:: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci?

04.05.08, 07:18
Skonczylem ostatnio 35 lat i troche zaluje ze gdy bylem mlodym
chlopakiem nie wiedzialem o kobietach tego co wiem teraz.
Oszczedzilo by mi to wiele niepotrzebnych rozterek i cierpien.

Wbrew pozorom kobieca mentalnosc jest bardzo prosta i schematyczna.
W milosci kobiety sa egoistkami, chca byc kochane przez mezczyzn
ktorych kochaja, ale nigdy na odwrot. Gdy je ktos kocha, a one nie,
to uznaja to za zwykla uciazliwosc...

Gdy mezczyzna jest ta osoba w zwiazku ktora kocha bardziej, osoba
ktorej zalezy bardziej to jest to najgorsza sytuacja z mozliwych. Bo
jak kobieta ma nawet najmniejsze zastrzezenia co do danego mezcyzny,
lub jego plany sa choc troche rozbiezne z jej planami, to jest to
recepta na niepowodzenie w zwiazku.

Mezczyzno chcesz byc szczesliwy w milosci? Jesli tak to:
-nie wymagaj niczego, czego ona akurat nie chce tobie dac,
-badz wyrozumialy,
-przystojny,
-zaradny,jesli nie bogaty ;)
-pewny siebie,
-sprawiaj wrazenie osoby ktora ma wiele do zaoferowania, ale niczego
nie potrzebuje.

Jesli pokazesz kobiecie ze potrzebujesz ja bardzo, to jest to
recepta na twoje zlamane serce. Kobiety nie lubia facetow ktorzy
czegos chca od kobiety. Kobiety lubia facetow ktorzy maja cos do
zaoferowania dla kobiety. Zasadnicza roznica :)
    • veroy Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 04.05.08, 08:13
      rady, jak byc szczesliwym w milosci od faceta, ktory sam nie
      doswiadczyl i nie wie... i nic dziwnego ,skoro wszytskie porazki
      bral tak osobiscie i kazda nastepna kobiete traktowal, jakby
      oczekiwal ciosu.
      Mowisz ,ze z wiekiem wiesz coraz wiecej o kobietach, ale wiedza
      nazywasz radzej rosnace uprzedzenie i wypaczone wyobrazenie.

      Nie powalaja nas na kolana przewrazliwione typy zyjace w poczuciu
      niewyobrazalnej krzywdy doswiadczonej z naszej strony (obraz
      nieudacznika, c*oty).
      • effa4 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 04.05.08, 09:17
        Przecież takie uogólnianie to przesada. Każdy ma inne oczekiwania, co innego
        daje od siebie, inaczej zachowuje się w fazie początkowej, inaczej później. Nie
        ma recepty na szczęśliwy związek, jedna kobieta będzie oczekiwała żebyś kochał
        ją bezgranicznie, druga będzie chciała dystansu. Wszyscy mężczyźni są tacy sami?
        Nie. Podobnie rzecz się ma z kobietami. Każdy potrzebuje czego innego. Nie ma
        jednego, konkretnego schematu, który określałby jak postępować. Gdyby tak było
        wszyscy bylibyśmy szczęśliwi. Tyle schematów ile kobiet i mężczyzn i to jest
        właśnie w tym wszystkim piękne:)
        Dzień dobry:)
      • polska_potega_swiatowa dowodca najwiecej uczy sie z przegranej bitwy... 04.05.08, 09:35
        Rady lepiej przyjmowac od doswiadczonego dowodcy ktory oprocz
        spektakularnych wygranych ma rowniez kilka przegranych bitew na
        swoim koncie...:)

        Wygrane czesto sa wynikiem sprzyjajacych warunkow zewnetrznych, i
        nie do konca sa zasluga wodza. Kazdy wielki wodz ktorego
        auto/biografi czytalem mowil ze; "najwiecej nauczyl sie na bitwie
        ktora przegral"...
        • veroy Re: dowodca najwiecej uczy sie z przegranej bitwy 04.05.08, 12:15
          glupio, ze sie masz za doswiadczonego przywodce kiedy przegrales
          wojne
          • polska_potega_swiatowa Re: dowodca najwiecej uczy sie z przegranej bitwy 04.05.08, 13:02
            veroy napisała:

            > glupio, ze sie masz za doswiadczonego przywodce kiedy przegrales
            > wojne

            Jeden nieudany zwiazek to tylko.... jedna przegrana bitwa
            O przegranej wojnie moze mowic czlowiek ktory jest na lozu smierci i
            nigdy nie byl szczesliwie zakochany...

            Wiem wiem, kazda kobieta sadzi ze jest " ta jedna jedyna" Tymczasem
            kobiet jest wiecej niz mezczyzn, nie ma co sie przejmowac jednym
            nieudanym zwiazkiem z jakas kobieta :)
            • veroy Re: dowodca najwiecej uczy sie z przegranej bitwy 04.05.08, 14:57
              jakos strasznie przezywales te swoje niepowodzenia - czy to byla
              jedna milosc ??? tyle narzekania, ze my wszytskie takie same przez
              jedna kobiete ? przypuszczam, ze masz cala game milosnych
              niepwoodzen na koncie i ani jednego malego sukcesiku a lata leca...
              • polska_potega_swiatowa Re: dowodca najwiecej uczy sie z przegranej bitwy 05.05.08, 05:52
                veroy napisała:

                > jakos strasznie przezywales te swoje niepowodzenia - czy to byla
                > jedna milosc ??? tyle narzekania, ze my wszytskie takie same przez
                > jedna kobiete ? przypuszczam, ze masz cala game milosnych
                > niepwoodzen na koncie i ani jednego malego sukcesiku a lata leca...

                Wlasnie "przypuszczasz"..ze jako mezczyzna z definicji jestem mniej
                wazny, bo uwazasz ze "zycie kreci sie wokol kobiety".

                Mysle ze mezczyzni maja wiecej honoru niz kobiety bo przezywaja
                nawet jedna niespelniona do konca milosc. Dla kobiet jeden nieudany
                zwiazek (w ktorym tak na marginenie to one namieszaly na maksa) to
                za przeproszeniem pryszcz na pupie...:) Byle tylko teraz mialy
                dobrze. Winnej kobiety to tak jakby szukac wiatru w polu...
            • a.part Re: dowodca najwiecej uczy sie z przegranej bitwy 04.05.08, 14:59
              nie ma co sie przejmowac jednym
              > nieudanym zwiazkiem z jakas kobieta :)

              pod warunkiem ze ta jakaś kobieta nie była tą jedyną :)))
              • polska_potega_swiatowa Re: dowodca najwiecej uczy sie z przegranej bitwy 05.05.08, 05:54
                a.part napisała:

                > > nie ma co sie przejmowac jednym
                > > nieudanym zwiazkiem z jakas kobieta :)

                > pod warunkiem ze ta jakaś kobieta nie była tą jedyną :)))


                Definicja "tej jedynej" zmienia sie w miare dojrzewanie czlowieka.
                Zauroczenie, romantyczna milosc to nie to samo co milosc maluzenska
                lub dojrzaly zwiazek partnerski.
                • a.part Re: dowodca najwiecej uczy sie z przegranej bitwy 05.05.08, 14:37
                  Widzę ze Twoje poglądy ewoluują :)
      • corgan1 nie ma to jak chamski babski post 05.05.08, 00:10
        > rady, jak byc szczesliwym w milosci od faceta, ktory sam nie
        > doswiadczyl i nie wie...

        Drogie dziecko. Nie wiem czy oglądasz tzw. programy kobiece np. na
        TVN Style jak "Miasto Kobiet" albo nawet "Mała Czarna" na Polsacie.
        Czesto w nich wystepują baby które są rozwódkami, są samotne
        (oczywiście z winy faceta, no bo kogóżby innego?). Generalnie takie
        którym coś tam w życiu prywatnym nie wyszło. I one NIEMAL ZAWSZE
        wystąpują w roli autorytetuff i ekspertuff "jacy to faceci są
        beznadziejni, do d.py" i jak to "superdziewczyny dają sobie świetnie
        radę".

        Powiedz mi dlaczego baby które mają problemy ze szczęściem które go
        nie zaznały mają się publicznie wypowiadać w tej kwestii i pouczać
        innych?

        > Mowisz, ze z wiekiem wiesz coraz wiecej o kobietach, ale wiedza
        > nazywasz radzej rosnace uprzedzenie i wypaczone wyobrazenie.

        Masz także na myśli przykład z reklamą Suzuki z Joasią Brodzik w
        roli głownej w której Joasia wygłasza wielką mądsrość pt "oni
        wszyscy sa tacy sami".

        Rozumiem że gdyby w takiej reklamie wystąpuł Boguś Linda i
        mówił "one wszystkie są takie same" wyszedłby na żalącego się ciotę,
        i nieudacznika a sama reklama zostałaby zakazana przez stado
        okołośrodowo i okołoszczukowych feministek?

        > Nie powalaja nas na kolana przewrazliwione typy zyjace w poczuciu
        > niewyobrazalnej krzywdy doswiadczonej

        Właściwie zastanawiam się dlaczego miałyby nas powalać na kolana
        smędzące i wiecznie płaczące baby ze swoimi durnymi problemami?
        Rozumiem że im należy się zrozumienie i wsparcie ale już facetom to
        nie?

        > z naszej strony (obraz nieudacznika, c*oty).

        z naszej czyli babskiej? Czy mówisz za siebie czy za wszystkie
        kobiety świata? Bo jeśli tak to uprawnione jest głoszenie przeze
        mnie hasła 'one wszystkie są takie same' czyli "normalne jest
        (niestety) że kobiety mają w d..pie problemy i potrzeby facetów
        tylko wazne są ich problemy"?
        • polska_potega_swiatowa ...bo od myslenia (mainupulowania) sa kobiety :) 05.05.08, 06:50
          Corgan,

          Velroy po prostu nie potrafi spojrzec na swiat neutralnie, wedlug
          niej myslenie mezczyzn ktore nie ma na celu "dobra kobiety",jest po
          prostu glupie... bo dla niej "przeciez tutaj chodzi przeciez o dobro
          kobiety... a nie jakiegos tam mezczyzny" :)

          I jeszcze cos, baby uwazaja ze od myslenia (manipulowania) sa one, a
          jak mezczyzna taki jak ja czy ty odwazy sie myslec samodzielnie to
          jest wedlug niej zamach na jej kobiecosc wolnosc (czytaj
          manipulowanie mezczyznami dla kobiecych korzysci)
          • veroy Re: ...bo od myslenia (mainupulowania) sa kobiety 05.05.08, 13:14
            doprawdy, smieszy mnie zarzut braku neutralnego puntku widzenia ze
            strony osoba, ktory postrzega innych ludzi wylacznie przez pryzmat
            plci.
        • veroy Re: nie ma to jak chamski babski post 05.05.08, 15:44
          corgan, wlasciwie 75% twojego postu to sama prawda, choc nie jestem
          dzieckiem, nie ogladam feministycznych programow bo feministek
          wprost nie znosze i tez uwazam, ze baby narobilyby (i robia) mnostwo
          wrzasku w razie podobnego zdania na ich temat (robia wrzask o nic).
          Z tego wzgledu tez uwazam plec meska za "lepsza" pod tym wzgledem bo
          bardziej zdystansowana i nie przewrazliwiona na punkcie plci (choc
          polska potega jest dowodem na to, ze nie zawsze).

          do smecacych nad swym losem kobiet zywie taka sama odraze jak do
          analogicznych mezczyzn (to a'propos twej odpowiedzi na moje zdanie
          nt polskiej potegi - nie bardzo wiem, w jakim celu ja napisales)

          i dalej piszesz:
          "z naszej czyli babskiej? Czy mówisz za siebie czy za wszystkie
          kobiety świata? Bo jeśli tak to uprawnione jest głoszenie przeze
          mnie hasła 'one wszystkie są takie same'"

          nie znasz slowa "podobienstwo" ? kobiety pod tym wzgledem jak mysle-
          sa podobne, choc oczywiscie zdarzaja sie wyjatki, ktore mozna brac
          na litosc :) jesli powiem, ze wszytskie kobiety maja 2 rece i 2 nogi
          (choc i tu sa wyjatki) to tez nie mozesz powiedziec "w takim razie
          wszytskie sa takie same " ;)

          napisales tez : "normalne jest (niestety) że kobiety mają w d..pie
          problemy i potrzeby facetów tylko wazne są ich problemy"?

          z kontekstu zdania nie mozna wnioskowac, czy to twoja opinia czy
          taki przyklad. Jesli taka jest twoja opinia nt kobiet to szczerze
          wspolczuje ci kobiet, na ktore natknales sie w zyciu lub ewentualnie
          nieumiejetnosci obejscia sie z nimi/braku obiektywnej oceny sytuacji.
          Bardzo niechetnie odnosze sie do opini typu "mezczyzni/kobiety sa
          tacy a tacy/takie a takie" (z tego tez wzgledu niechetnie odnosze
          sie do polskiej potegi swiatowej ktorego kazdy watek tak sie
          zaczyna) -zbyt daleko idace uogolnienia.













    • pocoo Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 04.05.08, 09:13
      polska_potega_swiatowa napisał:



      > Mezczyzno chcesz byc szczesliwy w milosci? Jesli tak to:
      > -nie wymagaj niczego, czego ona akurat nie chce tobie dac,
      > -badz wyrozumialy,
      > -przystojny,
      > -zaradny,jesli nie bogaty ;)
      > -pewny siebie,
      > -sprawiaj wrazenie osoby ktora ma wiele do zaoferowania, ale niczego
      > nie potrzebuje.
      >
      > Jesli pokazesz kobiecie ze potrzebujesz ja bardzo, to jest to
      > recepta na twoje zlamane serce.
      >
      >To chyba jakieś szaleństwo, ale pierwszy raz całkowicie się z Tobą zgadzam.Mniemam , iż mając tak trafne spostrzeżenia , masz metodę na to ,aby wybrane przez Ciebie kobiety leżały u Twych stóp.Szczęściarz.Dlaczego szalona miłość trwa najwyżej 2 lata?Zmusza to Ciebie do ustawicznych łowów.Adrenalina , podniecenie ...bach,trafiony,zatopiony.
      • polska_potega_swiatowa nie potrafiajacy kochac preferuja... "love on ice" 04.05.08, 09:46
        Osoby ktore nie potrafia kochac preferuja... "love on ice"... Bo tak
        bardzo malo maja w sobie milosci ze musza ja zamrarzac i oszczedzac
        na pozniej.


        pocoo napisała:

        > To chyba jakieś szaleństwo, ale pierwszy raz całkowicie się z
        > Tobą zgadzam.Mniemam , iż mając tak trafne spostrzeżenia , masz
        > metodę na to ,aby wybrane przez Ciebie kobiety leżały u Twych
        > stóp.Szczęściarz.Dlaczego szalona miłość trwa najwyżej 2 lata?
        > Zmusza to Ciebie do ustawicznych łowów. Adrenalina, podniecenie...
        > bach,trafiony,zatopiony.

        A ja sadze ze osoby ktore potrafia kochac, sa wraziwe na uczucia nie
        potrzebuja tzw; "love on ice"..To cos dla osob oschlych ktore wiedza
        ze nie maja wiele do zaoferowania partnerowi oprocz seksu i
        deklaracji milosci. Tak chyba bylo z moja ex.

        Czesto niestety wiele osob sadzi ze jesli "ktos kocha za bardzo" to
        jest podejrzane i trzeba takich ludzi unikac. A milosc nie powinna
        znac granic, czesto osoby ktore preferuja balans w milosci, koncza
        zawiedzione z partnerami takimi samymi jak one, ktorzy wiele nie
        wymagaja ale tez ....sami nie wiele daja :)
        • effa4 Re: nie potrafiajacy kochac preferuja... "love on 04.05.08, 09:56
          :)))
    • jakub_234 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 04.05.08, 12:22
      wystarczy kasa :) Skutecznie zastepuje kobiete.
    • a.part Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 04.05.08, 12:35
      > Skonczylem ostatnio 35 lat i troche zaluje ze gdy bylem mlodym
      > chlopakiem nie wiedzialem o kobietach tego co wiem teraz.
      > Oszczedzilo by mi to wiele niepotrzebnych rozterek i cierpien.

      co prawda nie skończyłam jeszcze 35 lat ale mam podobne przemyslenia dotyczące
      mężczyzn :)


      > W milosci kobiety sa egoistkami, chca byc kochane przez mezczyzn
      > ktorych kochaja, ale nigdy na odwrot.

      kolejna figura retoryczna której nie rozumiem :)))

      > Jesli pokazesz kobiecie ze potrzebujesz ja bardzo, to jest to
      > recepta na twoje zlamane serce.

      mam dokładnie takie same doświadczenia z mężczyznami ;/

      • noxxxxman Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 04.05.08, 16:18
        100% racji polska_potęga_światowa - nic dodać nic ująć, kobiety chcą być
        adorowane jak księżniczki, stawiają nieustanne warunki wymagania i wydaje im się
        że same nie muszą się starać i nic robić, a nie daj boże facet pokaże że zbytnio
        mu zależy na kobiecie i nie będzie miał silnego charakteru żeby oprzeć się ich
        podłym manipulacjom - marny jego los pantofla, wykorzystanego do cna a w końcu
        porzuconego :), tak tak trzeba wiedzieć jak postępować z kobietami - podobnie
        jak z modliszkami - jak się wie czego się spodziewać i jak zachować wtedy można
        zachować pozycję partnera a nie wykorzystywanego frajera!
        • polska_potega_swiatowa Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 05.05.08, 05:59
          noxxxxman napisał:

          > 100% racji polska_potęga_światowa - nic dodać nic ująć, kobiety
          > chcą być adorowane jak księżniczki, stawiają nieustanne warunki
          > wymagania i wydaje im się że same nie muszą się starać i nic
          > robić, a nie daj boże facet pokaże że zbytnio mu zależy na
          > kobiecie i nie będzie miał silnego charakteru żeby oprzeć się ich
          > podłym manipulacjom - marny jego los pantofla, wykorzystanego do
          > cna a w końcu porzuconego :), tak tak trzeba wiedzieć jak
          > postępować z kobietami - podobnie jak z modliszkami - jak się wie
          > czego się spodziewać i jak zachować wtedy można zachować pozycję
          > partnera a nie wykorzystywanego frajera!

          Taka wlasnie jest prawda! :) Ale takie rozsadne myslenie u mezczyzny
          nie podoba sie kobietom, bo "co to za mezczyzna ktorego nie mozna
          wykorzystac dla kobiecej proznosci" :)
    • nom73 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 04.05.08, 22:33
      polska_potega_swiatowa napisał:

      > Skonczylem ostatnio 35 lat

      Witam w klubie. :-)
      Podobny wiek, podobne przemyślenia.
      Jedyne co mogę dorzucić od siebie, to nigdy o nic nie proś kobiety. :-)
      • a.part Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 04.05.08, 22:44
        cha cha
        o Wy staruchy :DDDD
        • prezes_pan Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 05.05.08, 13:11
          a.part napisała:

          > cha cha
          > o Wy staruchy :DDDD

          Jak Ty będziesz miała 35 to już ci nie będzie do śmiechu
          • a.part Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 05.05.08, 14:35
            ale zawsze będziecie Wy - starsi :DDD
            • prezes_pan Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 05.05.08, 18:14
              a.part napisała:

              > ale zawsze będziecie Wy - starsi :DDD

              My wtedy będziemy młodsi od Ciebie. Przynajmniej w kontaktach z
              płcią przeciwną :D
              • a.part Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 06.05.08, 10:36
                no niestety metryki nie da się oszukać :))) a problemy wieku starczego i tak Was
                dopadną bez wzgledu na to ile będą miały lat Wasze partnerki :)))
      • polska_potega_swiatowa Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 05.05.08, 06:20
        nom73 napisał:

        > Witam w klubie. :-)
        > Podobny wiek, podobne przemyślenia.
        > Jedyne co mogę dorzucić od siebie, to nigdy o nic nie proś
        > kobiety.:-)

        Dokladnie. Kiedys bylem z dziewczyna ktora bardzo kochalem, a ona
        mnie potrzebowala chyba tylko dla poprawienie swojego ego. Domagalem
        sie milosci i uczuc od niej, domagalem, az wreszcze po jakichs 1 1/2
        lub 2 latach mialem dosc i przestalem...Nagle zaczela mnie traktowac
        lepiej, bo sadzila ze wreszczie sie zmienilem "na lepsze" bo juz nic
        nie wymagalem od niej.

        Nic juz nie wymagalem, i nic juz dla niej nie mialem... :)
    • iguana1978 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 05.05.08, 12:08
      cóż mogłabym napisać podobnie o mężczyznach

      eee

      tam! podnoszę głowę do góry

      płakć już nie zamierzam

      od dziś zaczynam żyć :)

      Togo samego koledzę życzę :DD
    • bucky.katt Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 08.05.08, 10:09
      > Wbrew pozorom kobieca mentalnosc jest bardzo prosta i
      schematyczna.
      > W milosci kobiety sa egoistkami, chca byc kochane przez mezczyzn
      > ktorych kochaja, ale nigdy na odwrot. Gdy je ktos kocha, a one
      > nie, to uznaja to za zwykla uciazliwosc...

