aguciugu

06.04.08, 18:12
takie pytanie mam:

ponoc wy faceci niektorzy macie straszna manie seskualna.

niektorzy z was kiedy slysza od dziewczyny,ze ona chce tylko polezec wpadaja w
dziwne zfochowanie za to,ze ona nie rozklada sie jak gumowa lala tylko ma
czelnosc mowic o sobie i swoich uczuciach. Jeszcze gorzej zachowujecie sie
czasami kiedy taka dziewczyna powie wam,ze zle sie czuje kiedy ja przymuszacie
do seksu.

potem sa fochy i glupia szantazowanie, ze bez seksu czegos tam nie zrobia

dlaczego faceci tak reaguja?
myslac logicznie to bardzo dziecinne zachowanie...ale co wy sobie myslicie
wtedy?? :]
czy da to sie jakos logicznie wytlumaczyc?
    • no_okki Re: aguciugu 06.04.08, 18:56
      tygrysio_misio napisała:

      > takie pytanie mam:
      >
      > ponoc wy faceci niektorzy macie straszna manie seskualna.
      >
      > niektorzy z was kiedy slysza od dziewczyny,ze ona chce tylko
      polezec wpadaja w

      = dojrzały mężczyzna wszystko To ci zrozumie - i takiego szukaj,
      nie dzieciarnię.../:D:P

      • viviene Re: aguciugu 06.04.08, 19:04
        a dojrzały to jaki? bo nie bardzo wiem,od kiedy nastepuje ta
        dojrzałośc?
        • tygrysio_misio Re: aguciugu 06.04.08, 19:15
          bo tak naprawde to nie ma zadnego zwiazku z "dojrzaloscia"

          wlasnie dlatego chcialabym uslyszec opinie niezidealizowane
        • gomory Re: aguciugu 06.04.08, 19:39
          Popatrz na dzieci - najczesciej kochaja rodzicow prawda? Jest to jednak milosc egocentryczna. Oczekuja milosci bezwarunkowej i nie sa sklonne do poswiecen, uwazajac ze nalezy im sie zainteresowanie poniewaz SA. Nie potrafia odsuwac w czasie nagrody (dlatego trzeba im wydzielac cukierki, wyznaczac godziny ogladania kreskowek itd.).
          Kiedy nastepuje dojrzalosc? Wtedy gdy czlowiek przestaje funkcjonowac jak dziecko ;). Nie jest egoistyczny, wie co to wyrozumialosc, szacunek i jest sklonny do poswiecen dla bliskich. A takze ma moralnosc ktora tworzy zasady jego postepowania. Potrafi sobie odmowic alkoholu/porno/drugow/seksu/snu/meczu/hazardu/slodyczy/kreskowek i roznych takich zachowan ktore w przesadzie moglyby miec zgubny wplyw na jego zycie.
          Sztywnej granicy kiedy nastepuje dojrzalosc przeprowadzic sie nie da, bo to indywidualna sprawa. Zreszta dorosli moga zachowywac sie dojrzale w jednych sferach, a dziecinnie w innych.
          Dlatego wchodzac w nowy zwiazek trzeba pilnie obserwowac partnera zwlaszcza na tych najwazniejszych dla niego plaszczyznach.
          • tygrysio_misio Re: aguciugu 06.04.08, 19:54
            no i wedlug tej definicji nikt nie jest dojrzaly...sam napisales powod..

            kiedys ogladalam program o dorastaniu dzieci...miedzy 3 a 4 rokiem dzieci
            zaczynaja odrozniac czas...i myslec przyszlosciowo za razem...dziecko 3-letnie
            na pytanie "chcesz kawalek czekolady teraz czy calal czekolade za 10 minut"
            wybierze "teraz"...4-latem wybierze "za 10 minut"

            czy to nie jest dojrzalosc?;]

            egozimem jest tez altruizm...robie przyslug innych zeby poczuc sie "dobrym
            czlowiekiem"...

            moralnosc jest juz calkiem wzgledna...to co w jednej kulturze/religii moralne w
            innej naganne..czy wiec przyjecie narzucanych schematow moralnych jest
            dojrzaloscia? tworzac wlasne tymbardziej mozna sie rozmijac

            czy wiec "dojrzalosc" nie jest pojeciem czysto abstrakcyjnym?
            • gomory Re: aguciugu 06.04.08, 20:29
              Wytlumaczylem co uwazam za dojrzalosc, wg mnie dosc jasno. To, ze jakies zjawisko jest ulotne i trudne do zmierzenia nie czyni go abstrakcja.
              Dojrzalosc to suma wielu cech i zachowan. Dziecko z zalozenia nigdy nie moze byc dojrzale. Przytoczony przez Ciebie przyklad wyrachowania pokazuje jak dzieci dorastaja w wyborach ;).
              Zgadzam sie - na upartego to nie ma zadnych altruistycznych zachowan na swiecie. Zawsze mozna sie doszukac jakiejs tam nagrody.
              Co do moralnosci to juz mniej sie zgadzam. Jakas tam grupa ludzi okreslila ogolne zasady tego jakie zachowania sa "norma" a ktore nie. Owszem granice sa plynne, i latwo znalezc przyklady wydarzen w ktorych trudno o moralnie wlasciwy wybor. Ale ludzie dojrzali daja rade z moralna ocena zachowan. To, ze jest to uwarunkowane spolecznym dziedzictwem nic nie zmienia.
              Ludzie emocjonalnie niedojrzali swoja moralnosc tworza na poczekaniu. Np. uwazaja kradziez za zlo potrafia jednak dokonac kradziezy gdy sytuacja im to umozliwi. Oszukiwanie jest naganne jednak im sie przytrafia. Swojego wewnetrznego staznika moralnosci naginaja dla osiagnieca doraznych korzysci. Jak dzieci ;).
              • opcja1-3 Re: aguciugu 06.04.08, 21:20
                Nawet Pan/Pani Gomory pisze coraz słabiej. Form niedługo zwiędnie.
      • tygrysio_misio Re: aguciugu 06.04.08, 19:12
        dobra

        porownaj dwa przypadki...

