Mój mąż mnie nie zna...

07.04.08, 19:06

Mój mężuś zadzwonił dzis rano, bo chciał mi zrobić niespodzianke i
zabrać mnie
na koncert kazika, bo podobno go lubie... Nie znosze kazika i
zdawało mi się,
że on o tym wie. Miał okazję posłuchać tego co lubię. Tak się teraz
zastanawiam czy on w ogóle pamięta jaka jestem, co lubię itp. Kiedyś
bardziej
brał pod uwage moje gusta, po ślubie najwyraźniej takie rzeczy
znaczenia dla
faceta nie maja... Jak jest u Was?? Czy Wasi męzowie pamiętają jaki
jest Wasz
ulubiony kolor, kwiatek, potrawa, miejsce itp???

    • mlody_18 Re: Mój mąż mnie nie zna... 07.04.08, 20:01
      dogodzić kobietą... ehhh ;p
      • htoft Re: Mój mąż mnie nie zna... 07.04.08, 22:13
        Czym???
        • havokkk Re: Mój mąż mnie nie zna... 09.04.08, 16:03
          > Czym???

          Nie widzisz, że młody jeszcze? Ogłady z wiekiem nabierze ...
          • z_zk Re: Mój mąż mnie nie zna... 09.04.08, 20:22
            <ul><li>Jak żona z dłuuuugim stażem nie jestem pewna czy nabierze ogłady:)</li></ul>
      • fikus28 Re: Mój mąż mnie nie zna... 09.04.08, 14:45
        kobietOM chyba miało być.
    • trafiony_zatopiony Re: Mój mąż mnie nie zna... 07.04.08, 20:17
      Nie po to bierzemy sobie żony, żeby się z nimi potem obsrywać.
      ;)
      • gekon010 Re: Mój mąż mnie nie zna... 09.04.08, 22:08
        Oczywistą oczywistosćia jest fakt iż maż przekona cie do tego
        koncertu kazika następnie na scene wyskoczy twój ulubiony zespół
        arka noego i zacałujesz biednego meża na śmierć a kazik bedzie w
        tyma czasie na drugim końcu polski nietrzeżwy.

        Ps: nienawidze swieżego chleba, te okruszki wlatują na klawiatuje i
        sie zacina, wy też?
        • donnathebest Re: Mój mąż mnie nie zna... 10.04.08, 00:06
          o 22 się nie je i oczywistą oczywistością jest, że świeży chleb tuczy więc czym więcej się go ukruszy tym mniej kalorii...

          Jeśli chodzi o męża to mój pamięta o urodzinach, kwiatkach itp. ale NIGDY nie zauważa zmiany fryzury....
          • kszynka Re: Mój mąż mnie nie zna... 10.04.08, 08:33
            > Jeśli chodzi o męża to mój pamięta o urodzinach, kwiatkach itp. ale NIGDY nie
            > zauważa zmiany fryzury....

            czyli z głową wszystko OK, tylko trzeba z nim iść (zaprowadzić) do okulisty!
            ;-)
    • nely211 Re: Mój mąż mnie nie zna... 07.04.08, 21:08
      Dla mnie takie rzeczy też nie mają znaczenia.Są ważniejsze i ciekawsze
      sprawy.Ani ja nie znam Jego kwiatów i kolorów,ani On moich.Chyba oboje
      uważamy,że wszystkie kwiaty i większość kolorów są ładne,potrawy powinny być
      smaczne a miejsca są różne.Małostkowość nie służy związkom.To że nie pamięta nie
      oznacza,że Cię nie kocha.Nie osaczaj Go,bo zacznie się dusić!
      • oneira Re: Mój mąż mnie nie zna... 09.04.08, 13:42
        A dla mnie maja i to duze. I wcale nie chodzi o malostkowosc, ale o
        poczucie bycia osoba wyjatkowa dla tej rownie wyjatkowej osoby. To
        wlasnie osobiste prefewrencje nadaja koloryt zwiazkowi. Jesli mozna
        lubic wszystko z kazdym, to jaki ma sens wiazac sie z ta konkretna
        osoba.Jesli ja lubie Pavarottiego, to ma dla mnie znaczenie,ze kupi
        mi wlasnie jego plyte a nie jakakolwiek inna "bo to tez ladne".
        Wlasnie glownie to,ze o tym pamieta - ma wartosc.
        • torunczyk2 wszystko fajnie ale. 09.04.08, 14:33
          czy ty też pamiętasz to co on lubi? Jeżeli tak to ok. Ale jeżeli nie to jak
          możesz wymagać od niego czegoś, czego sama nie przestrzegasz.
          Taka ogólna dygresja tylko.
        • nely211 Re: Mój mąż mnie nie zna... 09.04.08, 16:11
          Ale niektórym związkom może to nie służyć.Facet bierze ankietę na temat
          partnerki i wypełnia 100 pytań na 100 prawidłowo.Nie jest już zagadkowa i
          tajemnicza a może stać się nudna i przewidywalna.Uwielbiam sytuacje kiedy w
          związkach z długim stażem np.mąż zdziwiony pyta:"A od kiedy Ty...,"Pierwsze
          słyszę..."No takiej Cię nie znałem..."itd.Widać ten błysk w oku,uśmieszek i
          zadowolenia.
          Nigdy nie twierdziłam,że można lubić wszystko z każdym.
    • nely211 Re: Mój mąż mnie nie zna... 07.04.08, 21:13
      Jeszcze jedno.Chciał ci zrobić niespodziankę i zamiast to docenić to wyskakujesz
      z pretensjami.To jak da Ci stokrotkę to będziesz niezadowolona bo lubisz np.róże?
      • kateoz Re: Mój mąż mnie nie zna... 08.04.08, 07:56
        kwiatki to raczej lubi sie wszystkie,moze wolec jedne bardziej od
        drugich..wiec nie sadze aby koleznaka grymasila gdyby dostala
        stokrotke...
        z muzyka jest troche inaczej.osoba z ktora mieszkasz,dzielisz zycie
        powinna wiedziec jakiego rodzaju muzyki partner slucha.
        a moze twoj maz sam chcial isc na koncet kazika dlatego celowo
        zapomnialo mu sie ze go NIE ZNOSISZ?
        nie wiem jakie sa wasze relacje.czy gdyby poszedl sam nie czulabys
        sie odtracona???nie byloby ci przykro ,ze poszedl sam a o tobie nie
        pomyslal,nawet jesli to jest koncert kazika ktorego nie lubisz???


        • Gość: jacek226315 Re: Mój mąż mnie nie zna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 06:47
          kateoz napisala:
          >kwiatki to raczej lubi sie wszystkie,
          o raczej nie ja i moja zona nie lubimy gozdzikow.
      • floo77 a potem da jej wiertarkę, a wakacje spędzą 08.04.08, 09:34
        na obozie przetrwania, wszystko dla niej - bo jeśli on będzie
        zadowolony, to będzie dla niej najlepszy prezent, no nie?

        autorka postu chciałaby chyba po prostu, żeby mąz nie robił
        prezentów sobie, argumentując głupawo, że to dla niej, że ona lubi.

      • manu74 Re: Mój mąż mnie nie zna... 10.04.08, 10:06
        ej no ;)
        przeciez wiadomo ze nie chodzi o jeden bilet ani kwiatki
        tylko o poczucie lekceważenia...
        i o tym trzeba rozmawiać z mężem
        ale nie ma pewności czy skuma :(
    • tygrysio_misio Re: Mój mąż mnie nie zna... 08.04.08, 09:46
      a moze wymieni Cie na mnie...tylko na koncert;] chyba,ze tez chcialby Cie zabrac
      na polfinal Ligi Mistrzow to tez sie zgodze;]
    • libero3 Re: Mój mąż mnie nie zna... 09.04.08, 09:52
      A co to, forum Kobieta?
    • obrotowy To ekscytujace :) 09.04.08, 13:44
      zaziza napisała:
      Mój mąż mnie nie zna...

      To ekscytujace i ciagle pociagajace sypiac z nieznajoma kobieta...

      Zwlaszcza gdy jest to do tego bezpieczne,
      gdyz ta kobieta jest wlasna zona :)))
    • albba Re: Mój mąż mnie nie zna... 09.04.08, 15:13
      Pierwsze 5 lat nie pamiętają, drugie 5 jeszcze im sie myli, po 20 zaczynają mieć
      sklerozę. Tak, że szansa jest między 10 a 20 rocznicą. Jak chcesz koniecznie się
      odgryźć, zrób mu na obiadek coś czego nienawidzi serdecznie i powiedz "no
      przecież to lubisz" (tylko wcześniej musi wiedzieć jak to z tym kazikiem trafił)
      i zobaczy jak to fajnie olać czyjeś upodobania.
      • tomaszek Re: Mój mąż mnie nie zna... 09.04.08, 20:06
        a jeśli on nie zakuma i też postanowi się odegrac bo ona zrobila to czego on nie lubi. wedlug mnie to bledne kolo koledzy i kolezanki.
    • last_rea Re: Mój mąż mnie nie zna... 09.04.08, 15:33
      Hm, mój wie i pamięta. Może za mało ze sobą rozmawiacie?
      • dr_andrzej_lepper Re: Mój mąż mnie nie zna... 09.04.08, 19:22
        Ale masz problem, stara. Jak znam zycie facet ma inne priorytety i Ty go
        zawiodlas wiec Kazikiem sie na Tobie odegral.
        Dla Ciebie wazna jest pamiec a dla Niego 2kg lodu w lodówce (przyklad)
    • zabers Re: Mój mąż mnie nie zna... 09.04.08, 20:35
      Oj tam zaraz "nie zna". Przecież to błahostka. I co z tego, że mu się wbiło do głowy, że lubisz Kazika? Przyjemność chciał Ci zrobić - to się liczy!!! I oby zawsze tak chciał.
    • vanilla.dream Chłop dobrze chciał a baba robi aferę ! 09.04.08, 23:26
      Czy on mnie jeszcze kocha ? Podobne myśli kłębią się w tej ciasnej łepetynce.