      Bardzo trafne spostrzeżenie !
      Wystarczy wczytać się w forum Kobieta, stosunek do facetów
      reprezentowany przez dziewczyny jest tam jedynie wynikiem ich
      relacji emocjonalnej.
      Jak się podoba, to same ochy i achy, jak się nie podoba, to
      zaraz "zarywa mnie", "przypałętał się".

      > Mezczyzno chcesz byc szczesliwy w milosci? Jesli tak to:
      > -nie wymagaj niczego, czego ona akurat nie chce tobie dac,
      > -badz wyrozumialy,
      > -przystojny,
      > -zaradny,jesli nie bogaty ;)
      > -pewny siebie,
      > -sprawiaj wrazenie osoby ktora ma wiele do zaoferowania, ale
      niczego
      > nie potrzebuje.

      Czy ci się to sprawdza, tzn. czy dla ciebie jest to sposób na bycie
      z fajną Kobietą ? Czy, jeżeli jesteś, to czy to może efekt przypadku
      jedynie. I czy w ten sposób nie stwarzasz dystansu emocjonalnego
      wobec swojej partnerki?
      Pozdrawiam :)

      • polska_potega_swiatowa Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 08.05.08, 10:59
        bucky.katt napisała:

        > Czy ci się to sprawdza, tzn. czy dla ciebie jest to sposób na
        > bycie z fajną Kobietą ? Czy, jeżeli jesteś, to czy to może efekt
        > przypadku jedynie. I czy w ten sposób nie stwarzasz dystansu
        > emocjonalnegowobec swojej partnerki?
        > Pozdrawiam :)


        To jest raczej efekt wielu lat doswiadczen z kobietami, troche czasu
        zabralo az znalazlem kobiete "partnerska". Jak na przekor; gdy sie
        bardzo staralem, to mnie nie docenialy... Gdy bylem obojetny to byly
        mna zainteresowane...

        Czyli krotko mozna podsumowac ze moje poczatkowe niepowodzenia byly
        spowodawane tym ze nie rozumialem kobiecej psychiki, uwazalem ze
        kazda kobiete mozna w sobie rozkochac. A okazalo sie ze meski wybor
        nie ma zadnego znaczenia, to kobieta wybiera...

        Z moja zona chyba szczesliwie oboje wybralismy sie...:)



        • bucky.katt Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 08.05.08, 13:27
          Byc może odkryłeś na własny użytek, po serii niepowodzeń, to co dla
          innych było jasne od początku :).
          Lubisz działać na granicy tego, co poznane i niewiadome? Sprawia ci
          to frajdę?
          Macie dzieci?
          B.
          • polska_potega_swiatowa Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 07:32
            bucky.katt napisała:

            > Byc może odkryłeś na własny użytek, po serii niepowodzeń, to co
            > dla innych było jasne od początku :).
            > Lubisz działać na granicy tego, co poznane i niewiadome? Sprawia
            > ci to frajdę?
            > Macie dzieci?
            > B.

            Rzeczywiscie, zadko dzialam schematycznie, wydawalo mi sie np ze
            jesli chces byc z kims, to nie wazne ze ona mnieszka w Japoni a ja w
            USA. Jednak okazalo sie ze ona nie byla taka romantyczka jak ja, nie
            byla w stanie isc na kompromis, liczyly sie tylko jej plany,
            oczekiwala ze ja sie do nich dostosuje, bo "jesli nie to nagle ona
            traci swoja wolnosc". Wiec bylo po jej mysli, moja ex, zdecydowala
            ze po 2 latach znajomosci na odleglosc, rzuci mi 7-9 dni wspolnie
            spedzonych wakacji i ja bede zadowolony, zreszta dla niej
            priorytetem byl college, wiec taki chlopak/adorator na wakacje w
            zupelnosci jej wystarczal. Ale to nie bylo fair, z jej strony bo nie
            pozwolila mi dokonac wyboru, i powiedziec co planuje, tylko juz po
            fakcie dokonanym, po 2 latach "poinformowala mnie" jakie sa jej
            plany...

            Sam zaangazowalem sie w taki trudny zwiazek z moja ex, moze dlatego
            ze wierzylem w romantyczna milosc, a ona tylko to wykorzystala, i
            nie miala zamiaru starac sie tak bardzo jak ja sie staralem. Robila
            absolutne minimum, tak jakby sadzila ze milosc jest dla kobiety, a
            mezcyzzna jest tylko dostarczycielem. Pisala jaka jest szczesliwa ze
            traktuje ja jak jedna jedyna, a z drugiej strony wszystko na co bylo
            stac ja to napisac ; "Take care of yourself, Someday we will meet
            again" Uwazaj na siebie, Kiedys sie znowu spotkamy...Ale czy tak
            pisze osoba ktora kocha, czy po prostu traktuje mnie jedynie jako
            opcjie, kogos kogo mozna wykorzystac jeszcze w przyszlosci. Tylko po
            co poszla ze mna do lozka, gdy bylem z nia w Japoni, i po co mowila
            mi ze chce byc moja dziewczyna i kochanka. Po co prosila mnie zebym
            na nia czekal?
            • nom73 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 08:28
              polska_potega_swiatowa napisał:


              > Tylko po
              > co poszla ze mna do lozka, gdy bylem z nia w Japoni, i po co mowila
              > mi ze chce byc moja dziewczyna i kochanka. Po co prosila mnie zebym
              > na nia czekal?


              Ktoś już kiedyś na tym forum to napisał, kobiety są jak małpy, nie puści się
              jednej gałęzi nim nie złapie drugiej. :-)

              • polska_potega_swiatowa Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 10:08
                nom73 napisał:

                > Ktoś już kiedyś na tym forum to napisał, kobiety są jak małpy, nie
                > puści się jednej gałęzi nim nie złapie drugiej. :-)

                Moze dla nas facetow takie zachowanie wydaje sie godne pozalowania,
                ale dla kobiet to podstawa ich bytu; zapewnic sobie jak najlepsze
                warunki dla siebie...
                • nom73 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 10:27
                  Po 3 miesiącach tydzień temu przestałem dzwonić do dziewczyny (bo to ja
                  zazwyczaj tylko dzwoniłem, no może ze dwa razy do mnie zadzwoniła). Dostałem po
                  tygodniu mojego nieodzywania się od niej sms'a treści: "obraziłeś się?". Tylko
                  tyle i aż tyle. :D
                  • polska_potega_swiatowa Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 11:22
                    nom73 napisał:

                    > Po 3 miesiącach tydzień temu przestałem dzwonić do dziewczyny (bo
                    > to ja zazwyczaj tylko dzwoniłem, no może ze dwa razy do mnie
                    > zadzwoniła). Dostałem po tygodniu mojego nieodzywania się od niej
                    > sms'a treści: "obraziłeś się?". Tylko tyle i aż tyle. :D

                    Dokladnie, znam to zachowanie. Forumowiczki z Gazety mialy mi za zle
                    ze nie czekalem na moja ex, zeby sie z nia spotkac na 7-9 dni po...2
                    latach rozlaki...Choc to ja pisalem do niej czesto a ona tak zebym
                    tylko nie odszedl; miniumum.