        1) facet bardzo jest podniecony ale jego dziewczyna odmawia bez powodu wlasnie
        tego dnia...on rezygnuje i odchodzi poszukac sobie czegos fajnego do roboty, bo
        z nia nie ma ochoty sie juz widziec, mimo ze dziewczyna chce pogadac o tym i
        innych sprawach

        2) dziewczyna mowi chlopakowi, ze ostatnio widuja sie i nic tylko seks i seks, a
        ona potrzebuje czegos innego zanim jej sie zechce...jakies rozmowy czy ogolnie
        spedzenia z nim troche czasu...mowi mu,ze czuje sie zle z tym(jak dziwka) a on
        foch i obojetnosc i nieczulosc itpe..a nawet szantaż

        z przypadkiem numer 1 sie raz spotkalam...uznalam,ze to przejaw rozczarowania i
        poczucia upokarzania w lekkim stopniu...nie ocenilam zle, bo sama pewnie nie
        czulabym sie najlepiej przy takim odrzuceniu

        teraz (nieosobiscie) slyszlam o przypadku numer dwa...wydaje mi sie to stanowczo
        niewlasciwym zachowaniem

        i zaczelo mnie to tak zastanawiac: czy mozna powiedziec,ze oba przypadki sa
        rowne sobie i ktos kto zareagowal tak jak przypadek pierwszy moze reagowac jak
        przypadek drugi

        czy moze czegos nie rozumiem i to jest to samo...
        taka reakcja na cos co ten chlopak z przypadku drugiego uwaza za upokarzanie go

        chcialabym poznac meskie spojrzenie na takie kwestie..nie moralizujace ale faktyczne
        • viviene Re: aguciugu 06.04.08, 19:15
          wymiana usług seksualnych:)
          nie ma czasu na nic wiecej tylko na seks!
          • tygrysio_misio Re: aguciugu 06.04.08, 19:19
            czasami uklada sie tak w zyciu,ze przez jakis czas mozna sie rzadko widywac z
            partnerem....a hormonu buzuja...czy to takie zle,ze wieszosc spotkan stanowi seks?

            kiedy "rozlaka" jest krotka to chyba normalne...gorzej jesli takie zycie twra
            dluzej i przechodzi do normalnosci
            • viviene Re: aguciugu 06.04.08, 19:24
              potem tak czy owak ogranicza sie tylko do seksu,z rozmów nici,stad
              te rozczarowania,mało jest facetów,ktorym potrzebna jest rozmowa:)
              no,chyba ze o sporcie lub samochodach:)
              • tygrysio_misio Re: aguciugu 06.04.08, 19:29
                ja ostatnio nie lubie rozmawiac o sporcie bo zbyt nieobiektywna jestem i jak
                ktos mowi cos na moich chlopakow to krew mnie zalewa;]

                ja nam takiego z ktorym rozmawiam o wszytskim..kiedys kilka godzin gadalismy o
                herbatkach przeczyszczajacych z czego smiejemy sie do dzis;]

                tyle,ze latwiej rozmawiac juz po kiedy rece same nie zlaza gdzie niewolno mowic;]

                ale to nie jest motywem watku;]
    • zeberdee24 Re: aguciugu 06.04.08, 21:12
      Powiem dobitnie - nie wyobrażam sobie przymuszania mojej kobiety do
      czegokolwiek, ani szantażowania jej. Dla mnie to jest patologia. Jeżeli nie
      pasowałby mi jej temperament seksualny to bym odszedł i tyle.
      • tygrysio_misio Re: aguciugu 11.04.08, 00:46
        w pierwszym przypadku nie bylo mowy o przymuszaniu...gdyby zwiazki polegaly na
        wspolzyciu tylko kiedy obie strony cha w tym samym czasie seksu prawie by nie bylo

        pobudzani partnera zeby mu sie zachcialo jest normalne...
        nigdy tez nie wydawalo mi sie zbrodnia to, ze ktos moze po "odrzuceniu" poczuc
        sie urazony

        co innego 2 przypadek...ten moim zdaniem ma juz znamiona nieliczenia sie z partnerem

        ale moze to tylko ja tak to widze z samiczego punktu widzenia...moze to jedno i
        to samo

        gazeta.pl postuluje w swych artykulach o seksie,ze smiec jest po to zeby robic
        dobrze samicy i nie na do niczego prawa...ja jednak jestem za roznouprawnieniem
    • tygrysio_misio Re: aguciugu 11.04.08, 00:40
      jutro rano wstane i chce widziec odpowiedzi!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja