calineczka50
24.03.08, 10:11
nasze codzienne zycie jest trudne..3 lata malzenstwa, 8 lat
wspolnie..
wiecznie niezadowolony maz-jego ulubione zajecie -gry na
kompie ,niby wspolna firma, zalozona na niego -ale to ja wykonuje
80% pracy; spanie do 13 w poludnie, nie wiem o ktorej zasypia..sex
raz na miesiac ,ale ogladanie panienek na internecie chyba
codzinnie; czemu tak dlugo spi ?bo nie chce ogladac jego zdaniem
mojej sfochowanej twarzy, krzyki i awantury o wszytsko i
nic..wyzwiska, co drugie slowo "ku..", doprowadza go do szalu
wszystko -furiat ...mieszkam w jego mieszkaniu wiec juz nie raz
uslyszalam,ze jesli mi sie nie podoba to moge wypier....nic go nie
interesuje, a teraz w swieta .....sobota spal do 14.30, potem kilka
aferek, do swiecenia bylam sama, w niedziele spal do 18.00 ..moze to
moja wina -moze przyzwyczilam go do tego,ze jak mnie wystawia ,ze
cos zalatwi a potem tego nie robi -w koncu zalatwiam to sama, w
pracy to On mi pomaga -nie pracujemy razem -on jest taki wg niego
cudowny,ze mi pomaga....
Panowie wiem jestem idiotka, ktora tkwi w tym zwiazku z nadzieja na
zmiane-cho co chwila dostaje cios za ciosem bo On sie nie zmienia..
gdzies na dnie serca jest jesszcze milosc utkana chyba juz tylko ze
wspomnien o nazej kiedys wielkiej milosci
i strach przed odejsciem przed samotnoscia
co ja mam zrobic?co mu doelga?czemu facet tak bardzo potrafi sie
zmienic?
powiedzcie mi...