                    Moja ex pisala zadko i jak juz to tylko o sobie. Po 1 1/2 roku
                    czekania na nia napisala ze przyjezdza ale na przeciwlegle wybrzeze
                    (ja mieszkalem w North Carolinie a ona pisze ze przyjezdza do
                    Seattle, mniej wiecej tak jakbys studiowal w Szczecinie a
                    twoja "dziewczyna mowi "dziekuje ci za pomoc w znalezieniu collegu,
                    bede studiowac w Przemyslu!!!" choc tak naprawde ja namawialem ja
                    zeby studiowala blisko mnie...i na odczepke ze spotkamy sie na 7-9
                    dnie za jakies 3-6 miesiecy..a potem nastepne 3-4 lata studiow
                    daleko odemnie...no big deal? :)
                • pyzz Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 11:24
                  > Moze dla nas facetow takie zachowanie wydaje sie godne pozalowania,
                  > ale dla kobiet to podstawa ich bytu; zapewnic sobie jak najlepsze
                  > warunki dla siebie...
                  Sam jestem w stanie wymyślić zupełnie spójną hipotezę tłumaczącą to zachowanie
                  na gruncie psychologii ewolucyjnej i strategii rozrodczych.

                  Wydaje mi się, że w tym nie ma nic strasznego dopóty, dopóki mężczyzna wiążąc
                  się z kobietą nie ślepnie i zdaje sobie sprawę z tego, że jeżeli kobieta
                  traktuje mężczyznę źle, ale zapewnia o wielkiej miłości to być może dlatego, że
                  jest on tylko tą gałęzią, której się nie puszcza TYLKO dlatego, że się nie
                  znalazło nowej.

                  Z drugiej strony, jak mężczyzna to odkryje, zaczyna się czuć traktowany
                  przedmiotowo i odchodzi. No i w takiej sytuacji na forum "Mężczyzna" musimy
                  czytać kolejne wynurzenia "biednej porzuconej, która całą duszę niewdzięcznikowi
                  oddała". Klasyka.
                  • polska_potega_swiatowa Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 11:42
                    pyzz napisał:

                    > > Moze dla nas facetow takie zachowanie wydaje sie godne
                    > > pozalowania, ale dla kobiet to podstawa ich bytu; zapewnic sobie
                    > > jak najlepszewarunki dla siebie...
                    > Sam jestem w stanie wymyślić zupełnie spójną hipotezę tłumaczącą
                    > to zachowanie na gruncie psychologii ewolucyjnej i strategii
                    > rozrodczych.
                    > Wydaje mi się, że w tym nie ma nic strasznego dopóty, dopóki
                    > mężczyzna wiążąc się z kobietą nie ślepnie i zdaje sobie sprawę z
                    > tego, że jeżeli kobieta traktuje mężczyznę źle, ale zapewnia o
                    > wielkiej miłości to być może dlatego, że jest on tylko tą gałęzią,
                    > której się nie puszcza TYLKO dlatego, że się nie znalazło nowej.

                    > Z drugiej strony, jak mężczyzna to odkryje, zaczyna się czuć
                    > traktowany przedmiotowo i odchodzi. No i w takiej sytuacji na
                    > forum "Mężczyzna" musimy czytać kolejne wynurzenia "biednej
                    > porzuconej, która całą duszę niewdzięcznikowi oddała". Klasyka.

                    Ale problem i tak lezy w mezczyznie, ktory nie potrafi zrozumiec ze
                    przeciez zycie kreci sie wokol kobiety... ;) Jak mezczyzna cos chce
                    to jest zaborczy, a jak kobieta cos chce a mezczyzna jej tego nie
                    daje to lajdak...Klasyka :)
            • zania77 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 10:43
              polska_potega_swiatowa napisał:

              > bucky.katt napisała:
              >
              > > Byc może odkryłeś na własny użytek, po serii niepowodzeń, to co
              > > dla innych było jasne od początku :).
              > > Lubisz działać na granicy tego, co poznane i niewiadome? Sprawia
              > > ci to frajdę?
              > > Macie dzieci?
              > > B.
              >
              > Rzeczywiscie, zadko dzialam schematycznie, wydawalo mi sie np ze
              > jesli chces byc z kims, to nie wazne ze ona mnieszka w Japoni a ja
              w
              > USA. Jednak okazalo sie ze ona nie byla taka romantyczka jak ja,
              nie
              > byla w stanie isc na kompromis, liczyly sie tylko jej plany,
              > oczekiwala ze ja sie do nich dostosuje, bo "jesli nie to nagle ona
              > traci swoja wolnosc". Wiec bylo po jej mysli, moja ex, zdecydowala
              > ze po 2 latach znajomosci na odleglosc, rzuci mi 7-9 dni wspolnie
              > spedzonych wakacji i ja bede zadowolony, zreszta dla niej
              > priorytetem byl college, wiec taki chlopak/adorator na wakacje w
              > zupelnosci jej wystarczal. Ale to nie bylo fair, z jej strony bo
              nie
              > pozwolila mi dokonac wyboru, i powiedziec co planuje, tylko juz po
              > fakcie dokonanym, po 2 latach "poinformowala mnie" jakie sa jej
              > plany...
              >
              > Sam zaangazowalem sie w taki trudny zwiazek z moja ex, moze
              dlatego
              > ze wierzylem w romantyczna milosc, a ona tylko to wykorzystala, i
              > nie miala zamiaru starac sie tak bardzo jak ja sie staralem.
              Robila
              > absolutne minimum, tak jakby sadzila ze milosc jest dla kobiety, a
              > mezcyzzna jest tylko dostarczycielem. Pisala jaka jest szczesliwa
              ze
              > traktuje ja jak jedna jedyna, a z drugiej strony wszystko na co
              bylo
              > stac ja to napisac ; "Take care of yourself, Someday we will meet
              > again" Uwazaj na siebie, Kiedys sie znowu spotkamy...Ale czy tak
              > pisze osoba ktora kocha, czy po prostu traktuje mnie jedynie jako
              > opcjie, kogos kogo mozna wykorzystac jeszcze w przyszlosci. Tylko
              po
              > co poszla ze mna do lozka, gdy bylem z nia w Japoni, i po co
              mowila
              > mi ze chce byc moja dziewczyna i kochanka. Po co prosila mnie
              zebym
              > na nia czekal?
              >
              Mlode osoby czesto nie wiedza czego chca i czasem trzeba byc im
              wdziecznym jesli sie okresla gdyz co bylo by gdyby poszla na Twoj
              kompromis zostala by Twoja Zona moze mielibyscie Dzieci a pozniej
              stwierdzila by ze chce innego zycia.Jak bardzo bys wtedy cierpial.
              Ja kiedys zostawilam wszystko dla mezczyzny a on mi sie
              odwdzieczyl.Ale nie mam zalu to nauka na zycie odeszlam majac 26 lat
              i bylam silniejsza niz kiedykolwiek.Dziekujue mu ze wiecej lat mi
              nie zabral!!!Ale nie wszyscy sa tacy sami nie wolno przekreslac
              ludzi ,moze bardziej koncentrowac sie na sobie.
              • polska_potega_swiatowa Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 11:36
                zania77 napisała:

                > Mlode osoby czesto nie wiedza czego chca i czasem trzeba byc im
                > wdziecznym jesli sie okresla gdyz co bylo by gdyby poszla na Twoj
                > kompromis zostala by Twoja Zona moze mielibyscie Dzieci a pozniej
                > stwierdzila by ze chce innego zycia.Jak bardzo bys wtedy cierpial.

