zwyczajnieniezwyczajna
17.04.08, 09:38
Jest tak: bronię się w czerwcu więc będe mieć magiczne 3 literki
przed nazwiskiem, mój facet ma poprostu mature. Mnie to wogóle nie
przeszkadza, pracuje, zarabia, a jakoś fakt ukończenia studiów lub
nie nie jest dla mnie wyznacznikiem niczego. Planujemy ślub i tu
pojawił sie problem - moi starzy. Niby zawsze mówili, że nie będą
sie wtrącać w tego typu kwestie, ale dzwonienie co chwile tylko po
to żeby mi powiedzieć, że on jest bez studiów, powinien cokolwiek
skończyć żeby mieć papier, bo jak to żeby mu nie przeszkadzało to,
że jest mniej wykształcony od swojej żony itp. Jednym słowem w ich
oczach jest człowiekiem bez "powera", któremu wszystko wisi i na
pewno jest złym materiałem na męża dla dziewczynki z jakże dobrego
domu...
I teraz pytanie do Was: czy faktycznie któremuś z was
przeszkadzałoby to że macie dziewczyne po studiach sami będąc z
maturą? Motywowałoby do pójscia na jakies zaoczne?