polska_potega_swiatowa
03.05.08, 09:30
Obserwuje wielu mezczyzn cierpiacych z powodu egoizmu kobiety ktora
nie chce z nim byc, ale tez nie pozwala mu odejsc, kometujac takie
przypadki kobiety czesto z lekka reka zwalaja cala wine na
mezczyzne; "ona jest wolna i ma prawo wyboru" "on nie rozumie czego
ona chce, narzuca sie i meczy biedna kobiete" itd...nawet jesli jest
to ocena wyssana z palca dla potrzeb solidarnosci kobiecej.
Oczywiscie jest roznie, wielu mezczyzn wykorzystuje kobiety, ale
jest rowniez wiele kobiet ktore z koleji z premedytacja wykorzystuja
mezczyzn.
Czy tak ciezko jest pogodzic sie z faktem sie ze mezczyzna tez jest
wolny i ma prawo do wyboru, zwlaszcza gdy mu sie kobieta nie
podoba...?
Tak, tak to nie jest przestepstwo ze strony mezczyzny gdy mu sie
jakas kobieta po prostu nie podoba. Skoro facet moze cierpiec i
kobieta "ma prawo" miec to gdzies, to dlaczego mezczyzna zawcze
cos "musi" ...?