                Co racja to racja, ale...wedlug mnie nie mozna traktowac ludzi
                jako "opcje" bo ona traktowala mnie jak jakas ksiazke ktora raz
                sobie kupila i odlozyla na swoja polke, na pare lat. Jeszcze do tego
                nie widziala nic w tym nadzwyczajnego zeby 24-26 letni facet czekal
                2 lata na dziewczyne ona miala wtedy 19-21. Do tego te klamstwa,
                przez prawie 2 lata mowila mi ze przyjedzie studiowac blisko mnie, a
                okazalo sie ze przyjezdza studiowac na drugi kraniec USA. Samolotem
                to 6 godzin lotu, wiec widywalibysmy sie tylko w wakacje, ferie,
                jesli wogole...

                Jak sie nie jest gotowym na milosc to trzeba miec troche empati i
                powiedziec; "Nie jestem w stanie dac tobie teraz milosci ktora ty mi
                dajesz" i wtedy moglbym zdecydowac, a nie tak naciagac chlopaka, i
                pastwic sie na jego uczuciu do niej....


                > Ja kiedys zostawilam wszystko dla mezczyzny a on mi sie
                > odwdzieczyl.Ale nie mam zalu to nauka na zycie odeszlam majac 26
                > lat i bylam silniejsza niz kiedykolwiek.Dziekujue mu ze wiecej lat
                > mi nie zabral!!!Ale nie wszyscy sa tacy sami nie wolno przekreslac
                > ludzi ,moze bardziej koncentrowac sie na sobie.

                Ja tez uwazam ze nie do konca pasowalismy do siebie. Ona byla bardzo
                trudna, a ja bylem gotowy na prawdziwa milosc wiec w/g niej
                wydawalem sie zbyt wymagajacy, choc potrafilem sie poswiecic z
                nawiazka...Mysle ze Junko zauwazyla roznice, i docenila w koncu
                wartosc mojego uczucia do niej...Ale w porownaniu z jej nastepnym
                chlopakiem...

                Nie ma co zalowac, ja zrobilem wszystko co moglem, ze swojej
                strony,a ona zrobila pewnie to co mogla wtedy...Moze po prostu nie
                byla gotowa na prawdziwy dojrzaly zwiazek.
                • zania77 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 11:47
                  polska_potega_swiatowa napisał:

                  > zania77 napisała:
                  >
                  > > Mlode osoby czesto nie wiedza czego chca i czasem trzeba byc im
                  > > wdziecznym jesli sie okresla gdyz co bylo by gdyby poszla na
                  Twoj
                  > > kompromis zostala by Twoja Zona moze mielibyscie Dzieci a
                  pozniej
                  > > stwierdzila by ze chce innego zycia.Jak bardzo bys wtedy
                  cierpial.
                  >
                  > Co racja to racja, ale...wedlug mnie nie mozna traktowac ludzi
                  > jako "opcje" bo ona traktowala mnie jak jakas ksiazke ktora raz
                  > sobie kupila i odlozyla na swoja polke, na pare lat. Jeszcze do
                  tego
                  > nie widziala nic w tym nadzwyczajnego zeby 24-26 letni facet
                  czekal
                  > 2 lata na dziewczyne ona miala wtedy 19-21. Do tego te klamstwa,
                  > przez prawie 2 lata mowila mi ze przyjedzie studiowac blisko mnie,
                  a
                  > okazalo sie ze przyjezdza studiowac na drugi kraniec USA.
                  Samolotem
                  > to 6 godzin lotu, wiec widywalibysmy sie tylko w wakacje, ferie,
                  > jesli wogole...
                  >
                  > Jak sie nie jest gotowym na milosc to trzeba miec troche empati i
                  > powiedziec; "Nie jestem w stanie dac tobie teraz milosci ktora ty
                  mi
                  > dajesz" i wtedy moglbym zdecydowac, a nie tak naciagac chlopaka, i
                  > pastwic sie na jego uczuciu do niej....
                  >
                  >
                  > > Ja kiedys zostawilam wszystko dla mezczyzny a on mi sie
                  > > odwdzieczyl.Ale nie mam zalu to nauka na zycie odeszlam majac
                  26
                  > > lat i bylam silniejsza niz kiedykolwiek.Dziekujue mu ze wiecej
                  lat
                  > > mi nie zabral!!!Ale nie wszyscy sa tacy sami nie wolno
                  przekreslac
                  > > ludzi ,moze bardziej koncentrowac sie na sobie.
                  >
                  > Ja tez uwazam ze nie do konca pasowalismy do siebie. Ona byla
                  bardzo
                  > trudna, a ja bylem gotowy na prawdziwa milosc wiec w/g niej
                  > wydawalem sie zbyt wymagajacy, choc potrafilem sie poswiecic z
                  > nawiazka...Mysle ze Junko zauwazyla roznice, i docenila w koncu
                  > wartosc mojego uczucia do niej...Ale w porownaniu z jej nastepnym
                  > chlopakiem...
                  >
                  > Nie ma co zalowac, ja zrobilem wszystko co moglem, ze swojej
                  > strony,a ona zrobila pewnie to co mogla wtedy...Moze po prostu nie
                  > byla gotowa na prawdziwy dojrzaly zwiazek.
                  >
                  >
                  Wlasnie o to chodzi ja majac 19 lat tez bylam trudna i mysle ze w
                  tym wieku nie ma co oczekiwac za duzo od tak mlodych osob.
                  Po bylym zwiazku nauczylam sie nie dawac ale odwzajemniac!!
                  • polska_potega_swiatowa milosci nie da sie zaplanowac.... 09.05.08, 12:02
                    zania77 napisała:

                    > Wlasnie o to chodzi ja majac 19 lat tez bylam trudna i mysle ze w
                    > tym wieku nie ma co oczekiwac za duzo od tak mlodych osob.
                    > Po bylym zwiazku nauczylam sie nie dawac ale odwzajemniac!!

                    Widocznie az taka trudna nie bylas skoro poswiecilas sie w jakims
                    sensie dla niego i poszlas na kompromis zeby byc z nim.

                    Z drugiejs strony czy naprawde uwazasz, ze w milosc mozna traktowac
                    jak biznes, jedynie jako "partnership" i cos za cos?