      Ugotuj mu lepiej porządny obiad i zaproś koleżankę na wieczór, bo sobie zasłużył
      jak mało który.
      • glusia007 Re: Chłop dobrze chciał a baba robi aferę ! 10.04.08, 08:07
        Rozumiem Cię doskonale.
        Ty musisz wiedzieć co on lubi zjeść, słuchać itd.
        A z twoimi gustami to po łebkach...
        JA tez kiedyś dostałam od M płytę 2+1...
        Byłam zdziwiona bo nie lubię tego zespołu
        ( w przeciwieństwie do niego)
        ale nie omieszkałam mu tego powiedzieć.
        • kulka251 Re: Chłop dobrze chciał a baba robi aferę ! 10.04.08, 08:38
          To Wszystko to jeszcze NIC. Przyszła do mnie do sklepu pani z mężem
          by sobie kupic prezent gwiazdkowy. Zapytałam panią czy nie ufa
          mężowi w wyborze prezentu że sama sobie chce kupić???Na to pani
          odpowiedziała że mąż własnie kupił jej w zeszłą gwiazdkę jako
          prezent pod choinkę drogą wędkę...choc doskonale wie że Ona włsnie
          nienawidzi wszystkiego co jest z rybami związane i to dlatego iż On
          każdą wolną chwię spędza nad wodą łowiąc ryby!!!!
    • nogownik Re: Mój mąż mnie nie zna... 10.04.08, 09:06
      Nie rozumiem problemu. Skoro facet nie spełnia Twoich oczekiwań, należy go
      zmienić. Po co się męczyć? A może nagle zorientowałaś się, że Ci nie odpowiada?
      Może to Twoja wina, że zawracałaś mu gitarę ileś tam lat, a teraz nagle coś Ci
      się nie podoba. W Polsce nie ma niewolnictwa, więc szukaj sobie księcia, który w
      mig będzie odgadywał Twoje życzenia i będzie je spełniał, zanim jeszcze o nich
      pomyślisz? Na pewno takiego znajdziesz! Życzę powodzenia w poszukiwaniach.
    • little_lola Re: Mój mąż mnie nie zna... 10.04.08, 10:10
      Nie przejmuj sie.. do nich ciezko trafia :)
      Ja od lat prosze, zeby jak kupuje kwiaty to nie kupowal czerwonych
      roz i oczywiscie dostaje czerwone roze, bo tak ma zakodowane - widac
      tatus mamusi takie zawsze przynosil... :)
      • startt Re: Mój mąż mnie nie zna... 10.04.08, 11:53
        Skoro ma tak zakodowane, to go... odkoduj.
        I to wcale nie mamusia go zakodowała, tylko Ty.
        Bo czy wiesz, że gdy powtarzasz mu "nie kupuj czerwonych róż, nie kupuj
        czerwonych róż", to on, gdy już znajdzie się w kwiaciarni myśli wyłącznie... o
        czerwonych różach!
        Następnym razem zamiast mówić mu, czego ma NIE kupować, powiedz mu na przykład
        "kup mi białe goździki".
        Wiesz, co się stanie? Już nigdy nie dostaniesz czerwonych róż ;)
    • pan_niemota Re: Mój mąż mnie nie zna... 10.04.08, 10:43
      własnie mi przyszło do głowy, że może to takie "trochę na siłę" coś w rodzaju
      próby "a moze jednak polubi" ?

      albo podkreślenie - pamiętaj co ja lubię i więcej nie zapominaj (jak kilka razy
      juz ktos zasugerował) ?

      albo próba wspolnego tematu? wspolnej rozrywki?
      a może akurat ten bilet udało mu sie wygrac w jakims konkursie?

