwosc, ze po prostu sobie cos ubzduralas.
              poza tym, co strasznego, ze facet dostal sms, boze moze sie wyglupial przez
              internet... a moze cie zdradza. cholera wie. zacznij sie spotykac z ludzmi, z
              kolegami, z kolezankami, to moze ci przejdzie..albo troche wyluzujesz. A moze
              mial przygode i ta przygoda nie ma znaczenia?


              camel


    • Gość: Igor Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 14:58
      Moja droga Gałązko!!
      rozumiem co czujesz rozumiem Twoja niepewność rozumiem że chcesz poznać prawdę -
      nawet tę najgorszą -ale nie rozumiem jak mógł "wpaść Ci w ręce sms "wysłany
      (przypuszczam)na jego komórke a więc TYLKO DO NIEGO!!!
      Takie właśnie jesteście-KOBIETY .
      Nie potraficie uszanować prywatności ,wszystko musicie wiedzieć ,wszystko
      czytać sms listy emaile wszystko....
      nad tym się zastanów

      pozdrawiam
      • Gość: gałązka do Igora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 12:47
        Gość portalu: Igor napisał(a):

        > Moja droga Gałązko!!
        > rozumiem co czujesz rozumiem Twoja niepewność rozumiem że chcesz poznać
        prawdę
        > -
        > nawet tę najgorszą -ale nie rozumiem jak mógł "wpaść Ci w ręce sms "wysłany
        > (przypuszczam)na jego komórke a więc TYLKO DO NIEGO!!!
        > Takie właśnie jesteście-KOBIETY .
        > Nie potraficie uszanować prywatności ,wszystko musicie wiedzieć ,wszystko
        > czytać sms listy emaile wszystko....
        > nad tym się zastanów
        >
        > pozdrawiam
        Masz rację, może gdybym tego nie zrobiła wszystko byłoby lepiej. Ale nie
        mogłam się powstrzymać, bo czułam że coś jest nie tak. Bez przerwy dostawał
        smsy i sam cos pisał, jakoś tak dziwnie, próbując się z tym kryć. No i mam ten
        swój "dowód", ale teraz wcale nie jest mi łatwiej, wręcz przeciwnie,
        nieświadomość jest chyba najlepsza...
    • nancyboy Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. 02.09.03, 09:17
      Z tego co piszesz, to Wasz zwiazek nie ma sensu. Nie kochasz go. Jest dla
      Ciebie tylko ozdoba, powodem zazdrosci kolezanek. Bo kochac = ufac.
      • Gość: gałązka Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 12:53
        nancyboy napisał:

        > Z tego co piszesz, to Wasz zwiazek nie ma sensu. Nie kochasz go. Jest dla
        > Ciebie tylko ozdoba, powodem zazdrosci kolezanek. Bo kochac = ufac.

        Nieprawda, jest moim ideałem, zawsze był. A zazdrość koleżanek, jeśli była
        otwarta, to stanowiła dla mnie wyłącznie powód do niepokoju, nie dumy.MOże
        rzeczywiście nie kocham go wystarczająco mocno, by bez zastrzeżeń przyjmować
        jego niewiarygodne tłumaczenia...
        • nancyboy Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. 04.09.03, 09:04
          Nie wierzysz ideałowi???
        • Gość: PaniKoza Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 21:24
          Wiesz... gdybym ja Cię przyłapał na grzebaniu w moich rzeczach, na
          przeszukiwaniu telefonu, komputera, czy czegokolwiek innego - bez mojej
          zgody... wywaliłbym z domu.
          Twoja zazdrość, Twoje humory, podejrzenia nie obchodziły by mnie wcale.
          Twoja choroba umysłowa jest Twoim problemem.
          Nie pozwoliłbym się zadręczać. Sorry, ale w imie czego???
          Jeśli mnie ktoś kocha, to mi ufa... Jeśli zaufania brak - to nie ma to
          najmniejszego sensu.
          Nie muszę Ci odpowiadać, tłumaczyć się, nie muszę Ci się podporządkowywać...
          Jestem z Tobą, bo tego chcę...
      • Gość: kret Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: *.ichf.edu.pl 03.09.03, 14:28
        Nie przesadzaj co ma kochanie do braku zaufania . Chyba tylko to ze kochający
        człowiek nieufający ( a mający jakieś ku temu powody) jeszcze bardziej cierpi .
        • nancyboy Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. 04.09.03, 09:03
          > kochający człowiek nieufający

          Dla mnie to sprzeczność:

          Nie ufam => myślę, że mnie okłamuje => myślę, że nie jest uczciwy =>
          => myślę, że jest złym człowiekiem => nie kocham go
          • Gość: kret Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: *.ichf.edu.pl 04.09.03, 10:10
            nancyboy napisał:

            > > kochający człowiek nieufający
            >
            > Dla mnie to sprzeczność:
            >
            > Nie ufam => myślę, że mnie okłamuje => myślę, że nie jest uczciwy =>
            > => myślę, że jest złym człowiekiem => nie kocham go

            A ja uważam
            Nie ufam => myślę , ze mnie okłamuje => myślę,ze nie jest uczciwy =>
            zastanawiam się czy to jest jednak możliwe może sie mylę bo przecież go kocham
            => bardzo cierpię
    • Gość: a Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.03, 13:12
      a może tego smsa on sam wysłał do siebie żeby zobaczyć jak zareagujesz?
    • Gość: samowolny Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: *.*.*.* 03.09.03, 14:27
      Gość portalu: gałązka napisał(a):

      > Jak go "zmusić" do powiedzenia prawdy??????!!!!
      >
      w jednym filmie gangsterskim był taki dialog.." wisząc za ręce z akumulatorem
      przywiązanym do jaj wszyscy mówią prawde"...:)))))))))))
      a poważnie..powie prawde jak będzie chciał i bedzie mu to wygodne...
      a swoja drogą powiadają , że kto mniej wie to lepiej śpi
      • Gość: gałązka Jaki tytuł??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 13:01
        Gość portalu: samowolny napisał(a):

        > Gość portalu: gałązka napisał(a):
        >
        > > Jak go "zmusić" do powiedzenia prawdy??????!!!!
        > >
        > w jednym filmie gangsterskim był taki dialog.." wisząc za ręce z
        akumulatorem
        > przywiązanym do jaj wszyscy mówią prawde"...:)))))))))))
        > a poważnie..powie prawde jak będzie chciał i bedzie mu to wygodne...
        > a swoja drogą powiadają , że kto mniej wie to lepiej śpi

        Hej, Samowolny, co to był za film, może powinnam go zabrać do kina i we
        wspomnianym momencie zapytać, posiłkując się "żelaznym uściskiem" :))
        Żarty żartami, ale masz rację, już wiem, że do niczego go nie zmuszę, powie,
        kiedy zechce albo i nigdy. Może lubi patrzec, jak się miotam...
        • Gość: samowolny Re: Jaki tytuł??? IP: *.*.*.* 04.09.03, 13:34
          może brak odpowiedzi to jest wybór "mniejszego zła" dla ciebie z jego strony?
          może sie domysla jaka "wojna" by była jakby sie przyznał do zdrady....
          • biedronka14 Re: Jaki tytuł??? 07.09.03, 15:11
            Galazko, jakakolwiek by nie byla ta prawda, nie dowiesz sie, bo nie masz potwierdzenia zdrady, na razie daj sobie spokoj bo takim miotaniem jedynie tracisz nerwy. Prawda sama po jakims czasie wyjdzie na jaw.


            pozdr.
Pełna wersja