                    Jesli chodzi o to "nie dawanie tylko odwzajemnianie" to musisz zdac
                    sobie sprawe ze role moga sie odwrocic, i taka kobieta moze nie miec
                    juz czego odzwajemnic, bo po prostu nikt nie bedzie sie o nia
                    staral, nikt nie wyjdzie z incjatywa pierwszy. Zwlaszcza ze z
                    uplywem lat, jej "notowania" beda spadac, a ona z doswiadczeni ze
                    swoim bylym adorantem bedzie ktwic w przekonaniu ze skoro jej byly
                    traktowal ja jak ksiezniczke, to ona nic nie musi robic....To jest
                    recepta na stara zgozkniala panne, albo w najlepszym przypadku na
                    kobiete ktora pozwiolila prawdziwej milosci przejsc kolo nosa, a
                    teraz skonczyla z facetem ktory "nic nie wymaga" ale tez...nie wiele
                    daje... Co ty na to?
                    • zania77 Re: milosci nie da sie zaplanowac.... 09.05.08, 15:26
                      polska_potega_swiatowa napisał:

                      > zania77 napisała:
                      >
                      > > Wlasnie o to chodzi ja majac 19 lat tez bylam trudna i mysle ze
                      w
                      > > tym wieku nie ma co oczekiwac za duzo od tak mlodych osob.
                      > > Po bylym zwiazku nauczylam sie nie dawac ale odwzajemniac!!
                      >
                      > Widocznie az taka trudna nie bylas skoro poswiecilas sie w jakims
                      > sensie dla niego i poszlas na kompromis zeby byc z nim.
                      >
                      > Z drugiejs strony czy naprawde uwazasz, ze w milosc mozna
                      traktowac
                      > jak biznes, jedynie jako "partnership" i cos za cos?
                      >
                      > Jesli chodzi o to "nie dawanie tylko odwzajemnianie" to musisz
                      zdac
                      > sobie sprawe ze role moga sie odwrocic, i taka kobieta moze nie
                      miec
                      > juz czego odzwajemnic, bo po prostu nikt nie bedzie sie o nia
                      > staral, nikt nie wyjdzie z incjatywa pierwszy. Zwlaszcza ze z
                      > uplywem lat, jej "notowania" beda spadac, a ona z doswiadczeni ze
                      > swoim bylym adorantem bedzie ktwic w przekonaniu ze skoro jej byly
                      > traktowal ja jak ksiezniczke, to ona nic nie musi robic....To jest
                      > recepta na stara zgozkniala panne, albo w najlepszym przypadku na
                      > kobiete ktora pozwiolila prawdziwej milosci przejsc kolo nosa, a
                      > teraz skonczyla z facetem ktory "nic nie wymaga" ale tez...nie
                      wiele
                      > daje... Co ty na to?
                      >

                      To nie tak
                      to ja poswiecilam sie w bylym zwiasku i nigdy nie bylam traktowana
                      jak ksiezniczke.Zostawilam swoj interes aby facet nie wytykal mi ze
                      wiecej zarabiam i skonczylam lepsza szkole.Wszystko aby byl
                      szczesliwy poswiecilam sie aby mogl sie rozwijac.Podarowalam mu
                      potomstwo.Wyciagnelam z biedy.Bylam zwykla szczecinska gorolica dla
                      niego mowiaca po Polsku gdyz Slask to potega.Odwdzieczyl sie
                      zabierajac mi wszystko bez skrupul ,zdradzajac i oczekujac ze go
                      znow przyjme.Po 6 latach cierpliwosci i zrozumienia nalezalo mi sie
                      inne zycie.
                      Fakt ze zrobilam sie zgoszkniala ,urazona itd,

                      ale wyprowadzilam sie 500km dalej zbudowalam sobie to o czym
                      marzylam poprostu byc nie zalezna.Udowodnic sobie ze jestem w stanie
                      wychowac dzieci na poziomie miec w miare dobry samochod i wszystko
                      osiagnac sama bo faceta nie potrzebuje.

                      Ale i ten zgoszknialy czas sie skonczyl poznajac Mezczyzne ktory dal
                      mi tyle zrozumienia i uczucia ze po roku czasu calkowicie sie
                      zmienilam.To byl mur ochronny jak on to mowi.I tak milosci nie da
                      sie zaplanowac przychodzi sama u mnie trwa teraz 3 lata.
            • bucky.katt Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 12.05.08, 09:00
              Sam zaangazowalem sie w taki trudny zwiazek z moja ex, moze dlatego
              > ze wierzylem w romantyczna milosc, a ona tylko to wykorzystala, i
              > nie miala zamiaru starac sie tak bardzo jak ja sie staralem.

              Nie wydaje cie się, ze kobiety z USA są mniej, nazwijmy
              to ...romantyczne. Że jest wiecej konkretow, planowania, wiecej
              egoizmu, planowania kariery w której facet jest tylko elementem?
              Mysle, ze ty jestes naprawdę uczuciowy i romantyczny i musiales
              swoją porcje batów na tyłek wziąć :).
              Pozdrawiam
              Bucky

              • polska_potega_swiatowa Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 12.05.08, 10:14
                bucky.katt napisała:

                > Nie wydaje cie się, ze kobiety z USA są mniej, nazwijmy
                > to ...romantyczne. Że jest wiecej konkretow, planowania, wiecej
                > egoizmu, planowania kariery w której facet jest tylko elementem?

                Tylko ze moje dwie ex, akurat byly azjatkami jedna z Japoni, drugia
                wychowana w USA Tajka. Mysle ze kobiety z Azji sa jeszcze bardziej
                wyrachowane i zimne az do bolu, wlasnie dlatego zostaly obdarzone
                egzotycznym wygladem zeby mimo wszystko przyciagac do siebie
                mezczyzn takich jak ja.

                > Mysle, ze ty jestes naprawdę uczuciowy i romantyczny i musiales
                > swoją porcje batów na tyłek wziąć :).
                > Pozdrawiam
                > Bucky

                Niestety chyba tak jest. Jak sie ma miekkie serce to dostaje sie
                troche w tylek, ale z czasem kazdy nabiera doswiadczenia i robi sie
                bardziej odporny oraz madyfikuje swoje zachowanie wzgledem kobiet
                np...
    • zeberdee24 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 08.05.08, 12:55

      -sprawiaj wrazenie osoby ktora ma wiele do zaoferowania, ale niczego
      nie potrzebuje.
      To podstawa.
      • zania77 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 10:29
        zeberdee24 napisał:

        >
        > -sprawiaj wrazenie osoby ktora ma wiele do zaoferowania, ale
        niczego
        > nie potrzebuje.
        > To podstawa.
        Hehe choc raz sie z Toba zgadzam>>>:DDD
        • zeberdee24 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 11:13
          Wcale nie napisał 'oferuj wiele', tylko 'sprawiaj takie wrażenie'.
          • zania77 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 11:20
            zeberdee24 napisał:

            > Wcale nie napisał 'oferuj wiele', tylko 'sprawiaj takie wrażenie'.