      na pewno nie ma się co obrażać i duzo lepiej jest sie na spokojnie dogadywac.
      • niedociekliwy Re: Mój mąż mnie nie zna... 10.04.08, 12:37
        Kobiety Kochane, czy wy nie potraficie zrozumieć że facet nie jest do spełniania
        waszych wyimaginowanych roszczeń.My meni pragniemy was uszczęśliwiać i pragniemy
        was, z wszystkimi waszymi wadami.Włącznie z tą wiecznego nie zadowolenia.Co to
        znaczy nie lubię czerwonych róż! To są kwiaty dane z uczuciem a nie dla
        obowiązku.Może o tym byś pomyślała .Może ty w ogóle nie zasługujesz na nie i
        dlatego nie potrafisz odróżnić uczuć o obowiązków.Moja żona 32 lata mówi mi, nie
        kupuj mi dużych wiązanek kwiatów. Ja to robię nadal i zawsze z tej okazji
        jestem tulony, wtedy chcę kupić jej jeszcze większy bukiet.Jestem złośliwy?
        Pomyśl w sercu i tam dostaniesz odpowiedz.
    • 15lutego Re: Mój mąż mnie nie zna... 10.04.08, 13:19
      czyżbyś miała żal do męża że mysli mniej o Tobie niż Ty o sobie samej?
      .hipokryzja
    • civic1.5 Re: Mój mąż mnie nie zna... 20.04.08, 22:43
      Zazwyczaj tak jest że faceci myślą że robią nam przyjemnośc
      zapraszając nas ,tak naprawdę to wybierają pod siebię żeby im się
      nie nudziło .Oni mają ograniczone myślenie nie potrafią nic innego
      jak tylko widziec swoje ja.Czasami myślę że jak by ich nie było
      świat był by prostszy1!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: jacek226315 Re: Mój mąż mnie nie zna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 07:02
        znajoma zabrala meza do opery ktorej on nie trawi,biedak zasnal w
        czasie przedstawienia,i co zona tez jest ograniczona z tego
        powodu?.,Chyba wiedziala ,iz maz nie lubie tego rodzaju pr
        zedstawienia wiec po co go tam brala,a moze chciala go ukarac
        Civi1.5 twierdzi ,ze my mamy ograniczone myslenie nie ptrafimy nic
        innego tylko widziec swoje. To co powiedziec o takiej zonie ktora
        wiedzac ,ze maz bedzie znudzony zabiera go do opery,dobrze ze nie
        zaczal chrapac tylko spal spokojnie. A jezeli myslisz ze swiat byl
        by prostrzy bez nas to czekala by Cie niespodzianka
    • Gość: Wiewioorasek Wyszło szydło z worka IP: *.gemini.net.pl 24.04.08, 16:13
      W imieniu twojego męża przepraszam cię za to że nie pamięta jakiej muzyki lubisz
      słuchać.
      Ale może jednak Kazik gra w podobnym stylu do twojej ulubionej muzyki, i sądził
      że koncert kazika ci się spodoba. a ty zamiast porozmawiać z nim, pobawic się
      wspólnie, podziękować że przynajmniej starał się sprawić ci miłą niespodzinakę,
      siadłaś przed kompem i poskarżyłaś sie światu jaki to twój mąż niedobry.

      Ja jestem jeszcze gorszy od twojego męża bo nic nie pamiętam. W dzisiejszej
      pogoni za pieniądzem dom jest tylko hotelem, informacje warte zapamiętania to te
      pozwalające się wzbogacić, a mąż/żona to substytut wibratora. Niestety.
      Ze względu na swoją niepamięć zawsze pytam się co? jak? gdzie? i kiedy? nawet po
      dziesięć razy, ale wtedy nie ma niespodzianki. A każdy mężczyzna powinien
      sprawiać kobiecie niespodzianki. Moja Majuś cieszy się jak jej głupie śniadanie
      do łóżka zrobię (ojj strasznie rzadko ją to spotyka :P), nawet jak kupię wino
      którego nie lubi (przytuliła się i powiedziała "dziękuję, ale ja nie lubię
      takiego rodzaju. nie obrazisz się jak nie wypiję??"). Dała je później koleżance
      na rocznicę jej ślubu (dobrze że nie wie, że 200 zeta wydałem na to wino :P), a
      ja dalej nie pamiętam czy francuski lubi półwytrawne czy półsłodkie, mołdawskie
      wytrawne czy półsłodkie itp.
      Ale nie robi z tego powodu afery, bo docenia to że myślę o niej. I to powinno
      być ważne, a nie że "kupił bilet na kazika, a ja go nie lubię". Wiele kobiet
      chciałoby otrzymać od swoich mężów bilet nawet na Kazika, chociaż go nie lubią.
    • pest_controller Re: Mój mąż mnie nie zna... 27.04.08, 09:09
      a moze to ty nie znasz swojego meza
Pełna wersja