            Dokladnie!!!Sprawiaj takie wrazenie, to tak jak bys chcial pokazac
            ze jestes silnym czlowiekiem a to przyciaga kobiety:D
    • wolum.42 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 11:42
      Przestań się użalać nad sobą i pisać jakie to "Kobiety są be...
      Zwyczajnie nie znalazłeś jeszcze właściwej partnerki życiowej, ale
      nie Ty jeden. To jest trudne, takie jest życie. Miłość i budowanie
      związku to oprócz właściwego doboru i przyjemności, "ciężka praca" i
      odrobina dobrej woli z obu stron oraz chęci zrezygnowania z
      własnego "egoistycznego ego". Więcej dojrzałości emocjonalnej
      i "zimnej krwi". Od zarania dziejów kobiety są efemeryczne, a to
      mężczyżni mają dawać "poczucie bezpieczeństwa". Kłopoty damsko-
      męskie to rzecz stara jak świat i zupełnie normalna. Kto chce
      kochać, musi się liczyć z porażkami. Więcej dystansu i pozytywnego
      spojrzenia.Szukaj cierpliwie i znajdziesz. Nie ma póki co, innego
      rozwiązania. Pozdrawiam
      • polska_potega_swiatowa Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 12:09
        wolum.42 napisała:

        > Przestań się użalać nad sobą i pisać jakie to "Kobiety są be...
        > Zwyczajnie nie znalazłeś jeszcze właściwej partnerki życiowej, ale
        > nie Ty jeden. To jest trudne, takie jest życie. Miłość i budowanie
        > związku to oprócz właściwego doboru i przyjemności, "ciężka
        > praca" i odrobina dobrej woli z obu stron oraz chęci zrezygnowania
        > z własnego "egoistycznego ego". Więcej dojrzałości emocjonalnej
        > i "zimnej krwi". Od zarania dziejów kobiety są efemeryczne, a to
        > mężczyżni mają dawać "poczucie bezpieczeństwa". Kłopoty damsko-
        > męskie to rzecz stara jak świat i zupełnie normalna. Kto chce
        > kochać, musi się liczyć z porażkami. Więcej dystansu i pozytywnego
        > spojrzenia.Szukaj cierpliwie i znajdziesz. Nie ma póki co, innego
        > rozwiązania. Pozdrawiam

        Ciekaw jestem czy jestes tak samo wyrozumiala gdy np, nie mozesz
        dostac awansu ani podwyzki w pracy, choc jestes bardzo dobra w swoim
        zawodzie/karierze. Czy w tym przypadku tez powiesz ze:

        "Od zarania dziejów mezczyzni sa liderami, a to kobiety mają sie
        poswiecac mzezczynie i dzieciom. Kłopoty damsko-męskie to rzecz
        stara jak świat i zupełnie normalna? ....:)
        • wolum.42 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 12:24
          A wyobraż sobie, że tak. Będąc w momencie, kiedy moja kariera
          zawodowa dobrze się rozwijała, byłam na kierowniczym stanowisku i
          adekwatnie zarabiałam, potrafiłam z tego zrezygnować ( nie wdając
          sie w szczegóły)kiedy wymagała ode mnie tego sytuacja rodzinna.
          Przez kilka lat "siedziałam w domu" i byłam z tego powodu bardzo
          szczęśliwa. Ale za to mam przy sobie wspaniałego, mądrego mężczyznę
          ( spełnionego zawodowo i finansowo)i "urocze" dziecko.

          Szczęście w życiu to "odpowiednie wybory". Może za "chwilę" spotkasz
          jakąś wspaniałą kobietę, tylko rozejrzyj się dookoła siebie. Może
          ona jest już gdzieś koło Ciebie, tylko Ty tego nie widzisz,
          bo "szukasz dziury w całym". Lepiej przeczytaj sobie coś
          inspirującego lub posłuchaj dobrej muzyki, i napij się dobrego wina.
          Pozdrawiam, głowa do góry !!!
          • polska_potega_swiatowa Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 12:30
            wolum.42 napisała:

            > Szczęście w życiu to "odpowiednie wybory". Może za "chwilę"
            > spotkasz jakąś wspaniałą kobietę, tylko rozejrzyj się dookoła
            > siebie. Może ona jest już gdzieś koło Ciebie, tylko Ty tego nie
            > widzisz, bo "szukasz dziury w całym". Lepiej przeczytaj sobie coś
            > inspirującego lub posłuchaj dobrej muzyki, i napij się dobrego
            > wina. Pozdrawiam, głowa do góry !!!

            Oj kobieto jak ty nic nie rozumiesz. Dla ciebie szczescie rownia sie
            twoja wygoda, komfort, twoj i twoich dzieci...Nie masz milosci w
            sobie za grosz efemeryczna kobieto...Kochac kogos kto jest wygodny i
            pojawia sie we "wlasciwym czasie to nie jest prawdziwa milosc" to
            jest to kobiety rozumieja jako "szczescie" albo zwykla wygoda.

            Milosc to jest poswiecenie, milosc to jest zakochac sie w
            mezcyznie/kobiecie i poswiecac sie nawzajem dla siebie a nie jakas
            tam wygoda, twoj kobiecy zegar biologiczny, ci tyka i nagle wydaje
            ci sie ze jestes "gotowa na prawdziwa milosc" Nie, toba po prostu
            kieruja geny, estrogen. W kobiecie nie ma prawdziwej milosci. Kochac
            jak sie jest kochana, i jest wygodnie to zadna milosc. Trzeba sie
            nawzajem poswiecac, to jest prawdziwa milosc.
            • wolum.42 Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 12:45
              Kolego dyskusja z Tobą jest bez sensu, Ty zwyczajnie chcesz
              się "wypisać", a nie prowadzić dialog. Ale oczywiście masz do tego
              prawo, jeżeli czujesz sie z tym lepiej, to OK. Powodzenia w życiu i
              pozdrawiam
              • polska_potega_swiatowa Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 12:57
                wolum.42 napisała:

                > Kolego dyskusja z Tobą jest bez sensu, Ty zwyczajnie chcesz
                > się "wypisać", a nie prowadzić dialog. Ale oczywiście masz do tego
                > prawo, jeżeli czujesz sie z tym lepiej, to OK. Powodzenia w życiu
                > i pozdrawiam

                "Rozmawiac" to nie znaczy przyjac do wiadomosci kobieca
                efemerycznosc i ja zaakceptowac jak Polnocno Koreanczyk akceptuje
                Komunizm....

                Kobiety codzienie przychodza na Fora Kobiece, Meskie, itd i
                narzekaja na meska psychike, a jednoczesnie krytyke swojej kobiecej
                mentalnosci uznaja jako zamach na ich wolnosc...

                Dlaczego kobiety mowia; "nic nie rozumiesz" (czytaj nie rozumiesz
                kobiecych potrzeb) ale same nie widza powodu dla ktore one same
                mialyby zrozumiec meskie potrzeby?
    • kimmie_baby Re: :: Jak byc mezczyzna szczesliwym w milosci? 09.05.08, 21:17
      cóż, Twoje doświadczenia nie są wielce odległe od doświadczeń wielu
      kobiet i rzeczywiście wielu ma w cyc ale ogólnie rzecz biorąc to
      wzajemna miłość rzadko się zdaża i jak już masz te 35 lat to chyba
      warto zacząć myśleć i przeczytać jeszcze raz ten rozdział o miłości
      z podstawówki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja